Poznaliśmy przeciwników na mundial 2022

Kibic Polski

Bywalec
Dołączył
18 Kwiecień 2018
Posty
1 314
Punkty reakcji
114
a po drugie to nasza reprezentacja kondycyjnie nie da rady. Katar to inne klimaty w których pozostałe reprezentacje z naszej grupy świetnie się odnajdą.
Skąd to przekonanie?
Najlepsi Argentyńczycy i Meksykanie grają w Europie.
W ojczystych krajach są zwykle na urlopach.
Jak rozumiem Arabia Saudyjska dojdzie do ćwierćfinału?
 

Kibic Polski

Bywalec
Dołączył
18 Kwiecień 2018
Posty
1 314
Punkty reakcji
114
Nim przeniesiemy się na być może trzy mecze Polaków do Kataru odpowiedzmy sobie na pytanie:
-co jest większym wstydem dla piłkarskiego potentata
a brak kwalifikacji na mundial
b koniec mundialu po trzech meczach grupowych.

Moim zdaniem jest to punkt a.
Jednak można nie wywalczyć awansu jak to często robili Polacy.
Można to jednak zrobić jak Francuzi.
Ten wpis będzie o ich eliminacjach do mundialu w USA w 1994 roku.

Francja mundial 1982 czwarte miejsce
Francja ME którego byli gospodarzami kończą zwycięstwem rok 1984
Francja mundial 1986 III miejsce

Francuzów zabrakło na Euro 1988.
W grupie eliminacje przegrywają z ZSRR i ....NRD
Zabrakło ich na mundialu 1990.
Grupę przegrywają z Jugosławią i Szkocją.
Ale pod wodzą Platiniego tym razem już jako trenera jadą na Euro 1992 do Szwecji.
Czy jadą po medal?
Nie. Remisy z Szwecją i Anglią i przegrana z Danią i wracają do domu.

Do eliminacji MŚ 1994 przystępują pod wodzą nowego trenera Gerarda Houliera
Ich przeciwnicy to od końca tabeli Izrael, Finlandia, Austria, Bułgaria i Szwecja.
Grupa wyrównana a co więcej na mundial jadą dwie pierwsze drużyny a i za wygraną dostaje się wtedy 2 pkt.
Wydawało się że grupa jest wyrównana ale tym razem powinno się udać.
Zapewnić to miał atak w składzie Jean Pierre Papin z Milanu i Eric Cantona z Manchester United.

Francuzi zaczęli od wyjazdowej porażki z Bułgarią 2:0 ale potem było już lepiej.
Gola za golem strzelali Papin i Cantona.
Jedna porażka i sześć zwycięstw oraz jedenaście strzelonych goli.
Po wyjazdowej wygranej z Finlandią Francja potrzebowała tylko punktu w dwóch pozostałych meczach.
Jej przeciwnicy to kolejno ostatni w tabeli Izrael.
Kiedy w Paryżu zaczynał się mecz nikt nie sądził że Francuzi z Izraelem jedynie zremisują.
W dziewięciu meczach Izrael trzy jedynie zremisował a reszta to porażki.
Liczono na wysokie zwycięstwo Francuzów.
Mecz zaczął się od prowadzenia Izraela ale przed przerwą było już 2:1 dla Francji.
Mijały kolejne minuty drugiej połowy a kibice zdawali sobie sprawę że wymarzonego pogromu jednak nie będzie.
W 83 minucie bramkarz Francuzów odbija strzał następuje dobitka gdzie na linii bramkowej Marcel Desailly piłkę próbuje wybić.
Ta jednak wpada do bramki i jest 2:2.
Wynik trochę wstydliwy lecz Francja wciąż jedzie na mundial.
Izrael zaś idzie za ciosem i w ostatnich sekundach strzela na 3:2 dla Izraela.
Francuzi nie mogą już odpowiedzieć.
Izrael ostatnia drużyna w grupie ogrywa Francuzów w Paryżu.



