Jak szkolicie swojego psa?

Bluesia

Bywalec
Dołączył
30 Marzec 2012
Posty
2 124
Punkty reakcji
127
Sama napisałaś, że psa nie szkolisz/nie uczysz .
Nie tresuję, ale wpajam mu zasady. A to różnica. Nie ma mi przynosić kapci i podawać łapy, bo tego od niego nie oczekuję. Ale ma wiedzieć jak w danej sytuacji się zachować, czyli gdzie np. zrobić siusiu.

Wszystkie psy, które miałam do tej pory były ze mną ładnych parę lat. Ostatni 16. gdyby nie nowotwór, to pewnie trwałoby to dłużej. A obok jest kolejny, bo nie wyobrażam sobie życia bez zwierzaka. zatem nie oceniaj mnie przez pryzmat czegoś, czego chyba tak do końca nie rozumiesz.

Mój pies nie czeka na to, aż poświecę mu swój czas. Tylko w pracy nie mogę tego robić, albo w sytuacjach, gdzie wziąć go ze sobą nie mogę. Za chwilkę idziemy na małą imprezkę. Sunia idzie z nami. Ma tam koleżankę ;)
 

moniquemonique

Bywalec
Dołączył
25 Październik 2011
Posty
1 689
Punkty reakcji
96
Miasto
Śląsk, Częstochowa
Chyba każdy przeciętny posiadacz psa, wpaja mu zasady, że ma sikać na trawkę i nie szczekać na gości.
To chyba ty nie rozumiesz mnie, nie na odwrót.

Nie napisałam że jesteś złym właścicielem, że nie dbasz o psa. Po prostu uważam że to taka wymówka, nie uczę bo nie musi przynosić kapci. Jasne, że nie musi, ale psy lubią naukę i taką psychiczną stymulacje, nie tylko ruch i gonitwy. Nauka przez zabawę, to nie tresura, nie cyrk.
Nie musisz rozumieć mojej filozofii na temat posiadania psa i zajęć z nim, nie mam Ci tego za złe, po prostu mam zupełnie odmienne zdanie w tym temacie.

Uwierz, mój pies też jeździ ze mną wszędzie, nawet na uczelni był ze mną kilka razy na zajęciach z rysunku.
On miał mnóstwo frajdy miziania i smaczków, a my studenci trudne zadanie do zrealizowania ;)
 

Bluesia

Bywalec
Dołączył
30 Marzec 2012
Posty
2 124
Punkty reakcji
127
Ile pokoleń psów wychowałeś ? Nie mylić z tresurą,

Można się bawić z psem bez tresury. Też mu jest z tym dobrze. Psiaki są ze mną od zawsze rasowe i te nie. Małe i duże. Zawsze na ładnych parę lat. Zatem doskonale wiem, czego im potrzeba. Tresurę dopuszczam w konkretnych przypadkach, a mianowicie pies - przewodnik, terapeuta, tropiciel i takie tam. Natomiast z moimi psiakami bawię się bez tresury. Ostatni uwielbiał grać w piłkę nożną na każdej pozycji. Musiał być dobry skoro dzieciaki dzwoniły do drzwi i pytały, kiedy Bari wyjdzie, bo nie mają np. napastnika czy obrońcy hehe. Nikt go w tym kierunku nie tresował, ani też w wielu innych....

;)

Ponadto mam na uwadze, że tak napiszę schronisko. Tak więc naprawdę wiem, czego zwierzakom trzeba.

Ty masz swoje podejście do psiaków, a ja swoje ;)
 

moniquemonique

Bywalec
Dołączył
25 Październik 2011
Posty
1 689
Punkty reakcji
96
Miasto
Śląsk, Częstochowa
Bluesia, psy są ze mną od zawsze. Skoro wspominasz o schronisku, odkąd tylko mogę jestem domem tymczasowym i uwierz, że nie zajmowałam się słodkimi psimi kluseczkami tylko psami z realnymi problemami. A skoro odwiedzasz udzielasz się pomagasz, to doskonale zdajesz sobie sprawę jak sytuacja psów wygląda :( Obydwa moje obecne psy są uratowane, jeden przed uśpieniem a jeden przed utopieniem w wieku niespełna 3 tygodni.
Poprzednie były ze schroniska.

