Wirus z Chin rozprzestrzenia się po świecie

Isen1822

Ten najgorszy.
Dołączył
3 Maj 2012
Posty
1 095
Punkty reakcji
101
Wiek
26
Miasto
Polska ;)
Jakoś tak lepiej się człowiekowi śpi wiedząc, ze jak jutro straci pracę, to świat mu się zaraz nie zawali.... Tak przynajmniej ja mam.
 

Retrojan

Nowicjusz
Dołączył
9 Wrzesień 2018
Posty
25
Punkty reakcji
0
Isen, odnośnie tych pieniędzy z dodatków to prawda. Ludzie nauczyli się, że pieniądze łatwo przychodzą, a skoro tak to po co o nie dbać? Człowiek nie nauczy się szanować pieniędzy jeżeli sam ich nie zarobi.
Teraz kiedy pojawił się kryzys ludzie zaczynają krzyczeć, a kiedyś ludzie potrafili pracować, wychować kilkoro dzieci bez pomocy Państwa i dawali radę.
Mnie życie nauczyło, że trzeba myśleć przyszłościowo, więc kryzys mnie nie zaskoczył, a i Rodzicom pomagam. Na chwilę obecną nie pracuję, bo przez pandemię mamy zamknięty zakład pracy. I zamiast krzyczeć, że jest to niesprawiedliwe cierpliwie czekam. Nie liczę na pomoc od Państwa, po prostu czekam aż to wszystko się skończy.
~isen...kombinatorstwo Polacy maja wpisane w genach...może dlatego,że lata zaborów,okupacji,czy stanu wojennego zmusiły społeczeństwo do samozaradności. Ale!jest jedna zasadnicza różnica. Otóż jeśli kombinuje prywaciarz/właściciel,to narzędziem walki z tą patologią,są przepisy oraz sami pracownicy i ich postawa.

To,że ktoś pokazał,że potrafi i może robić za trzech...nie jest ujmą. Problemem jest nieproporcjonalne wynagrodzenie. I tyle. Drugą sprawą jest to,że powyższe praktyki datują się na początki przekształceń własnościowych. I tam powstał ten syf,którego nie uregulowało prawo. Zatem jak widzisz/widzice wszystko sprowadza się do...panującego w danym czasie rządu!

To,że jakiś właściciel wręczy wypowiedzenia,można zrozumieć,ale to KOMU,już nie bardzo,prawda?bowiem zwalniając szeregowego pracownika,który uczciwie pracował i wydajnie,zarabiając najniższą lub nieco wyższą pensję od najniższej-to krzywdzące,ale pozostawienie jakiegoś protegowanego lesera-jest słuszne,bo tak musi być!A może się mylę?

Do kogo to znów się sprowadza...do rządu. Tarcza,a raczej durszlak(który pozostawi co musi)proponowany przez rząd nie wiele pomoże najbardziej pokrzywdzonym,a właśnie zapis powinien to uregulować. Ponadto(moim zdaniem) pracodawca,taki kombinator powinien zapłacić odprawę kilkumiesięczną oraz powinien mieć wyznaczony okres karencji,po wygaśnięciu epidemii,na rozpoczęcie działalności. Jak stop kombinatorom i cwaniakom,to stop!

Wystarczy przejrzeć zajmowane etaty i zakres obowiązków oraz obciążenie w pracy o wydatkach,kredytach właściciela tylko wspomnę.

Dodatkowo (dosłownie) irytuje mnie postawa społeczeństwa,które mając świadomość tego,że rząd/rządy popełniały świadomie wiele błędów i nieuczciwych praktyk,a my troszkę frywolnie potrafimy odpowiadać...byle do przodu,jutro też jest dzień,czy też dosłownie mam to w dupie!Właśnie takie stanowisko zajmują ci,którzy wypadli z obiegu politycznego lub ich „króliczarnia”Tym samym to,co nawywijał właściciel firmy jest błahostką wobec tego,co zafundowali społeczeństwu decydenci.
Zapewne potwierdzi się przysłowie,mówiące o tym,że zanim gruby schudnie,to szczupły zdechnie.

Osobiści nie mam zamiaru bagatelizować powagi sytuacji,w jakiej znalazł się kraj. Jeśli do tego dołożymy zatory sądownicze,to naprawdę wygląda to nieciekawie.

Co do wydatków i poziomu życia wielu ludzi,to już napisałem. Śmieszyć może fakt,że niebawem wielu celebrytów przestawi się na reklamowanie np. chleba,mleka,czy mąki,bowiem z wielu artykułów możemy zrezygnować(z wyższej półki)natomiast z tych typu pierwszej potrzeby już nie. Jeśli do tego dodać fakt,że większość umów jest tzw. tajemnicą poliszynela,to nie dziwcie się,że mimo dobrego jeszcze nastroju i morale jesteście tymi...chudymi Znów na myśl przychodzi powiedzenie-Co ma wisieć nie utonie!Nie zabije Koronawirus,to zabije bieda.


~wiki. Nie jesteś tą jedyną,co życie ją nauczyło.

Zauważ tylko,że wśród znacznej części społeczeństwa,są ci,którzy już oberwali w latach 90-tych...i liżą rany do dziś. Wielu jest po drugiej stronie,właśnie dzięki przemianom,to też miały być „tylko”jakiś czas. To,że w rodzinach się pomaga,to(nie zawsze) oczywiste i szlachetne. Właśnie,to Polacy mają w sobie,mimo wszystko,ale za to dostają po dupie od rządzących.

Jak napisałem. Będzie gorzej z wielu powodów. Dlatego rząd ten jak i wcześniejsze,powinien mieć wygospodarowane rezerwy,a nawet celowe środki,których po prostu brak.

Proszę nie odbierać tego co piszę za defetyzm?gdyż pewne spostrzeżenia i uwagi nasuwają się niemal automatycznie. Dlatego tak naprawdę...rząd i społeczeństwo nie walczy z pandemią Koronawirusa(skutek wielu niedbalstw rządowych)a walczy z tuszowaniem zaniedbań(przyczyna wszelkiej niewydolności) lub jak kto woli,walczy z ujawnieniem prawdy o sobie i poprzednikach. Wielu dostrzega pewne nieścisłości wobec pojęcia zachorowań i śmiertelności,gdyż(jak wspomniałem)śmiertelność z wielu innych powodów jest równie duża,a nawet większa. Za to odpowiada brak procedur,zaplecza,zabezpieczenia materiałowego i personelu oraz przeszkolenia...a za to odpowiada...na pewno nie Kowalski spod budki z piwem!





