Czy jesteś szczęśliwa/y?

Gosia70

Nowicjusz
Dołączył
14 Sierpień 2012
Posty
95
Punkty reakcji
10
Miasto
Małopolska
Chyba jestem szczęśliwa...napisałam ,, chyba,, bo trudno jednoznacznie odpowiedzieć na wspomniane w tytule pytanie.Nie zastanawiałam się nad tym. Może najwyższa pora pomyśleć o tym .W zależności od chwili zapewne rożna by była odpowiedź. Nie przeczę , że różnie bywało , ciężko , ale były i są również chwile, gdy życie wydaje się bajką.
Dla każdego szczęście oznacza coś innego...dla jednych to zdrowie, inni mając pieniądze wykrzykują, że świat leży u ich stóp. Jedno wiem...problemy, które pojawiają się w życiu, które sprawiają, że znika sens życia, tracimy zapał i chęci, w padamy w depresję ...są i będą, są nieodzowną częścią życia, sposób w jaki je rozwiązujemy świadczy jakimi jesteśmy ludźmi...pamiętając o tym ,, są i będą,, mam na myśli problemy nie możemy się zadręczać, że nas spotkała przykrość, gdyż nie mamy na to wpływu.
Zatem rozwiązujmy je , a nie użalajmy się nad sobą...i jeszcze jedno bądźmy sobą. Postępując zgodnie z własnym sumieniem, przekonaniami na pewno będziemy szczęśliwi bo uciekający czas nie będzie naszym wrogiem...bo zawsze będziemy mogli przed sobą powiedzieć, że wykorzystaliśmy w pełni dane nam możliwości.
Nie uciekam przed problemami; jestem sobą (wiem, że to trudne) ;mam przyjaciół - takich prawdziwych, na których mogę zawsze liczyć; kocham i jestem kochana...tak ...jestem szczęśliwa.
 

dowojanek

Nowicjusz
Dołączył
3 Sierpień 2016
Posty
24
Punkty reakcji
3
Teraz jestem szczęśliwy, chociaż jeszcze niedawno płakałem. Jedno i drugie jest potrzebne. Smutek jest oczyszczający i pomaga docenić prawdziwe szczęście. Życie bez smutku jest szare i monotonne, człowiek nudzi się i szuka wrażeń za wszelką cenę
 
M

MacaN

Guest
Ja tam wolałbym się nie smucić.

Płacz... Płacz jest dla słabych i dla kobiet.
 

annawes

Bywalec
Dołączył
21 Lipiec 2012
Posty
2 810
Punkty reakcji
101
Obecnie jestem szczęśliwa,choć to bardzo ulotne uczucie -do pełni tylko wygrać w Lotto !



MacaN napisał:
Płacz... Płacz jest dla słabych i dla kobiet.
O jejku-jeśli tak faktycznie sądzisz,nie chlapnąłeś bez zastanowienia to jeszcze dzieciak jesteś ( właściwie jesteś :D ) Kiedyś dawno dawno chyba napisałam tutaj temat o płaczących mężczyznach itd...Przesłanie chyba było takie,że tylko silny i prawdziwy facet potrafi płakać i nie wstydzi się tego_Oczywiście nie beczeć z byle powodu,ale są sytuacje w których łzy są naturalną ludzką reakcją-nie babską czy słabeusza zwyczajnie ludzką.
 
M

MacaN

Guest
sewanna napisał:
O jejku-jeśli tak faktycznie sądzisz,nie chlapnąłeś bez zastanowienia to jeszcze dzieciak jesteś ( właściwie jesteś )
No wg pewnych kryteriów na pewno :)

Ogólnie - tak. Uważam całkiem serio, że płacz jest dla słabych. Przecież to własnie oznaka słabości! Owszem, istnieją sytuacje, w których człowiek nie wytrzymuje. Nie wiem... śmierć bliskiej osoby. Z tym, że wówczas taki człowiek został złamany przez daną sytuację. Po prostu stał się słaby. Chwilowo, ale jednak.
 

