Dla życia

Pain

Bydlak bez serca
Dołączył
15 Luty 2009
Posty
1 348
Punkty reakcji
130
Cześć, sporo mnie tutaj nie było. Jak wiecie lubię pomagać innym. Ot tak, za darmo. Jedni mnie lubią, inni nienawidzą jak psa. Tym razem jednak możemy pomóc wszyscy z pełną kulturą, którą tak cenicie.

Razem z Forever Young wpadliśmy na pomysł pomocy ubogim. Tak, dobrze widzicie, pomocy ubogim. Bo to Ci ludzie najbardziej zasługują na pomoc, w przeciwieństwie do większości również ubogich, ale intelektualnie osób jakie się tu przewijają.

Chcesz do nas dołączyć? Oto co wystarczy zrobić:

1. Zgromadź gotówkę, jedzenie, picie, ubranie itp.
2. Wyjdź z tym na ulicę za ewentualną gotówkę zakup coś z wymienionych.
3. Rozdaj biednym ludziom których spotkasz, pojedź do sąsiedniego miasta jeżeli trzeba.
4. Wciągnij w to swoich znajomych im większa pomoc tym lepiej.

Każdy z nas ma niepotrzebne ciuchy, każdy z nas może też przeznaczyć parę złotych na coś innego niż fajki, piwo, czy inne drobne wydatki. To naprawdę niewiele kosztuje. Kiedy były protesty przeciwko ACTA masa ludzi wyszła na ulicę. Solidarność, zjednoczenie. Tylko, że to nie miało sensu. Jednoczymy się nie tam gdzie trzeba i nie w tym celu co trzeba. Ile poszło pieniędzy na maski anonymous, przebrania, transparenty? A za taką kwotę można naprawę zmienić sytuację w naszym kochanym kraju. Nie tyle co poprzez pieniądze, co przez ideę. Pokazać, że potrafimy więcej niż bezmyślnie wspierać funpage'a na facebookach. Możemy pokazać, że nasza "polska osobowość" wcale nie musi oznaczać siedzenia na dupie póki nam się krzywda nie dzieje. Macie dość nieufności, konformizmu, egoizmu i bycia wilkami jeden dla drugiego? Właśnie dla Was jest ta akcja. Jest tylko jedno zastrzeżenie, deklaracje na pokaz, żeby pokazać się na forum jakim to się nie jest dobrym człowiekiem, możecie sobie darować. Zależy nam na zdecydowanych ludziach.

Z pozdrowieniami,
Forever Young, Hauser.

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=FbtyulEa2EA
 

Pestka_

Bywalec
Dołączył
4 Lipiec 2013
Posty
142
Punkty reakcji
46
2. Wyjdź z tym na ulicę za ewentualną gotówkę zakup coś z wymienionych.
3. Rozdaj biednym ludziom których spotkasz, pojedź do sąsiedniego miasta jeżeli trzeba.
Idea piękna, ale pomysł (jak dla mnie) trochę nietrafiony. Z prostych przyczyn. Uważacie,że ludzie, którzy z pozoru wyglądają na biednych, są pozbawieni honoru i aż tak pragną ciucha po kimś lub bochenka chleba, żeby brać go od przypadkowo spotkanej na ulicy, nieznajomej osoby? Chyba,że chcecie pomagać menelom, którzy leżą pod ławką w parku i wezmą wszystko, co się im da, nawet to fioletowe z czachą na etykiecie.
Kochani, nie żebym była złośliwa czy chciała Wam popsuć taką ładną inicjatywę, ale jeśli mogę, coś niecoś podpowiem. Żeby wszystko się pięknie udało, żebyście trafili do odpowiednich ludzi, ja bym poszła od opieki społecznej i tam próbowała się dowiedzieć, gdzie znaleźć rodziny, które potrzebują pomocy, porozmawiałabym z nimi, czy rzeczywiście tej pomocy chcą (bo nie każdy biedny chce - oczywiście, można zostawić paczkę na progu anonimowo, ale trzeba wiedzieć gdzie) i wtedy starała się pomóc. Bo takie kup byle co i rozdaj byle komu chyba nic konkretnego nie zmieni.
Czytałam dzisiaj fajny artykuł na grupie desantowej: http://grupadesantowa.pl/spoleczenstwo/452-i-co-z-tego.html?hitcount=0 który nasunął mi teraz pewną myśl - nie byłoby lepiej poszukać rodzin, chociażby takich, których dzieciaki nie mają w czym chodzić do szkoły, nie mają podstawowych rzeczy? Czy nie byłoby lepiej dowiedzieć się, gdzie mieszka samotna staruszka, której nie ma kto wyskoczyć po chleb? Gdzie mieszka para staruszków, którym nie wystarcza na leki i dołożyć im się chociaż do witamin? Etc, etc.

Nie wiem, czy ja dobrze zrozumiałam Hauser to, co napisałes, ale wyobraźnia podsunęła mi widok grupy młodych ludzi wypatrujących na ulicach ludzi wyglądających na biednych i rozdającym im rzeczy, które może już mają albo nie tego potrzebują. To takie łatanie dziury w oknie folią - ale tak jak mówię - to jest moja opinia, ja jestem taka, że lubię konkrety, jeśli już coś robić, to porządnie i wolałabym pomóc jednej osobie tak, by tą pomoc odczuła, niz obdzielić swoimi starymi ciuchami kilka przypadkowych kobiet, które być może urażę, a być moze nie to jest im potrzebne, bo bardziej by im się przydały nowe spodnie dla dziecka albo worek węgla na zimę. Bo są tez ludzie, którzy są biedni, ale nie aż tak skrajnie biedni, zeby zbierać wszystko.

Aczkolwiek chętnie zobaczę jakieś efekty Waszych działań, mogę sie oczywiscie mylić, mogłam też coś źle zrozumieć. Mimo wszystko - trzymam za Was kciuki :)
 

