Paranormalne przeżycia i zdolności forumowiczów :)

Active_Angel

Member
Dołączył
23 Wrzesień 2012
Posty
228
Punkty reakcji
2
Wiek
30
Miasto
Universe
Hejka :)

Mam takie pytanie. Kto z Was chodź raz w życiu spotkał się oko w oko z zjawiskiem paranormalnym lub posiada takie parapsychiczne umiejętności?

Tu możecie się pochwalić, podzielić przeżyciami , przedstawiać własne poglądy, popierać, krytykować ... Po prostu prowadzić dyskusję :)

:D
 

*Madzia*

Neurotyczna sadystka
Dołączył
17 Październik 2006
Posty
1 521
Punkty reakcji
25
Nie wiem, czy takie zdarzenie można zaliczyć do kategorii "zjawiska paranormalne", ale może coś z pogranicza - otóż sytuacja miała miejsce już wiele lat temu. Akurat spałam wtedy w pokoju z bratem, ok. godziny 1- 2 nad ranem, kiedy trochę się wybudziłam - na środku pokoju - zobaczyłam czarną postać . Bardzo dokładnie zarysowaną sylwetkę. Postać w ogóle się nie poruszała, tylko stała prosto, tak jakby przodem do mnie - miałam wrażenie, że na mnie patrzy. Stwierdziłam, że to pewnie brat się obudził i może czegoś chciał, jednak nic nie mówiąc, przewróciłam się na drugi bok i zasnęłam. Rano opowiedziałam o tym zdarzeniu bratu, i wtedy okazało się, że o tej samej godzinie ( nie mógł zasnąć ) zobaczył identyczną czarną postać stojącą na środku pokoju i patrzącą prosto na niego - również pomyślał, że to byłam ja. Okazało się również, że to nie byli rodzice, bo w ogóle nie wchodzili do naszego pokoju ( Nikogo innego poza nami nie było w domu ). To była na tyle dziwna sytuacja, że pamiętam ją aż do dnia dzisiejszego :)
 

Active_Angel

Member
Dołączył
23 Wrzesień 2012
Posty
228
Punkty reakcji
2
Wiek
30
Miasto
Universe
Brzmi to jak cieniści ludzie. Gdzieś o tym czytałam. Zaczęło mnie to interesować, kiedy sama coś takiego zobaczyłam na oczy. Dziwne uczucie. Z drugiej strony mógł to być również sen, ale... jeżeli twój brat widział to samo, to już zmienia postać rzeczy. :) Nie przestraszyłaś się ? :D
 

Dante190884

Użytkownik Roku
Dołączył
28 Maj 2012
Posty
201
Punkty reakcji
7
Miasto
Kraków
Ja z natury staram się być otwarty również na bzdur.. znaczy na zjawiska paranormalne. Jedyne czego nie umiem dla siebie wyjaśnić [oprócz powrotów do domu o 4rano i 3promili we krwi], to kilka zdarzeń w nocy z dziwnymi światłami. Często wpatruję się w niebo gdy jest czyste by oglądać gwiazdy, jednak owych świateł lecących na różnych wyskokościach, rozdzielających się i zmnienających kształty nie umiem wyjaśnić. Eksperymentowałem dla siebie z halogenami i innymi zabawkami, oglądałem ciekawy film dokumentalny od pewnego doktora nauk ścisłych. Gdybym jeszcze widział to w mieście - rozumiem dowcip. Ale w rodzinnej posesji na wsi 50km od większego miasta? Tą kwestie pozostawiam do wyjaśnienie, zjawisko paranormalne czyli generowane przez ludzi bądź naturę.
 

Active_Angel

Member
Dołączył
23 Wrzesień 2012
Posty
228
Punkty reakcji
2
Wiek
30
Miasto
Universe
Akurat czegos takiego nigdy nie widziałam.

Jednak jakieś 9 lat temu zobaczyłam na niebie cos jak spłaszczona chmura, taki dysk, ale nie wyglądało jak UFO.

Całe świeciło się na pomarańczowo- ognisty kolor. Wisiało to nad sąsiednią wioską. Miało duże rozmiary. Akurat byłam u znajomych na działce. Wszyscy to widzieli.
Ktos mógł by powiedzieć, że to chmura oświetlana przez słońce. Ale tak nie było...