Kolejnym ciekawym spostrzeżeniem jest(dosłownie i dosadnie)unikanie przez społeczeństwo polskie,wskazania winnych i pociągnięcie do odpowiedzialności oraz należyte ukaranie/rozliczenie za niedbalstwo,cwaniactwo,hipokryzję lub po prostu s......stwo wobec społeczeństwa.
 

glowonog

feniks
Dołączył
14 Maj 2017
Posty
803
Punkty reakcji
32
Gospodarczo leżymy już od czasu przemian gospodarczych,jedynie to co robiono,to przesuwano kubełki w jedną lub drugą stronę,czyli tym damy,bo drą ryja,a tym zabierzemy,bo tak chcemy.Dlatego wspomniałem o roku 1997 i powodzi stulecia.
Nie przesadzaj, rozwijaliśmy się bardzo prężnie, pensje szły w górę jak rakieta, poziom życia także. Goniliśmy kraje takie jak Włochy, Hiszpania, Grecja pod kątem jakości życia. W latach 90 porównywanie poziomu życia Polaka i Włocha to było jakieś nieporozumienie.

Nie do końca tak jest,bowiem walcząc możesz walczyć o byt,a żyjąc nadzieją na lepsze jutro...pozostajesz z niezapłaconymi rachunkami i pustym garnkiem.W początkowych latach przemian też"na szczęście"pozostało wielu z pustymi portfelami.To czy w konsekwencji zabiła ich pętla,gaz,tabletka,pociąg...czy właśnie wróg,nie robi różnicy(w ocenie skutku)bowiem odejście z własnej ręki bardziej boli,gdyż jest świadome i nie zawsze zgadza się z wolą ofiary.
Proszę Cię, nie porównuj świadomości o tym, że gdzieś daleko jakaś wielusettysięczna armia zbliża się do Twojego kraju i za tydzień - dwa zrabują Twoje mieszkanie i zgwałcą na Twoich oczach Twoją żonę i córkę do kryzysu gospodarczego. Nie napisałem, że kryzys gospodarczy o pikuś, ale jest on z całą pewnością mniejszym kalibrem.

Co do tych...najbardziej narzekających(kilku bym wymienił)wcale mi ich nie szkoda.Tylko,że swym skowytem wyszarpią kasę,tak czy inaczej.
Są ludzie biedni, którym pomóc trzeba i to jest fakt, aczkolwiek masa ludzi, to po prostu kombinatorzy, cwaniaki i nieroby. Jeśli tacy obudzą się teraz z ręką w nocniku, to mi ich nie zal.

A mi owszem, bo aby państwo funkcjonowało, to obywatel musi żyć na jakimś poziomie, będzie to istotne dla nas wszystkich, choćby po to, by dramatycznie nie wzrosła przestępczość.

Nie chcę uogólniać, ale juz teraz widać płacz przedsiębiorców, których biznesy wciąz funkcjonują i to całkiem nieźle, a oni i tak juz kombinują jak wyciągnąć kasę od Państwa. Co do tych masowych zwolnień, to nie wiem, czy redukcja etatów wchodzi w grę, by taki średni przedsiębiorca w ogóle mógł funkcjonować jako firma.
Po pierwsze to mylisz średniego przedsiębiorcę z mikro i małym. Małe przedsiębiorstwo zatrudnia do 9 osób.
Po drugie od 22 marca zamknęło się, lub zawiesiło działalność już ponad 34 tysiące firm w Polsce, więc jednak nie funkcjonują tak dobrze.
Po trzecie pomoc, albo po prostu całkowite zwolnienie z podatków na jakiś czas dla małych i średnich przedsiębiorstw to konieczność, bo to ten sektor odpowiada za większą część PKB Polski. Jeśli państwo nie wpompuje w nich kasy, to nie podniesiemy się po tym kryzysie przez bardzo długi okres czasu. Lepiej wpompować w nich kasę teraz i potem uczestniczyć w rozdawaniu nowych kart, ścigać się o dobrobyt, niż zaoszczędzić miliardy i potem zostać w tyle stawki.

To porównywalne do ruszania na światłach - możesz ruszyć na jedynce i sprawnie zmieniać biegi, by osiągnąć szybko zadana prędkość, albo ruszyć na dwójce, a nawet trójce - wtedy będziesz się baaardzo długo rozpędzał, obciążając dodatkowo silnik i sprzęgło.

To,że jakiś właściciel wręczy wypowiedzenia,można zrozumieć,ale to KOMU,już nie bardzo,prawda?bowiem zwalniając szeregowego pracownika,który uczciwie pracował i wydajnie,zarabiając najniższą lub nieco wyższą pensję od najniższej-to krzywdzące,ale pozostawienie jakiegoś protegowanego lesera-jest słuszne,bo tak musi być!A może się mylę?
No przede wszystkim to daj jakieś konkrety, bo walisz ogólnikami. Dużo firm zwalnia teraz pracowników, bo po prostu musi się utrzymać na rynku pracy, to nie jest skomplikowane. Jeśli Twoja firma nie ma klientów, więc NIE ZARABIA, to z czego, twoim zdaniem ma zapłacić pracownikowi? Jako właściciel też wręczyłbyś mu wypowiedzenie.

Do kogo to znów się sprowadza...do rządu. Tarcza,a raczej durszlak(który pozostawi co musi)proponowany przez rząd nie wiele pomoże najbardziej pokrzywdzonym,a właśnie zapis powinien to uregulować. Ponadto(moim zdaniem) pracodawca,taki kombinator powinien zapłacić odprawę kilkumiesięczną oraz powinien mieć wyznaczony okres karencji,po wygaśnięciu epidemii,na rozpoczęcie działalności. Jak stop kombinatorom i cwaniakom,to stop!
To jest w ogóle dobre, Ty serio myślisz, że każdy pracodawca ma miliony na koncie, które może sobie rozdawać? Chłopie, koszt utrzymania pracownika na minimalnej krajowej to ok. 3200 zł. To co proponujesz to kilkanaście tysięcy dla każdego z pracowników tak o, z czapy. Pracownik podpisuje umowę o pracę na konkretnych warunkach, tym warunkiem jest MIESIĘCZNY OKRES WYPOWIEDZENIA po przepracowanych 6 miesiącach, bądź 3 miesiące po 3 latach, bądź 2 tygodnie do 6 miesięcy. Koniec i kropka, wypowiedzenie umowy o pracę jest czynnością JEDNOSTRONNĄ. Nie ma tu mowy o żadnych odprawach.

A, jeszcze jedno - najbardziej poszkodowani nie sa przeciętni pracownicy. Najbardziej poszkodowani są teraz przedsiębiorcy. Ci mali, na których luzie wieszają psy. Oni nie tylko nie mają teraz dochodu, tak jak ich pracownicy, oni musza swoim pracownikom płacić, póki ich zatrudniają i musza odprowadzać podatki do US! Nie tylko więc nie mają dochodu, mają DEBET.
 
