Zaproszenie na wesele - jak się zachować?

Lolita.r

Nowicjusz
Dołączył
2 Listopad 2012
Posty
32
Punkty reakcji
0
Witam Was Forumowicze, chciałabym zasięgnąć Waszej porady...

W lutym poznałam chłopaka, z którym zaczęłam się spotykać na relacjach koleżeńskich. Z czasem, gdy nasze więzi zaczęły się zacieśniać powiedział mi o swojej "koleżance" Klarze, z którą łączyło go coś więcej niż koleżeństwo. Dziewczyna prawdopodobnie zakochała się w nim, a on spotykał się z nią, ale powiedział jej, żeby nie nastawiała się na nic więcej, bo oni nigdy nie będą razem, mogą jedynie się spotykać. Dziewczyna zaakceptowała to i powiedziała, że ok, ale wiecie jak to z dziewczynami bywa - nadzieja umiera u nas ostatnia. Gdy Paweł zaczął bliżej mnie poznawać odsunął się od Klary, więcej czasu poświęcał mi... Z czasem zakochał się we mnie... Zmienił się. Zmienił swoje złe nawyki na dobre. Z chłopaka, dla którego nie liczyły się uczucia dziewczyn, a jedynie ciągłe melanże i odcięcie od rzeczywistości stał się Pawłem, który poważnie myśli o przyszłości, chce w końcu ogarnąć swoje życie. Zrobił to dla mnie. Powiedział mi, co do mnie czuje, ale ja nie chciałam się z nim wiązać, dobrze było mi na takich relacjach jakie były między nami. Pomimo mojej odpowiedzi powiedział, że zgadza się na to, aby było tak jak wcześniej, dlatego, że po raz pierwszy w życiu myśli najpierw o moim szczęściu, nie swoim i przede wszystkim nie chce tracić ze mną kontaktu.
Czas sprawił, że odsunęliśmy się od siebie... W tym czasie znowu zbliżył się do Klary, aby o mnie zapomnieć. Jego stare nawyki wróciły. "Stary Paweł" powrócił... Miałam wrażenie, że relacje między Pawłem a Klarą nie były typowo koleżeńskie jak twierdził. Mówi o tym sam fakt, że zdarzało mu się zostawać u niej na noc, jej siostra zaprosiła go na swoją I komunię św., Kamila zaprosiła go jako osobę towarzyszącą na wesele... Teraz Paweł ma wesele brata, zaprosił mnie na nie już dawno. Ostatnio dowiedziałam się, że powiedział Klarze, o tym, że zaprosił mnie na te wesele, ale nie wie czy na pewno będę chciała pójść. Gdybym nie chciała on pójdzie z Klarą. Nawet powiedział jej, że wolałby pójść ze mną niż z nią...
Nie wiem jak powinnam zachować się w takiej sytuacji... Nie wydaje Wam się, że w takiej sytuacji powinnam zrezygnować z zaproszenia, aby on poszedł z Klarą? Może powinnam zrobić coś jeszcze..?
 

annawes

Bywalec
Dołączył
21 Lipiec 2012
Posty
2 810
Punkty reakcji
101
Lolita.r napisał:
Nie wydaje Wam się, że w takiej sytuacji powinnam zrezygnować z zaproszenia,
To jest raczej oczywiste-jeśli masz choć odrobinę szacunku do samej siebie to nigdzie nie pójdziesz.
 

Cebulakolandczyk

Nowicjusz
Dołączył
7 Grudzień 2012
Posty
357
Punkty reakcji
12
Ja jestem innego zdania. Idz, a pozniej zacznij sie nim bawic przez jakis czas( powiedzmy miesiac)... a na koniec go olej. Niech wie jak sie czuje Klara( ktora w sumie jest glupia).
 

ForeverYoung

Bywalec
Dołączył
4 Grudzień 2012
Posty
1 694
Punkty reakcji
139
Wiek
26
Lolita.r napisał:
Nie wydaje Wam się, że w takiej sytuacji powinnam zrezygnować z zaproszenia, aby on poszedł z Klarą?
A zależy Ci na nim ?
Bo z tego co piszesz , to robisz mu łaskę ,że w ogóle się do niego odzywasz .... bo "Klara" ...
Skoro on jej nie kocha , i tylko robi jej nadzieję , to Ty możesz pozwolić rozwinąć jej skrzydła , by zaczęła żyć własnym życiem , a nie życiem egoisty "pawełka" , który skacze z kwiatka na kwiatek. ^^
 
0

03092010

Guest
Lolita.r napisał:
Nie wydaje Wam się, że w takiej sytuacji powinnam zrezygnować z zaproszenia, aby on poszedł z Klarą?
Wydaje mi sie, ze powinnas zrezygnowac z zaproszenia jak i..



Lolita.r napisał:
Może powinnam zrobić coś jeszcze..?
..ze znajomosci z Pawlem.
 

moniquemonique

Bywalec
Dołączył
25 Październik 2011
Posty
1 689
Punkty reakcji
96
Miasto
Śląsk, Częstochowa
Jakie masz wobec niego intencję? Chcesz czegoś więcej czy nie?
Ja nie szła bym na wesele i nie marnowała bym czasu ani swojego ani jego czasu.
Ta gadkai o poważnym patrzeniu w przyszłość. i twoim szczęściu... eh powiem Ci o to było prosto po chłopsku żebyś zrozumiała - sranie w banie, mydlenie oczu, żeby wyrwać laskę.
Nie udało się więc wrócił na sprawdzony grunt, do kogoś kto te oczy da sobie zamydlić.

Olej wesele, olej Pana Pawła i żyj swoim życiem :)
 

PanDora:))

Nowicjusz
Dołączył
17 Marzec 2007
Posty
2 441
Punkty reakcji
0
Wiek
30
Jestem lekko zażenowana Twoim zachowaniem.
Motasz nim jak chcesz, co nie jest fajne.
Postępujesz tak samo jak i on w kwestii robienia nadziei.
Nie rozumiem tylko, czy coś czujesz do niego? Czy po prostu zastanawiasz sie, nad pójdziem na wesele "bo obiecałaś"?
Jesli nic do niego nie czujesz, daj mu ułozyć sobie życie na nowo. Jesli jednak olsniło Cie i chciałabym spróbowac stworzyć z nim związek, idź na to wesele. Do odwaznych świat nalezy, nie ma co zawsze sugerowac sie szacunkiem do samej siebie, tylko zaryzykować;-)
 
Do góry