Może jakiś kawał...

marcvs

Nowicjusz
Dołączył
30 Kwiecień 2005
Posty
204
Punkty reakcji
4
Wiek
37
Miasto
Wielkopolska
Przychodzi blondynka do fryzjera z walkmanem i słuchawkami na uszach.
- Proszę mnie przyciąć, ale tak żeby nie ruszać słuchawek.
- hm... no dobra
Jednak w pewnej chwili przy ścinaniu fryzjer zahacza o słuchawki, które spadają na ziemię.
W tej samej chwili blondynka upada na podłogę i leży,
nie oddycha, wytrzeszcza oczy. Fryzjer nie wiedząc co robić bierze słuchawki i słucha: wdech, wydech, wdech, wydech, wdech, wydech.......


dą trzy blondynki windą. Nagle coś się zepsuło i winda stanęła między piętrami. Jedna z nich przerażona tłucze w ścianki, ale nic to nie daje.
Druga zrezygnowana usiadła w kącie. Wreszcie trzecia po półgodzinnym namyśle mówi:
- To co dziewczyny, krzyczmy razem !!!
A blondynki:
- Razem, razem, razem !!!!


W przedziale kolejowym jedzie trzech facetów i policjant.
Ponieważ tematy do rozmowy szybko się wyczerpały wszyscy po pewnym czasie zaczęli się nudzić.
Jeden z pasażerów, chcąc przerwać niemrawy nastrój zadaje swoim towarzyszom podroży zagadkę:
- Co to jest? Zaczyna się na J i każdy z nas je posiada?
Wszyscy daremnie susza sobie głowy.
- Jedna para butów! - Ogólny śmiech.
- A teraz uważajcie. Zaczyna się na D i nie każdy z nas je posiada?
- Znowu cisza.
- Dwie pary butów! - Znowu wszyscy leją i proszą o dalsze zagadki.
- Co to jest? Jest czerwonego koloru w żółte pasy, wisi nad drzewami i...
- Cha, cha, cha - przerywa mu policjant - To są trzy pary butów!

[ Dodano: 2005-05-01, 15:59 ]
Zezowaty policjant zatrzymuje trzech pijanych mężczyzn.
- Nazwisko! - zwraca się do pierwszego, patrząc na drugiego.
- Jan Kowalski - odpowiada drugi.
- Was nie pytałem - mówi policjant do drugiego, patrząc na trzeciego.
- Ja nic nie mówiłem - odpowiada trzeci


Żona wysyła męża - policjanta do sklepu po zapałki:
- Tylko kup dobre zapałki, żeby się dobrze paliły -- dodaje.
Po kwadransie policjant wraca, kładzie pudełko na stole i mówi zadowolony:
- Bardzo dobre zapałki. Wypróbowałem w sklepie. Wszystkie się pala.


Pewnego złoczyńcę skazano na 40 lat pobytu na bezludnej wyspie.
Bezludnej, ale żeby za szybko nie wykitował, to przyznano mu kozę za towarzyszkę...
Po 40 latach przypływa oddział karny, żeby zabrać skazańca, a tu po wyspie biega mały chłopiec.
Żołnierze pytają się go:
- Jak ci na imię?
- Mieeeeeetek!

8)

[ Dodano: 2005-05-01, 16:02 ]
Diabeł zwabił na skraj przepaści Anglika, Francuza, Niemca i Polaka.
Podchodzi do Anglika i mówi:
- Skacz!
- Nie skoczę.
- Gentleman skoczyłby.
Anglik skoczył. Diabeł podchodzi do Francuza i mówi:
- Skacz!
- Nie skoczę.
- Gentleman skoczyłby.
- Nie skoczę.
- Ale teraz jest taka moda.
Francuz skoczył. Diabeł podchodzi do Niemca i mówi:
- Skacz!
- Nie skoczę.
- Gentleman skoczyłby.
- Nie skoczę.
- Ale teraz jest taka moda.
- Nie skoczę.
- To rozkaz!
Niemiec skoczył. Diabeł podchodzi do Polaka i mówi:
- Skacz!
- Nie skoczę.
- Gentleman skoczyłby.
- Nie skoczę.
- Ale teraz jest taka moda.
- Nie skoczę.
- To rozkaz!
- Nie skoczę.
- A to nie skacz!
Polak skoczył.
 

marcvs

Nowicjusz
Dołączył
30 Kwiecień 2005
Posty
204
Punkty reakcji
4
Wiek
37
Miasto
Wielkopolska
W pociągu siedzi Polak i Murzyn.
Polak przygląda się Murzynowi, bo nigdy wcześniej nie widział Murzyna.
Chciał się dowiedzieć, skąd ten Murzyn jest i pyta:
- Bangladesz?
Murzyn nic. To Polak znów:
- Bangladesz?
Murzyn wstał, otworzył okno, wyciągnął rękę i powiedział:
- Nie bangla.


