Czy wierzycie w duchy ?

pawel404

Nowicjusz
Dołączył
5 Listopad 2006
Posty
505
Punkty reakcji
11
Wiek
12
Miasto
East Anglia
kiedys byl taki temat.. wypowiedz 3 razy przed lustrem candyman, było tez o 3x Blood Marry.
A ja tak dla jaj powiedziałem i nic się nie działo :p Ale w nocy budziłem się co chwile tak, jakby ktoś mnie specjalnie budził rękami, straszyły mnie różne dźwięki, które były głośniejsze niż zwykle np. przejeżdzający samochód i czułem, że coś się zaraz stanie i bałem się zasnąć, byłem tak jakby w stanie pół sen, a pół jawa, ale to zdarzyło się naprawdę
 

blankaaaaa

Nowicjusz
Dołączył
7 Kwiecień 2010
Posty
2
Punkty reakcji
0
Czy ja wierze w duchy ? odpowiedz tak bo już kiedyś przeżyłem spotkanie z duchem i nikomu tego nierzycze. A zaczeło się tak około 2 w nocy cos takiego obudziło mnie jakies stukanie? gdy sie obudziłem zobaczyłem jakąś postać siedzącą na krześle w moim pokoju i tylko patrzyłem co robi , na stoliku szeleszczały zeszyty i stukało krzesło , nagle spostrzegłem że ten ktoś patrzy w moją strone i wstaje nie był zbyt wyraźny więc niewidziałem kto to , czy ktos zmojej rodziny czy ktos inny . Podszedł domnie chciałem krzyczec, coś powiedzieć ,zaświecic światło ale czułem że ta postać przytrzymuje mnie , niemogłem sie ruszyć byłem jak sparaliżowany dosłownie jak zamrożony, ale najgorsze było to jak zobaczyłem oczy tej postaci nigdy wczesniej tak sie nieczułem byłem w takim szoku że rano jeszcze miałem takie dziwne drgawki, ale wracając do tematu to ta postać nagle przemiesciła się w stronę okna ja zdążyłem sie obrócic w drugą stronę żeby tylko tego nie widziec , gdy przechodiła z powrotem już niepatrzyłem w jej kierunku ale czułem jej obecnoś. Rano kiedy sie obudziłem byłem normalnie w szoku !!!

Czy ktos z was przezył kiedyś spotkanie z duchem???










'
czułem że ta postać przytrzymuje mnie , niemogłem sie ruszyć byłem jak sparaliżowany dosłownie jak zamrożony'
jakbys mi to z ust wyjął . DOKŁADNIE takie uczucie mam za każdym razem , gdy do mnie przychodzi ...

Też mi się tak wydaje...
to co napisał a dokładniej odczucia :'czułem że ta postać przytrzymuje mnie , niemogłem sie ruszyć byłem jak sparaliżowany dosłownie jak zamrożony' to wszystko ja czuje , gdy do mnie przychodzi . a zdarzyło sie to 4 razy .
ciesz sie ,że nie wierzysz . tez bym tak chciała :(
 

fiaga

Nowicjusz
Dołączył
2 Październik 2009
Posty
179
Punkty reakcji
1
galadiers jakie te sytuacje? opowiedz:) Lubie hsitorie o duchach więc chętnie przeczytam. Jak byłam młodsza czytała "wakacje z duchami", teraz bardzo podoba mi się cykl książek i filmów w jednym Patricka Carmana ("Dolina szkieletów" i "Duch w machnie"). Swoją drogą u mnie w rodzinie też były przypadki dziwnych, niewyjaśnionych zjawisk, ale to zawsze wiązało się z jakąś zmarłą osobą.
 

hiraaa

Nowicjusz
Dołączył
23 Październik 2010
Posty
6
Punkty reakcji
0
Wiek
109
Miasto
Za:cenzura:e
Założę się, że wiele osób które rzekomo nie wierzących w duchy, nie przespały by całej nocy gdyby zobaczyły ze coś siedzi na krześle obok, nawet gdyby rano okazało się ze to np rzucony na krzesło koc.
 

diva ziomek

Niepoprawny Humanista
Dołączył
17 Listopad 2006
Posty
1 607
Punkty reakcji
10
Miasto
Oświęcim/Kraków
To, że cie sparaliżuje podczas snu i nie możesz się ruszyć nie oznacza że diabeł ci nie pozwala wstać i zmówić modlitwy. Sam miałem sytuacje takiego "porażenia" ciała. Te teksty w lustrze też próbowałem, wywoływanie duchów a nawet samotny spacer w okolicy cmentarza (nie wszedłem bo zamykają bramę) i żaden upiorek nie wyskoczył, więc nie opowiadajcie ludziom bajek.

"Kłamstwo powtarzane tysiąc razy, staje się prawdą."
 