Ostatnia edycja:

serwor

Bywalec
Dołączył
2 Maj 2007
Posty
5 456
Punkty reakcji
114
Miasto
Polska
Oj Macuś. Po pandemii ciężko będzie znaleźć pracę, bo jeżeli się ją straciło, to jak ją znaleźć po kryzysie po którym wielu pracodawców będzie "lizało rany" i starało się powoli odbudować wykorzystując mniejsze środki finansowe?
Czeka nas trudny okres, bardzo trudny.
A ja myślę że nie będzie tak żle, ludzie będą chcieli odreagować a w zasadzie straty będą raczej moralne niż materialne. Oczywiscie będą branże w ktorych będzie bardzo żle ale powstaną nowe firmy na miejscu tych które upadły.Na pewno w turystyce i podobnych będzie jeszcze długo żle bo ludzie będą bali się podróżować.
Ja mam nadzieję że dzieki epidemii w Polsce coś ruszy się ze służbą zdrowia bo ta przed epidemią to byla parodią a nie prawdziwą służbą zdrowia.
No i w tej chwili to jest najgorsze że dużo zakażeń to...... szpitale. Szpitale zamiast być nadzieją że się wyzdrowieje są zagrożeniem i ogniskiem zarażeń.
Medycy zarażają zamiast leczyć.
No i ta paranoja że wszystko produkuje się w Chinach, gdy one padają na swiecie nic nie ma.Wszyscy czekają na dostawy maseczek , respiratorów z Chin.
 

Isen1822

Ten najgorszy.
Dołączył
3 Maj 2012
Posty
1 095
Punkty reakcji
101
Wiek
26
Miasto
Polska ;)
A mi owszem, bo aby państwo funkcjonowało, to obywatel musi żyć na jakimś poziomie, będzie to istotne dla nas wszystkich, choćby po to, by dramatycznie nie wzrosła przestępczość.
Jeśli ktoś zyje na zielonej trawce, ciągnąc socjal od państwa, albo nie potrafiąc w najmniejszym stopniu gospodarować swym budzetem i na tym polega jego udział w społeczeństwie, pozostaje wybór, albo dać mu kase, albo będzie przestępcą? No z tym się zgodzić nie mogę, tym bardziej, ze to właśnie pośród tej warstwy społecznej, która prezentuje zamiłowanie do świadczeń socjalnych wywodzi się masa prawdziwej patologii. Juz teraz.

Po pierwsze to mylisz średniego przedsiębiorcę z mikro i małym. Małe przedsiębiorstwo zatrudnia do 9 osób.
Mikro zatrudnia do 10 osób, mały zatrudnia do 50 oczywiście licząc w skali roku. Ja pracuję u średniego przedsiębiorcy, czyli takiego który średnio w skali roku zatrudnia mniej niz 250 osób i widzę jak to wygląda z autopsji.

Po drugie od 22 marca zamknęło się, lub zawiesiło działalność już ponad 34 tysiące firm w Polsce, więc jednak nie funkcjonują tak dobrze.
Kwestia tego, jakie to firmy? Mikro, małe? Tu się zgodzę, napisałem o tym wyzej. Takie biznesy potrzebują wsparcia.

Po trzecie pomoc, albo po prostu całkowite zwolnienie z podatków na jakiś czas dla małych i średnich przedsiębiorstw to konieczność, bo to ten sektor odpowiada za większą część PKB Polski.
Po udowodnieniu strat jakie firma istotnie poniosła. Później się okaze, ze jak to zwykle bywa wielcy się obłowią, a Ci maluczcy dostaną ochłapy. Do tego nie wolno dopuścić.

To jest w ogóle dobre, Ty serio myślisz, że każdy pracodawca ma miliony na koncie, które może sobie rozdawać? Chłopie, koszt utrzymania pracownika na minimalnej krajowej to ok. 3200 zł
I tu się zgadzam, utrzymanie pracownika kosztuje. To fakt i z tym się na ma co kłócić. Koszty utrzymania są chore, a z roku na rok tylko rosną.
 

glowonog

feniks
Dołączył
14 Maj 2017
Posty
803
Punkty reakcji
32
Jeśli ktoś zyje na zielonej trawce, ciągnąc socjal od państwa, albo nie potrafiąc w najmniejszym stopniu gospodarować swym budzetem i na tym polega jego udział w społeczeństwie, pozostaje wybór, albo dać mu kase, albo będzie przestępcą? No z tym się zgodzić nie mogę, tym bardziej, ze to właśnie pośród tej warstwy społecznej, która prezentuje zamiłowanie do świadczeń socjalnych wywodzi się masa prawdziwej patologii. Juz teraz.
Dać mu pracę, nie kasę. Ludzie do gara coś wrzucić muszą i jeżeli człowiek pracujący za powiedzmy 3000 na rękę przejadał 3000 + brał kredyty na telefony i komputery nie dostanie pracy, to zacznie kraść, albo wpadnie z kolegami na pomysł jakiejś działalności przestępczej. Ludzie musza pracować i zarabiać na życie, nawet jeśli nie potrafią zarządzać swym budżetem domowym.

Po udowodnieniu strat jakie firma istotnie poniosła. Później się okaze, ze jak to zwykle bywa wielcy się obłowią, a Ci maluczcy dostaną ochłapy. Do tego nie wolno dopuścić.
Po udowodnieniu będzie za późno. Za dużo papierologi w tym ciężkim czasie, podczas którego urzędy się nie wyrabiają, bo de facto nie pracują. Firmy muszą dostać zapewnienie zwolnienia z podatków tu i teraz, aby tu i teraz nie zwalniały masowo pracowników.

Mówisz, że zależy jakie firmy, okej, ale mam przykład - pracuję w ogromnej korporacji, kilka tysięcy osób. Jeszcze pracujemy pełną parą, ale nasi odbiorcy nie pracują. Straty poniesiemy - to pewne. Jeśli będą spore, będą redukcje. Do dużych korporacji też trzeba wyciągnąć rękę, tylko w ich przypadku to już nie jest pomoc na przetrwanie, a negocjacja o niezwalnianie ;)
 

Retrojan

Nowicjusz
Dołączył
9 Wrzesień 2018
Posty
25
Punkty reakcji
0
Dać mu pracę, nie kasę. Ludzie do gara coś wrzucić muszą i jeżeli człowiek pracujący za powiedzmy 3000 na rękę przejadał 3000 + brał kredyty na telefony i komputery nie dostanie pracy, to zacznie kraść, albo wpadnie z kolegami na pomysł jakiejś działalności przestępczej. Ludzie musza pracować i zarabiać na życie, nawet jeśli nie potrafią zarządzać swym budżetem domowym.