Pain

Bydlak bez serca
Dołączył
15 Luty 2009
Posty
1 348
Punkty reakcji
130
Pestka_ napisał:
2. Wyjdź z tym na ulicę za ewentualną gotówkę zakup coś z wymienionych.
3. Rozdaj biednym ludziom których spotkasz, pojedź do sąsiedniego miasta jeżeli trzeba.
Idea piękna, ale pomysł (jak dla mnie) trochę nietrafiony. Z prostych przyczyn. Uważacie,że ludzie, którzy z pozoru wyglądają na biednych, są pozbawieni honoru i aż tak pragną ciucha po kimś lub bochenka chleba, żeby brać go od przypadkowo spotkanej na ulicy, nieznajomej osoby? Chyba,że chcecie pomagać menelom, którzy leżą pod ławką w parku i wezmą wszystko, co się im da, nawet to fioletowe z czachą na etykiecie.
Kochani, nie żebym była złośliwa czy chciała Wam popsuć taką ładną inicjatywę, ale jeśli mogę, coś niecoś podpowiem. Żeby wszystko się pięknie udało, żebyście trafili do odpowiednich ludzi, ja bym poszła od opieki społecznej i tam próbowała się dowiedzieć, gdzie znaleźć rodziny, które potrzebują pomocy, porozmawiałabym z nimi, czy rzeczywiście tej pomocy chcą (bo nie każdy biedny chce - oczywiście, można zostawić paczkę na progu anonimowo, ale trzeba wiedzieć gdzie) i wtedy starała się pomóc. Bo takie kup byle co i rozdaj byle komu chyba nic konkretnego nie zmieni.
Czytałam dzisiaj fajny artykuł na grupie desantowej: http://grupadesantowa.pl/spoleczenstwo/452-i-co-z-tego.html?hitcount=0 który nasunął mi teraz pewną myśl - nie byłoby lepiej poszukać rodzin, chociażby takich, których dzieciaki nie mają w czym chodzić do szkoły, nie mają podstawowych rzeczy? Czy nie byłoby lepiej dowiedzieć się, gdzie mieszka samotna staruszka, której nie ma kto wyskoczyć po chleb? Gdzie mieszka para staruszków, którym nie wystarcza na leki i dołożyć im się chociaż do witamin? Etc, etc.

Nie wiem, czy ja dobrze zrozumiałam Hauser to, co napisałes, ale wyobraźnia podsunęła mi widok grupy młodych ludzi wypatrujących na ulicach ludzi wyglądających na biednych i rozdającym im rzeczy, które może już mają albo nie tego potrzebują. To takie łatanie dziury w oknie folią - ale tak jak mówię - to jest moja opinia, ja jestem taka, że lubię konkrety, jeśli już coś robić, to porządnie i wolałabym pomóc jednej osobie tak, by tą pomoc odczuła, niz obdzielić swoimi starymi ciuchami kilka przypadkowych kobiet, które być może urażę, a być moze nie to jest im potrzebne, bo bardziej by im się przydały nowe spodnie dla dziecka albo worek węgla na zimę. Bo są tez ludzie, którzy są biedni, ale nie aż tak skrajnie biedni, zeby zbierać wszystko.

Aczkolwiek chętnie zobaczę jakieś efekty Waszych działań, mogę sie oczywiscie mylić, mogłam też coś źle zrozumieć. Mimo wszystko - trzymam za Was kciuki :)
Ależ nie jesteś złośliwa, a na naciągaczy zawsze można trafić więc lepiej siedzieć w domu? Do tego stwarzasz problemy. Nikomu nic nie będziemy wciskać na siłę, zechcą przyjmą, odmówią, pójdziemy dalej. Proste jak drut. Apropo dzieciaków, jak widzisz nie podałem terminu? Dlaczego? Chcesz znaleźć takie rodziny? Proszę bardzo, szukaj, chętnie je odwiedzimy. :)

Narazie sobie wyobrażam samą pomoc. Nie chcę deklaracji, więc nie ma terminu. Minie trochę czasu zanim pomysł wcieli się w życie. Ci, którym naprawdę zależy i przyłączą się do tego znajdą rodziny, miejsca, autentycznie bezdomnych ludzi. Sama grupa młodziaków i nie tylko młodziaków również nie jest zła w moim przekonaniu. Zbyt wiele "polskiego" myślenia i tworzenia komplikacji w Twoim poście. Mówisz, że chcesz pomóc porządnie, to dlaczego jak powiedziałaś "trzymasz kciuki"? Nie wolałabyś się do tego przyłączyć, zamiast umywać ręce?
 

Pestka_

Bywalec
Dołączył
4 Lipiec 2013
Posty
142
Punkty reakcji
46
Nie umywam rąk, ja stale komuś pomagam, a trzymam kciuki za Waszą inicjatywę, bo wybieganie na ulicę nie jest dla mnie (jestem zabieganą matką dzieciom) . Nie chciałam też stwarzać problemów, starałam się pisać tak, zebyś mnie dobrze zrozumiał, ale to tylko forum ;) chodzi mi o to, ze mało szczegółów napisałeś, chętnie poczekam na więcej, bo liczę na to, ze z biegiem czasu i wraz z wcielaniem pomysłu w życie, będziesz tutaj wrzucał jakieś info. Kto wie - nie mówię, że absolutnie się do tego nie przyłączę.
 

Pain

Bydlak bez serca
Dołączył
15 Luty 2009
Posty
1 348
Punkty reakcji
130
Pestka_ napisał:
Nie umywam rąk, ja stale komuś pomagam, a trzymam kciuki za Waszą inicjatywę, bo wybieganie na ulicę nie jest dla mnie (jestem zabieganą matką dzieciom) . Nie chciałam też stwarzać problemów, starałam się pisać tak, zebyś mnie dobrze zrozumiał, ale to tylko forum ;) chodzi mi o to, ze mało szczegółów napisałeś, chętnie poczekam na więcej, bo liczę na to, ze z biegiem czasu i wraz z wcielaniem pomysłu w życie, będziesz tutaj wrzucał jakieś info. Kto wie - nie mówię, że absolutnie się do tego nie przyłączę.
Jeśli bym dał adresy rodzin na przykład i podał termin, byłoby jak ze zlotem - deklaracje i na nich koniec. Póki co potrzebuję ludzi. Ja nie jestem organizatorem tego, ani pasterzem prowadzącym owieczki. Mój konkret jest taki - pomóc biednym, a temat służy do zbiórki pomysłów jak to zrobić. Potem zbierze się wszystko w całość i wyznaczy termin.

EDIT: Ucięło post.

