Mowie tu jako obrońca ludzi i Mojej wiary bo uznaje chore za fakt iż masturbacja jest grzechem cięzkim..ja myslałem od zawsze że grzech ciezki dla mnie to ZABÓJSTWO czy tez SPANIE z kobietą której nie kocham,przeciez Bóg nie po to dał człowiekowi popęd seksualny żeby sie puszczał..zobaczcie myslenie ludzi JA na przykład od 15 roku życia sie masturbuje czasem często czasem mam przerwy i mowiłem sobie zawsze że bede czekał na odpowiednią osobe do seksu tą ktorą pokocham prawdziwie i z ktorą mam prawo sie kochac a tu po 6 latach dowiaduje sie że masturbacja jest grzechem cięzkim i porownywalnym do seksu z kims kogo sie nie kocha..chodzi tu o to że ja w tym momencie mysle i czuję sie tak jakbym co 2/3 dni lub co tydzien spał z inną kobietą w łozku bo jak mowiłem grzechem ciezkim jest dla mnie zabójstwo czy tez zdrada czy tez KOCHANIE sie z osobą ktorej nie kocham..czuję sie tak jakbym miał zostac potępiony za to że sie masturbowałem a tak naprawde nie wiedziałem ze Moja religia uznaje to za grzech cięzki..i co mam myslec? ze co 3 dni popełnialem cięzki grzech? tylko dlatego ze czekam na prawdziwą miłosc? i nie puszczam sie i czekam na tą odpowiednią osobe z ktorą zapewne po wiekszej ilosci czasu bede spał? posłuchajcie teraz uważnie kiedy człowiek dowiaduje się że popełniał grzech cięzki dlatego że sie masturbował czekając na miłosc a jego wiara mowi mu że popełniał ciezki grzech przez pare lat to jak ten człowiek może sie czuc???? chyba tak samo jak ja...jak mowiłem dla mnie grzech ciezki to zabójstwo i LUDZIE tez tak to odbierają czy tez odbierają to tak jakby spali z kims kogo nie kochają
rozumiem że uzaleznienie od tego jest grzechem cięzkim..popieram to jak najbardziej! bo to jednak uzaleznienie a z uzaleznieniami trzeba walczyc ale przeciez od czasu do czasu trzeba zaspokoic siebie( chodzi mi o to że czlowiek myslący dobrze o przyszłosci itd mysli tak że moze sie masturbowac bo to nie jest złe i robi to czasem żeby zaspokoic swoj popęd ktory dał mu Bóg i zaspokaja go nieswiadomie a z czasem kiedy sie juz "uzalezni" stwierdza że jesli masturbacja jest grzechem to równie dobrze moge sobie znalezc kogos do wspołzycia bo to taki sam grzech jak i spanie z kims kogo sie nie kocha) powtarzam! jeszcze raz..człowiek dowiadujący sie że popełnial grzech cięzki a ktory wierzy w Boga i jest nieswiadomym tego że robił zle i tak bedzie to robił a najgorsze jest to że wiekszosc napewno nie zaprzestanie masturbacji! a jak juz zaprzestanie to zrobi to dlatego ze znajdzie sobie kobiete czy tam męzczyzne bo to ten sam ciezki grzech(CHODZI O TO ŻE LUDZIE DO KONCA NIE WIEDZĄ JAKIE GRZECHY POPEŁNIAJĄ A JAK JUZ SIE DOWIEDZĄ ŻE GRZECH JEST CIEZKI,MIESZAJĄ GO Z GRZECHEM TAKIM JAK JA NP DLA MNIE GRZECH CIEZKI TO ZABÓJSTWO KOGOS!) czuje sie teraz jak zabójca czy tez grzesznik potępiony tylko dlatego że czekam na odpowiednią osobe i tylko dlatego że jestem dobry,tylko dlatego że uswiadomiłem sobie że czasem moge to zrobic sam i tym samym czekac na osobe odpowiednią






