Po udowodnieniu będzie za późno. Za dużo papierologi w tym ciężkim czasie, podczas którego urzędy się nie wyrabiają, bo de facto nie pracują. Firmy muszą dostać zapewnienie zwolnienia z podatków tu i teraz, aby tu i teraz nie zwalniały masowo pracowników.

Mówisz, że zależy jakie firmy, okej, ale mam przykład - pracuję w ogromnej korporacji, kilka tysięcy osób. Jeszcze pracujemy pełną parą, ale nasi odbiorcy nie pracują. Straty poniesiemy - to pewne. Jeśli będą spore, będą redukcje. Do dużych korporacji też trzeba wyciągnąć rękę, tylko w ich przypadku to już nie jest pomoc na przetrwanie, a negocjacja o niezwalnianie ;)
~głowonóg...odnosząc się do przyczyn i skutków ubocznych pewnych działań(tu:wojna vs. kryzys gospodarczy)zaznaczyłem wynik końcowy i świadome działania. Piszesz o wojnie i gwałcie na żonie i córce...to jakiś żart?No dobrze mógłbym to zaakceptować pod warunkiem,że zostawią mój rower na miejscu i pozwolą mi się wyspać...Tak poważnie. Zastanawiałeś się nad tym ile kobiet ratuje w Polsce budżet domowy,świadcząc swe usługi?Ile córek dorabia na swoje skromne potrzeby?Materiałów jest na ten temat wiele,natomiast mężowie i ojcowie milczą,choć o tym wiedzą. Sporo matek i żon osób niepełnosprawnych dwoi się i troi,aby zatuszować własny wstyd. Dziś dotyczy to wielu kwestii,począwszy od załatwienia pracy,wizyty u lekarza,adwokata,a zapewne na hydrauliku kończąc. Pisząc o świadomym działaniu,po którym następuje śmierć(skuteczny,to pomyślny wynik,bowiem w najgorszym razie można zostać kaleką. I tak bywa)miałem na myśli stan,po którym nie ma czegoś typu...to be continued,z tą różnicą,że wojna zawiera elementy zaskoczenia i możesz zginąć od zabłąkanej lub skrytobójczej kuli. Czyli nawet nie tylko nie zdążysz się zastanowić,ale również podetrzeć lub wysmarkać. To tyle,bo pisać na zasadzie wyboru gorszego zła,to nie wiem,czy gorszy jest w/w gwałt od świadomości,że jesteś nieuleczalnie chory,czy też twoje dziecko chce się zabić. To takie dziwne porównania.

Istotnym jest to(tym bym się martwił)kto,jak i czym w razie ataku będzie bronić ojczyzny. Nie trzeba jasnowidza,że większość lepszego sortu,tych celebrytów,opuści nasz kraj jako pierwsi,ba oni już maja wykupione nieruchomości i bilety w jedną stronę. No trzeba dodać tych,co przejdą na drugą stronę w zamian za np. ochronę żony i córki,no ale rower mogą zabrać. Mówi się trudno.

Rozwijaliśmy się bardzo dobrze...i co to już koniec!Ende?

Dobre spostrzeżenie...w rozwinięciu. Rozwijaliśmy się wprost proporcjonalnie(chyba niezbyt)do wzrostu wszelkich zobowiązań,stworzonych,a nie zrodzonych. Wszelkich podatków i opłat celowych i dodanych. Wszystkich potrzeb, niwelujących deficyt na rynku np..usług medycznych. Także proporcjonalnie (też niezbyt)do potrzeb swoich dzieci,jak i niewielkich późniejszych świadczeń emerytalnych i rentowych. ALE...zapełniliśmy parkingi samochodami(przepraszam zawaliliśmy)to miernik dobrobytu czy konieczności?Wybrukowaliśmy place i chodniki jak i zabudowaliśmy wolne przestrzenie w zamian zieleni. To też poprawiło krajobraz,bo kiedyś np. dla mieszkańca Kaczych Dupek,Warszawa była tylko miastem stołecznym,a teraz polskim Dubajem. Polskich emerytów stać dosłownie na tyle co emerytów np. z Włoch....bo też lubią i jedzą pizzę,co prawda z marketu,ale poziom ten sam. Coś pominąłem. Proszę dopisać.

Piszesz,abym podał ci jakiś przykład,dotyczący zwolnień,bowiem walę ogólnikami...dobrze tylko po co,jeśli i tak może to być nieprawda. Wystarczy,że udasz się pod biura pracy i porozmawiasz z nowo zarejestrowanymi i masz informację z pierwszej ręki.

„To jest w ogóle dobre. Najbardziej poszkodowani nie są przeciętni pracownicy. Najbardziej poszkodowani są teraz przedsiębiorcy. „...Wybacz,ale zmusiłeś mnie do zrobienia przerwy na rozejrzenie się ,czy nie mam u siebie jakiejś ukrytej kamery,albo czy to nie jakieś jaja!

Człowieku wielu samo zatrudnionych,przed pandemią (głównie usługi)pracowała na szaro. Trudno zrozumieć,że tacy nie mogli odłożyć coś na boku i naprawdę byli super uczciwi wobec fiskusa. Ponadto Koronawirus, działa podobno na układ oddechowy,chyba jeszcze na serce,ale naprawdę nie urywa rąk!Naprawdę,bez paniki. Większość po tym okresie odbije sobie straty,gdyż w większości przypadków dotyczy to usług,które są niemal niezbędne.Natomiast gdyby w Polsce na każdym kroku sprawdzano każdego samo zatrudnionego i tego drobnego,nie wiem „garażowego”właściciela,to byłby krzyk,że inwigilacja i ograniczanie swobód. Kropka,ale nie koniec.

Najbardziej po dupie dostaną ci,którzy świadczyli pracę dla właściciela jako jedyny pracownik lub jeden z dwóch. Bowiem był najbardziej obciążony pracą,częstokroć poniewierany i mobbingowan,a teraz wypad,bo jest ciężko. Dobrze że co raz cieplej,bo i łatwiej ruszyć dupę od kominka. Niedziele (nie)handlowe są tego przykładem i dowodem.

Moim zdaniem dobry pracownik to trwała inwestycja,na dobre i na złe. I on sam nie może być kartą przetargową,czy też formą buntu,szantażu wobec rządu i następstw jego działania. Można zastosować wiele innych form...jednak nie wiem dlaczego każda forma sprowadza się w Polsce do wydymania pracownika. Dokładnie,to działa tak jakby każdy pracownik i tak okradał szefa,na każdym kroku.

