Jest jeszcze sens?

Fantaisiste

Nowicjusz
Dołączył
28 Kwiecień 2010
Posty
3
Punkty reakcji
0
Miasto
Kraków
Mam 17 lat. Chodzę do drugiej klasy technikum. Od dziecka interesowałam się sportem. Biegałam z bandą chłopaków za piłką,oglądałam mecze i wiecznie byłam poobijana. Jako że mieszkałam na wsi,w domu się nie przelewało, rodzice nie zapisali mnie do żadnej sekcji sportowej. Nie powiem, do dzisiaj mam mały żal o to do nich.
Lat przybyło,ale marzenia zostały. Myślę o tym by zapisać się do klubu sportowego i trenować siatkówkę na poważnie. Siatkówkę albo badmintona. Dwie dziedziny dla których mogę mieć poobijane kolana czy łokcie. Dla których mogę poświęcić większość wieczorów,grając amatorsko z znajomym.
Tylko czy w takim wieku jest sens? Jak pytam znajomych:"Od kiedy trenujesz?" i słyszę odpowiedź "Miałam 12 lat jak zaczęłam" to mój pomysł wydaje się bezsensowny. No bo czy mam szansę się wybić,zaczynając w wieku 17 lat?
Chce spełniać swoje marzenia o meczach,turniejach, nagrodach. Kocham sport.
 

Krytyk 444

Nowicjusz
Dołączył
26 Maj 2009
Posty
14
Punkty reakcji
0
Ja myślę, że warto spróbować trenować. Czemu nie? Jeśli nie spróbujesz to będziesz już zawsze zastanawiać się jakby to było gdybyś zaczęła:)

I z uwagi na to, że kocham siatkówkę (nie trenuję, bo nie mam jak. Wieś itd. podobnie do Ciebie) to uwielbiam patrzeć jak grają seniorzy i seniorki, bo są wspaniali! Takie talenty. Podziwiam ich. Więc myślę, że jeśli się zdecydujesz trenować to siatkówkę:) Pozdrawiam ;)
 

backspace

Nowicjusz
Dołączył
8 Kwiecień 2010
Posty
683
Punkty reakcji
1
Wiek nie jest tutaj aż tak ważny, jeśli masz talent i umiejętności zdobyte choćby grą amatorską. Idź do jakiegoś klubu na kilka treningów pokaż co potrafisz pogadaj z trenerem. Zawsze warto spróbować, jeśli teraz nie spróbujesz potem znowu bedziesz mieć pretensje, ale do siebie.
 

Fantaisiste

Nowicjusz
Dołączył
28 Kwiecień 2010
Posty
3
Punkty reakcji
0
Miasto
Kraków
No właśnie. Grą amatorską. Tak na prawdę i tak musiałabym zacząć od początku.
 

backspace

Nowicjusz
Dołączył
8 Kwiecień 2010
Posty
683
Punkty reakcji
1
Źle się do tego nastawiasz.
W Twoich wypowiedziach nie ma nadziei a raczej niechęć, niedowierzanie. Musisz się pozytywnie nastroić i iść na trening do jakiegoś klubu. Pokazać się. A nawet jeśli Ci się nie uda, to przynajmniej nie będziesz żałować, że nie spróbowałaś. Jak nie pójdziesz, to będziesz sobie potem pluć w brodę.
 

Steven92

Nowicjusz
Dołączył
24 Czerwiec 2010
Posty
285
Punkty reakcji
9
Wiek
13
Powiem Ci z własnego doświadczenia, też związanego z siatkówą... Zawodowo? Zależy jak bardzo zawodowo.. na życie już nie zarobisz graniem, jeśli wcześniej nie harowałaś na treningach bo nawet mając ogromny talent jest bardzo ciężko nadrobić takie zaległości. Jednak jeśli zdecydujesz się grać to nie wybieraj klubu czy czego tam gdzie jeśli jest on na Twoim poziomie. Zawsze celuj tak żeby inni Cię wyciągali, oczywiście nie warto też przesadzać. Ciężko jest nadrabiać straty jeśli się gra z osobami które nie reprezentują nic więcej od Ciebie. Jeśli masz gdzie trenować i chcesz grać zawodowo, ale tak w podrzędnych klubach i niższych wojewódzkich ligach to za późno na pewno nie jest, ale chleba jeść z tego nie będziesz już. Inną sprawą są jeszcze warunki, bo jeśli jesteś niska to poza pozycją libero raczej też się nie wybijesz w siatkówce.

Pozdrawiam.
 

Szczygy

Nowicjusz
Dołączył
21 Sierpień 2010
Posty
9
Punkty reakcji
0
Nigdy nie jest za późno (no chyba, że po 40 :lol:). Jak lubisz grać w siatke to czemu nie?
 

ol!k

Nowicjusz
Dołączył
25 Kwiecień 2010
Posty
9
Punkty reakcji
0
Na Twoim miejscu próbowałabym :) Musisz ciężko pracować ;p
 

Carioke

Nowicjusz
Dołączył
11 Czerwiec 2013
Posty
10
Punkty reakcji
1
A co, chcesz za X lat powiedzieć, że nie spróbowałaś? Po Twoim poście można zauważyć, że jesteś mocno zmotywowana, sama mówisz, że to kochasz, a jak można odciąć się od czegoś co się kocha? Nie rób nic na siłę, nie rób z myślą o nagrodach, rób z myślą o tym, żeby to robić, bo to Ci daje energię, ochotę do życia, radość i szczęście. Podejdź do tego profesjonalnie, owszem, ale zawsze dobrze mieć plan B, chociaż nie zakładaj z góry porażki.

Powodzenia!
 
Do góry