Mecz z Bułgarią

Jest 17 listopada 1993 roku.
Park Książąt w Paryżu.
Ostatni mecz tej grupy.
By jechać na mundial Bułgarzy muszą wygrać.
Francuzi wystarczy że zremisują.
Mecz rozpoczął się od...pogoni za kogutem.
Nieoficjalny symbol Francji wniesiony na stadion wystraszył się tumultu na trybunach i wbiegł na boisko.
Przez kilka minut piłkarze próbowali go złapać ale to kogut sam zszedł z boiska za co dostał od sędziego brawa.
30 min i Cantona na 1:0 dla Francuzów lecz pięć minut później Bułgarzy za sprawą Emila Kostadinowa wyrównują.
Francuzom znów zajrzał w oczy demon z Izraela.
Francuzi zaczęli grać zachowawczo chcąc utrzymać dający awans remis.
W 80 min kibice wstali z miejsc i oglądali mecz z niepokojem na stojąco.

30 sekund przed końcem.

Przed linią końcową na wysokości pola karnego Bułgarów faul na Francuzie.
Niedawno Papina zastąpił skrzydłowy Tottenhamu David Ginola.
Kibice zaczęli śpiewać Marsyliankę.
Wystarczyło celebrować wykonanie wolnego gwizdek sędziego i awans na mundial.
Wykonujący wolnego Francuz podaje krótko do Ginoli.
Ten wydawać by się mogło dośrodkowuje na Cantonę.
Sędzia w tym czasie ma już "gwizdek w zębach" by zakończyć mecz gdy akcja zostanie przerwana.
Jednak Ginola zagrywa za wysoko i Bułgar przed linią boczną krótko zagrywa obok do kolegi.
Ten podaje na środek do Penewa.
Penew podaje do Kostadinowa.
Ten z narożnika pola karnego w biegu strzela mimo wślizgu obrońcy.
Ile razy w biegu z tej pozycji można trafić w bramkę?
A przecież tam jest jeszcze bramkarz.
Piłka odbija się od wewnętrznej części poprzeczki i wpada do bramki.
Francuzi łapią się za głowy a Bułgarzy szaleją.
Mecz trwa jeszcze około minuty lecz Francuzi nawet nie mają okazji do wyrównania.

Gdyby nie bramki stracone w ostatnich minutach z Izraelem Bułgarią a wcześniej na 1:1 z Szwedami
Francuzi by grupę wygrali i pojechali na mundial.

Epilog

Kiedy wszyscy bułgarscy piłkarze którzy grali na Parc de Princes pokończyli karierę
Zlatko Jankow wyznał że tak naprawę historia awansu mogła potoczyć się zupełnie inaczej.
Tuż przed wyjazdem na decydujący mecz we Francji okazało się że tak Penew jak i Kostadinow nie mają ważnych wiz.
Podczas kontroli na granicy niemiecko-francuskiej nie było szans aby zostali oni wpuszczeni do Francji.
Wjechali więc do Francji przez przejście na kompletnym ...
Kiedy zatrzymano ich na granicy urzędnikom wręczono cały plik dokumentów.
Ci tylko na nie spojrzeli i kazali jechać dalej.
Konrad Szymański z kanału na youtube "Historie z boiska" uważa że gdyby to zostało ujawnione po meczu być może Bułgarzy
by zostali ukarani walkowerem.

Niespełna pięć lat później Francuzi zostali mistrzem świata.
Podobno tylko Ginola nie cieszył się z tego tytułu dla którego w zasadzie występy w tej reprezentacji zakończyły się w 90 min meczu z Bułgarią.