Zgadzam się z tobą z tym,że zobowiązania są wysokie wobec ZUS-u. Zgadzam się również z tym ,że nie na miejscu byłyby słowa typu-jak ci źle,to pracuj sam!Ale ty musisz się zgodzić z tym,że to właśnie regulacje prawne ustanowione przez rząd doprowadziły do tego,że mamy jak mamy. Że prawo daje swobodę działania wobec pracownika. O to zapewne zadbali lobbyści i organizacje pracodawców,aby pracownik był tylko narzędziem. Każdy,zakładając działalność wie jakie są koszta po stronie WINIEN. I nie rozumiem dlaczego wśród winien,widzi również MA.I musisz się zgodzić z tym,że te wspomniane małe i średnie firmy(może są)będące dźwignią gospodarki Polski,są również niczym,wobec wielkich przedsiębiorstw(teraz)rodzimych koncernów. Ale masz również rację,że to wszystko co mieliśmy i jeszcze mamy. Szczególnie w dobie pandemii. dobrze,że Polska nie leży na styku płyt tektonicznych,na terenie aktywności wulkanów i tsunami,awarii elektrowni atomowych i pożarów buszu. O rekinach i piratach wspomniałem....Nieee widzę,to dopiszę.

Tak na serio. Przyznaj(bo masz pojęcie)Cóż to za regulacje prawne,państwo i rząd,gdzie dosłownie jakiś czynnik paraliżuje wszelkie płatności. Nie produkcję,bowiem ona może być prowadzona,a jak zauważył ~serwor...chiny padły,padła i Polska. No tak,bo w polskim dobrobycie zabrakło w sklepach latarek za 5plni i artykułów typu wszystko po 3-5 lub 10pln...to katastrofa,a firmy niewypłacalne. Wszystko leży.

~serwor.Na pewno coś się ruszy w służbie zdrowia. Zawsze się rusza. Teraz szczególnie,gdyż poświęcenie wszystkich służb powinno być należycie wynagrodzone. Oby nie skończyło się na dyplomach i trzepaniu prawicy. O sprzedawcach i producentach artykułów pierwszej jak i drugiej potrzeby tylko wspomnę. Problem,w przesuwaniu kubełków polega na tym, komu zabrać,komu dać Proponowałbym głosowanie w formie dodatkowego pytania w trakcie wyborów.

Nie wiem które straty są bardziej ważne moralne,czy materialne. Próbowaliśmy z głowonogiem to przedyskutować na przykładzie,właśnie moralnym i materialnym. Rząd również podaje,że będzie ciężko,tylko dla kogo i w jakim stopniu. Rząd się wyżywi!!!

~głowonóg. Pomoc jest potrzebna,ale nie wszystkim i na określonych zasadach. Gdyż w przeciwnym razie rozda państwo kombinatorom. Skoro ZUS ma takich ekspertów,że wykrywa oszustwa,to i tym razem niech ruszą na łowy i to w podskokach...tylko co to da skoro już za późno na wiele działań.
 

glowonog

feniks
Dołączył
14 Maj 2017
Posty
803
Punkty reakcji
32
To tyle,bo pisać na zasadzie wyboru gorszego zła,to nie wiem,czy gorszy jest w/w gwałt od świadomości,że jesteś nieuleczalnie chory,czy też twoje dziecko chce się zabić. To takie dziwne porównania.
Nie. Koronawirus to nie nieuleczalna choroba, a ludzie maja wybór - popełnić samobójstwo, lub nie. Ludzie inteligentni wiedzą, co to cykl koniunkturalny, w Polsce od 2-3 lat mówiło się o tym, że idzie kryzys. Człowiek rozumny się na niego przyszykował. Kretyn - nie. Ja od 3 lat odkładałem i inwestowałem pieniądze z pełna świadomością tego, że okres prosperity trzeba wykorzystać i że po nim przyjdzie recesja. Przeanalizowałem to, jakie aktywa mają się znaleźć w moim portfelu, aby na kryzysie gospodarczym ZAROBIĆ, a po jego zakończeniu być wyżej w hierarchii. Czekałem na czarnego łabędzia, który właśnie przyszedł i jestem przekonany, że za rok będę o wiele wyżej, niż dziś.

Przy wojnie nie masz tego wyboru, nie będę dłużej ciągnął tematu wojna vs. koronawirus i kryzys gospodarczy nim wywołany, bo te "gorsze zło" jest tu oczywiste.

Ponadto Koronawirus, działa podobno na układ oddechowy,chyba jeszcze na serce,ale naprawdę nie urywa rąk!Naprawdę,bez paniki. Większość po tym okresie odbije sobie straty,gdyż w większości przypadków dotyczy to usług,które są niemal niezbędne.
Więc i pracownikom rąk nie urwie.

Zgadzam się z tobą z tym,że zobowiązania są wysokie wobec ZUS-u. Zgadzam się również z tym ,że nie na miejscu byłyby słowa typu-jak ci źle,to pracuj sam!Ale ty musisz się zgodzić z tym,że to właśnie regulacje prawne ustanowione przez rząd doprowadziły do tego,że mamy jak mamy. Że prawo daje swobodę działania wobec pracownika.
Ale co Ty proponujesz? Podpisując umowę o pracę zgadzasz się na pewne warunki w niej zawarte. One regulują m.in. wysokość wynagrodzenia, okres zatrudnienia, a także okres wypowiedzenia umowy. Wypowiedzieć umowę możesz jednostronnie zarówno jako pracownik, jak i pracodawca. Tak, regulacje idą za daleko i dlatego usługi takie jak sklepy odzieżowe zwalniają masowo pracowników.

Tak na serio. Przyznaj(bo masz pojęcie)Cóż to za regulacje prawne,państwo i rząd,gdzie dosłownie jakiś czynnik paraliżuje wszelkie płatności. Nie produkcję,bowiem ona może być prowadzona,a jak zauważył ~serwor...chiny padły,padła i Polska. No tak,bo w polskim dobrobycie zabrakło w sklepach latarek za 5plni i artykułów typu wszystko po 3-5 lub 10pln...to katastrofa,a firmy niewypłacalne. Wszystko leży.
Problem idzie dalej, niż artykuły za 5 zł, nie zauważasz tego? Wiele firm produkcyjnych stoi, nie działa praktycznie żadna firma z branży automotive, a one zatrudniają dziesiątki tysięcy ludzi w tym kraju. Nie działają sklepy, w których kupowałeś pierdółkę, fakt, ale które zatrudniały multum pracowników, od kasjerów zaczynając na magazynierach i logistykach kończąc. Nie działa branża lotnicza, co oczywiste, ale która zatrudniała masę wykwalifikowanych ludzi, cała ta branża może się skurczyć nawet o 90% po zakończeniu pandemii, co oznacza, że większość ludzi nie znajdzie pracy w zawodzie. De facto działa branża nieruchomości, HR. Cała gastronomia leży i kwiczy, turystyka to samo. Nie działają firmy remontowe, a to również masa pracowników.

