Msza Uratowala Mojemu Koledze Zycie!

Chirliderka

Nowicjusz
Dołączył
29 Sierpień 2005
Posty
7
Punkty reakcji
0
Wiek
35
pewnego dnia moj dobry kolega(ze szkoly) zostal bardzo ciezko pobity (mowili o tym w programie "pod napieciem"moze slyszeliscie) walczyl o zycie lekaze dawali mu 1% na przezycie... ;( wszyscy sie bardzo o niego martwili....w moim kosciele odbyla sie msza o jego zycie ksiadz prosil zeby przyszli ci ktorym naprawde zalezy na tym zeby sie modlic...co sie okazalo przylo wiekszosc szkoly i nie tylko ...wszyscy sie za jego zycie modlilismy z lzami w oczach naprawde myslelismy o tym co mowimy i do kogo i o co prosimy...co sie okazalo pozniej Bartek(kolega ktory zostal pobity) obudzil sie podczas mszy na ktorej modlilisy sie o jego zycie....to bylo cos wspanialego i wlansie wtedy poczulam ze jednak Bóg istnieje naprawde ze mozna odczuc jego obecnosc wystarczy tego nprawde chciec...
 

nns

.a murderer.
Dołączył
12 Czerwiec 2005
Posty
6 939
Punkty reakcji
1
Wiek
35
Dobrze, że to się tak skonczyło.
Kocham czytać takie historie..
Łza sie w oku kręci.

Modlitwa i wiara wiele daje..
KTOŚ mnie o tym przekonał.
I za to mu dziękuję :*
 

snaut

Nowicjusz
Dołączył
1 Sierpień 2005
Posty
493
Punkty reakcji
1
Wiek
17
Żeby nie było tak jednostronnie to polecam ten artykuł. Oczywiście sytaucja była różna, nawet bardzo różna jednak nie zawsze należy wszystkich zasług przyporządkowywać wierze.
 

ponury_murzyn

Przyjaźnie nastawiony do świata 22-latek ;)
Dołączył
10 Lipiec 2005
Posty
4 235
Punkty reakcji
53
Wiek
34
Miasto
Wrocław
wiara czyni cuda, nie bóg... po za tym to mógł byc zwykły przypadek...
 

nika

................
Dołączył
1 Maj 2005
Posty
6 077
Punkty reakcji
4
Miasto
daleka kraina czarow
ponury nie wierzysz w to??A co ludzie co chodza na Jasna Gore prosic o wyzdrowienie i tak sie w duzo przypadkach dzieje to tez przypadek twoim zdaniem??A to w przypadku Bartka to wiara, tylu ludzi sie modlilo o jego wyzdrowienie i tak sie tez stalo
 

inhet

Nowicjusz
Dołączył
17 Wrzesień 2005
Posty
4
Punkty reakcji
0
Z powyższego wynika, że najlepiej rozpędzić wszystkie wydziały medyczne, zlikwidować szpitale, a lekarzy wystrzelać? Bo po co medycyna, skoro wystarczy msza?
 

ponury_murzyn

Przyjaźnie nastawiony do świata 22-latek ;)
Dołączył
10 Lipiec 2005
Posty
4 235
Punkty reakcji
53
Wiek
34
Miasto
Wrocław
ponury nie wierzysz w to??A co ludzie co chodza na Jasna Gore prosic o wyzdrowienie i tak sie w duzo przypadkach dzieje to tez przypadek twoim zdaniem??A to w przypadku Bartka to wiara, tylu ludzi sie modlilo o jego wyzdrowienie i tak sie tez stalo

Droga Nika, polecam ci ksiazk "Potęga Podswiadomosci" tam jest napisane ze czlowiek jesli czegos chce to podswiadomosc mu to da... po to sie modlimy choc rownie dobrze moglibysmy się hipnotyzowac... poza tym jestem ateistą...
 

Tilien

Nowicjusz
Dołączył
7 Wrzesień 2005
Posty
213
Punkty reakcji
0
Miasto
jestem z miasta
A bierzecie pod uwagę przypadek, szczęśliwy zbieg okoliczności? Ten "Bartek" akurat wyzdrowiał, ale inny "Andrzej" czy "Kuba" nie wyzdrowieli mimo, że w ich intencji modliło się tyle samo albo i więcej osób. :niepewny:
 

kaaska6

Nowicjusz
Dołączył
9 Sierpień 2005
Posty
703
Punkty reakcji
0
Wiek
39
Bog jest wielki! :)
Cieszę się, że z Twoim kolegą już wszystko dobrze:)
Tych chłopców co pobili go powinien spodkać ten sam los wrr... :zly:
 