 

pan k

Bywalec
Dołączył
7 Lipiec 2011
Posty
3 049
Punkty reakcji
83
Miasto
Dąbrowa Górnicza
Katarze istnieje ryzyko dawania
Im przewagi przez sędziów jak
Podczas zawodów piłki ręcznej
Bo mają nadmiar pieniędzy i
Sędziowie nie widzą wszystkiego
I brak nagrań i dodatkowych
Sędziów do obserwowania
Kamer i nagrań czy piłka
Trafiła do bramki a bez tego chamskie
Potraktowanie jak Ukrainę
Na swoim euro .
Przypadku kadry zanik szkoleń
Młodych i niskich ligach nie
Warto grać powodu niskich
Wynagrodzeń i przez pewien
Czas sprowadzanie czarnych
Bez wyników i szybko
Kończyli grę.
Arabia saudyjska nie powinna
Brać udziału żadnych zawodach
Powodu sponsorowania przez
Meczety terroryzmu islamskiego
I sponsoruje wojnę Jemenie i
Niszczy ten kraj plus sponsoruje
Wszystkie możliwe wojny z Iraniem.
Absurdem jest wykluczenie Rosji
Że Wszystkich zawodów a nie
Arabii saudyjskiej.
 
Ostatnia edycja:

Kibic Polski

Bywalec
Dołączył
18 Kwiecień 2018
Posty
1 314
Punkty reakcji
114
Mundialowe mecze które przeszły do historii


Pięknych meczów było bez liku więc nie ma sensu ich wymieniać.

Żeby było ciekawiej proponuję cofnąć sie o dokładnie 60 lat do mundialu w Chile.

Po wojnie mundiale organizowały kraje które nie cierpiały z powodu wojennych zniszczeń

Wymieniam z pamięci więc jeśli się mylę niech mnie ktoś poprawi.

Kolejno organizowały Brazylia Szwajcaria Szwecja a w 1962 Chile.

Chile jednak nawiedziło silne trzęsienie ziemi w 1960 roku.

W jego wyniku zginęły tysiące ludzi, a cztery z ośmiu stadionów stały się niezdalne do użytku.

Jednak decyzja że to Chile będzie organizować mundial zapadła wcześniej.

Jednak coś musiało tam szwankować gdyż:
"W Santiago nie działają telefony, taksówki są tak rzadkie jak wierni mężowie, a za telegram do Europy płaci się ręką i nogą. Panują tu niedożywienie, analfabetyzm, alkoholizm i bieda, a prostytucja jest na porządku dziennym" – pisali Antonio Ghiredelli i Corrado Pizzinelli. Ich korespondencje tak rozwścieczyły Chilijczyków, że dziennikarze musieli ratować się ucieczką z kraju. Jeden z argentyńskich reporterów został wzięty za Włocha i dotkliwie pobity.

Dowcip jednak polegał na tym że Chile i Włochy znalazły się w grupie B mundialu.

Jaki to był mundial?

W meczu otwarcia Muhamed Mujić z Jugosławii złamał nogę Eduarda Dubinskiego z ZSRR. Uraz przyczynił się u niego do rozwinięcia mięsaka, który doprowadził do jego przedwczesnej śmierci siedem lat później. Mujić nie wyleciał nawet z boiska. W sumie przez pierwsze dwa dni turnieju trzech zawodników złamało nogę.

W pierwszej kolejce Włosi zremisowali z Niemcami 0:0. W drugiej nie mogli sobie pozwolić na porażkę, jeśli chcieli zachować szanse na wyjście z grupy. Zadanie mieli jednak niełatwe – grali z gospodarzami, na oczach 66 tysięcy fanatycznych kibiców w stolicy Chile, Santiago

Nadszedł dzień 2 czerwca 1962 godz 15.00 gdzie na Estadio Nacional de Chile

w Santiago te dwie drużyny się ze sobą zmierzyły w drugiej kolejce.

Oczekiwania na trybunach były niczym w PRL gdy za przeciwnika Polacy mieli zespół ZSRR.

"Lej Iwana" brzmiało jeszcze delikatnie.

