Problem z pracą...

CherryBomb

New Member
Dołączył
22 Sierpień 2014
Posty
2
Punkty reakcji
0
Wiek
27
Witam wszystkich
Mam pewien problem związany z moją pracą. Pracuję u mojego taty w dość dużej jednostce (dość dużej pod względem ilości osób zatrudnionych). Ogólnie jest lubiany, pracownicy nie mają z nim problemów, tak jak i on z nimi (wiadomo czasem coś się wydarzy jak wszędzie.... ), jednak jest on bardzo przewrażliwiony na moim punkcie (niestety w negatywnym tego słowa znaczeniu). Bardzo zwraca uwagę na to "co ludzie powiedzą", a raczej "co mogliby sobie pomyśleć o mnie", dlatego wymaga ode mnie więcej niż od pozostałych pracowników, mimo, że na samym początku zaznaczył zarówno mi jak i mojej bezpośredniej przełożonej, aby traktować mnie z równością. No niestety, nie wyszło.

Ponadto, jest kilku pracowników , którzy za wszelką cenę starają się mojego ojca do mnie zniechęcić i "nakręcać" go przeciwko mnie. Był czas, gdy dośc poważnie chorowałam i byłam hospitalizowana przez prawie miesiąc. Dostawałam w tym czasie od ojca bardzo nieprzyjemne telefony z dość mocnymi obelgami i groźbami, że jeśli jeszcze jeden raz w trakcie trwania umowy pójdę na zwolnienie to wyrzuci mnie z pracy (po tych słowach potrafiłam przyjść do pracy z anginą czy grypą, co było niezbyt odpowiedzialne, gdyż pracuję w placówce o charakterze medycznym, ale nie miałam innego wyjścia). Jak się potem okazało, telefony te były wynikiem nacisków ze strony trójki pracowników ( w tym mojej przełożonej). Trójka ta bardzo często dawała mi do zrobienia rzeczy, które były ich sprawami prywatnymi, bądź też dawała mi zlecenia do wykonania w trakcie trwania mojego urlopu nękając mnie w jego trakcie telefonami, mailami i sms-ami.

Wykonuję swoje pracownicze obowiązki ze starannością i nie "osiadam na laurach", bo jestem córką dyrektora... Dowodem na to mogą być opinie na mój temat ze strony pozostałych pracowników (ci pozostali mają niezbyt przychylne zdanie co do wcześniej wspomnianej trójki...).

Problem jest taki, że BARDZO chciałabym zmienić pracę, ponieważ psychicznie ciężko jest wytrzymać niejednokrotne obelgi, wulgaryzmy, groźby (w przyszłym miesiącu czeka mnie wizyta u psychologa)... Przykro mi jest też patrzeć na mojego ojca, którego tak piętnują za to, że mnie zatrudnił. Jednak... boję się. Wiem, że pracę znajdę, ale boję się reakcji taty.... Jest dość wrażliwy, boję się, że stracę z nim kontakt... Wiem, że bardzo chciał, bym poszła jego ścieżką i przejęła kiedyś po nim interes, jednak... nie do końca mnie interesuje cała ta branża :(

Bardzo proszę o porady, jakąkolwiek pomoc...
 

Hailie

Active Member
Dołączył
17 Wrzesień 2010
Posty
475
Punkty reakcji
118
Może warto szczerze porozmawiać z tatą, wyjaśniając jak sytuacja w firmie na Ciebie wpływa i że jednak ta praca nie jest szczytem Twoich marzeń. Rozumiem, że piętno jest duże, ale czy warto się męczyć i tracić zdrowie?
Jeśli jest dyrektorem to myślę, że doświadczenie zrobiło swoje i okaże wyrozumiałość. Zerwanie kontaktu byłoby czymś bardzo głupim. Moim zdaniem pieniądze oraz prestiż nie są najważniejsze i człowiek powinien dążyć do tego by znaleźć pracę, w której będzie się spełniał. Nawet za mniejsze pieniądze.
Pomyśl o tym, bo Twoja sytuacja w pracy nie jest za ciekawa. Powiedziałabym nawet, że podchodzi pod mobbing.
 

16042014

Member
Dołączył
16 Kwiecień 2014
Posty
138
Punkty reakcji
14
CherryBomb napisał:
Przykro mi jest też patrzeć na mojego ojca, którego tak piętnują za to, że mnie zatrudnił.
Moze dobrym rozwiazaniem byloby gdyby na ich miejsce zatrudnil ludzi, ktorzy zajma sie zarabianiem pieniedzy, a nie pietnowaniem. Jak czytam o Twoim ojcu, to sobie mysle - czy on jest mezczyzna? Bo niewiele swiadczy o tym, ze jednak on nim jest:


CherryBomb napisał:
Bardzo zwraca uwagę na to "co ludzie powiedzą", a raczej "co mogliby sobie pomyśleć o mnie",
W biznesie rzadzi on, wiec nie rozumiem jak moze przejmowac sie kims, kto ma dla niego zarabiac.
Bo jestem za tym, zeby mial wobec Ciebie rowne wymagania co wobec pozostalych. Ale..gdzie szacunek?

Trudno bedzie Ci wyniesc cokolwiek z rozmowy z Twoim ojcem, bo ma on swoje lata, a ludzie starsi rzadko kiedy zmieniaja swoje poglady (a juz na pewno: 'co ludzie powiedza').



CherryBomb napisał:
Jest dość wrażliwy, boję się, że stracę z nim kontakt...
Nic nie stracisz, kiedy urwiesz z nim kontakt.. Kosztem corki buduje sobie reputacje. Dla mnie to nie ojciec a ..smiec.
 
Do góry