spioh

Nowicjusz
Dołączył
1 Czerwiec 2005
Posty
442
Punkty reakcji
0
"snaut" napisał:
Żeby nie było tak jednostronnie to polecam ten artykuł. Oczywiście sytaucja była różna, nawet bardzo różna jednak nie zawsze należy wszystkich zasług przyporządkowywać wierze.
jak ja lubie takie bajki co sie kupy nie trzymaja.... wiara i nauka (tu medycyna) nie stoja w sprzecznosci. wystarczylo, zeby owa super madra pani doktor powiedziala "drogi panie. a dlaczego siostra mowi o zaprzestaniu naswietlania? przeciez to sobie nie przeszkadza a i ona i my lekarze mamy ten sam cel - zdrowie chlopca. wiec wspomagajmy sie, kazdy robiac to co potrafi najlepiej". ale to bylo za skomplikowane myslenie najwyrazniej dla bohaterki opowiadania, mimo podkreskanej jej madrosci, swiatlosci wiedzy i wyksztalcnia. podobnie owi rodzice. :/ brak slow...
zaintrygowalo mnie jeszcze jedno zdanie z opowiadania:
Zastanawiam się jednak, kim jest siostra zakonna znająca skuteczne modlitwy na guzy mózgu...
1. poczatkowo też się zastanawialam kim jest owa siostra, że dla niej wiara i nauka stala w sprzecznosci. ale to tylko opowiadanie. wiec nie ma co myslec.
2. nie trzeba byc nikim specjalnym, ze moc sie skutecznie modlic - do tego nie potrzeba znac jakichs formul, miec extra wyksztalcenia, wielkiej sily persfazji. wystarczy traktowac Boga na serio.

"ponury_murzyn" napisał:
wiara czyni cuda, nie bóg... po za tym to mógł byc zwykły przypadek...
wiara, o ktorej tu mowa, to osobista relacja z Bogiem, a nie cos a la magia czy jakie inne hokuspokus - powiem cos tajemniczego, mocno sie skupie i postaram i tak sie stanie.

"inhet" napisał:
Z powyższego wynika, że najlepiej rozpędzić wszystkie wydziały medyczne, zlikwidować szpitale, a lekarzy wystrzelać? Bo po co medycyna, skoro wystarczy msza?
zauwaz, ze cud mial miejsce wtedy, gdy medycyna byla juz bezsilna. Bog nie chce robic wszystkiego za nas. po to mamy rozum, by z niego korzystac. wiec medycyna jest potrzebna. ale medycyna nie na wsyzstko pomaga i wtedy Bog interweniuje sam, jesli Go o to poprosimy.
 

snaut

Nowicjusz
Dołączył
1 Sierpień 2005
Posty
493
Punkty reakcji
1
Wiek
17
Po pierwze przepraszam że tak późno, ale ta odpowiedź umknęła mojej uwadze.
spioh napisał:
jak ja lubie takie bajki co sie kupy nie trzymaja....
Po pierwsze nie bajka, może spioh chciałaby żeby to była bajka...
spioh napisał:
"drogi panie. a dlaczego siostra mowi o zaprzestaniu naswietlania? przeciez to sobie nie przeszkadza a i ona i my lekarze mamy ten sam cel - zdrowie chlopca. wiec wspomagajmy sie, kazdy robiac to co potrafi najlepiej". ale to bylo za skomplikowane myslenie najwyrazniej dla bohaterki opowiadania, mimo podkreskanej jej madrosci, swiatlosci wiedzy i wyksztalcnia.
W ten sposób lekarz neguje możliwości medycyny konwencjonalnej, stawia je na równi z medycyną niekonwencjonalną, a to działanie niegodne lekarza. Poza tym o ile przeczytałeś to ze zrozumieniem to rodzice chcieli zrezygnować,a lekarka sugerowała że nie warto wierzyć siostrze i miała do tego podstawy - choćby przypisanie zaprzestania wymiotów wierze. Jej nie obchodziło czy ktoś się za dziecko modli (na dole masz dwa cytat z jej komentarzy do tego artykułu), ją obchodziło tylko to że ktoś właśnie porzez autorytet religijny próbuje wpłynąć na decyzje rodziców. Sisotra zakonna sugerowała zaprzestanie lecznia, ponieważ pomodlę się i będzie dobrze, siostra zakonna wtargnęła w proces leczenia wtedy gdy nauka się jeszcze nie poddała - a to powinno być karane. Zresztą nie wiesz co by było gdyby lekarka użyła Twojego rozumowania, może w rzeczywistości zaowocowałoby to zmianą zdania a może niczym. Za drugą opcją przemawia oporność męża na jakiekolwiek argumenty i podobne zdanie jego żony która nie mogła aż wysłuchać tej rozmowy. Jednak w komentarzach lekarka już napisała że jednak jej uwierzyli. Ciesze się że spioh przeczytała artykuł, ale na komentarze już sił nie starczyło.