Nie mam zamiaru się z Tobą licytować kto lepiej dba o psy, które się mają lepiej bo w ogóle nie w tym rzecz. Dobrze się z nimi dogadujesz, im jest dobrze, OK. Już napisałam, że nie musimy się zgadzać w tym temacie. Po prostu mam inne podejscie i inaczej lubie czas z psami spędzać. Mam inną wizję i inaczej pojmuje posiadanie psa.

I już chyba gdzies napisałam, że ja psa nie tresuje, to nie jest cyrk. Być może dla niektórych to nie różnica, ale ja psy po prostu szkole/ucze i wszystko robimy metodami pozytywnymi przez zabawę :)
Określenie tresury, kojarzy mi się ze starą szkołą kolczatką i innymi tego typu "wynalazkami".

Wracająć jeszcze do twojego pierwszego pytania. Zakładając temat zapytałam o metody szkolenia a nie wychowywania, co innego opieka i dopilnowanie, żeby pies potrafił się odnaleźć w naszym ludzkim świecie a co innego wspolna zabawa i nauka :)

I jestem kobietą :)
 

Bluesia

Bywalec
Dołączył
30 Marzec 2012
Posty
2 124
Punkty reakcji
127
Też jestem kobietą, chociaż na jednym z for usilnie chciano widzieć moje zdjęcie, gdyż mogę być np. łysym facetem w okularach. no i z dużym brzuchem heheheh.

Kwestia pojęć jest różnicą między nami. Dla mnie nauka podawania łapy i przynoszenia przysłowiowych kapci, to nie szkolenie, lecz tresura. Szkolony może być pies do zadań specjalnych, jak pisałam wcześniej i to całkowicie akceptuję. Moje psiaki też nabywają swoje umiejętności przez zabawę, ale nie nastawiam się na jakikolwiek rewelacyjny wynik. Bardziej mnie cieszy, kiedy ktoś z zewnątrz rzuci - kto ją tego nauczył, a ja odpowiadam nikt. Inteligentna sunia :) Poprzedniego psa dostałam jakby przypadkowo. Sąsiedzi nie mieli co z nim zrobić. Szczerze powiedziawszy opiekować się też zbytnio nim nie potrafili. Dwumiesięczny szczeniak miał już gips na tylnej łapie. To był fox. Zatem wyjątkowo ruchliwy. Na kocu czytałam książkę ,a on po łące gonił zające. W przerwie grał we wspomniany football. Uwielbiał fajerwerki i szaleństwa na spacerach w lesie. Biegi w towarzystwie pani, nie były dla niego problem, zwłaszcza, że po drodze robił sobie przerwy na gonienie dzięcioła czy obserwację wiewiórki. Szalał w śniegu. ( bałwana nie lepił i na nartach czy łyżwach też nie jeździł ;) )
Sunia jest ze schroniska - mieszaniec. Charakterem przypomina foxa. Nie nadążysz za nią. Wszystkich kocha, uwielbia ruch i dobrze, bo pani też :)

Uczymy nasze psiaki wg ich potrzeb i naszych poniekąd wymagań. Ktoś jest bardziej, ktoś mniej wymagający. Kogoś cieszy, kiedy pies wykonuje salto, czy podaje łapę, a innego, gdy samodzielnie opanowuje to i owo. Najważniejsze by we wszystkim zachować umiar, a psiakowi nie działa się krzywda. Myślę, że to nasze zwierzaki od nas mają ;)

Marzy mi się sytuacja, kiedy do ludzi dotrze, że psy czują, a kupując takiego, by troszeczkę poczytać o danej rasie. Może będzie wtedy mniej rozczarowań i cierpienia ze strony zwierząt.

btw
Fajnie się z Tobą dyskutuje ;-)
 

moniquemonique

Bywalec
Dołączył
25 Październik 2011
Posty
1 689
Punkty reakcji
96
Miasto
Śląsk, Częstochowa
Moj siberian jest za to typoym przedstawicielem rasy. W mieście i w parkach mijskich jeszcze ciałem i duchem jest przy mnie, ale w lesie, na łąkach aktywuj mu się instynkt łowcy i nic nie jest stanie zciągnąc go na ziemię ;) Pocieszam sie jedynie faktem, że chociaz na psiej łące moge go puścić wolno, żeby się wyszalał z psami do woli.