DzIuBeJ

!dead eyes see no future!
Dołączył
21 Luty 2006
Posty
1 462
Punkty reakcji
2
Wiek
31
Miasto
"że ten"
ja tam wieże w duchy bo miałam nie jedną dziwną sytuacje w swoim domu

...którą zapewne można bez problemu wytłumaczyć.

Założę się, że wiele osób które rzekomo nie wierzących w duchy, nie przespały by całej nocy gdyby zobaczyły ze coś siedzi na krześle obok, nawet gdyby rano okazało się ze to np rzucony na krzesło koc.

To tylko i wyłącznie wyobraźnia a nie duchy prawda? :>
 

Korkoz

Nowicjusz
Dołączył
1 Maj 2011
Posty
8
Punkty reakcji
1
Wiek
30
Miasto
Bydgoszcz
Czy wieże w duchy odpowiem tak. Wiele razy miałem z nimi styczność. Widziałem, czułem i słyszałem. Wszystkie te chwile dokładnie pamiętam lecz wszystkich nie zdołam opisać.
Oto kilka z nich:

pierwsze spotkanie miało miejsce jak miałem 7 lat, byłem w tedy sam w domu, wieczór ok. godz. 21:00 usłyszałem jakiś chała w sąsiednim pokoju wyjrzałem zza progu aby zobaczyć co to jest, jednak niczego nie widziałem, poczułem za to nieprzyjemne ochłodzenie. Światło z pokoju w którym przebywałem oświetlało także sąsiednie pomieszczenie (przedpokój) więc dokładnie mogłem widzieć co tam jest. Po chwili usłyszałem jak ktoś mię woła, a w przedpokoju zaczynało się robić ciemniej, zacząłem widzieć jakąś postać, była cała czarna od której czułem narastający chłód , a głosy wołania były coraz wyraźniejsze postać ta zmierzała w moją stronę lecz nie mogła jednak przekroczyć progu do pokoju w którym byłem. dla siedmiolatka nie było to miłe uczucie to trwało ok. 30 min. Gdy usłyszałem jak ktoś otwiera drzwi wejściowe do domu wszystko wróciło do normy.

Tą ciemną postać widziałem trzy razy jak miałem 7 ,13 i 14lat

Za drugim razem tak jak w tedy ukazał się gdy byłem sam w domu (niezupełnie bo był też pies, mały kundel) i także ok. h.21:00 byłem u siebie w pokoju, drzwi otwarte pod katem 90 stopni (drzwi były oszklone), robiłem prace domową na biurku plecami odwrócony do drzwi usłyszałem jak coś wchodzi do pokoju myślałem że to pies, w tym samym czasie poczułem okropny chłód wstałem by zamknąć drzwi, lecz gdy się odwróciłem ujrzałem tą samą tylko dużo wyraźniej czarną postać stojącą po drugiej stronie drzwi. Całe moje ciało zesztywniało jak tylko na niego spojrzałem, nie mogłem nawet ruszyć odrobinę palcem byłem cały, sztywny po chwili nie mogłem oddychać przez jakąś niecałą minutę, zacząłem w myślach odmawiać modlitwę „Ojcze nasz…” postać ta zniknęła i znowu wszystko wróciło do normy. Tylko tym razem poczułem przyjemny wewnętrzny spokój.

Rok później tak jak w tedy ok. 21:00 i znowu jak byłem sam w domu poczułem przyjemne ciepło byłem u siebie w pokoju z otwartymi drzwiami, wyjrzałem zobaczyć czy coś jest i ujrzałem białą mglista postać która przechodziła obok mych drzwi i wchodziła do kuchni. Poszedłem za nią z ciekawości lecz zniknęła bez śladu. Wyjrzałem przez okno i tam zobaczyłem czarną postać która szybko znikła i więcej jej nie widziałem.

Oprócz tego miałem do czynienia z nie jednym dziwnym zjawiskiem związanym z duchami, przed po i między tymi wydażeniami, czy mi uwierzycie to mi za bardzo nie zależy, część z was uwierzy a część nie. Ważne że ja wiem że to prawda. Mam jednak pytanie do tych co nie wieżą w nic A CO JEŚLI wy się mylicie.
 

vlepione19

Nowicjusz
Dołączył
19 Maj 2011
Posty
1
Punkty reakcji
0
ostatnio w nocy wlonczylo mi sie samo radio i puscilo modlitwy a bylo wylonczone wi ktos co to morze byc
:klaniasie:
 
Dołączył
1 Wrzesień 2012
Posty
3
Punkty reakcji
0
Wiem o co chodzi w tych klockach. Usiądź wygodnie, bo będzie co czytać. Przeczytaj uważnie, a dostaniesz odpowiedź.
Osobiście nie miałem wielu jazd związanych z duchami, ale moja ciocia zgoła tak. Wszystko zaczęło się u niej gdy dała sobie powróżyć z ręki (miała postawe, że skoro i tak nie wierze, to nie wydarzy się .. a jednak działo się).

