Prawo jazdy w Krakowie

vixa

New Member
Dołączył
5 Maj 2017
Posty
7
Punkty reakcji
1
Jak ogólnie sprawa wygląda? Bo chciałabym podejść do tematu jak najrozsądniej. Jaką szkołę jazdy wybrać, żeby była w miarę ogarnięta, żeby mnie tam jakoś po ludzku wszystkiego nauczyli? Z tego co się orientowałam to są dwa ośrodki, w których można podchodzić do egzaminu - na Nowohuckiej i na Balickiej. To jest jakaś różnica gdzie się zdaje? Czy to kompletnie nie ma znaczenia? Jeśli ktoś ma doświadczenie w tej sprawie to będę bardzo wdzięczna za jakieś rady. Każda może być cenna, a chcę przez ten cały proces przejść na spokojnie, bez paniki i w miarę rozsądnie :)
 

nataljv

New Member
Dołączył
12 Czerwiec 2017
Posty
1
Punkty reakcji
0
Wiek
21
Miasto
Kraków
vixa napisał:
Jak ogólnie sprawa wygląda? Bo chciałabym podejść do tematu jak najrozsądniej. Jaką szkołę jazdy wybrać, żeby była w miarę ogarnięta, żeby mnie tam jakoś po ludzku wszystkiego nauczyli? Z tego co się orientowałam to są dwa ośrodki, w których można podchodzić do egzaminu - na Nowohuckiej i na Balickiej. To jest jakaś różnica gdzie się zdaje? Czy to kompletnie nie ma znaczenia? Jeśli ktoś ma doświadczenie w tej sprawie to będę bardzo wdzięczna za jakieś rady. Każda może być cenna, a chcę przez ten cały proces przejść na spokojnie, bez paniki i w miarę rozsądnie :)
Generalnie sprawa wygląda tak: szkołę jazdy najlepiej wybrać taką żeby była blisko ośrodka w którym chcesz zdawać, czyli albo Bronowice jeśli na Balickiej, albo Czyżyny/Nowa Huta itp. jeśli na Nowohuckiej. Moim zdaniem bez sensu się uczyć np. na Prokocimiu, bo tam na egzaminie i tak nie dojedziesz, a jak się zna ulice na które Cię egzaminator wywiezie to się czujesz pewniej :) Jeśli mieszkasz/znasz Kraków to wybierasz tam gdzie bardziej kojarzysz co, gdzie i jak. Jeśli nie to lepiej Nowohucka, bo jest to większy MORD, w którym przeprowadzają więcej egzaminów, jest więcej terminów, więc wbrew pozorom szybciej termin złapiesz, mimo że jest tysiąc razy bardziej oblegany. Dalej szkoła jazdy - osobiście bym nie polecała tych największych typu OES, STACH - niektórzy się tam nauczą i pewnie przyzwoicie, ale od większości znajomych słyszałam, że jazdy były takie no sztywne i nudne. Optymalne są takie szkoły średnio duże, czyli nie te giganty, ale takie które też prowadzą inne kategorie np. C, D oraz te inne koparki, bo to znaczy że szkoła jest taka bardziej, wiesz, zna się na rzeczy. Ja akurat poszłam na chybił trafił - mieszkam w Czyżynach, wiedziałam, że będę zdawać na Nowohuckiej, wybrałam Codex (przy IIPL), do którego miałam dwa przystanki i powiem Ci, że trafiłam świetnie, polecam gorąco :) Właściwie każdy instruktor był spoko, atmosfera przyjazna, żadne uczeń-nauczyciel, bardziej "cześć, co tam", wiadomo, niektórzy instruktorzy mniej wyluzowani, inni bardziej, ale wszyscy potrafią uczyć (miałam jazdy z trzema instruktorami i teorie z czwartym - serio wszyscy w porządku). W każdym razie wystarczył mi kurs i dwie/trzy jazdy przed egzaminem coby nie pozapominać jak się jeździ i zdałam oba za pierwszym razem. Najważniejsze jest to, żeby trafić na dobrego instruktora, a jak się trafi na jakiegoś niemiłego/złego/cokolwiek, to od razu zmieniać trzeba a nie męczyć się, bo jazdy kosztują, później kolejne egzaminy kosztują itd. więc jakby co naprawdę nie bój się i zmieniaj szkołę/instruktora. No i ważne jest to żeby prowadzili kurs na samochodach egzaminacyjnych tj. w krakowskim MORDzie Kia Rio - najlepiej diesel bo takie są w ośrodkach. Ja się uczyłam na benzynie, właściwie gaz był, i jednak czułam lekką różnicę na egzaminie. I trzeba pamiętać, że wtedy pod maską jest inaczej.
Ach, no jeszcze sobie przypomniałam, że istnieją takie stereotypy, że niby na Balickiej łatwiej zdać niż na Nowohuckiej, co jest oczywiście nieprawdą - na chama-egzaminatora możesz trafić wszędzie (i raczej trafisz), a ruch uliczny jest wszędzie ten sam (jedynie znajomość ulic, miejsc itd. może Ci dać taki psychiczny komfort o czym już pisałam).
Co do egzaminu - może o moim praktycznym opowiadać nie będę, bo jeszcze się zniechęcisz :) Jak chodzi o teorię - podręczniki możesz wyrzucić do kosza, najważniejszą teorię, która później też Ci się przyda, poznasz na zajęciach, a całą resztę poznasz przerabiając pytania do egzaminu - prawdopodobnie dostęp do jakiejś bazy pytań i podręcznika dostaniesz w szkole jazdy. Nie należy zniechęcać się nie zdawaniem tych egzaminów co sobie w domu na komputerze robisz, tylko trzeba przemielić wszystkie pytania po kolei (jest ich duuuużo ale serio) i w końcu będziesz zdawać bez problemu i w domu i w MORDzie.
Z kolei przed egzaminem praktycznym oglądałam sobie filmiki różnych szkół jazd na youtubie i trochę mi to pomogło.
To wszystko co mi przychodzi do głowy w tym momencie. Jakby co to pisz, chętnie odpowiem, jestem jeszcze w miarę świeża w tych tematach. :)
 
Do góry