Widzisz problem jest taki, że te rodziny o których mówisz są na tyle "bogate", że stać je na posłanie dzieci do szkoły i jakieś ubrania. W pierwszej kolejności chciałbym pomóc tym, co mają karteczkę na której pożyczonym z kiosku markerem piszą, że potrzebują pomocy. Oni mają dla mnie najwyższy priorytet i nie figurują w spisach. Stąd pomysł zwykłego "wyjścia na ulicę".
 

annawes

Bywalec
Dołączył
21 Lipiec 2012
Posty
2 810
Punkty reakcji
101
Pestka_ napisał:
Kochani, nie żebym była złośliwa czy chciała Wam popsuć taką ładną inicjatywę, ale jeśli mogę, coś niecoś podpowiem. Żeby wszystko się pięknie udało, żebyście trafili do odpowiednich ludzi, ja bym poszła od opieki społecznej i tam próbowała się dowiedzieć, gdzie znaleźć rodziny, które potrzebują pomocy, porozmawiałabym z nimi, czy rzeczywiście tej pomocy chcą (bo nie każdy biedny chce - oczywiście, można zostawić paczkę na progu anonimowo, ale trzeba wiedzieć gdzie) i wtedy starała się pomóc. Bo takie kup byle co i rozdaj byle komu chyba nic konkretnego nie zmieni.
Czytałam dzisiaj fajny artykuł na grupie desantowej: http://grupadesantow...html?hitcount=0 który nasunął mi teraz pewną myśl - nie byłoby lepiej poszukać rodzin, chociażby takich, których dzieciaki nie mają w czym chodzić do szkoły, nie mają podstawowych rzeczy? Czy nie byłoby lepiej dowiedzieć się, gdzie mieszka samotna staruszka, której nie ma kto wyskoczyć po chleb? Gdzie mieszka para staruszków, którym nie wystarcza na leki i dołożyć im się chociaż do witamin? Etc, etc.
Zgadzam się -pomoc musi być konkretna i celowa.Kogo znajdziemy na ulicy?-menela,który nie chce ubrania czy chleba-chce na piwo.Ewentualnie kogoś kto siedząć z tą "katreczką"nieżle na tym zarabia- 8h.pod kościołem- czy gdzieś tam to jego praca.Wybaczcie,ale znam takie osoby-pracuję obecnie w pomocy społecznej-dostają zasiłki ,jedzenie ,ubrania i pracują na ulicy ,często wykorzystując jeszcze do tych celów dzieci,bo to rodzi współczucie.
Zacząc nalezy od znalezienia potrzebujących-prawdziwie potrzebujących-a to nie jest łatwe.Jeśli nie jesteśmy w stanie znależć takich osób,lepiej wesprzeć jakąś fundację-zwyczajnie-finansowo,lub zaangazować się w wolontariat-pracować w hospicjum,domu opieki itp.
Także życzę powodzenia,ale dobrze to zorganizujcie-aby wasza chęć i energia i poszły na marne.
 

Pestka_

Bywalec
Dołączył
4 Lipiec 2013
Posty
142
Punkty reakcji
46
pomóc tym, co mają karteczkę na której pożyczonym z kiosku markerem piszą, że potrzebują pomocy.
masz jakis patent na odróżnianie oszusta od tego, kto rzeczywiście jest potrzebujący?
 

ForeverYoung

Bywalec
Dołączył
4 Grudzień 2012
Posty
1 694
Punkty reakcji
139
Wiek
26
sewanna napisał:
pomoc musi być konkretna i celowa.Kogo znajdziemy na ulicy?-menela,który nie chce ubrania czy chleba-chce na piwo.Ewentualnie kogoś kto siedząć z tą "katreczką"nieżle na tym zarabia- 8h.pod kościołem- czy gdzieś tam to jego praca.
Powtórzyłaś praktycznie to, co napisała Pestka.



sewanna napisał:
często wykorzystując jeszcze do tych celów dzieci,bo to rodzi współczucie.
A Ty , pokazujesz ,że nie masz współczucia nawet dla tych dzieci rozumiem , bo przecież to żul, menel ,a dzieci pożyczył z sierocińca.
Prawda jest taka ,że faktów nie znamy , owszem , może to być żul naciągający na pieniądze , ale czy nie warto wrzucić te parę złotych ,żeby skończył tą "pracę" wcześniej i by dzieci wróciły wcześniej do domu , i nie marzły ?



sewanna napisał:
Zacząc nalezy od znalezienia potrzebujących-prawdziwie potrzebujących-a to nie jest łatwe.Jeśli nie jesteśmy w stanie znależć takich osób,lepiej wesprzeć jakąś fundację-zwyczajnie-finansowo,lub zaangazować się w wolontariat-pracować w hospicjum,domu opieki itp.
Łatwe to jest przelanie pieniędzy na czyjeś konto . A fundacje i tak nie są pewne.
Co do wolontariatu , hospicjum i domu opieki - nie każdy ma na to czas , by stale się udzielać .
Głównie chodzi o to by pomóc większą grupą , by udowodnić światu, ludziom ,że są jeszcze życzliwe osoby o dobrych sercach , które CHCĄ pomagać , i pomagają. Nie siedzą na dupie przed komputerem , telewizorem i narzekają "jaki ten świat jest zły , jacy Ci ludzie paskudni" ,a sami nie robią nic by to zmienić .
Nie chcemy jęczenia pt. " ale to są żule bla bla bla " - szkoda Ci tych 2 złotych ? siedź w domu. "Potrzebujemy" ludzi , którzy widzą to co ich otacza i chcą spróbować to zmienić . Bez względu na to czy to żul , czy nie .


Pestka_ napisał:
masz jakis patent na odróżnianie oszusta od tego, kto rzeczywiście jest potrzebujący?
A czy to ma znaczenie ?
Chcesz pomóc to pomagasz , nie to idziesz dalej... wmawiając sobie ,że to żul , który wieczorem kupi sobie alkohol.
Czy ta obojętność nie jest straszna ? gdzie współczucie ? , empatia ?
Przecież nie znamy tego człowieka , nie wiemy co przeszedł , ani co przyczyniło się do jego teraźniejszego stanu. Zakładając nawet ,że jest tym "żulem" , czy nie warto mu pomóc ? pozwolić mu mieć nadzieję na lepsze jutro ? by uwierzył ,że nie wszyscy ludzie to egoiści , którzy dążą do życia na wysokim poziomie mając w dupie słabsze jednostki.
Owszem zapracowaliście sobie na ten sukces , życie się wam udało , ale czy to powód by omijać szerokim łukiem tych , którym się nie powiodło ? ,którzy stracili wiarę we wszystko i żyją z dnia na dzień, zastanawiając się nad swoim życiem. Swoją "beznadziejnością" , uczuciem pustki i żalu . Czy nie warto wyciągnąć rękę i pomóc mu wstać ,choćby na chwilę ?
Czy silniejsi nie powinni pomagać słabszym ?
Oczywiście , przecież może przechlać całą kasę , ale może spróbuje zacząć coś od początku .



sewanna napisał:
Także życzę powodzenia,ale dobrze to zorganizujcie-aby wasza chęć i energia i poszły na marne.
Dziękujemy.
Nic nie pójdzie na marne , w "najgorszym" wypadku pójdziemy sami .