Nieraz gdy bywała w odwiedzinach u rodziny na Śląsku, znajdował się ktoś kto powróżył. Nieraz też ktoś ze znajomych chętnie świadczył te usługi:(
Jednak przełomem był dzień, gdy koleżanka powiedziała, żeby przeszła się z nią do gościa, który powróży z kart. Ciotka stwierdziła, że i tak nie wierzy w to, więc pójdzie. Gdy wchodziła do pokoju pomyślała "Co za diabeł siedzi z tymi kartami?!" Tarocista powiedział jej, by usiadła, a potem rzekł: "Pomyślała pani o mnie <<co za diabeł siedzi z tymi kartami>>". Ona prawie zemdlała z wrażenia. Potem zaczął jej mówić, co się wydarzy .. czyste czarnowidzenie .. ten umrze wtedy, a tamten wtedy, z tobą będzie tak i tak. Wszystko się spełniło na przestrzeni lat.

Jej kilkuletni synek, będący pod nadzorem dziadków (dziadek dosłownie na kilka kroków od niego), wychylił się przez okno i się wypadł. Raczej dało by się jeszcze go uratować, bo żył przez kilka godzin, ale służba zdrowia funkcjonowała koszmarnie (jeździli z szpitala do szpitala a dziecko zmarło po drodze).

Kilka lat minęło po traumatycznym przeżyciu, a tu następne i to jeszcze trudniejsze do zrozumienia i zniesienia. Jej mąż miał nadciśnienie i lekarz zalecił, by codziennie spacerował po lesie. Tak robił, bo jednak pomagało. Jednego razu poszedł do tego, niemałego lasu i zemdlał. Problem w tym w jakim miejscu .. maszynista po zdarzeniu mówił, że za późno zauważył, że ktoś leży na torach i nie wyhamował! Pociąg go wręcz poszatkował! Trumna była zamknięta na pogrzebie, bo widok był nieludzki.

Ona sama, jako efekt uboczny bliskich spotkań trzeciego stopnia w wróżbami i tarotem miała niezłe jazdy po nocach. Potrafiła wyczuwać w nocy obecność pewnych istot. Słyszała jak ktoś chodził po mieszkaniu. Duchy ściągały jej kołdre, a ona nieraz nie mogła dłuższy czas usnąć przez te odwiedziny. Jak zasypiała, to przy włączonej lampce nocnej.

Dlaczego przypisuje tym zdarzeniom takie znaczenie? Po przeczytaniu Pisma Świętego zrozumiałem, że moc duchowa pochodzi z 2 źródeł tj. albo od Boga albo od Lucyfera. Skoro Bóg absolutnie nakazuje nie mieć nic wspólnego z praktykami okultystycznymi (od wróżenia począwszy po spirytyzm, satanizm itp), to jest jasne, że pochodzi to od Władcy Ciemności. Praktykowanie czegoś takiego to coś pokroju powiedzenia: "Poprowadź mnie Lucyferze przez życie"
Tak też się stało i widać kim jest diabeł i jakie ma zamysły .. niszczyć, zabijać, gwałcić, czynić życie nieznośnym.

Jakie są rozwiązania?
Zrobić tak jak czynili ludzie opisani w Biblii (Dzieje Apostolskie 19,18-19a) -
"Wielu z tych, którzy uwierzyli, przychodziło, wyznawało i ujawniało swoje uczynki. A niemało z tych, którzy oddawało się czarnoksięstwu, znosiło księgi, paliło je wobec wszystkich"

1) Za grzech są konsekwencje na ziemi i potem. Jako efekt jest wieczne oddalenie od Boga. W konsekwencji grzechu każdy człowiek powinien za niego umrzeć. Jest jednak wyjątek .. gdy ktoś bezgrzeszny umrze w moje miejsce. Pan Jezus zmarł nie tylko za wszystkich, ale przede wszystkim za mnie. Zrobił to dla mnie i za mnie. Gdybym był tylko jedyną osobą na świecie, to zmarłby właśnie za mnie, bym nie musiał iść na wieczne zatracenie. To jest wielka, prawdziwa miłość!
2) Potrzeba wyznać, wyjawić swoje winy - pomodlić się swoimi słowami do Boga, szczerze żałując za czynienie lub/i uczestniczenie w praktykach demonicznych. Żałować szczerze i za inne winy, jakie się pamięta, mówiąc je na głos Bogu swoimi słowami. Następnie poprosić swoimi słowami, by Jezus był moim Zbawcą i Panem (tym, który za mnie zmarł i mnie
poprowadzi przez życie na zasadach biblijnych) - taka postawa jest nazywana nowym narodzeniem, nawróceniem czy pojednaniem się z Bogiem. Jeśli to uczynisz szczerze, to tak właśnie się stanie.
3) Wziąć wszystkie te przeklęte rzeczy i spalić, zniszczyć itp (amulety, książki o magii, wahadełka, różdżki itp)
4) Przyłączyć się do ludzi pojednanych z Bogiem, którzy poważają autorytet Biblii (np: Ruch Nowego Życia, Kościół Baptystyczny, Kościół Wolnych Chrześcijan, Kościół Zielonoświątkowy itp)
5) Módl się codziennie swoimi słowami do Boga i czytaj Pismo Święte, by poznać Boga lepiej.
6) Jeśli będziesz doświadczać nadal obecności demonicznych, poproś pastora i kościół o modlitwę uwolnienia