Początkowo do prowadzenia spotkania wyznaczono sędziego z Hiszpanii. Po proteście Włochów zmieniono go na doświadczonego Anglika, Kena Astona. Sędziował on jednak stronniczo. Nie dostrzegał fauli i prowokacji gospodarzy, nie zauważył nawet, gdy Leonel Sanchez (syn zawodowego boksera) lewym sierpowym złamał nos kapitana Italii, Humberto Maschio. Obwiniał później za to niedoświadczonych sędziów liniowych.

Tymczasem już po czterech minutach Aston wyrzucił z boiska pierwszego z Włochów, Giorgio Ferriniego. Ten odmówił zejścia. Musiała interweniować uzbrojona policja. Od tego momentu na boisku zapanowała już zupełna samowolka. Mnożyły się niewiarygodnie brutalne ataki, choć po latach obie drużyny twierdziły, że one się tylko broniły. W drugiej
połowie z boiska wyleciał Mario David(według Wiki "wyleciał" on w 41 minucie). Grający w dziewiątkę Włosi nie byli w stanie utrzymać bezbramkowego remisu. Przegrali 0:2 po golach Jaime Ramireza w 73. i Jorge Toro w 87. minucie.

Komentujący spotkanie Coleman był w szoku, że zostało dokończone.

A tak potem wspominał je sędzia:

Spodziewałem się trudnego meczu, ale nie aż takiego... Przyszło mi do głowy, by go przerwać, ale obawiałem się, co wówczas stałoby się z włoskimi zawodnikami. Wiedziałem tylko, że nie doliczę do tego nawet minuty!



To co jest ciekawe

W tym czasie TV nie transmitowała meczy na żywo.

Dlatego Coleman przed retransmisją mógł powiedzieć:

Mecz, który za chwilę państwo zobaczą, najgłupszy, najbardziej przerażający, obrzydliwy i haniebny pokaz piłki nożnej, być może w całej historii tej gry

Cztery lata później mecze już transmitowano na żywo.

Oddajmy jeszcze raz głos Colemanowi:

Nacje te spotkały się po raz pierwszy i miejmy nadzieję, że ostatni. (...) Jeśli mistrzostwa świata przetrwają w obecnej formie, to należy coś zrobić z drużynami grającymi w ten sposób. Powinny one być natychmiast usuwane z rywalizacji.


Co gdyby widział mecz RFN-Austria w 1982?

Włosi wracali do domu po trzecim meczu.

Chile zajeło trzecie miejsce w turnieju po wygranej z Jugosławią.



Epilog

Zastanawialiście się kiedy wprowadzono żółte i czerwone kartki?

Otóż na mundialu w Chile ich jeszcze nie było co znaczy że sędzia usuwał piłkarzy "słownie".

Sędzia Aston naciągnął w nim ścięgno Achillesa i nie poprowadził już żadnego meczu ani na tym, ani na kolejnych mundialach. Zasiadł za to w Komisji Sędziowskiej FIFA i był głównym szefem arbitrów na MŚ 1966, 1970 i 1974. Był pomysłodawcą wprowadzenia żółtych i czerwonych kartek (pierwszy raz pojawiły się na mundialu w Meksyku 1970). Być może przekonało go do tego wspomnienie z Santiago...
 

pan k

Bywalec
Dołączył
7 Lipiec 2011
Posty
3 049
Punkty reakcji
83
Miasto
Dąbrowa Górnicza
Lewandowski bardziej niemiecki niż polski? To pokaż mi proszę zawodnika w historii polskiej reprezentacji który strzelił wiecej bramek. Gra w klubach niemieckich tylko mu się przysłużyła. Zapominasz, ze w klubie ma jakby nie patrzeć za polecami pomocników którzy są na nieco wyższym poziomie niż nasi reprezentaci a sam Lewandowski nie jest cudotwórcą. Ktoś musi mu te piłki podawać.

