Lucky Bamboo - Dracena, żółknięcie.

EmiyaShiro

Nowicjusz
Dołączył
1 Marzec 2007
Posty
239
Punkty reakcji
0
Wiek
31
Miasto
Bytom
Witam, najpierw od jakiegoś czasu zaczęły liście żółknąć, wczoraj zauważyłem, że pożółkł ten tzw. główny patyk... jak temu zaradzić? Mam go już dość długo i urósł do całkiem potężnych rozmiarów.

Proszę o pomoc.
 

Exterminator

Nowicjusz
Dołączył
4 Kwiecień 2010
Posty
99
Punkty reakcji
1
Wiek
27
Miasto
Strzelin/Wrocław
Na początek opisz warunki hodowli. Trzymana w wodzie czy ziemi? Jakie stanowisko, czy zmieniane ostatnio miejsce, czy nad kaloryferem stoi i czy miała kontakt z zimnym powietrzem. I co z podlewaniem.
 

EmiyaShiro

Nowicjusz
Dołączył
1 Marzec 2007
Posty
239
Punkty reakcji
0
Wiek
31
Miasto
Bytom
Na początek opisz warunki hodowli. Trzymana w wodzie czy ziemi? Jakie stanowisko, czy zmieniane ostatnio miejsce, czy nad kaloryferem stoi i czy miała kontakt z zimnym powietrzem. I co z podlewaniem.
Już zaadoptowałem kilka zmian (głównie włożyłem z powrotem do wody, i wziąłem odrosty na rozrost nowych)

No ale tak. Bambus, hodowany w ziemi, w doniczce. Przez ostatni rok, może półtorej lub 2 lata trzymany na podłodze, bo na oknie nie dało rady go trzymać już (odrost rozrósł się na długość 2-3,5 metrów. Brak bezpośredniego kontaktu z słońcem, na podłodze światło docierało trochę zaciemnione, ale jednak docierało - wiadomo że był odległości tych 1,2 metra od okna, ze tzw. plecami miał trochę bardziej cienia ale w nim nie był (bo krzesło go dawało stojące obok). Przez okres 3-5 miesięcy(może trochę dłużej) trzymałem go w innym (główny patyk tylko) w trochę bardziej zaciemnionym miejscu niż zwykle, później przełożyłem go na stare, bardziej oświetlone (z okna). Hmm był w odległości około metra od kaloryferów z dwóch stron (ale nie zawsze grzeją dwa) - ale nie nad nim bo wiadomo stał na podłodze.

Kontakt z zimnym powietrzem - owszem, w domu nie pali się w piecu na centralne ogrzewanie 24/h więc w nocy jak najbardziej, za dnia w pokoju jest ciepło (jest to mój pokój w którym śpię). Trochę mogło tzw. "ciągnąć" od okna do którego jest coś około 1,2 metra.

Podlewany a to różniej, zwykle starałem się mu trzymać wilgotne podłoże, czasem się trochę zapomniało podlać to zmienia się podsuszyła (jak ostatnio z 3-4 tygodnie temu) ale na nowo się podlało aby ziemia była wilgotna. Nigdy nie był podlewany codziennie, najkrótszy odstęp miedzy podlewaniem to był z tydzień. Na początku (kiedy był jeszcze mały, tzn miał małe odrosty to mogłem go wynieść z pokoju i zraszaczem spryskać odrosty i liście ale kiedy stał się potężnych rozmiarów nie było już to możliwe, to też później tego nie robiłem.

Wracając jeszcze do pierwszej notki na początku tego posta, gdzie na forum o bambusach (w dzieła do lucky bambo) napisałem o tym samym ktoś poradził włożyć go z ziemi z powrotem do ziemi, później doczytałem że to ponoć żeby zakorzenić go na nowo itp. Ale wziąłem zapodałem też środki ostrożności i 3 odrosty (4 niestety zamarł i musiałem go odciąć) wziąłem na rozrost i są teraz włożone do dzbana z przegotowana zimną wodą, po to aby zapuściły korzenie (lepiej dmuchać na zimno - a miałem już za ten rozrost zresztą zabrać się trochę wcześniej tylko zwlekałem)
 

Exterminator

Nowicjusz
Dołączył
4 Kwiecień 2010
Posty
99
Punkty reakcji
1
Wiek
27
Miasto
Strzelin/Wrocław
Obszerna notka. ;) Ale wygląda na to, że dobrze mu u ciebie było. Możliwe, że związane to z tym przesuszeniem. Rośliny tak mają, że jak się je przesuszy i potem podleje mocniej to gniją. Zauważyłem, że te draceny często łapią jakieś grzyby. Najlepiej na zimę ostro ograniczyć podlewanie. Kiedyś miałem 3 sztuki. 2 szlag trafił właśnie z powodu jakiegoś grzyba najprawdopodobniej. Najzwyczajniej zaczęły żółknąć. Widocznie roślina była cała zainfekowana, bo nic nie pomogło poduszanie i cięcie do zdrowej tkanki. Jeden się uchował. Rośnie w ziemi dla palm, nawet na niego nie patrzę. Czasem podleję i ma już z 80cm wysokości. ;)
 

EmiyaShiro

Nowicjusz
Dołączył
1 Marzec 2007
Posty
239
Punkty reakcji
0
Wiek
31
Miasto
Bytom
Obszerna notka. ;) Ale wygląda na to, że dobrze mu u ciebie było. Możliwe, że związane to z tym przesuszeniem. Rośliny tak mają, że jak się je przesuszy i potem podleje mocniej to gniją. Zauważyłem, że te draceny często łapią jakieś grzyby. Najlepiej na zimę ostro ograniczyć podlewanie. Kiedyś miałem 3 sztuki. 2 szlag trafił właśnie z powodu jakiegoś grzyba najprawdopodobniej. Najzwyczajniej zaczęły żółknąć. Widocznie roślina była cała zainfekowana, bo nic nie pomogło poduszanie i cięcie do zdrowej tkanki. Jeden się uchował. Rośnie w ziemi dla palm, nawet na niego nie patrzę. Czasem podleję i ma już z 80cm wysokości. ;)
hmm... no zobaczymy co z tego będzie, puki co wizę, że wypuszcza nowe korzenie i odrosty do korzenia z tych starych w dość sporych ilościach ^^

Prawdę powiedziawszy trochę w to wątpię aby mógł gnić, więc stawiam że przyczyna pożółknięcia leży gdzie indziej... Powiem tyle, że jak wstałem tego dnia i zobaczyłem go żółknącego to niepomiernie się zmartwiłem, bądź co bądź ale nawet do rośliny się można przywiązać ;)
 
Do góry