Cięcia dopiero się rozpoczynają, inflacja już wystrzeliła w górę jak szalona. Za luty było to 4,7%, za marzec... nie wiadomo, bo 30 marca GUS podał sobie radośnie, że do odwołanie NIE BĘDZIE PODAWAŁ INFORMACJI O WZROSTACH CEN! Jak sadzisz, dlaczego? Zobaczysz, ze bezrobocie i inflacja osiągną dwucyfrowe wartości, jestem o tym przekonany, ponieważ kryzys dotyka nie tylko strony popytowej, jak ostatnie kryzysy, ale także strony podażowej. Wykupią nas własnie Chiny, o których wspomniał Serwor.

Problem oczywiście jest po stronie rządu, to jasne, rząd natychmiast powinien zastosować ulgi podatkowe i ograniczyć do minimum papierologię, a tymczasem US zaczyna zajmować firmom konta, wprowadza masę dokumentów do wypełniania, by dostać ulgę i robi kontrole. To przepis na katastrofę. Nie zrzucajmy głównej winy na przedsiębiorców, zrzućmy ją na państwo i durnych obywateli, którzy nie umieli zadbać o swoją przyszłość.

Jak dowalisz przedsiębiorcy (powiedzmy restauratorowi) zatrudniającego 6 osób i zarabiającego miesięcznie przy pełnych obrotach 10 tys. zł przymus kilkumiesięcznej odprawy dla każdego pracownika, to on będzie miał co miesiąc ujemną pensję, bo:
1) Nie zarabia
2) Musi (ciekawe skąd) wziąć przy (powiedzmy 3 miesięcznej odprawie) po 10 000 na pracownika, czyli 60 000 zł
3) Opłacać wynajem lokalu tak długo, jak ma to zawarte w umowie (opłata za lokal pod restaurację w takim Wrocławiu to kilkanaście tysięcy miesięcznie)

Napisz mi - jak Twoim zdaniem on ma się odbić po pół roku, po zakończeniu pandemii? Otóż nie odbije się wcale, będzie szukał pracy na etacie.

Konkluzja jest prosta - umowa o pracę to bezpieczeństwo. Podczas kryzysu tracisz przyszły dochód (mamy 1 kwietnia, gdybym dziś dostał wypowiedzenie, dostane wypłatę za kwiecień i maj). Działalność gospodarcza to ryzyko i ciężka praca (z kryzysem i zamknięciem firmy dziś, tracę już dziś i muszę płacić pracownikowi przez 2 miesiące). Nie chcecie być dymani przez przedsiębiorców? Załóżcie własne firmy. Usiądź z długopisem i przelicz, ile Ci zostanie w portfelu co miesiąc przy takiej małej kawiarni.
 

Retrojan

Nowicjusz
Dołączył
9 Wrzesień 2018
Posty
25
Punkty reakcji
0
~głowonóg...zacznę od końca. Otóż:Większość założyła działalność z powodu uzyskania własnej niezależności i polepszenia statusu społecznego jak i materialnego. Każdy,zakładając działalność usiadł z ołówkiem i kartką...każdy był świadom praw i obowiązków...tak jak i każdy spoglądał na pozycję pracownika,jako najemnika,którym nikt się nie będzie przejmować. Dlatego też od początku przemian prawo zostało spieprzone. Zaczynając od tego,że wówczas ustalona płaca najniższa była o połowę za niska,co właśnie pozwalało tworzyć imitację wielkich firm. To,że ty odkładałeś i przewidywałeś czarne scenariusze nie jest niczym nowym,gdyż na pierwszym roku przedsiębiorczości jest mowa o relokacji środków. Po prostu wielu stosuje zasadę-kiedy (tu wstaw dążenie do czegoś)jeśli nie teraz.

Niestety większość ludzi nie rozumie tego,że kiedyś środki były na wszystko,gdyż nikt nie zarabiał 100%niby należnej płacy. Płaca była spłaszczona,tak gdyby odprowadzano podatek. Natomiast(jak wiesz)wprowadzając w Polsce podatek dochodowy,wytworzono w świadomości społeczeństwa iluzoryczne pojęcie potencjalnego wynagrodzenia. Tzn. Płacę podatek-reszta dla mnie!Niestety korekty rządowe wprowadziły wiele podatków i kosztów pośrednich,które pochłaniają większą część wynagrodzeń. Stąd ogólne pojęcie tego,że w Polsce np. ZUS jest za wysoki. Jest to procentowa wartość i istotnie mogłaby być niższa przy założeniu dużo wyższych dochodów. Czyli wszelkie podatki nie są za wysokie lecz my zdecydowanie za mało zarabiamy.

Z czego każdy przedsiębiorca,handlowiec i usługodawca ma płacić więcej jeśli sam ma małe przychody,a koszta wielkie?Odpowiedź powyżej....Jednak polityka początku przemian ustrojowych miała pokazać jak wolny handel jest „dobrućki”

Co do tego,co napisałem o produktach z chin za 5-10pln,to masz rację :)) Zapewne dostrzegasz też to,że rząd,ministerstwo rozwoju i cała reszta badziewia płacze teraz,że obcy kapitał „opuszcza” Polskę. Cóż przykładem dobrej gospodarki(w ujęciu graficznym)może być schemat elektrowozu lub śmigłowca,gdzie dosłownie każdy najmniejszy element,pierdoła posiada cechę PN i przetłoczenie Made in Poland! To z kolei oznacza,że każdy kooperant,podmiot jest otoczony środowiskiem wszelkiej działalności w tym prywaty. Tak było do 1989r.

Teraz w świetle pandemii Koronawirusa okazuje się,że nic nie mamy,a nawet wielu handlowców jak i klientów odczuwa brak towarów za 5-10pln.

Inflacja dotyka zawsze najbardziej najbiedniejszych. I to oni odczuwają ją od dłuższego czasu,zanim nastąpiła”zemsta dzików”dotychczas wszyscy dodawali sobie wszelkie koszta w cenę towaru lub usługi.I znów klient dostawał i dostaje w dupę.

To że ktoś ponosi koszta wynajmu lokalu w galerii,czy innym budynku,nie powinno obchodzić w ogóle rządu,gdyż jest to tylko i wyłącznie sprawa dzierżawcy,najemcy...Trudno aby państwo regulowało,pokrywając kaszta czyjejś bańki spekulacyjnej. W osiedlowym sklepiku dochody były małe,ale za to w galerii są wysokie....To tak jak z produktem bankowym lub kredytem. Wielu,którym się powodziło w galeriach,mówili-kto nie ryzykuje,ten nie zyskuje!I tu potwierdzeniem jest twoje działanie,oparte na strategii i scenariuszach.

Zła polityka rządów doprowadziła do tego,że wszyscy poniosą wysokie koszta zarazy. Zatem nie może być tak,że potencjalny Kowalski dostanie w dupę tak,że się nie pozbiera,a bogaty...spuści wodę z basenu,ograniczając swój dobrobyt.