Gadać to sobie można do rana , potrzeba czynów , chęci ,a nie bezsensownego gadania.
Możecie się przyłączyć . Wybór należy do Was.
Po prostu temat został napisany by było więcej ludzi .
Nie myślcie ,że liczymy tylko na waszą obecność . :) To nie ma na celu jakiegoś zapoznawania , czy integracji , chodzi tylko o bezinteresowne wsparcie.
Każdy może pomóc i na tą pomoc liczą ludzie potrzebujący oraz "żule" , których tak nienawidzicie ,a których nie znacie.

Mogę , chcę pomóc - i pomagam .

Miłego weekendu.
 

Pain

Bydlak bez serca
Dołączył
15 Luty 2009
Posty
1 348
Punkty reakcji
130
sewanna napisał:
Zgadzam się -pomoc musi być konkretna i celowa.Kogo znajdziemy na ulicy?-menela,który nie chce ubrania czy chleba-chce na piwo.Ewentualnie kogoś kto siedząć z tą "katreczką"nieżle na tym zarabia- 8h.pod kościołem- czy gdzieś tam to jego praca.Wybaczcie,ale znam takie osoby-pracuję obecnie w pomocy społecznej-dostają zasiłki ,jedzenie ,ubrania i pracują na ulicy ,często wykorzystując jeszcze do tych celów dzieci,bo to rodzi współczucie.
Zacząc nalezy od znalezienia potrzebujących-prawdziwie potrzebujących-a to nie jest łatwe.Jeśli nie jesteśmy w stanie znależć takich osób,lepiej wesprzeć jakąś fundację-zwyczajnie-finansowo,lub zaangazować się w wolontariat-pracować w hospicjum,domu opieki itp.
Także życzę powodzenia,ale dobrze to zorganizujcie-aby wasza chęć i energia i poszły na marne.
Typowe Polskie myślenie, pani już dziękujemy.

Pestka_ napisał:
masz jakis patent na odróżnianie oszusta od tego, kto rzeczywiście jest potrzebujący?
Dlaczego uważasz, ze taki menel nie potrzebuje pomocy? Dla was taki człowiek to jebany pijak i nic więcej. Więc coś Ci powiem "wspaniała" osobo. Taki pijak też marznie i też jest głodny. Nie rozumiesz, że to od Ciebie zależy komu chcesz pomóc? Jak Ty to sobie wyobrażasz, że razem z Forever Young będziemy wskazywać i mówić "macie temu dać to i to"? Myśl odrobinę. <_< Nawet jak ktoś żyje na ulicy bo jest leniem, głupkiem i nie chciało mu się uczyć, nie należy go za to potępiać. Gardzicie ludźmi o których nic nie wiecie. I naprawdę rozpierdala mnie to zdanie "pomoc musi być konkretna". Rozumiem, że dla was takie danie komuś ubrań, trochę pieniędzy, czy paczki fajków, żeby nie wybierał ze śmietników nie jest konkretna? W takim razie to ja pytam, co jest konkretem? Mówicie o fundacjach, tylko że fundacje zajmują się chorymi dziećmi, schroniskami dla bezdomnych. Czy do Was nie dociera, że tacy ludzie JUŻ OTRZYMUJĄ pomoc? Chcę pomóc tym, których większość polaczków (celowo mała litera) ma w dupie, bo to "menele, żule, nieroby i pasożyty". Ale zaczynam myśleć, że źle trafiłem. <_<


Yelonek napisał:
Kiepska inicjatywa. Jak chcecie pomóc, to mogę podać numer konta.
Kiepski żart, czy masz na myśli pajacyka? <_< Jeśli tak, patrz wyżej.
 

annawes

Bywalec
Dołączył
21 Lipiec 2012
Posty
2 810
Punkty reakcji
101
ForeverYoung napisał:
A Ty , pokazujesz ,że nie masz współczucia nawet dla tych dzieci rozumiem , bo przecież to żul, menel ,a dzieci pożyczył z sierocińca.
Prawda jest taka ,że faktów nie znamy , owszem , może to być żul naciągający na pieniądze , ale czy nie warto wrzucić te parę złotych ,żeby skończył tą "pracę" wcześniej i by dzieci wróciły wcześniej do domu , i nie marzły ?
Naiwna jesteś-nie skończy wcześniej-a dzieci nic z tego nie będą miały-tatuś dłużej pochleje.




ForeverYoung napisał:
Łatwe to jest przelanie pieniędzy na czyjeś konto
Nie jest łatwe-trzeba to robić-ja robię i to nie żadko.



ForeverYoung napisał:
Co do wolontariatu , hospicjum i domu opieki - nie każdy ma na to czas , by stale się udzielać .
Czyli wasza akcja ma być jednorazowa-super.Wolontariusz w domu opieki nie musi przychodzić codziennie-to są sprawy do ustalenia.



ForeverYoung napisał:
Przecież nie znamy tego człowieka , nie wiemy co przeszedł , ani co przyczyniło się do jego teraźniejszego stanu. Zakładając nawet ,że jest tym "żulem" , czy nie warto mu pomóc
Warto ,warto-jeszcze mu skocz do monopolowego,aby się nie zmęczył.



ForeverYoung napisał:
Oczywiście , przecież może przechlać całą kasę , ale może spróbuje zacząć coś od początku .
Tak zrobi to bo Forever da mu 5zł.-to go tak wzruszy,zmotywuje,że zmieni swoje życie.
Czegoś nie rozumiesz-jeśli piszemy teraz o uzależnionych- to taka inicjatywa w niczym im nie pomoże-oni nawet nie okażą wdzięczności.Idzie zima-myślicie dlaczego nadal bezdomnie zamarzają na ulicach-coż w schronisku nie wolno pić-jedyny warunek ,aby moc spać w ciepłym i dostać miskę zupy.Dla nich to za wielkie wyrzeczenie.



ForeverYoung napisał:
Możecie się przyłączyć . Wybór należy do Was.
Nie do takich akcji nie mam zamiaru i nie wyjeżdzaj mi z tekstami,że nie chcę pomagać,że kogoś nienawidzę-jak pisałam wcześniej pomagam na swój sposób i wiem,że moja pomoc jest skuteczna.Wy jak chcecie to sobie biegajcie po tych ulicach-młodzi jesteście myślicie,że zmienicie świat i ten okaże wam wdzięczność.



ForeverYoung napisał:
Mogę , chcę pomóc - i pomagam .
Ładne hasło-a znasz takie -Pomagajmy mądrze!



Hauser napisał:
Typowe Polskie myślenie, pani już dziękujemy.
Powodzenia-mimo wszystko.
 