Leci sobie samolot, a w nim ludzie różnych nacji.
Nagle coś się psuje i samolot zaczyna spadać.
Pilot ogłosił, że maszynę trzeba odciążyć, więc wyrzucono bagaż.
Samolot wrócił na poprzedni kurs, lecz nie minął kwadrans a znowu cos nawaliło. Ludzie patrzą po sobie, kto dla ratowania współpasażerów poświęci się i wyskoczy.
(Konsternacja)
Nagle zrywa się Amerykanin i mówi, że skoro Batman, Superman i Spiderman to Amerykanie to on też może być Hero, po czym wypił z barku cala Whisky, przeleciał wszystkie blondynki i z okrzykiem "FOR UNITED STATES!!!" wyskoczył.
Wszystko wróciło do normy, ale zaraz wszystko się powtórzyło, tym razem podniósł się Francuz i mówi, że skoro Amerykanin mógł to on też. Wypił wszystkie czerwone wina, jakie były w barku, przeleciał wszystkie brunetki i z okrzykiem "VIVE LA FRANCE!!!"
- wyskoczył.
Po niedługim czasie sytuacja się powtarza, a wszyscy patrzą na Polaka. Polak rozejrzał się, powiedział: "Czemu nie?", wzruszył ramionami, wypił WSZYSTKO co było w barku oraz własne zapasy, przeleciał WSZYSTKO co się ruszało i z okrzykiem "NIECH ŻYJE MOZAMBIK!!!"...
...wyrzucił Murzyna.
 

mateks17

Morpheus
Dołączył
1 Maj 2005
Posty
728
Punkty reakcji
1
Wiek
33
Miasto
Nowa Sól
tego pierwszego nie kumam :( a ten drugi qmaty tylko w troche innej wersji go słyszałem 8)
 

marcvs

Nowicjusz
Dołączył
30 Kwiecień 2005
Posty
204
Punkty reakcji
4
Wiek
37
Miasto
Wielkopolska
Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi:
- Mam dla was trzy zadania:
1) Przejść przez most pod obstrzałem.
2) Przywitać się z niedźwiedziem podając mu rękę (uścisnąć łapę).
3) I zgwałcić bardzo stara i sprytna Indiankę.
Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom.
Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do polowy mostu.
Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most, lecz gdy wszedł do klatki niedźwiedzia, on go wystraszył.
Następnie poszedł Polak, przeleciał przez, most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować.
Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta:
- Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ?



Jechali pociągiem Polak, Niemiec i Rusek.
Założyli się o to, kto jest szybszym złodziejem.
Niemiec mówi:
- Dajcie mi dwadzieścia sek. i zgaście światło.
Po dwudziestu sek. zapalają, niby nic się nie zmieniło, a tu nagle Niemiec oddaje im zegarki.
Rusek mówi:
- Dajcie mi dziesięć sek. i zgaście światło.
Po dziesięciu sek. zapalają, niby nic się nie zmieniło, a tu nagle Rusek oddaje im zegarki.
Polak mówi:
- Dajcie mi piec sek. i zgaście światło.
Po pięciu sek. zapalają, niby nic się nie zmieniło, a tu nagle wchodzi konduktor i mówi: panowie koniec jazdy, ktoś nam podpiździł lokomotywę.
 

marcvs

Nowicjusz
Dołączył
30 Kwiecień 2005
Posty
204
Punkty reakcji
4
Wiek
37
Miasto
Wielkopolska
Przychodzi baba do lekarza ...
- Panie doktorze po tej kuracji hormonalnej dzieje się ze mną cos niedobrego.
- Cóż takiego ?
- Wyrastają mi włosy na ciele.
- No to nie ma się pani czym martwic po zakończeniu kuracji te włosy powypadają.
- Ach to kamień spadł mi z serca.
- A tak właściwie to gdzie pani te włosy wyrastają ?
- Na jądrach panie doktorze.