Równie dobrze przedsiębiorca może powiedzieć,że kupił apartament (na kredyt,może frankowy) nad sklepem lub restauracją,aby mieć bliżej do pracy...a pracownika to nie dotyczy?I czy również państwo ma pokryć ów kredyt?

Napisałem,że Koronawirus nie urywa rąk,dlatego że zarówno przed nim jak i po nim każdy głównie usługodawca dalej będzie na szaro prowadzić działalność. Dlatego rząd zapowiedział,przeprowadzanie kontroli i kontrolowanych działań. Już słychać oburzenie .Może to i racja,z tym oburzeniem,gdyz większość usług musiałaby kosztować ok30-40wiecej,a na to właśnie zarabiamy za mało. Tym sposobem tak czy inaczej rząd wyeliminuje kombinatorów,co wielu popiera.

Ponadto istotnym problemem,którego ślepy rząd nie dostrzega,polega na tym,że pojęcie dochodu,a przychodu,to zupełnie inne sprawy. Większość sklepów nie straciła na obrotach,ale przychody z powodu małej marży są również znikome!Pytanie dlaczego pracownicy zatrudnieni do 9-ciu osób nie mogą skorzystać z ochrony przed zarazą jak i właściciele,których przychody spadły mimo obrotów?!Dodam,że są to sklepy z artykułami niezbędnymi i pracownicy również są narażeni na zarażenie. Mowa o sprzęcie elektrycznym,elektroniczny,rehabilitacyjnym,gabinety lekarskie...Dlaczego restauracje,kawiarnie są zakwalifikowane jako pierwsza potrzeba i są zwolnione z obowiązku świadczenia pracy,a prowadzą katering,gdzie również można przenosić zarazki?

To dotyczy również tego idiotycznego zakazu...wstępu do lasu .Przecież wielu ludzi musi odbywać spacery,gdyż choroby współistne,zagrażają bardziej niż Koronawirus w lesie. To śmieszne,ale idiotyczny rząd nie rozumie tego,że ktoś kto leczy się latami na inne schorzenia,może te lata uznać za stracone?Rozumiem,że panika rządu nie zna granic,ale...za coś latami brali i biorą wynagrodzenia. Moim zdaniem 90% osób,piastujących najwyższe i wysokie stanowiska musi być wymieniona,gdyż nie wierzę,że ci ludzie coś potrafią innego prócz brania do kabzy. Redukcja w administracji,to początek działań poprawiających wizerunek.

Tan akapit,to dodatek celowy do tematu dyskusji,aby powrócić na właściwy tor.

~głowonóg nie jestem ekspertem w wielu kwestiach,jak i wielu. Zresztą choćby nawet,to w Polsce mamy za dużo właśnie fachowców-takich z koziej dupy trąby,co nabijają kabzy za darmo.

P.S. Dodam tylko tyle. Otóż myślę,że w Polsce społeczeństwo będzie pobierać zasiłki w słusznej kwocie do czasu znalezienia zatrudnienia,gdyż od tego mamy urzędy pracy i kolejnych fachowców,którzy potrafią rozwiązać problem. Oby nie tak ja w minionych latach gdzie setki tysięcy lub miliony Polaków musiały opuścić ojczyznę.
Przez wiele lat,wiele ekip trwoniło środki z budżetów(bo to nie budżet jednego roku)Niech ruszą się do sensownej pracy,a na jej brak (przynajmniej oni)nie muszą narzekać. Może niech zaczną pracować-za miskę ryżu,czekając na mirabelki.
 

wiki9969

Dzieciak
Członek Załogi
Moderator
Super Moderator
VIP
Dołączył
27 Marzec 2020
Posty
417
Punkty reakcji
16
Miasto
Dzielnica Łódzka
A ja myślę że nie będzie tak żle, ludzie będą chcieli odreagować a w zasadzie straty będą raczej moralne niż materialne. Oczywiscie będą branże w ktorych będzie bardzo żle ale powstaną nowe firmy na miejscu tych które upadły.Na pewno w turystyce i podobnych będzie jeszcze długo żle bo ludzie będą bali się podróżować.
Ja mam nadzieję że dzieki epidemii w Polsce coś ruszy się ze służbą zdrowia bo ta przed epidemią to byla parodią a nie prawdziwą służbą zdrowia.
No i w tej chwili to jest najgorsze że dużo zakażeń to...... szpitale. Szpitale zamiast być nadzieją że się wyzdrowieje są zagrożeniem i ogniskiem zarażeń.
Medycy zarażają zamiast leczyć.
No i ta paranoja że wszystko produkuje się w Chinach, gdy one padają na swiecie nic nie ma.Wszyscy czekają na dostawy maseczek , respiratorów z Chin.
Poprawa w służbie zdrowia jest czymś na chwilę obecną nieosiągalnym. Byli już tacy, którzy chcieli to zmienić. Póki co nie ma efektów. Ja znam służbę zdrowia zarówno od strony pracownika jak i pacjenta i tutaj żaden wirus sytuacji nie poprawi.
Chwała tym którzy odwalają kawał dobrej roboty, by pomóc drugiemu człowiekowi. Ale mamy też sporo "specjalistów" którzy bez pieniędzy nawet palcem nie kiwną. Choćby człowiek umierał na ich oczach...
Wybaczcie, ale taka jest prawda
 

glowonog

feniks
Dołączył
14 Maj 2017
Posty
803
Punkty reakcji
32
Prawda jest taka, że potrzebne są większe wydatki na służbę zdrowia. Po prostu. Większa część z PKB. Kraje zachodnie mają dużo większe dochody, a i tak procentowo wydaja znacznie więcej od nas.


Nasza władza, jak widać ma za nic zwykłych obywateli i sama nie musi przestrzegać zakazów i nakazów. (Znów) ktoś tu łamie konstytucję, która mówi, iż każdy jest równy wobec prawa.
 

