Pacyfizm a subkultura

callidionis

Member
Dołączył
28 Kwiecień 2008
Posty
88
Punkty reakcji
0
Ciekaw jestem, w jaki sposób odnoszą się reprezentanci poszczególnych subkultur do kwestii pacyfizmu i antymilitaryzmu (ze szczególnym uwzględnieniem tego pierwszego). Nie będę ukrywał, że wypowiadając się w tym temacie możecie mi pomóc w pisaniu pracy na temat pacyfizmu w subkulturowych przekazach medialnych i poza medialnych (czy ogólnie tekstowych - nie mylić ze źródłami pisanymi). A więc jak odnosi się do pacyfizmu metalowiec, punk, tehnomaniak, skin, dresiarz, i przedstawiciele innych subkultur i w jaki sposób (gdzie?) o tym mówią?
 

Abnormal

Member
Dołączył
17 Grudzień 2007
Posty
134
Punkty reakcji
0
Wiek
26
Hym, chyba do "metalowców" można mnie zaliczyć...Pacyfizm-prfff. Jakaś wojna musi być! Przynajmniej zaludnienie się zmiejsza. Ale ale. Fajna jest póki omija moją osobę i moich bliskich P:
 

edric

New Member
Dołączył
27 Czerwiec 2007
Posty
20
Punkty reakcji
0
@Abnormal

co ty za bzdury wypisujesz? zastanow sie przez chwile zanim cos palniesz.
 

Vardamir

Sinner
Dołączył
30 Sierpień 2007
Posty
10 335
Punkty reakcji
26
Wiek
31
Miasto
Necrovalley
Edric, Abnormal ma tą samą cechę co ja, egoizm. interesuje się sobą i swoimi bliskimi, tak jak ja, resztę mając gdzieś :) pacyfizm jak dla mnie śmierdzi mi hippisami, ale za antymilitaryzmem jestem, bo wkurza mnie jego przymus, zasady, uslugiwanie lysemu frajerowi, ktorego się trzeba słuchać bo ma mundur bardziej ozdobiony.
 

jacobbs

Pan Demonium
Dołączył
11 Sierpień 2007
Posty
6 077
Punkty reakcji
31
Miasto
Paradise
Jeśli chodzi o punków to sprawa nie jest jednoznaczna. Posunę się nawet do podziału punków na dwie grupy:

-pierwsza, pacyfistyczna, często spotykana. Opowiada się za antymilitaryzmem i przeciwko każdej formie przemocy. Polskie zespoły punkrockowe utożsamiające się z tą ideologią to przede wszystkim Dezerter i Włochaty, których można określić mianem anarcho-pacyfistów.

Włochaty- "Credo"
Kiedy słyszysz o Anarchii, coś cię śmieszy coś cię bawi
Bo wiesz, że coś takiego nie isnieje
Że to bzdura wymyślona przed idiotów dla idiotów
A czasami nawet kojarzysz to z faszyzmem

A dla mnie to jest symbol, coś w co wierzę
Co być nie może, a co trzyma mnie przy życiu
Bo ty masz swój kraj, ład i porz±dek
Ja mam wolność w moim sercu- tylko tyle!

Kiedy słyszysz o Pokoju coś cię drażni, coś cię złości
Bo wiesz, że cos takieg nie istnieje
Że pacyfiści to poprostu banda tchórzy
Dla których wojsko jest więzieniem

A dla mnie to jest symbol, coś w co wierzę
Co być nie może, a co trzyma mnie przy życiu
Bo ty masz swoje wojny, ból, cierpienie
Ja mam pokój w mojej duszy- tylko tyle!

Kiedy słyszysz o Miłości coś cię wkurza, masz chęć zabijać
Bo wiesz, że coś takiego wciąż istnieje
Mimo tylu wojen i twojej nienawiści
Która CIĘ ZGUBI I KTÓRA CIĘ ZABIJE

A dla mnie to jest symbol, coś w co wierzę
Co być nie może, a co trzyma mnie przy życiu
Bo wy macie swoje małe nienawiści
Ja mam miłość wielką, która mnie ocali-tylko tyle!


-druga za pacyfizmem się bynajmniej nie opowiada. Twierdzą, że anarcho-pacyfizm to hipisowska bierność, którą nic nie da się zdziałać. Nawołują do agresji przeciwko rzeczom, którym się sprzeciwiają, to jest przeciwko państwu i innym instytucjom. Utożsamiają ruch punk z agresją i z wściekłością i gniewem. Dobrym przykładem zespołu może być chociażby pierwsza Siekiera za czasów Jarocina '84, której teksty opiewały wokół wojen, walk, krwi i kipiły nienawiścią.