Idea konsekwencji finansowych za słabe wyniki jest najzwyczajniej w świecie głupia. Doprowadziłaby do tego że mielibyśmy sportowo drugą Koreę Północną i ludzi którzy nie chcą grać w kadrze narodowej. Nie tędy droga.
Udowodnił to wynikami reprezentacji
I tego powodu powinnienem zakończyć
Grę reprezentacji i dodatkowo
jest mentalną
Kobietą niż facetem i pokazuje
To jego żona która internecie
Nagrywa filmy jak ćwiczy i
Te filmy oglądają faceci by
Zrobić sobie darmowe porno
I jawnie gardzi nim tak robiąc i
Dając takie materiały i przez
Zwykłe zdjęcia oglądają ją
Obcy faceci.
Trudno uwierzyć że może
Być tym zachwycony i
Robi mu wstyd społeczeństwie.
 

Kibic Polski

Bywalec
Dołączył
18 Kwiecień 2018
Posty
1 314
Punkty reakcji
114
Mentalna kobieta która pobiła rekord Gerda Mullera.
Jak to dobrze że trenerem jest Michniewicz a nie pan k.
 

Kibic Polski

Bywalec
Dołączył
18 Kwiecień 2018
Posty
1 314
Punkty reakcji
114
Meksyk grupowy rywal Polski na Mundialu.

Narzekaliśmy na grę Polaków ze Szkocją.
Szwedów wyeliminowaliśmy ale czy Polska by wygrała w Moskwie?
Z Walią też bez rewelacji choć zawsze to wygrana.
Ale Meksyk ma chyba większe problemy.
Trzy towarzyskie mecze.
wygrana 2:1 z Nigerią (ale chyba ta Nigeria nie jest już tak groźna)
"łomot" 0:3 z Urugwajem(no tych bym cenił wyżej od Nigerii Urusi jadą na mundial?)
remis 0:0 z Ekwadorem.
Mecz ten został przerwany w 81 minucie przez homofobiczne zachowanie kibiców Meksyku i ponownie wznowiony.
Skład rywali.
Ochoa - Araujo, Sanchez, Gallardo - Beltran (59. Chavez), Guardado (89. Ramo), Herrera, Moreno - Corona 28. Antuna), Jimenez (89. Gimenez), Vega (59. Pineda)
Ciekawe jest jednak coś innego:
W trakcie poprzedniego meczu...

Kamery telewizyjne w trakcie meczu uchwyciły moment, w którym trener najprawdopodobniej wypowiedział słowa ,,No tengo equipi", czyli ,,Nie mam zespołu". Jego słowa wywołały irytację wśród kibiców, którzy właśnie jemu zarzucają to, że w ostatnich miesiącach Meksyk dość często zawodzi.

Przypomnę że Urugwaj wtedy wygrał 3:0.
Złość nie tylko kibiców, ale także meksykańskich mediów jest na tyle duża, że zaczęły się pojawiać wątpliwości, czy Gerardo Martino wytrzyma na stanowisko do tegorocznych mistrzostw świata.

Może więc się okazać że w Katarze będą już z nowym trenerem.
 

Kibic Polski

Bywalec
Dołączył
18 Kwiecień 2018
Posty
1 314
Punkty reakcji
114
Mundial bez Rybusa?
Wydaje się że decyzja Macieja Rybusa pozostania i dalszej gry w Rosji spotkała się dużą krytyką.
Jak to ujął Tomaszewski "reprezentacja Polski reprezentuje Naród a Naród potępia rosyjskie zbrodnie wojenne a popieranie Putina jest wbrew polskiej racji stanu".
Jego zdaniem Rybus nie powinien występować w reprezentacji w Lidze Narodów czyli pewnie w Katarze też a może już nigdy nie grać w reprezentacji Polski.
Tyle że Rybus to sportowiec który od kilku lat występował w lidze rosyjskiej. Ożenił się z Rosjanką z którą ma dzieci.
To że wybuchła wojna to nie jest wina Rybusa. On jest mężem oraz ojcem i musi o rodzinę dbać zarabiając na nią a nie wyprowadzając się za każdym razem ilekroć kraj w którego lidze aktualnie gra rozpęta wojnę.
Tomaszewski wydaje się o tym nie wiedzieć.
Dlatego bardziej przekonuje mnie Piotr Zieliński który zdaje się mówić że rozumie Rybusa i że jego sytuacja nie jest czarno-biała
aby mógł sobie zgodnie z życzeniem Tomaszewskiego postępować.
 