serwor

Bywalec
Dołączył
2 Maj 2007
Posty
5 456
Punkty reakcji
114
Miasto
Polska
Poprawa w służbie zdrowia jest czymś na chwilę obecną nieosiągalnym. Byli już tacy, którzy chcieli to zmienić. Póki co nie ma efektów. Ja znam służbę zdrowia zarówno od strony pracownika jak i pacjenta i tutaj żaden wirus sytuacji nie poprawi.
Mi raczej chodziło o to że duża czesć ludzi zaraża się wirusem...... w szpitalach lub u lekarza!
Ludzie boją się szpitali bo tam zarażają zamiast leczyć. Własnie dzisiaj GW podała że jedna trzecia zarażeń w Polsce jest wynikiem pobytu w szpitalu lub kontaktem z lekarzami lub pielęgniarkami.
To nie zawsze jest z powodu braku srodków ochronnych lecz czesto z powodu niefrasobliwosci personelu medycznego.
Czy my po prostu mamy tak glupich lekarzy? Ja też trochę znam slużbe zdrowia z punktu widzenia pacjenta i podejrzewam że nasi lekarze orłami nie są.
Co do tego zgromadzenia polityków PiSu to cóż, pokazali że stoją ponad prawem, że ich prawo nie dotyczy.Rasa panów.
Do tego rząd PiSu zabronił sprzedawac masek na Allegro, ba więcej wysłał pismo do ambasady Chin aby na Aliekspress i innych Chinskich portalach nie można było kupic z Polski masek , rękawiczek mi innych srodków ochrony osobistej, czy to nie dziwne?
A teraz będzie obowiązek wychodzenia w maskach......tylko jak Polacy mają je kupić i gdzie? No i przede wszystkim za ile?
Czyżby chodziło o to że niektórzy ludzie związani z PiSem chcieli mieć monopol na handel maskami i innym sprzętem do ochrony przed wirusem i aby mogli dyktowac ceny?
W Polsce maski jednorazowe kosztują5-8 zł za sztukę, na AliEkspress można kupić za około 1 zł. Czy to PiS i ludzie z nią związani jest tym który zbija na tym biznes?
 

glowonog

feniks
Dołączył
14 Maj 2017
Posty
803
Punkty reakcji
32
U mnie w domu mama szyje maseczki, a mieszkańcy mogą się po nie zgłosić za darmo ;) ale to już różnica między miastem i wsią. Generalnie przebitka między 1 a 5 zł dla pojedynczego obywatela to żadna różnica. W hurcie ogromna, ale przebitkę 500% rozumiem, sam bym taką zrobił gdybym miał tysiące maseczek. Jednak przebitka na maseczkach jednorazowych w początkowej fazie epidemii było już niehumanitarna i... nielegalna, ona wynosiła jakieś 5-10 tysięcy % Z tego co kojarzę, 500% w stosunku hurt-detal to maksymalna dopuszczona różnica.
 

FajnyMariusz

Nowicjusz
Dołączył
26 Marzec 2020
Posty
4
Punkty reakcji
0
Ja osobiście uważam, że jeśli się potrafi, można spróbować zrobić maseczkę samemu. A jeśli się to robi dobrze, mozna też zrobić kilka dla innych. W ten sposób małym nakładem pracy możemy pomóc sobie nawzajem!
 

wiki9969

Dzieciak
Członek Załogi
Moderator
Super Moderator
VIP
Dołączył
27 Marzec 2020
Posty
417
Punkty reakcji
16
Miasto
Dzielnica Łódzka
Z maseczkami to w ogóle jest jeden wielki cyrk. Zanim jeszcze na dobre to wszystko się rozkręciło to pamiętam jak ludzie mi mówili, że maseczki nie dość, że są po zawyżonych cenach to na dodatek nie są odpowiednio zabezpieczane. Podobno były dostarczane luzem, a sprzedawca bez zachowania odpowiednich środków ostrożności brał je bezpośrednio do ręki i sprzedawał. Ale tak było na początku.

A jak już jesteśmy przy maseczkach to kilku znajomych podesłało mi link do wypowiedzi Pana Ministra, który twierdzi że maseczki nie zabezpieczają przed zakażeniem. A po kilku tygodniach nakazuje je nosić. Super, tylko czy ktokolwiek pomyślał o osobach które nie mogą ich nosić? Osoby cierpiące na choroby układu oddechowego czy też układu krążenia to także osoby które pracują i w momencie kiedy muszą założyć maseczki i chodzić w nich przez 8 godzin dziennie to narażają swoje zdrowie.

 

serwor

Bywalec
Dołączył
2 Maj 2007
Posty
5 456
Punkty reakcji
114
Miasto
Polska
Super, tylko czy ktokolwiek pomyślał o osobach które nie mogą ich nosić? Osoby cierpiące na choroby układu oddechowego czy też układu krążenia to także osoby które pracują i w momencie kiedy muszą założyć maseczki i chodzić w nich przez 8 godzin dziennie to narażają swoje zdrowie.
Oczywiscie ze pomyslal.
Małe dzieci, osoby chore i rolnicy. Kogo jeszcze nie obowiązuje nakaz zakrywania ust i nosa?

Zakrywać usta i nos muszą co do zasady wszyscy. Wprowadzamy jednak kilka wyjątków. Wśród nich znajdują się:

  • osoby, które mają problemy z oddychaniem (okazanie orzeczenia lub zaświadczenia nie jest wymagane),
  • osoby, które same nie mogą założyć lub zdjąć ochrony z twarzy z powodu stanu zdrowia (okazanie orzeczenia lub zaświadczenia nie jest wymagane),
 

wiki9969

Dzieciak
Członek Załogi
Moderator
Super Moderator
VIP
Dołączył
27 Marzec 2020
Posty
417
Punkty reakcji
16
Miasto
Dzielnica Łódzka
Serwor, wiem. Ale wiem też że osoby które pracują przykładowo w marketach, a cierpią na choroby wyżej wymienionych układów są skazane na noszenie maseczek, pomimo tego że ich nakaz nie obejmuje.
 

glowonog

feniks
Dołączył
14 Maj 2017
Posty
803
Punkty reakcji
32
Wiki, maseczki działają i nie ma co do tego ŻADNEJ wątpliwości. Przykładem jest Tajwan. Oczywiście one nie pozwalają roznosić zarazków chorym, a nie ochronić się zdrowym. Dlatego tak ważne jest, by były noszone powszechnie.

BTW. WHO powinno odpowiedzieć za propagandę odnośnie "niedziałania" i niezalecania noszenia maseczek na samym początku.
 
Ostatnia edycja:

serwor

Bywalec
Dołączył
2 Maj 2007
Posty
5 456
Punkty reakcji
114
Miasto
Polska
BTW. WHO powinno odpowiedzieć za propagandę odnośnie "niedziałania" i niezalecania noszenia maseczek na samym początku.
Przecież ktoś z WHO powiedział dlaczego nie zalecali noszenia masek.Masek było mało i nie starczyło by dla wszystkich i nie chcieli robić paniki.
No i chcieli zabezpieczyc maski dla personelu medycznego , to było najwazniejsze, aby ludzie nie wykupili masek.
 

serwor

Bywalec
Dołączył
2 Maj 2007
Posty
5 456
Punkty reakcji
114
Miasto
Polska
Serwor, wiem. Ale wiem też że osoby które pracują przykładowo w marketach, a cierpią na choroby wyżej wymienionych układów są skazane na noszenie maseczek, pomimo tego że ich nakaz nie obejmuje.
To też nie problem, można zamiast maski nosic coś takiego.
 
Do góry