Kropka moja za to, jak to bywa małe ciało wielki duch "postrach" osiedlowy. Jeszcze jej nie widać, ale już słychać. (chwała bogu jej chłonnyumysł w mig pojał kiedy ma dawać głos, a kiedy pani wyraxnie chce, żeby była cicho :)) Ale za to jest tak wpatrzona w własciciela, że czasami wrcz zawadza pod nogami :p
W domu jest bardziej kotem niz psem. Haszczaki uwielbia, ale koty jeszcze bardziej, bo mj klakier bardzo się nią opiekoał kiedy ją przyniosłam do domu, dbał o jej higienę i pilnował, żeby miała nienaganne maniery :p

Ale to te dwa stwory własnie bardzo mnei zainspirowały i zmobilizowały do zagłebienia się w ten świat psiej psychiki i nie tylko ;) Każdy z nich od innej strony bo są diametralnie rożne :p

I fakt, tez mare o tym, ż ludzie jednak pojmą, że psy to zywe odczwające istoty :)

Z Tobą też miło dyskutowac ;)
 

szandroo

Nowicjusz
Dołączył
18 Styczeń 2013
Posty
6
Punkty reakcji
0
Szkolenie psa to nie jest łatwa robota, grunt to robić to systematycznie, a nie "od święta". Internet jest tutaj studnią bez dna jeśli chodzi o informacje na ten temat. Podstawowa zasada: "szkolimy psa bez używania przemocy!" (za www.mojpies.com )
 

Bluesia

Bywalec
Dołączył
30 Marzec 2012
Posty
2 124
Punkty reakcji
127
szandroo napisał:
Internet jest tutaj studnią bez dna jeśli chodzi o informacje na ten temat.
Najbardziej trafiają do mnie wskazówki od właścicieli i zarazem miłośników psiaków, np. Blissful ;), a także od specjalistów. Polegam też na własnej wiedzy i wieloletnim doświadczeniu.

Nie wyobrażam sobie , by szkolić psiaka z używaniem przemocy. Nawet przez myśl mi to nie przeszło.
 
M

MacaN

Guest
Ktoś mi kiedyś zarzucił, że biję psa jak napisałem, że kiedy moja psinka była mała i na mnie warczała gdy grzebałem jej w jedzeniu to traktowałem ją klapsami i krzykiem.

No to teraz cwaniaczki napiszcie szczerze, czy w takiej sytuacja jak ja miałem dziś moglibyście zrobić to samo co ja, a mianowicie :
Dałem psu kość drobiową, która się złamała i utknęła jej między skórą a zębami i mlaskała cały czas chcąc ją wydobyć i zjeść. Co zrobiłem ? Przegląd uzębienia, otworzyłem pysk ( nacisnąłem lekko na szczęki ) i zacząłem grzebać jej w zębach, nie znalazłem, więc wymacałem kość przez skórę koło zębów, znów otworzyłem szczęki i dosłownie wyjąłem psu kość z pyska ;)

Gdyby nie moja reakcja jak pies był mały, to zapewne straciłbym palce próbując zrobić podobną rzecz.
 

Bluesia

Bywalec
Dołączył
30 Marzec 2012
Posty
2 124
Punkty reakcji
127
9macan5 napisał:
No to teraz cwaniaczki napiszcie szczerze, czy w takiej sytuacja jak ja miałem dziś moglibyście zrobić to samo co ja, a mianowicie :
Dałem psu kość drobiową,
Z pewnością takiemu cwaniaczkowi jak ja nie zdarzyłaby się taka sytuacja, gdyż nie daje psiakom kości drobiowych. To dla nich niezdrowe i niebezpieczne ;)

Co nie zmienia faktu, że uznanie Ci się należy za niesioną pomoc.
 
M

MacaN

Guest
Heh ;) Bluesiu, psy mają w genach jedzenie kości. Robiły to od zawsze, tylko, że drobiowe są ostre. Dobre są wołowe.