Jeśli masz jakieś pytania, to napisz na mój mail: pszuma@wp.pl
 

Cris777

Nowicjusz
Dołączył
14 Listopad 2012
Posty
3
Punkty reakcji
0
duchy, to dusze ktore zostaly na ziemi i nie odeszly do boga egzorcysta.pl/dusza.html
 

lapko

Nowicjusz
Dołączył
16 Listopad 2012
Posty
5
Punkty reakcji
0
Ja nie wierzę w duchy. Żadnego nie widziałem oraz nie ma dowodów na to, że istnieją. Ludzie, którzy twierdzą, że je widzą to osoby, które kogoś ważnego w swoim życiu straciły i bardzo tęsknią za nimi i ich umysł wytwarza takie obrazy jakie chcą widzieć.
 

Cris777

Nowicjusz
Dołączył
14 Listopad 2012
Posty
3
Punkty reakcji
0
a co jeśli nie da się przeżyć żałoby? Albo "prawidłowo" się przeżyło żałobę, i nadal się gdzieś odczuwa obecność zmarłego? Uważam, że to nie takie proste i czasem trzeba skorzystać z egzorcysty... albo przynajmniej zainteresować się tematyką duchów i życia po śmierci, gdy ktoś ważny dla nas odchodzi. Mi pomogła w tym książka "opętani przez duchy - egzorcyzmy w XXI stuleciu" oraz poznaj prawdę i bądź wolny" ( egzorcysta.pl ). Autorka poważnie zajęła się tematem śmierci, no i przede wszystkim pomogła mi w pewnej sytuacji.... za co jestem wdzięczny
 

Lobo2007

Wyjadacz
Dołączył
25 Wrzesień 2007
Posty
10 249
Punkty reakcji
381
Wiek
41
Ja nie wierzę w duchy. Żadnego nie widziałem oraz nie ma dowodów na to, że istnieją. Ludzie, którzy twierdzą, że je widzą to osoby, które kogoś ważnego w swoim życiu straciły i bardzo tęsknią za nimi i ich umysł wytwarza takie obrazy jakie chcą widzieć.
Napisze tylko, tyle, że piszesz to bez przeprowadzonych badań, tak tylko Ci się zdaje. Ja na podstawie doświadczenia, mogę powiedzieć, że bywa tak, ale bywa, że ludzie, którzy przeżyli dziwne historie i o nich opowiadają, nie odczuwają żadnej straty. Sam miałem do czynienia z wielomai zjawiskami, z którymi tzw. "racjonalne" wytłumaczenia sobie nie radzą, i mogę powiedzieć, że nie wiem o co chodzi, ale nie mogę zaprzeczać, że dziwne zjawiska nie istnieją. Można zaprzeczać, kiedy nie ma świadków zdarzenia, lub dowodów materialnych.
 

Monarchy

Nowicjusz
Dołączył
16 Luty 2013
Posty
15
Punkty reakcji
1
Oczywiście że wierzę w duchy, znajoma opowiadała mi jak przeprowadziła się do kawalerki, a było to mieszkanie po jakieś starej babci, w mieszkaniu wisiały jakieś obrazy zdjęcia, ale ciocia tego nie zdjęła bo nie miała czasu. Pewnej nocy zachciało jej się do toalety, więc wstała i poszła, gdy położyła się już do łóżka zobaczyła jak jakaś kobieta w czarnych ciuchach stoi nad jej łóżkiem.
 

aska1911

Nowicjusz
Dołączył
3 Luty 2013
Posty
160
Punkty reakcji
1
Wiek
29
W duchy wieżę, ale spotkania z duchem nie miałam i jakoś mieć nie chce.
 
Y

Yellow Jester

Guest
Four pails of water and a bagfull of salts.
That is all we are, that is all a man comprises,
chemicals alone, with no spirit, soul or ghost -
nothing so bizarre.


Znacie ten utwór?
Szczerze powiedziawszy, to chyba chciałbym wierzyć. Póki co - nie wierzę.
 
Do góry