Siekiera- "Krwawy front"
Krwawy front
Trupi swąd
Nie ma nic

Pali trąd
Ślepy mord
Tyfus niszcz

Dajcie krwi
Dajcie krwi
Dajcie krwi

Wojsko idź
Wojsko idź
Wojsko idź

Trupie sny
Z bromu łzy
Kiły, wszy

Idziesz ty
Idziesz ty
Idziesz ty

Nie masz rąk
Nie masz rąk
Nie masz nic

Czapka w krwi
Bagnet skrzy
Idź i ty


Jeśli o mnie chodzi, to jestem pacyfistą, ale dla mnie pokój jest celem, a nie środkiem. W gruncie rzeczy nie potrafię się jasno sprecyzować. Nie da rady być do końca pacyfistą.
 

callidionis

Member
Dołączył
28 Kwiecień 2008
Posty
88
Punkty reakcji
0
Dzięki za odpowiedzi.

Czy Wy jako reprezentanci subkultur bylibyście w stanie wyjechać do nieznanego kraju gdzie na rozkaz celuje się i strzela do ludzi, którzy nie wiadomo z jakiej przyczyny chcą strzelać do was?

Ja wywodzę się z subkultury metalowców choć tak naprawdę to jestem (raczej byłem) z nią związany bardzo luźno. Często zdarza się, że słucham zespołów, których teksty mówią o wojnie ale sam jestem zdecydowanym pacyfistą. Zastanawia mnie czy istnieje coś takiego jak archetyp danej subkultury, w którym możemy doszukiwać się postawy wobec pacyfizmu?
 

Lillka16

Member
Dołączył
8 Maj 2008
Posty
228
Punkty reakcji
0
Wiek
27
Miasto
Lubsko//Normanton (UK)
Hym, chyba do "metalowców" można mnie zaliczyć...Pacyfizm-prfff. Jakaś wojna musi być! Przynajmniej zaludnienie się zmiejsza. Ale ale. Fajna jest póki omija moją osobę i moich bliskich P:
Co do tej wypowiedzi aż zal kometowac człowieku zastanów sie co piszesz , w wojnie osoby cywilne tez gina wiec moze i ciebie i krewnych by to spotkało,
po za tym po co komu wojny???
Jak by sie tak głebiej zastanowić to one nigdy nikomu nie przyniosły pozytku wrecz przeciwnie ja osobiscie jestem za pacyfizmem......
 

Wojownik1988

Syn grzesznych ciał
Dołączył
5 Lipiec 2007
Posty
1 853
Punkty reakcji
6
Wiek
31
Miasto
Mazury
Jeśli chodzi o pacyfizm, to ja (jak inni z metalowego klimatu, na tym forum), twierdzę, że pacyfizm jest bez sensu, podobnie, jak ta cała pokojowa postawa.
W przypadku łączenia subkultur z pacyfizmem, to kojarzy mi się raczej tylko z hipisami i jeszcze ewentualnie z punkami, niektórymi, bo spora część punków woli działać (w przeciwieństwie do hipisów) radykalnie. Zresztą szczegóły opisał tutaj Jaccobs.
Pacyfizm jest utopijny sam w sobie, bo żeby człowiek mógł rezygnować z przemocy i walki, to wszyscy ludzie na świecie musieliby być w porządku wobec innych i tak dalej..... Ale niestety tak nie jest. Często mają miejsce wojny, spowodowane przez rządy różnych państw, którym chodzi o to, żeby mieć jak najwięcej forsy. Wiele też było wojen na tle koluturowo-obyczajowym, w których wróg chciał zabić naszą polskość (np. okupacja komuchów za Stalina)......
Gdy nasz kraj zostanie zaatakowany, trzeba wówczas stanąć z tarczą przeciwko wrogowi. Najlepszą obroną jest atak.
Na wojnie żołnierz ma dwie możliwości - albo będzie mordercą, albo trupem. Ja podobnie, jak każdy inny rozsądny człowiek wybrałbym tą pierwszą możliwość.
I w razie wojny nic nie da głoszenie hasełek o pokoju i miłości...... wróg będzie to miał w du.pie i sprzeda takiemu serię z kałacha i po wszystkim.
Taka postawa nie daje żadnej siły.
Myślicie, że żylibyśmy dzisiaj w wolnej Polsce, gdyby polscy żołnierze nie walczyli tak walecznie podczas drugiej wojny światowej, czy radzieckiej okupacji ? Pewnie, że nie.
Dlatego uważam, że pacyfizm to płytka, utopijna filozofia, dla naiwnych.
 