Pestka_

Bywalec
Dołączył
4 Lipiec 2013
Posty
142
Punkty reakcji
46
Dlaczego uważasz, ze taki menel nie potrzebuje pomocy? Dla was taki człowiek to j**any pijak i nic więcej. Więc coś Ci powiem "wspaniała" osobo. Taki pijak też marznie i też jest głodny. Nie rozumiesz, że to od Ciebie zależy komu chcesz pomóc? Jak Ty to sobie wyobrażasz, że razem z Forever Young będziemy wskazywać i mówić "macie temu dać to i to"? Myśl odrobinę. <_< Nawet jak ktoś żyje na ulicy bo jest leniem, głupkiem i nie chciało mu się uczyć, nie należy go za to potępiać. Gardzicie ludźmi o których nic nie wiecie. I naprawdę ro***erdala mnie to zdanie "pomoc musi być konkretna". Rozumiem, że dla was takie danie komuś ubrań, trochę pieniędzy, czy paczki fajków, żeby nie wybierał ze śmietników nie jest konkretna? W takim razie to ja pytam, co jest konkretem? Mówicie o fundacjach, tylko że fundacje zajmują się chorymi dziećmi, schroniskami dla bezdomnych. Czy do Was nie dociera, że tacy ludzie JUŻ OTRZYMUJĄ pomoc? Chcę pomóc tym, których większość polaczków (celowo mała litera) ma w d*pie, bo to "menele, żule, nieroby i pasożyty". Ale zaczynam myśleć, że źle trafiłem. <_<
Po pierwsze, nie rozumiem, dlaczego na mnie napadasz. Napisałeś tak mało szczegółów, że ja jako osoba zainteresowana, chciałam się dowiedzieć jak najwiecej, a tu mam. Nie wiem w takim razie, co osoba tak szybko oceniająca ludzi (tutaj raptem po 2-3 postach nazywasz mnie "wspaniałą" wiadomo w jakim sensie), chce sobie udowodnić pomagając obojętnie komu i obojętnie czym. Fajki?! To ma być pomoc? Widzisz, kiedyś do mojej szyby w samochodzie zapukał miejscowy żul i zapytał, czy mu kupię zupkę. Mówię, ze ok. Wchodzę do sklepu, pod ktorym oni siadają i pytam pani, jakie zupki ci panowie kupują, niech mi sprzeda dwie to mu dam. A ona oczy na mnie wywaliła i przyniosła. Dwie plastikowe butelki z wiśniami na etykiecie. Podziękowałam i wyszłam. TO NIE JEST POMOC, to jest świadome działanie na szkodę drugiego człowieka. Chce zapalić to niech zbiera, chce wypić, niech na to zarobi. Chleba czy nawet kiełbasy bym mu nie odmówiła.
Nawet jak ktoś żyje na ulicy bo jest leniem, głupkiem i nie chciało mu się uczyć, nie należy go za to potępiać. Gardzicie ludźmi o których nic nie wiecie. I naprawdę ro***erdala mnie to zdanie "pomoc musi być konkretna".
Dlaczego sobie dośpiewujesz jakieś brednie? Gdzie ja napisałam,ze tak uważam? Dlaczego tak przekręcasz moje wypowiedzi? Nie zrozumiałeś NIC z tego, co pisałam i w dodatku mnie obrażasz. To JA uważam, ze pomoc musi być konkretna, ze powinna trafić w podstawowe potrzeby do ludzi, którzy naprawdę jej potrzebują Jak pójdziesz rozdawać te swoje fajki żulom to nie chwal się na forach publicznych,że taki jesteś dobry i pomocny, bo to jest śmieszne, chyba ze wystarczy Ci to, że podkarmisz swoje ego. Powtarzam - to MOJE zdanie na ten temat, bo to JA tak właśnie postępuję. Grunt to skuteczność, a nie takie pierdu pierdu.
Mówicie o fundacjach, tylko że fundacje zajmują się chorymi dziećmi, schroniskami dla bezdomnych. Czy do Was nie dociera, że tacy ludzie JUŻ OTRZYMUJĄ pomoc? Chcę pomóc tym, których większość polaczków (celowo mała litera) ma w d*pie, bo to "menele, żule, nieroby i pasożyty". Ale zaczynam myśleć, że źle trafiłem. <_<
Znowu wszystkich kopem do jednego wora. Czy ja coś pisałam o fundacjach?! Co do pogrubionego - właśnie sprecyzowałeś do kogo chcesz dotrzeć ze swoją "pomocą" - dziękuję bardzo w takim razie, jakoś naprawdę wolałabym pomóc starszym osobom, którym brakuje na leki niż żulowi, któremu do szczęścia potrzeba fajek i wina. Nie ujednolicam ludzi, wiem,ze wśrod "meneli" są osoby, którym życie dokopało, ale nie mów mi że wszyscy oni są tacy biedni i pokrzywdzeni przez los że och i ach trzeba im po nogawce do tyłka wchodzić, bo większość z nich niestety to tępe chamidła, których nie interesuje Twoja pomoc inna niż ta jak z mojego "zupkowego" doświadczenia.


Do postu Forever Young, w obronie jej znajomości wszystkich żuli na swiecie, pozwólcie że nie dołożę swoich 3 groszy, z każdym Waszym postem wychodzi do kogo tą pomoc chcecie kierować i co sobie udowadniać. Jesteście tak agresywnymi osobami i tak łatwo oceniającymi z góry, że nie ma z Wami o czym rozmawiać.

Powodzenia.
 

annawes

Bywalec
Dołączył
21 Lipiec 2012
Posty
2 810
Punkty reakcji
101
Pestka_ napisał:
Jesteście tak agresywnymi osobami i tak łatwo oceniającymi z góry, że nie ma z Wami o czym rozmawiać.
Oceniać jest łatwo i wyczytywać z wypowiedzi innych tylko to co się chce.Napisałam wcześniej,że pracuję w Pomocy Społecznej-to może dać do myślenia-prawda?ćhoćby,że znam temat biednych,potrzebujących,meneli i innych od podszewki.Znam te środowiska,przez 5 lat chodzilam osobiście na wizyty- tzw.wywiady środowiskowe do tych ludzi i uwierzcie,że pierwsze co zazwyczaj słyszałam to : łagodnie-a będzie z tego jakaś kasa.Lub nieco inaczej -nie masz kasy to wypier...Dlatego pisałam,że pomagać należy mądrze,znależć tych,którzy tej pomocy potrzebują faktycznie-zazwyczaj nie są to ci ,którzy od rana stoją pod ośrodkiem pomocy,kościołem czy inną instytucją-niestety.
Dla mnie idealną formą pomocy jest tzw.aktywizacja -czyli pomoc w znalezieniu pracy,mieszkania,wyjściu z uzależnienia itd.-dawanie pieniędzy to produkowanie "żyjących z pomocy społecznej"
Tyle ode mnie .
 