Gressil

®
Administrator
Dołączył
17 Kwiecień 2009
Posty
6 053
Punkty reakcji
555
Tomaszewski od lat słynie z tego, że najpierw mówi a później myśli. Ja bym niczego nie przesądzał. Decyzję będzie podejmował Michniewicz i to on ma ostateczne słowo. Zgadzam się jednak z Tobą Kibic Polski.
 

Kibic Polski

Bywalec
Dołączył
18 Kwiecień 2018
Posty
1 314
Punkty reakcji
114
Rybus nie jedzie na mundial.
Jeżeli decyzja Michniewicza wiąże się z tym że Rybus nie opuścił ligi rosyjskiej zacznę uważać Michniewicza za wariata.
Od strony politycznej ta decyzja nijak się nie broni.
Jednak od strony sportowej jest już lepiej.
Zdaje się że Rybus ma 32 lata(piszę z pamięci).
To nie jest piłkarz klasy Piszczka.
Dlatego też za bardzo nie mógł opuścić ligi rosyjskiej.
Nawet gdyby jechał na mundial to na tej pozycji powinno być dwóch ewentualnych dublerów.
Jeżeli więc Michniewicz tak zdecydował mając na uwadze tylko względy sportowe to wydaje mi się że z tą decyzją należy się zgodzić.
 

Gressil

®
Administrator
Dołączył
17 Kwiecień 2009
Posty
6 053
Punkty reakcji
555
Mi się osobiście wydaje, że nawet gdyby nie było w tle tej afery z pozostaniem w lidze rosyjskiej to nie widziałbym go w kadrze na mundial. Mamy Casha, Zalewskiego, Bednarka, Bereszyńskiego. Ostatnio pokazał się Kiwior.

Dlatego też za bardzo nie mógł opuścić ligi rosyjskiej.
To jest oczywiste, że nie może, Rosjanie mu dobrze płacą. Nigdzie indziej nie znajdzie pracy za takie pieniądze jakie ma w Rosji.
Jeżeli więc Michniewicz tak zdecydował mając na uwadze tylko względy sportowe to wydaje mi się że z tą decyzją należy się zgodzić.
Zapewne tak było a media sobie dorobiły sensację wiedząc o tym, że Rybus został w Rosji i gra dalej. Druga opcja jest taka, że ludzie od PR z PZPN wyszli z taką teorią żeby wyjść na poprawnych politycznie.
 

Stalowy

Bywalec
Dołączył
20 Maj 2021
Posty
598
Punkty reakcji
40
Wiek
39
Miasto
Tajemnicze miejsce...
Ja też uważam, że znowu Polska nie da rady na największej imprezie świata, bo dwie drużyny są bardzo silne, z którymi Polska się zmierzy.
Tylko Arabia Saudyjska to jest dość słaba drużyna, ale też nie powiedziałbym, że będą grali słabo z Polską, bo oni "dadzą z siebie wszystko" na Mistrzostwach Świata.
Poza tym teraz drużyna ta może grać lepiej.