Lillka16

Member
Dołączył
8 Maj 2008
Posty
228
Punkty reakcji
0
Wiek
27
Miasto
Lubsko//Normanton (UK)
Niestety tu masz racje jak przyjdzie jakis atak na dane panstwo to nikt nie bedzie wyznaczal przed tysiacami wojsk prawd moralnych tylko przejdzie do kontr ataku, czlowiek od poczatku istnienia byl jednostka ktora byla zdolna do wielu aktow przemocy a pacyfizm tak jak anarchia czy chociarz komunizm jest utopią...
 

Anarchista

ni ma
Dołączył
28 Sierpień 2007
Posty
649
Punkty reakcji
1
trzeba wówczas stanąć z tarczą przeciwko wrogowi. Najlepszą obroną jest atak.
Na wojnie żołnierz ma dwie możliwości - albo będzie mordercą, albo trupem.
Dokladnie. Tak jak francuzi "niechcieli umierac za gdansk" (co ich potem spotkalo kazdy wie) a mogli poprzez poswiecenie niwielu uchronic wielu.


PS. Jacobbs - ja bym tak z tym pacyfizmem Wlochatego nie przesadzal , np. takie piosenki jak "udzerzaj teraz", czy "RAFF" ktorego kawelek tekstu masz w sygnaturce ;)
 

Abnormal

Member
Dołączył
17 Grudzień 2007
Posty
134
Punkty reakcji
0
Wiek
26
No coo, jakie oburzenie ;/ Duża większość ludzi to :cenzura: straszne, więc nawet lepiej, że zginą. Nie chciałbym umrzeć za kraj z kałachem w ręku, bezsyns. Wolałbym go wspierać w jakiś inny sposób p; Ja to bym planował bitwy, haa! Albo bomby zrzucał. P:
 

Vardamir

Sinner
Dołączył
30 Sierpień 2007
Posty
10 335
Punkty reakcji
26
Wiek
31
Miasto
Necrovalley
Co do tej wypowiedzi aż zal kometowac człowieku zastanów sie co piszesz , w wojnie osoby cywilne tez gina wiec moze i ciebie i krewnych by to spotkało,
po za tym po co komu wojny???
Jak by sie tak głebiej zastanowić to one nigdy nikomu nie przyniosły pozytku wrecz przeciwnie ja osobiscie jestem za pacyfizmem......
jak to nie przyniosły porzytku? dzięki II światowej mamy teraz mikrofalówki :)
 

jacobbs

Pan Demonium
Dołączył
11 Sierpień 2007
Posty
6 077
Punkty reakcji
31
Miasto
Paradise
Jak by sie tak głebiej zastanowić to one nigdy nikomu nie przyniosły pozytku
Komuś jednak przyniosły.
Tak jak francuzi "niechcieli umierac za gdansk"
Cała Europa nie chciała umierać za Gdańsk ;)
No coo, jakie oburzenie ;/ Duża większość ludzi to censored.gif straszne, więc nawet lepiej, że zginą. Nie chciałbym umrzeć za kraj z kałachem w ręku, bezsyns. Wolałbym go wspierać w jakiś inny sposób p; Ja to bym planował bitwy, haa! Albo bomby zrzucał.
Ta. Lepiej samemu planować, niech inni giną z kałachem w ręku za mnie, tak?
 

callidionis

Member
Dołączył
28 Kwiecień 2008
Posty
88
Punkty reakcji
0
Z waszych wypowiedzi jasno wynika, że pacyfizm łączy się z subkulturami

- hipisów
- punków

a

-metalowcy

uważają go za nie mający oparcia w rzeczywistości.

Myślę, że postawa pacyfistyczna jest modna (co nie znaczy, że jest zła) w zdecydowanej większości dzisiejszego społeczeństwa eurokulturowego. Zresztą stabilność społeczeństw uzyskuje się poprzez redukcję zachowań agresywnych. Pacyfizm uważam za postawę sprzeciwiającą się agresji a antymilitaryzm to kontra wobec wojskowości. Haczyk jest w tym, że wojskowość nie zawsze idzie w parze z agresją. Ja na przykład jestem pacyfistą ale nie antymilitarystą - choć nie mam zamiaru zaliczyć wojska.

Pacyfizm (lub jego brak) w subkulturze motywowany jest przez was ideologizacją dążenia do osiągnięcia celu. Dochodzimy tu do stwierdzenia: "cel uświęca środki" - zgodzicie się? Bo ja za nic.