Kiedy znajomi poszli, ja wspięłam się na najwyższy strop budowy i patrzyłam w to dziwne zjawisko. Ani nie drgnęło. Było tam tak długo jak utrzymywałam z tym czymś kontakt wzrokowy.

Wtem zawołała mnie kuzynka. Dosłownie odwóciłam sie na sekunde by powiedzieć " Za chwilę!". Jednak kiedy spojrzałam znowu w tamto miejsce, tego już nie było. Znikło w sekundę...

Po jakis dwóch tygodniach bęąc u znajomych zobaczyłam krótki reportaż. Wypowiadała sie dziewczyna. Mówiła dokładnie o tym samym co widziałam i jeszcze w dodatku powiedziała , że też na moment odwróciła wzrok i to znikło. Stało się to prawie w tym samym czasie.

Ogólnie nie wierze w UFO, ale taki ognisty znak na niebie zrobił na mnie ogromne wrażenie.
 

cr3ator

Wielebna Świnia
Dołączył
9 Listopad 2006
Posty
1 586
Punkty reakcji
5
Doświadczenie dobra (9 lat temu):
Budzę się ze łzami w oczach doświadczając wielkiej miłości Bożej. Wielkiej, Przeogromnej. Wypełnia całą moją istotę. Łzy same płyną z oczu, nie z rozpaczy lecz z tego niewysłowionego szczęścia. Istnieje tylko nieograniczona, potężna Miłość. Stan tak potężny, że aż paraliżujący wszystkie zmysły, dusza szczęśliwa wręcz unosząca się z tego szczęścia. Brak w takim stanie sposobności do popełnienia jakiegokolwiek grzechu. Doświadczenie to prowadzi mnie przez resztę mojego życia.

Niestety z czasem zaczęłem zaniedbywać obowiązki chrześcijańskie najpierw w najdrobniejszych sprawach, następnie w większych i tak dokonał się mój upadek.



Doświadczenie zła (2 lata temu):
Budzę się w nocy silny ucisk na klatce persiowej, oddycham ciężko, czuję się jakby ktoś mnie zaatakował i wyczuwam obecność zła. Czystego, najczystrzego, jest przy mnie, czuję jego wnętrze, jego osobę. Jest ona obrzydliwa, OBRZYDLIWA, tak obrzydliwa, że nie da się tego wyobrazić. Tak obrzydliwa, że wszystkie grzechy, nawet te nasubtelniejsze, nacudowniejsze, te sprawiające wiele przyjemności i te najmniejsze są obrzydliwe, odrzuca, czuję obrzydzenie tym wszystkim, każdym swoim grzechem. W tym stanie każdy grzech budził we mnie wstręt nie do opisania, ze względu na tą postać. Serce mi biło mocno, ale ufałem Bogu i wiedziałem jak się bronić. Wraz z modlitwami zło ustępowało. Postanowiłem sobie, że zapamiętam to wydarzenie na całe życie. Zapisałem je nawet w pamiętniku. Lecz po jakimś czasie (parę miesięcy) zrozumiałem, ocknęłem się, że całowicie wyleciało mi ono z głowy tak jakby nigdy nie istniało.


I dalej tarzam się w grzechach jak ta przysłowiowa świnia w swoim ukochanym bagnie.
 

*Madzia*

Neurotyczna sadystka
Dołączył
17 Październik 2006
Posty
1 521
Punkty reakcji
25
Brzmi to jak cieniści ludzie. Gdzieś o tym czytałam. Zaczęło mnie to interesować, kiedy sama coś takiego zobaczyłam na oczy. Dziwne uczucie. Z drugiej strony mógł to być również sen, ale... jeżeli twój brat widział to samo, to już zmienia postać rzeczy. :) Nie przestraszyłaś się ? :D
Dokładnie - po latach też sobie skojarzyłam, że to mogli być cieniści ludzie.
Nie przestraszyłam się, bo myślałam, że to mój brat :) Gdybym jednak wiedziała, że jestem sama, to z pewnością byłabym nieźle wystraszona.
 

Active_Angel

Member
Dołączył
23 Wrzesień 2012
Posty
228
Punkty reakcji
2
Wiek
30
Miasto
Universe
Ciekawe kim są ci cieniści ludzie. Mało o tym pisze, a fotki są z reguły robione na programach typu photoshop.
 