Pestka_

Bywalec
Dołączył
4 Lipiec 2013
Posty
142
Punkty reakcji
46
sewanna, ja się oczywiście odnosiłam do hausera i FY, bo to jest ich inicjatywa, Tobie przyznaję absolutną rację.
Dla mnie idealną formą pomocy jest tzw.aktywizacja -czyli pomoc w znalezieniu pracy,mieszkania,wyjściu z uzależnienia itd.-dawanie pieniędzy to produkowanie "żyjących z pomocy społecznej"
TAK! :) czasem wystarczy dać kij, zamiast marchewki i nie będzie to wtedy pomoc tylko doraźna :) owszem, czasem nie mamy takiej możliwości, owszem, można dawać gotowce, ale jeśli nastawiamy się na pomoc to pomagajmy, a nie róbmy teatru wokół wielkiej ściemy. Do czego piję, już tłumaczę. Hauser zamiast kupować żulowi fajki za 10-11 zł (nie orientuję się), mógłby zrobić prosty rachunek i sobie ładnie policzyć, ilu dzieciom ufundowałby za to ciepły posiłek: zupa w szkole mojego syna kosztuje 1,10zł, a drugie danie 1,90zł. Przepraszam, ze jestem tak beznadziejna, że stawiam na konkrety i wolałabym nakarmić te 5-6 dzieci niż kupić nieszczęśliwemu żulowi papierosy, to tylko Hauser jest tak "wspaniały", a ja bredzę i próbuję zniszczyć jego arcydzieło.
Tak, jestem zdenerwowana.
Bo czasem wystarczy dopytać o szczegóły i wyrazić swoje zdanie, zeby z kogoś wylazło wszystko, co najgorsze i od razu pocisk, no bo jak inaczej. Jak ktoś nie ma argumentów to obraża i tyle w tym temacie.
 

Pain

Bydlak bez serca
Dołączył
15 Luty 2009
Posty
1 348
Punkty reakcji
130
Pestka:
Po pierwsze, nie rozumiem, dlaczego na mnie napadasz. Napisałeś tak mało szczegółów, że ja jako osoba zainteresowana, chciałam się dowiedzieć jak najwiecej, a tu mam. Nie wiem w takim razie, co osoba tak szybko oceniająca ludzi (tutaj raptem po 2-3 postach nazywasz mnie "wspaniałą" wiadomo w jakim sensie), chce sobie udowodnić pomagając obojętnie komu i obojętnie czym. Fajki?! To ma być pomoc? Widzisz, kiedyś do mojej szyby w samochodzie zapukał miejscowy żul i zapytał, czy mu kupię zupkę. Mówię, ze ok. Wchodzę do sklepu, pod ktorym oni siadają i pytam pani, jakie zupki ci panowie kupują, niech mi sprzeda dwie to mu dam. A ona oczy na mnie wywaliła i przyniosła. Dwie plastikowe butelki z wiśniami na etykiecie. Podziękowałam i wyszłam. TO NIE JEST POMOC, to jest świadome działanie na szkodę drugiego człowieka. Chce zapalić to niech zbiera, chce wypić, niech na to zarobi. Chleba czy nawet kiełbasy bym mu nie odmówiła.

Jesteś zbyt wrażliwa. To jeszcze nie jest napaść. To, że spotkałaś na swojej drodze jednego żula nie oznacza, że każdy ulicznik jest taki sam. I w tym momencie to Ty wrzucasz wszystkich do jednego wora, a nie ja. Kolejna rzecz, czy wiesz czym jest nałóg? To, że komuś nie kupisz fajek nie sprawi, że rzuci palenie, mnie się nie udało po kilku odwykach. Tak samo fakt, że sprzedawczyni dała Ci wisienki świadczy już prędzej o niej niż o tamtym człowieku. Poza tym nie skupiasz się na tym na czym tylko chcesz. Gdyby ładnie ubrany facet spytał czy mogłabyś go poczęstować papierosem raczej byś nie odmówiła. Ale niestety niektórych nie stać na ładny wygląd.

Dlaczego sobie dośpiewujesz jakieś brednie? Gdzie ja napisałam,ze tak uważam? Dlaczego tak przekręcasz moje wypowiedzi? Nie zrozumiałeś NIC z tego, co pisałam i w dodatku mnie obrażasz. To JA uważam, ze pomoc musi być konkretna, ze powinna trafić w podstawowe potrzeby do ludzi, którzy naprawdę jej potrzebują Jak pójdziesz rozdawać te swoje fajki żulom to nie chwal się na forach publicznych,że taki jesteś dobry i pomocny, bo to jest śmieszne, chyba ze wystarczy Ci to, że podkarmisz swoje ego. Powtarzam - to MOJE zdanie na ten temat, bo to JA tak właśnie postępuję. Grunt to skuteczność, a nie takie pierdu pierdu.

Właśnie dlatego, że TY napisałaś, że pomoc musi być konkretna napisałem to co napisałem. Fajki były jedynie przykładem. Czy w wypunktowanej liście jest cokolwiek o alkoholu i używkach? Nie ma. A jeśli nie wierzysz, to zerknij do pierwszego postu <_< Apropo skuteczności, pomogłem kilku takim "menelom" znaleźć pracę. Zaczęło się właśnie od tego jak to nazywasz pierdu pierdu. Więc śmiem twierdzić, że skuteczność jakąś mam. I jakie chwalenie się do kurwy nędzy? Wiesz kim jestem? Znasz mnie? Nie. Na oczy mnie nie widziałaś, więc przed kim mam się chwalić? Anonimami z internetu? <_<

Znowu wszystkich kopem do jednego wora. Czy ja coś pisałam o fundacjach?! Co do pogrubionego - właśnie sprecyzowałeś do kogo chcesz dotrzeć ze swoją "pomocą" - dziękuję bardzo w takim razie, jakoś naprawdę wolałabym pomóc starszym osobom, którym brakuje na leki niż żulowi, któremu do szczęścia potrzeba fajek i wina. Nie ujednolicam ludzi, wiem,ze wśrod "meneli" są osoby, którym życie dokopało, ale nie mów mi że wszyscy oni są tacy biedni i pokrzywdzeni przez los że och i ach trzeba im po nogawce do tyłka wchodzić, bo większość z nich niestety to tępe chamidła, których nie interesuje Twoja pomoc inna niż ta jak z mojego "zupkowego" doświadczenia.

Czytaj ze zrozumieniem, to że większość uważa ich za odpady społeczne nie oznacza, że są oni nimi w istocie. I ja nigdzie nie twierdziłem, że nie ma naciągaczy, wręcz przeciwnie, pisałem, że zawsze można na nich trafić, po prostu w odróżnieniu od Ciebie dla mnie to nie powód do rezygnacji bo mogę trafić na naciągacza. I to nas różni.

