Mój ojciec jest alkoholikiem

W

wiemlepiej

Guest
Czy ktoś tutaj jeszcze ma problem z ojcem alkoholikiem? Jak sobie z tym radzicie?
 

Pain

Bydlak bez serca
Dołączył
15 Luty 2009
Posty
1 348
Punkty reakcji
130
A konkretniej? Najprościej jest takiego wypieprzyć z domu na zbity ryj.
 
I

Infiner

Guest
U nas w domu na szczęście nie było tego problemu ale moja najbliższa przyjaciółka jest z takiej rodziny. Ojciec pił, mama ciągle go usprawiedliwiała. Koleżanka w wieku 19 lat wyprowadziła się z domu i zaczęła studia. Nigdy nie wróciła. Stara sobie ułożyć życie na nowo. I nie powielać błędów rodziców. Mam nadzieję, że jej się uda.
Może powinieneś zastanowić się nad terapią DDA?

Kolega powyżej pisze,żeby takiego wyrzucić z domu. Oj nie jest to takie proste jak się wydaje.
 
K

konwalia78

Guest
Mój ojciec jest po terapii AA. Po 10 latach trzeźwości znów wrócił do punktu wyjścia. Alkoholizm jak i inne uzależnienia to skutek nie radzenia sobie z czymś, nie przyczyna. Dlatego warto od niej zacząć. I z nałogiem oczywoście też tzreba walczyć bo staje się naszą drugą naturą po czasie. Sam sobie jednak Twój ojciec nie poradzi.
 

polbanda

Member
Dołączył
5 Grudzień 2007
Posty
39
Punkty reakcji
0
Wiek
33
Miasto
Olsztyn
Można tylko niestety, ironicznie napisać "Jak ojciec co n-tego Polaka".
Też przeżyłem to samo w dzieciństwie. Teraz nawet czasem się z nim spotkam na piwie, ale o relacja ojciec - syn nie ma w ogóle mowy. Te relacje są jeszcze słabsze niż mam z jakimkolwiek innym, trzeźwym wujkiem.
Sam na to nic nie poradzisz. Jedyne co możesz zrobić, to czytać o tym i zdobyć przekonanie, że to absolutnie nie Twoja wina.
 

fjany134

New Member
Dołączył
3 Sierpień 2015
Posty
10
Punkty reakcji
0
szkoda,nic nie mozesz zrobic...on sobie niszczy zycie,jego sprawa :( gorzej gdybys Ty na tym cierpial/a,wtedy jest o sporo wieksze pole manewru :)
 

Krateczka

New Member
Dołączył
19 Listopad 2015
Posty
8
Punkty reakcji
0
Jestem dzieckiem alkoholika niepijącego. Zaczął gdy byłam jeszcze dzieckiem - pił dużo i kilkudniowymi ciągami. Na szczęście w domu przemocy nie było, więc byłyśmy z mamą bezpieczne. Na terapię do ośrodka leczenia uzależnień Oaza zgłosił się dopiero po jej nagłej śmierci, gdy pojawiło się zagrożenie, że odbiorą mu jedyne niepełnoletnie jeszcze dziecko. Przez blisko 4msc mieszkałam z dziadkami, gdy ojciec był na stacjonarnym leczeniu. Dziś nie pije w ogóle.
 

katjak

Member
Dołączył
11 Marzec 2010
Posty
466
Punkty reakcji
8
Wiek
53
Krateczka - to dobrze,że ojciec zrozumiał,późno bo późno,ale zawsze. Jedno jest pewne żadnego nałogowego alkoholika nie można zmusić do leczenia,on sam musi wyrazić na to zgodę. Niestety miałam także do czynienia z nałogowcem. Człowiek młody,wykształcony,dobra praca,żona, dzieci,ale ważniejsza była wódka. Pracę stracił i któregoś dnia znaleziono go martwego,ktoś go zamordował,do dzisiaj nie wiadomo kto to zrobił. Dlatego uważam, że jeśli jest możliwość pomóc takiemu człowiekowi,należy zrobić to bez względu na jego upór i niechęć do wyleczenia się. Bo alkoholizm to ciężka choroba, ale choroba,którą da się leczyć i wyleczyć,tylko ktoś taki sam musi chcieć się wyleczyć.
 
Do góry