Nie należy mi się uznanie, przynajmniej ja tak nie uważam. Dla mojego psa, który jest mi wierny oddałbym naprawdę wiele. Wolę stracić samochód, gdyby było trzeba t poświęciłbym zdrowie, by go ( ją ) ratować.
 

Bluesia

Bywalec
Dołączył
30 Marzec 2012
Posty
2 124
Punkty reakcji
127
9macan5 napisał:
eh Bluesiu, psy mają w genach jedzenie kości. Robiły to od zawsze, tylko, że drobiowe są ostre. Dobre są wołowe.
Pisałeś o drobiowych, a nie wołowych. Dlatego tylko do nich się odniosłam. Następnym razem podaj te drugie, jakby co ;)
 

Bluesia

Bywalec
Dołączył
30 Marzec 2012
Posty
2 124
Punkty reakcji
127
Jakoś nie mogę dotrzeć do mojego "szwędacza", by omijał kałuże. Ile razy jesteśmy na polach, tyle razy w coś się właduje. A jaką sunia ma radochę ? Tak brudna po samą mordkę. No może nie po powrocie do domu, kiedy zmuszona jest wziąć prawdziwy prysznic :p
 

Iluvfantasy

Moderator
Członek Załogi
Moderator
Super Moderator
Dołączył
5 Lipiec 2007
Posty
3 063
Punkty reakcji
243
Wiek
28
Miasto
Tychy
Nie wyobrażam sobie, żeby mój pies warczał, kiedy grzebię mu w misce albo w pysku ;) Dla mnie jest oczywiste, żeby w pierwszej kolejności nauczyć psa, kto rządzi ;)
Swojego obecnego psiura nie szkolę, zna podstawowe komendy i to wystarczy.
 
2

2kar_zbanowany

Guest
Zgadza się,w pierwszej kolejnościmusisz nauczyć psa tego kto tutaj rzadzi,bo z tego co opiszujesz wynika,że wyraźnie nie czuje on przed Tobą żadnego respektu. Psa trzeba wychować i tutaj najważniejsza będzie konsekwencja.
 

Lorellai

Nowicjusz
Dołączył
8 Wrzesień 2015
Posty
184
Punkty reakcji
3
Wiek
25
Miasto
Katowice
Używam klikera, jestem cierpliwa, nie karzę psa za nie wykonanie komendy. Błędy koryguję.
 

Desdemona

Nowicjusz
Dołączył
2 Wrzesień 2015
Posty
59
Punkty reakcji
3
Wiek
33
A ja nie nadaję się do samodzielnego szkolenia psa, jestem "za miękka" dla pupila. Dlatego zdecydowałam się na zajęcia z wykwalifikowanym szkoleniowcem.
 

Lorellai

Nowicjusz
Dołączył
8 Wrzesień 2015
Posty
184
Punkty reakcji
3
Wiek
25
Miasto
Katowice
Desdemona napisał:
A ja nie nadaję się do samodzielnego szkolenia psa, jestem "za miękka" dla pupila. Dlatego zdecydowałam się na zajęcia z wykwalifikowanym szkoleniowcem.
Z ciekawości, ile bierze?
 

Desdemona

Nowicjusz
Dołączył
2 Wrzesień 2015
Posty
59
Punkty reakcji
3
Wiek
33
Lorellai napisał:
A ja nie nadaję się do samodzielnego szkolenia psa, jestem "za miękka" dla pupila. Dlatego zdecydowałam się na zajęcia z wykwalifikowanym szkoleniowcem.
Z ciekawości, ile bierze?
Zależy od tego gdzie szkoli, kto szkoli i komu szkoli. :wink: Ja mam to szczęście, że to znajomy mój i koleżanek współpracujący też z gminnymi psiakami-znajdami, którymi i ja się zajmuję kiedy tylko wygospodaruję na to czas. Mnie kosztuje to tylko przysłowiową "stówkę" miesięcznie. Od innych w zależności od trybu ceny szkoleń w moich rejonach wahają się od około 200(łagodny pies, szkolenie grupowe) do nawet i 1000(szkolenie indywidualne z "trudnym" przypadkiem).
 
Do góry