Do postu Forever Young, w obronie jej znajomości wszystkich żuli na swiecie, pozwólcie że nie dołożę swoich 3 groszy, z każdym Waszym postem wychodzi do kogo tą pomoc chcecie kierować i co sobie udowadniać. Jesteście tak agresywnymi osobami i tak łatwo oceniającymi z góry, że nie ma z Wami o czym rozmawiać.

To jeszcze nie jest agresja. Po prostu nie lubię ludzi o wąskim spojrzeniu. Mówisz mi, że generalizuję, sama robiąc to samo. Hipokryzja, nieprawdaż?


Sewenna:
Oceniać jest łatwo i wyczytywać z wypowiedzi innych tylko to co się chce.Napisałam wcześniej,że pracuję w Pomocy Społecznej-to może dać do myślenia-prawda?ćhoćby,że znam temat biednych,potrzebujących,meneli i innych od podszewki.Znam te środowiska,przez 5 lat chodzilam osobiście na wizyty- tzw.wywiady środowiskowe do tych ludzi i uwierzcie,że pierwsze co zazwyczaj słyszałam to : łagodnie-a będzie z tego jakaś kasa.Lub nieco inaczej -nie masz kasy to wypier...Dlatego pisałam,że pomagać należy mądrze,znależć tych,którzy tej pomocy potrzebują faktycznie-zazwyczaj nie są to ci ,którzy od rana stoją pod ośrodkiem pomocy,kościołem czy inną instytucją-niestety.
Dla mnie idealną formą pomocy jest tzw.aktywizacja -czyli pomoc w znalezieniu pracy,mieszkania,wyjściu z uzależnienia itd.-dawanie pieniędzy to produkowanie "żyjących z pomocy społecznej"
Tyle ode mnie .

Wielka zbrodnia, że człowiek który nie ma pieniędzy i jest traktowany przez większość jak śmieć szuka wszędzie sposobności do zarobku i staje się opryskliwy. No rzeczywiście, rozstrzelać ich <_< Pomijasz tylko jeden problem. Znasz to środowisko 5 lat jak mówisz tak? I przez 5 lat nie trafiłaś na nikogo kto Ci odmówił znalezienia pracy? Zaraz będziesz gotowa stwierdzić, że taki, który odmówi to naciągacz, a zdziwiłabyś się. Wielu ludzi przyzwyczaiło się do życia na ulicy, że choć jest im ciężko wolą właśnie to życie. Podobnie z więźniami. Najczęściej spotykane u złodziei. Ukradną coś, dadzą się złapać, bo dla nich życie poza kratkami nie istnieje. I najważniejsze. Większość ludzi tutaj to licealiści, albo studenci. Jak taki student może pomóc w znalezieniu pracy? Inaczej wygląda zaświadczenie od osoby szanowanej bądź instytucji, a inaczej od zwykłego studenciaka/ucznia, którego nikt nie zna nie sądzisz? Skoro uważasz, że sposób wyjścia na ulicę jest tak zły, bo się dofinansuje żuli, przedstaw proszę sposób, gdzie będzie mógł pomóc każdy niezależnie od wieku. Idealna forma pomocy to forma o jak największym zasięgu.

A teraz cytat "produkowanie żyjących z pomocy społecznej". Zabawne, że istnieje coś takiego jak zasiłek. Więc nie wiem kto tu produkuje żyjących z pomocy społecznej. Ciągle mówicie, że jestem zły i agresywny, ale zadajcie sobie pytanie, jak mam nie być zły, skoro nie podajecie konretów? Chyba, że w tym kraju dowolny człowiek może znaleźć drugiemu pracę, co nie wydaje mi się być prawdą. Więc zastanów się proszę kto tu tak naprawdę nie ma argumentów. A obrażać nikogo jeszcze nawet nie zacząłem. Jesteście jak dzieci tych rycerzy na białych koniach. Nie potrafię być miły i nie chcę być miły. Nie warto. Za to warto olać formę i skupić się na treści. Ja konkrety podałem. Nie zgadzasz się z nimi? Ok, masz prawo. Ale skoro uważasz, że nie warto pomagać w ten sposób, podaj propozycję lepszej formy pomocy w której udział może wziąć każdy, bo póki co nie zobaczyłem żadnej propozycji, albo choćby jej zalążka.
 
W

wiki9969

Guest
Tak sobie to wszystko czytam i muszę przyznać rację Sewannie. Forever, czy Ty naprawdę uważasz że uzależniony od alkoholu człowiek od tak po prostu się zmieni? Przytoczę Ci taki przykład: Pewien mężczyzna (ojciec szóstki dzieci) poszedł do spożywczego i zaczął prosić o jedzenie, rzecz jasna dla dzieci nie dla siebie. Sprzedawczyni się zlitowała i mu dala trochę jedzenia. Co z tym zrobił? Stanął na ulicy i zaczął to jedzenie sprzedawać żeby zdobyć pieniądze na wódkę. Tak więc jak widzisz, dla niektórych nałóg jest najważniejszy.

Druga sprawa, ludzie na ogół niczego od Was nie przyjmą. Dlaczego? Bo tak jak już ktoś zauważył mają swój honor. A przecież nikomu nie będziecie na siłę wciskać jedzenia czy też ubrań, bo to za bardzo sensu nie ma. Poza tym są już miejsca gdzie można oddać rzeczy dla potrzebujących. Chociaż to różnie jest wykorzystywane.

Ja osobiście staram się w jakoś tam sposób pomagać innym. Oddaje krew, jestem potencjalnym dawcą szpiku, a na dodatek współpracuję z pewną fundacją jako wolontariusz. Wiem, nie każdy ma to czas, ja też go za bardzo nie mam. Ale staram się go trochę znaleźć dla innych, bo wiem że oni tego potrzebują.

Ale i tak życzę Wam powodzenia.
 

Pain

Bydlak bez serca
Dołączył
15 Luty 2009
Posty
1 348
Punkty reakcji
130
Pestka:
sewanna, ja się oczywiście odnosiłam do hausera i FY, bo to jest ich inicjatywa, Tobie przyznaję absolutną rację.
TAK! :) czasem wystarczy dać kij, zamiast marchewki i nie będzie to wtedy pomoc tylko doraźna :) owszem, czasem nie mamy takiej możliwości, owszem, można dawać gotowce, ale jeśli nastawiamy się na pomoc to pomagajmy, a nie róbmy teatru wokół wielkiej ściemy. Do czego piję, już tłumaczę. Hauser zamiast kupować żulowi fajki za 10-11 zł (nie orientuję się), mógłby zrobić prosty rachunek i sobie ładnie policzyć, ilu dzieciom ufundowałby za to ciepły posiłek: zupa w szkole mojego syna kosztuje 1,10zł, a drugie danie 1,90zł. Przepraszam, ze jestem tak beznadziejna, że stawiam na konkrety i wolałabym nakarmić te 5-6 dzieci niż kupić nieszczęśliwemu żulowi papierosy, to tylko Hauser jest tak "wspaniały", a ja bredzę i próbuję zniszczyć jego arcydzieło.