Natomiast, Argentyna to jest... światowa potęga piłkarska, tak jak Brazylia i rzadko ta drużyna z kimś przegrywa.
Poza tym, to jest obecny mistrz Ameryki Południowej. Sam Messi jest najlepszym piłkarzem świata, bo za takiego go uznali i dostał chyba ZŁOTĄ PIŁKĘ.
Także, prawie na pewno Polsce nie uda się wygrać z Argentyną i po prostu trzeba się z tym pogodzić, że Polska się zmierzy z 20 razy lepszym przeciwnikiem.
A na największej imprezie świata błędy nie są wybaczane. To było ukazane na MISTRZOSTWACH w Rosji, jak tam grała Polska.
Przypuszczam, że sytuacja się powtórzy i znowu Polska z grupy nie wyjdzie... Powtórka z rozrywki...
Tyle że dostaną dobrą kasę za sam udział, bo wystarczy tylko zagrać spotkania na największej imprezie i można przegrać wszystkie spotkania, żeby dostać ileś milionów euro albo dolarów.
Oczywiście, kasa do podziału na całą drużynę i dla Polskiego Związku Piłki nożnej.
A są drużyny piłkarskie, które w ogóle, latami nie awansują do mistrzostw świata i nie dostają przez to kasy za udział.
I muszą sobie radzić.

Natomiast, Meksyk to jest też silna drużyna, a Polska grała już z Meksykiem, towarzysko i przegrała, z tego co pamiętam: 0-1.
Oni są bardzo szybcy na boisku i potrafią ogrywać przeciwników.
Z tą drużyną, z Ameryki Północnej trudno jest grać i wygrywać. Poza tym, Meksyk ma inną kulturę gry w piłkę, podobną do drużyn południowo-amerykańskich.
Dla nich: piłka nożna jest religią i stylem życia.

O ile pamiętam gramy w kolejności:
- Meksyk
-Arabia
-Argentyna
Wygrać z Meksykiem i Arabią i jest się w drugiej turze.
Przy przegranej z Meksykiem trzeba wygrać z Argentyną.
Meksyk to typowy średniak który jest w zasięgu Polaków.
Arabowie są bogaci więc pewnie mają "trenera z półki".
Jednak to nie trener na boisko wychodzi.
Z Argentyną trzeba będzie mieć wiele szczęścia.
To wszystko może się udać ale trzeba zagrać dużo lepiej niż w 2018 roku z Senegalem.
Po prostu już w pierwszym meczu trzeba "gryźć trawę".
Ja bym nie powiedział, że drużyna meksykańska to jest "średniak"...
To jest bzdura.
To jest niezwykle silna drużyna z Ameryki Północnej, która ma styl podobny albo taki sam do drużyn południowo-amerykańskich.
W ogóle kraje hiszpańsko-języczne mają jedne z najlepszych drużyn piłkarskich na świecie, bo tam jest inny styl gry i znakomita jakość techniczna gry w piłkę.
Pokazali to chociażby Kolumbijczycy, którzy z łatwością ograli Polaków na mistrzostwach w Rosji.
To pokazuje, jaką jakość tam mają piłkarze w grze.
W ogóle nie ma to porównania do polskiej drużyny, a do innych drużyn, w Europie.

Także, Meksyk może wygrać z Polską, i to nawet wysoko, w Katarze, bo na to się zanosi.

A czuję, że tak będzie.

A pierwszy przegrany mecz to już jest fatalna sprawa... Bo nawet w przypadku wygranej z Arabią Saudyjską, to przegrana znowu potem z Argentyną, kończy całą zabawę i potem zostanie już tylko powrót do Polski.
 

glowonog

feniks
VIP
Dołączył
14 Maj 2017
Posty
1 766
Punkty reakcji
144
Po tym co pokazaliśmy w lidze narodów, to... Meksyk nas zje na śniadanie.

Polska gra strasznie toporną, prostą piłkę, jak zaczną z nami grać technicznie to nie będziemy wiedzieli co się dzieje na boisku.