M

MacaN

Guest
dobra, poczytałem o tych cienistych ludziach i uważam, że to wytwór naszej wyobraźni.

Wiem, jaki wysuniecie argument - twój brat, Madziu także gościa widział. Ja natomiast powiem - to Twój brat, więc mogło mu się zdawać to samo. Między rodzeństwem często zachodzi takie podobne myślenie. Mi np. zdarzało się nie raz, że ja nucę jakąś piosenkę, a siostra będąca w kuchni krzyczy do mnie, że ona o tej piosence właśnie myślała, albo że ziewam, odwracam się a ona także ziewa w tym samym czasie :)

Co mi się paranormalnego zdarzyło ? Najdziwniejsze, to De-ja-vu. Ostatnio ze 2-3 dni temu i muszę powiedzieć, że było ono bardzo długie ( trwało dobre 10 sekund ) a ja z każdym gestem i słowem kolegów byłem coraz bardziej zbity z tropu.

Chociaż... było coś dziwniejszego, ale byłem mały, ok. 8 lat. Spałem, nagle obudziło mnie zapalone światło i zobaczyłem, jak moja mama wchodzi do pokoju z koszem na pranie. Spytałem ją, co chce a ona zaczęła się śmiać, spytałem ją jeszcze raz a ona zaśmiała się jeszcze bardziej szyderczo, potem ja w panice zapytałem ją ( prawie krzyknąłem ) czego chce, a ona zaśmiała się znowu. Potem zniknęła, nastała ciemność i potem zobaczyłem śmiejącą się twarz mężczyzny.

Po całym zdarzeniu nie zamknąłem oczu ani na chwilę, leżałem jak wryty i bałem się ruszyć aż do rana. Nikt mi nie wmówi, że to był sen. To było na jawie i może to były zwidy, ale na pewno nie śniłem.

Co jeszcze dziwnego... Pisząc ten post ( ten o mamie ) łzy ciekły mi same i nie były to łzy bólu, smutku czy szczęścia. Po prostu ciekły mi jak krew. Mam tak zawsze, gdy opowiadam jakąś historię, która zdarzyła się naprawdę i jest taka właśnie dziwna :)
 

Active_Angel

Member
Dołączył
23 Wrzesień 2012
Posty
228
Punkty reakcji
2
Wiek
30
Miasto
Universe
Deja vu jest wyjaśnione naukowo, ale skąd się biorą te tajemnicze zjawy? Może to być problem natury neurologicznej czy psychicznej, ale co jeśli to nie zwidy? Kim one mogą być? Wiadomo, że podobno wszechświaty mogą się przenikać czy tam nachodzić na siebie. Może te zwidy to widmo z innego wszechświata. Stuki, puki, skrzypienie, omamy słuchowe, wzrokowe, wechowe, uczucie dotyku, duchy, cieniści ludzie, wizje itp. Może to skutek przenikania wszechświatów.

Wyobraźcie sobie, żę nasz mózg jest niczym odbiornik fal radiowych, takie radio. Podobnie jak radio można ustawić na odbiór określonej stacji, tak nasz mózg jest zaprogramowany na odbiór stacji, którą jest nasz wymiar. W ten sposób odbieramy wszystko co znajduje sie w naszym wymiarze a innych poprostu nie widzimy, nie słyszymy , nie odczówamy. Taką anteną jest nasz mózg. Im więcej w nim połaczeń, tym silniejszy odbiór rzeczywistości. Im mniej połączeń tym słabszy sygnał z naszego wymiaru. Jak rozstrojone radio w którym fale nachodzę sie na siebie i czasami słychać dwie stacje równocześnie i konkretnie jeden wielki szum. Na myśl nasówa mi sie shizofrenia. Moim zdaniem chorzy to silnie rozstrojone radyjka, które tracą kontakt z rzeczywistością jednoczesnie nie mając prawie wcale kontaktu z tamtą rzeczywistością. Są nieobecni i balansują pomiędzy. To może powodować silną traume i lęk.