Tak, jestem zdenerwowana.
Bo czasem wystarczy dopytać o szczegóły i wyrazić swoje zdanie, zeby z kogoś wylazło wszystko, co najgorsze i od razu pocisk, no bo jak inaczej. Jak ktoś nie ma argumentów to obraża i tyle w tym temacie.


Co napisałem w drugim poście? Daj mi adresy rodzin, chętnie je odwiedzimy. Adresów nie widzę. Napisałem, co prawda, że priorytet mają u mnie ludzie kompletnie bez środków do życia, ale nie napisałem nigdzie, że dzieci odpadają. Co ze mnie wylazło? Dalej chcę pomóc pięknie przez Was nazywanym "menelom" i dzieciakom też. I komu tylko będę w stanie. Tylko jakoś nie piszecie o sposobie w jaki mam to zrobić. Więc może zaczniecie, zamiast pierdolić jaki to ze mnie potwór jest? Szkoda i mojego i Waszego czasu.

Edit:
Wysłało w jakiś dziwny sposób, przepraszam.
 

Pestka_

Bywalec
Dołączył
4 Lipiec 2013
Posty
142
Punkty reakcji
46
Tak, szkoda czasu na Twoje użalanie się nad sobą, mnie też nie chce się drążyć tego tematu, bo to powoli wchodzi w off top i wycieczki personalne, a chyba nie ma sensu zaniżać poziomu, prawda? Hauser, myśmy się zupełnie, ale to zupełnie nie zrozumieli, ale nie będę Ci teraz tłumaczyć każdego mojego zdania. Adresów potrzebujących rodzin Ci nie podam, z wiadomych względów, rozejrzyj się dookoła to znajdziesz multum. Nie wiem, jakoś dla mnie priorytetem są dzieci, rodziny, staruszkowie bez widoków na poprawę, a nie ludzie, którzy na własne życzenie prowadzą zycie jakie prowadzą. Hauser, jeszcze jedno - to,ze jestem tu teraz pod takim nickiem, to, że sprawiam wrażenie "nowej" na forum, nie upoważnia do pobieżnego traktowania, co czyni większość - dla mnie z jednej strony to dobrze, z drugiej - źle. Pamiętam Cię również spod Twojego poprzedniego nicku i zawsze miałeś takie nastawienie, ale wydawało mi się,że czytać ze zrozumieniem potrafisz i jakoś nigdy większego "ale" do Ciebie nie miałam. A tu proszę. Myśl chłopie, myśl.
pozdrawiam, wszystko co chciałam napisać w tym temacie - napisałam.
 

Pain

Bydlak bez serca
Dołączył
15 Luty 2009
Posty
1 348
Punkty reakcji
130
Pestka_ napisał:
Tak, szkoda czasu na Twoje użalanie się nad sobą, mnie też nie chce się drążyć tego tematu, bo to powoli wchodzi w off top i wycieczki personalne, a chyba nie ma sensu zaniżać poziomu, prawda? Hauser, myśmy się zupełnie, ale to zupełnie nie zrozumieli, ale nie będę Ci teraz tłumaczyć każdego mojego zdania. Adresów potrzebujących rodzin Ci nie podam, z wiadomych względów, rozejrzyj się dookoła to znajdziesz multum. Nie wiem, jakoś dla mnie priorytetem są dzieci, rodziny, staruszkowie bez widoków na poprawę, a nie ludzie, którzy na własne życzenie prowadzą zycie jakie prowadzą. Hauser, jeszcze jedno - to,ze jestem tu teraz pod takim nickiem, to, że sprawiam wrażenie "nowej" na forum, nie upoważnia do pobieżnego traktowania, co czyni większość - dla mnie z jednej strony to dobrze, z drugiej - źle. Pamiętam Cię również spod Twojego poprzedniego nicku i zawsze miałeś takie nastawienie, ale wydawało mi się,że czytać ze zrozumieniem potrafisz i jakoś nigdy większego "ale" do Ciebie nie miałam. A tu proszę. Myśl chłopie, myśl.
pozdrawiam, wszystko co chciałam napisać w tym temacie - napisałam.
Czyli zwykły brak argumentów. Dokładnie tego się spodziewałem. Ja się nad sobą nie użalam droga Pestko, bo nie jesteś w stanie mnie urazić. Nikt obcy nie jest. Starałem się wytłumaczyć, że bezmyślnie generalizujecie, nie poskutkowało. Wolisz kreować się na białorycerstwo i odejść z godnością, bo z chamem nie ma po co dyskutować, czyż nie? Problem jest taki, że ja odpowiedziałem na wszystkie Twoje "ale", za to Ty na moje ani słowa, to co zwykle agresja i jakieś wyssane z palca bzdury niczym niepoparte. I bardzo Cię proszę nie kłam. Na starym nicku byłem bardzo uprzejmy i właśnie przez to forum stwierdziłem, że nie warto. Więc albo pomyliłaś osoby, albo zwyczajnie łżesz jak pies. Dziękuję.
 

Pestka_

Bywalec
Dołączył
4 Lipiec 2013
Posty
142
Punkty reakcji
46
łżesz jak pies
Nie prowokuj mnie kolejnymi wyzwiskami, jesli coś jeszcze ode mnie chcesz, zapraszam na PW, robisz śmietnik z własnego tematu, liczysz na to,że znajdziesz wsparcie swej idei w ludziach, którzy zobaczą po Twoich postach, jak się zachowujesz? Nie sądziłabym.
Wolisz kreować się na białorycerstwo i odejść z godnością, bo z chamem nie ma po co dyskutować, czyż nie?
Ty to powiedziałeś, nie ja.ja Ci nigdzie nie ubliżyłam, a Ty mi kilka razy.
Odsyłam na PW, myślę, że naprawdę nie ma sensu prowadzić tu wojenki, która wyszła znikąd i donikąd prowadzi. Nie sil się na kolejne prowokacje pisząc do mnie mniej więcej to, co ja do Ciebie, tylko że Ty piszesz o wiele agresywniej, bo to jest mój ostatni post w tym temacie, na żadne zaczepki publicznie nie odpowiem.
Wyluzuj.
 
Do góry