Co do Messiego - przypominam, że my mamy Lewandowskiego :) Choć to też właśnie prosta piłka kontra techniczne wygibasy na boisku. Messi, czy Ronaldo biorą piłkę, sami przechodzą przez połowę boiska i strzelają gola. Lewandowski kończy akcje, ale do tego potrzebuje drużyny. Pod tym kątem uważam, że Lewy ustępuje znacząco Messiemu.
 

Kibic Polski

Bywalec
Dołączył
18 Kwiecień 2018
Posty
1 314
Punkty reakcji
114
Po tym co pokazaliśmy w lidze narodów, to... Meksyk nas zje na śniadanie.
Meksyk też nie na wielkich wyników.
Jednak zgodzę się że po wygranej ze Szwecją miałem więcej optymizmu.
Co do Lewego to on jest "lisem pola karnego" i często "piłka go szuka".
Przy wyrównanym meczu może to mieć znaczenie.
Ale na Meksyk to jest za mało.
 

Gressil

®
Administrator
Dołączył
17 Kwiecień 2009
Posty
6 053
Punkty reakcji
555
Pod tym kątem uważam, że Lewy ustępuje znacząco Messiemu.

Tak, widać to zwłaszcza w PSG. Kiedy cala Barcelona grała pod niego to błyszczał, ale kiedy przyszedł do PSG i okazało się, że jest jeszcze Neymar i Mbappe to już nie potrafi się odnaleźć. Jeżeli okaże się, że Lewy bez problemu odnajduje się w lidze hiszpańskiej to nie będę miał oporów powiedzieć, że Messi to tylko nadmuchany balon w porównaniu do Lewandowskiego.
 

Gressil

®
Administrator
Dołączył
17 Kwiecień 2009
Posty
6 053
Punkty reakcji
555
Jednak zgodzę się że po wygranej ze Szwecją miałem więcej optymizmu.

Może jednak warto cofnąć się nieco w czasie i zauważyć jak krótko Michniewicz prowadzi kadrę oraz, że mimo tego udało mu się przejść baraże a decydujące mecze są dopiero przed nami.
 

glowonog

feniks
VIP
Dołączył
14 Maj 2017
Posty
1 766
Punkty reakcji
144
Zawsze jakaś wymówka musi być :) Porażka 6-1 z Belgią w lidze narodów pokazała gdzie stoimy piłkarsko. W drugim meczu cudem skończyło się na 1-0.

No i powiedzmy sobie jasno, na mundial pojechaliśmy prawdopodobnie dzięki wojnie. To był fart i nie przypisywałbym tej zasługi Michniewiczowi.
 

Kibic Polski

Bywalec
Dołączył
18 Kwiecień 2018
Posty
1 314
Punkty reakcji
114
No i powiedzmy sobie jasno, na mundial pojechaliśmy prawdopodobnie dzięki wojnie. To był fart i nie przypisywałbym tej zasługi Michniewiczowi.
Pojechaliśmy dlatego bo wygraliśmy ze Szwecją.
Jednak faktem jest że na zwycięstwo nad sborną mało kto liczył.
Ale to już jest nieważne.
Teraz ważny jest Meksyk.
To się może udać ale tam naprawdę trzeba ...
 

glowonog

feniks
VIP
Dołączył
14 Maj 2017
Posty
1 766
Punkty reakcji
144
Pojechaliśmy dlatego bo wygraliśmy ze Szwecją.
Wygraliśmy na naszym terenie, praktycznie bez kibiców Szwedzkich, bo się bali przyjechać ze względu na sytuację. Doping był tylko po naszej stronie w zasadzie. Ponadto zamiast 2 meczów, które musieliśmy wygrać został nam jeden. Realnie rzecz biorąc wyjazd na mundial to dla nas jak strzał w totolotka w tym przypadku, Michniewicz tak późno objął kadrę, że nic w niej nie miał szans poustawiać, piłkarze wygrali ten mecz jeszcze siłą pędu.

Efekty jego pracy widzieliśmy w lidze narodów i nie były one zadowalające.
 
Do góry