A! i jeszcze jedno! Kwestia obronności - z waszych wypowiedzi wynika, że gdy zostanie zaatakowany mój kraj mam dwie możliwości - walczyć albo ginąć - nie sądzicie, że to płytkie rozumowanie? Może wyjdę na tchórza ale dla mnie ważniejsze jest dobro jednostki, która sama powinna decydować co jest dla niej dobre - ten kto chce brać w ręce kałasza to robi to, ten kto chce się poddać to się poddaje, można też uciekać, konspirować, układać się z wrogiem, zdradzać - możliwości jest cała masa. Osobiście - nie jest dla mnie najważniejsze to, że mówię po polsku ale to, że ja i moi bliscy żyją w zdrowiu i bezpieczeństwie. Rozważcie to w swoich sumieniach - czy wolicie odbierać życie i ginąć za sformalizowane poglądy, czy żyć aby móc zadbać o swoją rodzinę i przyjaciół. Wybór trudny choć dla wielu (z powodów wpojonych wartości) oczywisty.
 

Odwet

Active Member
Dołączył
8 Wrzesień 2007
Posty
1 288
Punkty reakcji
23
Wiek
17
Miasto
Ojczyzna Orlich Gniazd
Z subkultur wyrosłem, ale jeśli interesuje Cię zdanie patrioty, to powiem Ci, że pacyfizmu nie lubię, gdyż uważam go za utopijny.


Jeśli byłaby taka konieczność, wolałbym umrzeć za ojczyznę (wcześniej zabierając ze sobą tylu wrogów ilu tylko się da), niż układać się z wrogiem. poddać się etc.

Oczywiście, nie wyskoczyłbym sam z karabinem na odział wroga. Konspiracja, organizacja to podstawa. Wszystko musiało by być doskonale zorganizowane.

W końcu: Dulce et decorum est pro patria mori. ;)
 

Vardamir

Sinner
Dołączył
30 Sierpień 2007
Posty
10 335
Punkty reakcji
26
Wiek
31
Miasto
Necrovalley
Jeśli byłaby taka konieczność, wolałbym umrzeć za ojczyznę (wcześniej zabierając ze sobą tylu wrogów ilu tylko się da), niż układać się z wrogiem. poddać się etc.
chyba nawet pacyfiści nie są na tyle głupi żeby poddawać się i układać z wrogiem, wiadome jest że za podnóżki po poddaniu się co najwyżej byśmy służyli <_<
 

callidionis

Member
Dołączył
28 Kwiecień 2008
Posty
88
Punkty reakcji
0
Lepiej robić za "podnóżek" czy za nawóz z kulą w głowie? Jak to dobrze, że nie mamy w perspektywie sprawdzać tego praktycznie.
 

Vardamir

Sinner
Dołączył
30 Sierpień 2007
Posty
10 335
Punkty reakcji
26
Wiek
31
Miasto
Necrovalley
Lepiej robić za "podnóżek" czy za nawóz z kulą w głowie? Jak to dobrze, że nie mamy w perspektywie sprawdzać tego praktycznie.
a skad wiesz, że nie ścierwo oponenta będzie na wozie leżeć? zresztą bycie podnóżkiem nie wyklucza tego, że jak znajdzie się wygodniejszy to nie przydzielą nam kuli w łeb..
 

Lillka16

Member
Dołączył
8 Maj 2008
Posty
228
Punkty reakcji
0
Wiek
27
Miasto
Lubsko//Normanton (UK)
Jacobbs jakie kożysci przynosi wojna ????
Coraz wiecej ludzi ginie, rozszerza sie rasizm i w prawdzie jest postepw militaryzacji ale coraz nowsze bronie stanowia zagrożenie dla wspolczesnego spoleczenstwa, wiec po co to komu?
 

Odwet

Active Member
Dołączył
8 Wrzesień 2007
Posty
1 288
Punkty reakcji
23
Wiek
17
Miasto
Ojczyzna Orlich Gniazd
Jacobbs jakie kożysci przynosi wojna ????
Coraz wiecej ludzi ginie, rozszerza sie rasizm i w prawdzie jest postepw militaryzacji ale coraz nowsze bronie stanowia zagrożenie dla wspolczesnego spoleczenstwa, wiec po co to komu?
:cenzura:a, co wy wszyscy z tym rasizmem!? Niedługo picie w miejscu publicznym będziecie wiązać z rasizmem.
 
Do góry