rzychodzi baba do lekarza, lekarz jej każe oddać mocz do analizy
Baba: gdzie mam go oddać?
Lekarz: do słoika - stoi na szafie.
... i lekarz wychodzi z pokoju, wraca za 5 minut i widzi cały pokój zasikany
- co pani narobiła?
- a myśli pan ze to tak łatwo nasikać do słoika stojącego na szafie?
 

marcvs

Nowicjusz
Dołączył
30 Kwiecień 2005
Posty
204
Punkty reakcji
4
Wiek
37
Miasto
Wielkopolska
dzięki

[ Dodano: 2005-05-01, 18:03 ]
Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś:
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak.
- No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz.
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrżnął orla - przyjmuje wyzwanie Jaś.
- A z trzema ptakami ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orla i puścił pawia.
- A z czterema ptakami, cwaniaczku ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orla, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa.
- A z pięcioma ptakami ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orla, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa.


ani poleciła dzieciom napisać wypracowanie na temat "Matka jest tylko jedna". Następnego dnia pani pyta dzieci:
- Aniu ??
- Najbardziej kochamy nasza mamę, bo Matka jest tylko jedna ..
- Bardzo ładnie ..
W koncu przyszła kolej na Jasia, wiec czyta:
"Wieczorem, gdy ojciec z matka do stołu zasiedli, krzyknęli na Małgosie by z lodówki przyniosła trzy flaszki Wyborowej.
Małgosia poszła do lodówki i krzyknęła:
'Matka! Jest tylko jedna!'"


Na wycieczce szkolnej w lesie Jasio pokazując palcem na czarne jagody i pyta nauczyciela:
- Co to jest proszę pana?
- Czarne jagody Jasiu.
- A dlaczego one są czerwone?
- Bo są jeszcze zielone!
 
B

bako

Guest
No co ja widze, forum się rozkreca ;) oby tak dalej no i oby wiecej ludzi było :D to lecimy
 

nika

................
Dołączył
1 Maj 2005
Posty
6 077
Punkty reakcji
4
Miasto
daleka kraina czarow
--------------------------------------------------------------------------------

Podanie

Ja, niżej podpisany Penis, zwracam się o podniesienie wynagrodzenia z
nastepujących powodów:
Wykonuję pracę fizyczną.
Pracuję na odpowiedzialnym stanowisku.
Przede wszystkim pracuję głową.
Pracuję także w weekendy oraz święta państwowe.
Pracuję w zanieczyszczonym środowisku.
Nie otrzymuję wynagrodzeń za nadgodziny i pracę zmianową.
Pracuję w zaciemnionych warunkach, o złej wentylacji.
Pracuję w wysokich temperaturach.
Narażam się na niebezpieczeństwo chorób zawodowych.

Penis



Odpowiedź z działu kadr

W nawiązaniu do poruszonych argumentów informujemy, że uważamy je za
całkowicie bezzasadne, ponieważ:
Nie pracuje Pan w systemie ośmiogodzinnym.
Ciągły Pana sen przerywają jedynie krótkie okresy twórczej pracy.
Nie zawsze wykonuje Pan polecenia kierownictwa.
Nie przebywa Pan w wyznaczonym miejscu, ale ciągle je zmienia.
Za często robi Pan przerwy w pracy.
Nie wykazuje się Pan inicjatywą i checią działania, która jest wymuszana
presją i stymulacją kierownictwa.
Zostawia Pan bałagan po zakończeniu zmiany.
Zaniedbuje Pan zdrowie i wymogi bhp, nie zakładając odpowiedniej odzieży
ochronnej.
Unika Pan pracy jedną zmianą po drugiej.
Czasami opuszcza Pan miejsce wyznaczone przed ustalonym czasem.
I nade wszystko podejrzane jest to, że przychodzi Pan i wychodzi z pracy,
taszcząc dwa podejrzanie wyglądające worki
 

