jak wyjść z długów

Wroloszmijak

New Member
Dołączył
24 Lipiec 2018
Posty
1
Punkty reakcji
0
Jestem już zadłużona w kilku bankach, a dodatkowo mamy z mężem kilka chwilówek.
Mniejsza o to, jak do tego doszło, ale pytanie co dalej, nie wiem jak sobie z tym
radzić. Nie spłaciliśmy nic w ostatnim miesiącu, teraz żyjemy w strachu i zastanawiamy
się co robić. Czy macie jakiś plan na takie sytuacje? Proszę nie oceniajcie mnie tylko
podpowiedzcie coś, jeśli wiecie co mogłoby pomóc.
 

kawadomina

New Member
Dołączył
24 Lipiec 2018
Posty
1
Punkty reakcji
0
Na dobry początek warto postanowić, że choćby nie wiem co, nie zaciągacie już żadnych nowych zobowiązań. Dalej najlepiej będzie zacząć prowadzić budżet. Mi te rady pomogły i powoli wychodzę na prostą.
 

katarzyna91

New Member
Dołączył
5 Kwiecień 2012
Posty
12
Punkty reakcji
0
Hmmm a jakiś kredyt konsolidacyjny? Spłacisz wszytko i zostanie " tylko" jeden. A potem prowadzenie rozsądnego budżetu. Może wyjazd za granicę? Jest sezon na zbiory...
 

joaska01

New Member
Dołączył
29 Lipiec 2014
Posty
15
Punkty reakcji
0
[SIZE=10pt]Najlepszym rozwiązaniem będzie jeden kredyt konsolidacyjny. W banku Raiffeisen można dostać kredyt którego połowę można przeznaczyć na dowolny cel czyli spłacić wszystkie pożyczki i jeszcze trochę zostanie.[/SIZE]
 

WujekAlfa

Member
Dołączył
4 Lipiec 2017
Posty
54
Punkty reakcji
6
Chyba konsolidacyjny jako ten OSTATNI kredyt. Żeby spłacić chwilówki, których oprocentowanie jest zabójcze. Spłata wszystkich na raz spowoduje, że zostanie tylko jedna rata, która pewnie będzie niższa niż wszystkie osobno. Co prawda na dłuższy czas, ale jednak będzie niższa. Trzeba to traktować jako OSTATNI kredyt, a nie jeden z kolejnych. Do tego należy ograniczyć wydatki - pozbyć się np takiego telewizora i "kablówki". Dodatkowa praca po godzinach albo wyjazd za granicę. Przede wszystkim liczyć każdy grosz.
 

joaska01

New Member
Dołączył
29 Lipiec 2014
Posty
15
Punkty reakcji
0
Najgorszym rozwiązaniem jest spłacanie długów kolejnym kredytem. Mam kredyt we frankach i świadomość że zostałam wykorzystana przez bank. Na szczęście znalazłam kancelarię, która z pełnym zaangażowaniem zajęła się moją sprawą a we mnie wstąpiła nadzieja że prawo obowiązuje także banki.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

WujekAlfa

Member
Dołączył
4 Lipiec 2017
Posty
54
Punkty reakcji
6
@joaska01 bez urazy, ale jak kurde zostałaś wykorzystana przez bank? Złe ludzie kazały podpisać papier czy co? Biorąc kredyt w innej walucie powinno się mieć świadomość, że kurs może nie być korzystny i zamiast zaoszczędzić to się zapłaci kilka razy tyle co normalnie. Teraz jest wielki płacz, bo waluta droga i te banki takie złe i straszne, bo trzeba spłacać. Dziwnym trafem jak było śmiesznie tanio to nikt nie mówił, że może by jednak dopłacić różnicę...
 

glowonog

feniks
Dołączył
14 Maj 2017
Posty
645
Punkty reakcji
24
Dokładnie tak jak pisze Alfa.

Frankowicze chcieli oszukać system, myśleli, że mogą wziąć 200 tys. kredytu i spłacić 150 tys. Zapomnieli, że spekulacja ma to do siebie, że możesz się konkretnie machnąć, a pociąg może odjechać w drugą stronę.

Jak to było w "Chłopaki nie płaczą" - "Chcieliście wydymać Freda, to teraz Fred wydyma Was".

Czy jeśli ja Cię namówię na zakup złota / srebra / bitcoinów, a po Twoim zakupie ich kurs się załamie, to Cie oszukałem? No nie sądzę.

Co do tego, jak wyjść z długów - droga jest tylko jedna. Obciąć wydatki, zacisnąć pasa, oszczędzać i spłacać banki i parabanki. Nie jeść na mieście, jeśli wynajmujesz mieszkanie, to przeprowadź się do mniejszego, albo do pokoju, zrezygnować z wakacji, jeśli samochód nie jest Ci niezbędny do życia - sprzedać. Po prostu obniżyć standard życia.
 
Do góry