Oczywiście nie porównuje ludzi doświadczających zjawisk paranormalnych do chorych a wręcz przeciwnie. Sądzę, że tacy ludzie mają niezłe szczęście, widząc coś takiego jednocześnie nie tracąc kontaktu z rzeczywistością. :) Sama często doświadczałam takich zjawisk, ale to mi nie przeszkadza stąpać twardo po Ziemi :)

To, że mózg jest odbiornikiem naszego świata to moja własna filozofia :D
 

cassiea

New Member
Dołączył
1 Listopad 2012
Posty
2
Punkty reakcji
0
Paranormalne ? Może prędzej parapsychiczne.
Astrale albo czytanie z ludzi, widzenie osób , których nie znam, bycie u nich albo widzenie oczami osób o których myślę...
 
M

MacaN

Guest
A pozwolę sobie odświeżyć ten temat, może ktoś sie dołączy.

Otóż Chciałbym napisać o paranormalnym przeżyciu mojej mamy.

Opowiadała mi, jak w Liceum razem z koleżankami wywoływały duchy. W nocy, przy zapalonym swietle, za pomoca talerzyka. W pewnym momencie podczas tego wywoływania zgasło swiatło, mama twierdzi, że widziała jak wyłącznik normalnie sie porusza tak, jakby go ktoś kliknął ( wicie jakie były te wyłączniki w 80 latach, sam nie mógł odskoczyć ). Zaraz po tym jak zgasło światło, któraś z dziewczyn podeszła i zapaliła światło. Jedna, która miała cały czarny dres po tej sekundzie miała go całego w czymś, co przypominało kredę, białe, równe paski namalowane na dresie ( góra i dół ). Inna z koleżanek dostała tej nocy mocnego krwotoku z nosa, którego nie dało się zatamować przez dość długi czas, a ostatnia pocięła się przy myciu naczyń następnego dnia mimo, iż talerze ponoć nie były uszkodzone.

Dla mnie jest to bardzo wiarygodna historia przede wszystkim przez wzgląd na to, kto mi ją nie raz opowiadał :)
 

ActiveAngel

Discoverer of new theories
Dołączył
30 Maj 2015
Posty
509
Punkty reakcji
21
Wiek
30
Miasto
Universe
Hejka. Ja w swoim życiu już miałam wiele takich dziwnych przeżyć. Co prawda duchów nie wywoływałam nigdy, ale niektóre były bardzo dziwne i zaskakujące :D
 

TomBombadil

New Member
Dołączył
17 Marzec 2017
Posty
27
Punkty reakcji
3
Wiek
26
Miasto
Okolice Torunia
Od zawsze byłem sceptyczny co do jakiś paranormalnych zdarzeń, wszystko, co się działo "podejrzanego" umiałem sobie wytłumaczyć logicznie... do niedawna.

Moja znajoma od zawsze twierdziła, że mieszka w nawiedzonym mieszkaniu. Słyszała kroki, gdy się rano budziła, to miała w kuchni pootwierane szafki, chociaż ich nie dotykała, rzeczy znajdowała w innych miejscach, niż kładła i wiele innych zdarzeń nam opowiadała, ja oczywiście jej w ogóle nie wierzyłem.

Z miesiąc temu miałem okazję przenocować w tym mieszkaniu, około drugiej w nocy zobaczyliśmy dziwne cienie, jakby przebiegały przez pokój. Od razu zacząłem to tłumaczyć, odbiciami samochodów jeżdżących na dworze, ale i tak zaczęliśmy śmieszkować o duchach. Koleżanka wypaliła "jak chcesz to usiądź z nami", w tym momencie na moich oczach fotel obok nas ugniótł się, jakby ktoś naprawdę na nim usiadł. Po kilku minutach fotel się "wyprostował" jakby ktoś wstał i było słychać kroki w kuchni. Tego już nie umiałem wytłumaczyć sobie, też w nocy jak się obudziliśmy, szafka przy łóżku była otworzona, chociaż nikt nie ruszał.

Też moja matka często opowiada opowieść o czarnym psie, jak to kiedyś po nocy skądś wracała i nagle nie wiadomo skąd przy niej pojawił się wielki czarny pies, szedł obok niej całą drogę i kiedy ta wchodziła do domu, to pies nagle zniknął. Miałem podobną przygodę, jak kiedyś nocą chodziłem po lesie, nie wiadomo skąd nagle obok mnie zaczął chodzić wielki czarny pies. Ja zwalniałem to on też, przyspieszyłem, on też podkręcił tempo, szedł ze mną jakąś godzinę i przy wyjściu z lasu po prostu zauważyłem, że go już przy mnie nie ma. Co to było, nie wiem do dziś.
 
Do góry