marcvs

Nowicjusz
Dołączył
30 Kwiecień 2005
Posty
204
Punkty reakcji
4
Wiek
37
Miasto
Wielkopolska
W Moskwie ma się odbyć spotkanie dygnitarzy: z Polski, z Niemiec i z Rosji. Jednak wcześniej jakiś dowcipniś porozrzucał na fotelach ostre gwoździe. Przychodzi Niemiec, siada na fotelu z gwoźdźmi:
- Ku*a mać! - krzyczy i odrzuca gwoździe daleko od siebie.
Na fotelu obok siada Rusek. Po chwili wyjmuje gwoździe spod tyłka, ogląda i chowa do kieszeni - mogą się przydać.
Na innym fotelu siada Polak - gwoździe go kłują, biedak się wierci, tłucze ale nic nie robi - skoro na fotelu leżą gwoździe, to widocznie tak ma być!

[ Dodano: 2005-05-01, 20:13 ]
Amerykańskie sondy potwierdziły istnienie prymitywnej cywilizacji na Marsie, więc jankesi postanowili wysłać ekspedycję powitalną. Zabrali ze sobą cukierki, batony, gumy do żucia, czekoladę i broń z demobilu. Gdy rakieta wylądowała pośród tłumu nieufnie spoglądających zielonych tubylców, z megafonu popłynęły słowa prezydenta USA skierowane do bratniej ludności Czerwonej Planety obiecujące przyjaźń, współpracę, profity i sojusz wojskowy. Po przemówieniu załoga stanęła przed drzwiami gotowa otworzyć je i wpaść w ramiona Marsjan. Okazało się jednak, że delegacja zielonych zaspawała im właz. Kosmici rozeszli się, zostawiając rakietę na pastwę losu.
Na trzeci dzień przechodzący Marsjanin zastukał w rakietę:
- Jest tam kto?
- Taaaaak! - zakrzyknęli gromko astronauci.
- Czemu tam siedzicie?
- Przecież nas zaspawaliście, a my mamy dla was prezenty. Każdy z was coś dostanie, wypuść nas - błagał kapitan wyprawy.
- He, he, to spawanie to taki nasz zwyczaj. Ale jak byli tu Polacy, to poradzili sobie z włazem w pięć minut.
- Co? Polacy już tu byli?
- Byli i tak jak wy mieli dla nas prezenty.
- Co takiego oni mogli wam dać?
- Nie wiem dokładnie, co to było, bo akurat byłem w pracy, ale nazywało się to "w:cenzura:'' i wszyscy to dostali.

[ Dodano: 2005-05-01, 20:30 ]
Diabeł założył się z Polakiem, Ruskiem i Niemcem, który lepiej wytresuje psa. Po roku czasu przychodzi do Ruska. Rusek, chudziutki, z wystającymi żebrami, a pies spasiony, ze ledwo może się ruszać. Rusek wyciąga kiełbasę, daje psu, a ten zaczyna służyć.
Potem poszedł do Niemca. Niemiec ledwie trzyma się na nogach, a pies jak beka, łapy ma prawie w poziomie. Niemiec daje mu kiełbasę - pies zaczyna tańczyć.
Wreszcie przyszedł diabeł do Polaka. Ten zapasiony, ledwie mieści się w fotelu, a psa prawie nie widać. Polak wyciąga kiełbasę, "pewnie tez da psu" - myśli diabeł, a on sam zaczyna zjadać. Na to pies odzywa się ludzkim głosem:
- Daj mi, ach daj mi...
 

Bonifacy

Nowicjusz
Dołączył
1 Maj 2005
Posty
111
Punkty reakcji
0
Miasto
spod pieca
Stary facet siedzi na fotelu i nagle słyszy jakieś hałasy i łomoty z szafy. Wstaje, podchodzi i otwiera, a tam marynarka wojenna.

Rolnik orze pole, a tam w gruncie rzeczy.

Stary facet siedzi na fotelu, nagle ktoś puka w okno, facet podchodzi i otwiera, a tam zbieg okoliczności.

Siedzą dwa głuche gołębie, jeden mówi:
-Mam ciebie w d'''e.
-A ja ciebie w d''''e.

Lecą dwa bociany, jeden w lewo, drugi w prawo.

Siedzą dwa gołębie, jeden grucha, drugi jabłko.

To tyle na początek, pewnie znacie je ale co tam :)
 
Do góry