Rodzice, gdy medycyna zawodzi, mogą próbowac każdego sposobu, jaki uznają za odpowiedni, żeby mogli powiedzieć, że zrobili wszystko w walce o życie swojego dziecka.
Rodzice, czy dowolnie wybrane siostry mogą się modlić, ale niech medycyna może robić swoje. Poza tym, czy nie jest ciekawe, że ludzie mają tendencję do przypisywania sukcesu - zniknięcia resztki guza, lepszego znoszenia leczenia - nie myśli ludzkiej, świadomemu działaniu lekarzy, skutecznej terapii- ale "cudownemu" wpłwowi modlitwy ? Chcą wierzyć w cud, nie chcą zaakceptować przeraźliwej prostoty tego równania
 

kaziula99

>*K-a-Z-i-U-l-K-a*
Dołączył
1 Lipiec 2005
Posty
418
Punkty reakcji
0
Wiek
35
Miasto
gdzies ;P
Modlitwa to siła człowieka.

Maria Corti

modlitwa ma magiczna moc....

"Prosta Droga
Owocem ciszy jest modlitwa,
Owocem modlitwy jest wiara,
Owocem wiary jest miłość,
Owocem miłości jest służba!
Owocem służby jest pokój!"'

Matka Teresa z Kalkuty
 

Jamsen

stojący na straży
Dołączył
30 Wrzesień 2005
Posty
4 662
Punkty reakcji
5
Oczywiście cieszę się, że chłopak wyzdrowiał, ale...
co by to było, gdyby Bóg dzisiaj czynił takie cuda.
Wszyscy żyliby wiecznie.

Pismo Święte wskazuje na to, że w naszych czasach cuda z ramienia Boga miały ustać, natomiast miały sie ukazywać cuda z ramienia przeciwnika Bożego, który tez dysponuje pewną mocą.
"Cuda" miał czynić, by zwieść ludzi.

Miejmy jednak nadzieję, że to nie był tego rodzaju "cud" a po prostu czas i przypadek (szczęśliwy bądź, co bądź)
 

First_Sirius_Lady

Nowicjusz
Dołączył
23 Wrzesień 2005
Posty
765
Punkty reakcji
0
Wiek
39
Miasto
jestem stąd ... i dotąd
No cóż, na co wskazuje Pismo Święte świadków Jehowy nie wiem ...
o przepraszam, zapomniałam, że świadkowie Jehowy Pisma Świętego nie mają ...
w zamian posługują się książeczką, która nazywa się "Chrześcijańskie Pisma Greckie" ...
tym, którzy nie wiedzą wyjaśniam, że chrześcijańskich pism greckich jest tysiące, jednak tylko niektóre z nich zostały uznane za natchnione przez Boga, czyli pisane z pomocą Ducha Świętego i te zawarte są w Piśmie Świętym.

Ewangelia św. Mateusza kończy się tymi słowami Jezusa:
Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi.
Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem.
A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.

Tak więc w kościele katolickim Jezus jest przez cały czas i tak, jak uzdrawiał ludzi chodząc po ziemi, tak samo uzdrawia ludzi do tej pory poprzez wiernych, których obdarza darem uzdrawiania.
Nie dotyczy to świadków Jehowy, bo oni nie chrzczą nikogo tak, jak przykazał Jezus, czyli w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
Jeżeli cokolwiek robią, to robią to tylko w imię Jehowy, więc nie ma z nimi ani Jezusa ani Ducha Świętego.
Nie do końca jest też wiadome, kto to jest Jehowa, bo u Żydów zawsze każde imię coś oznacza, jak nie oznacza nic, to znaczy, że ten ktoś jest nikim.
Bóg katolicki ma na imię Jahwe i imię to znaczy "Jestem".
Jehowa nie znaczy nic, więc zgodnie z wierzeniami Żydów nie ma go po prostu, taki bóg nie istnieje.
A przypominam, że chrześcijaństwo wywodzi się z judaizmu i swoje podstawy ma właśnie u Żydów.
 
B

Brzoza

Guest
To nie koniecznie Bog. Moim zdaniem to wiara poury murzyn napisał dobrze!! Przecież nie wszyscy wieżą w jednego Boga jedni w Budde inni w kogoś innego. a tak poza tym pozdrowienia dla Bartka
 
Do góry