Bianka

Bywalec
Dołączył
28 Kwiecień 2016
Posty
440
Punkty reakcji
132
Miasto
Łódź
MacaN napisał:
Ogólnie - tak. Uważam całkiem serio, że płacz jest dla słabych. Przecież to własnie oznaka słabości!
Po części tak, ale to nie płacz jest wyznacznikiem słabości, ale ogólnie charakter, nadmierny ryk jest wtedy jednym z objawów słabego charakteru. I u takiego mężczyzny płacz jest jednym z najmniejszych problemów życiowych.
Ale silne charaktery też płaczą i to jest w tym wszystkim najlepsze, takie łzy są najcenniejsze bo nie tylko są wyjątkiem potwierdzającym regułę, że twardziel to twardziel, ale ukazują jego emocjonalny stosunek do rzeczy naprawdę ważnych. To jest cholernie budujące.

Kilka przykładów.
Polityka - Władimir Putin:

Sport
Futbol, pożegnania legend:
Buffon:
LeBron James:
https://www.youtube.com/watch?v=Pe9RpLs1H7M
Mike "Bestia" Tyson:
https://www.youtube.com/watch?v=bRT5DF8PYgE

Jak widać płaczą (albo "łezka im się w oku kręci") a nikt im nie umarł. A jeśli ktoś mi powie, że ci ludzie to cienkie bolki, słabeusze, cieniasy czy cokolwiek to pozostawię to bez komentarza...

A morał z tego taki...




A co do tematu, to tak - na tym etapie mojego życia jestem szczęśliwa :)
Ale budowa prawdziwego szczęścia w moim życiu jest jeszcze przede mną, jak na razie zbieram składniki i materiały.
 

Augusta

Nowicjusz
Dołączył
11 Listopad 2016
Posty
33
Punkty reakcji
1
Jeszcze kilka lat temu sądziłam, że jestem szczęśliwa. Dziś, po wielu nieciekawych wydarzeniach, bywam zadowolona, bywam w pewnych chwilach radosna, coś sprawia mi przyjemność, z czegoś się cieszę. Ale to nie jest szczęście, niestety. Uczę się na nowo siebie, próbuję rozwikłać swój wewnętrzny kłębek z pomocą bliskiej osoby i mam nadzieję, że kiedyś będzie lepiej.
 

roxrenata

Nowicjusz
Dołączył
8 Grudzień 2016
Posty
5
Punkty reakcji
2
Wiek
28
Zawsze tym co pomagało mi się poczuć szczęśliwą były marzenia.
Marzenia,które były czymś co miałam głęboko w sercu, coś co spędzało mi sen z powiek i dawało siłę do otwarcia oczu po przebudzeniu, nawet gdy wiedziałam, że czeka mnie beznadziejny dzień. Marzenia nigdy nie były celem samym w sobie, a jedynie drogą do osiągnięcia szczęścia. Dzięki nim potrafiłam się uśmiechać, przetrwać złe chwile, dzięki nim potrafiłam się uśmiechać.


"Uciekam w marzenia, tam jest pieknie i kolorowo. Smutek w słodką radość się zmienia, dzięki marzeniom uczę się żyć na nowo..."
 
M

MacaN

Guest
Piękny sposób, ale mam jeszcze lepszy. Marzenia, owszem, ale nierealne. Po prostu kocham tworzyć sobie czasami inny, bezpieczny świat, w który się zagłębiam gdy jest źle i wtedy w życiu realnym może się dziać wszystko, ale to już nie jest mój świat, bo ja jestem gdzieś indziej. Tutaj jest tylko moje ciało, które działa machinalnie. Mój umysł natomiast jest daleko stąd, w krainie wykoncypowanej przeze mnie samego, ale wcale nie niezależnej od świata realnego. Ten bowiem przed samą chwilą kreacji wpływa znacząco na mój umysł.


Ma to ogromną zaletę - nie musisz gonić tych marzeń, ani do nich dążyć. Nie musisz przesiewać przez sito realizmu. Nie przejmujesz się kompletnie niczym.
 

joobler

Nowicjusz
Dołączył
29 Grudzień 2012
Posty
11
Punkty reakcji
0
A ja zrezygnowalem z pracy i jestem szczesliwy, choc poczatkowo odbieralem to jako porazke. Praca byla zawsze moja pasja, az tu nagle bum, co takiego, od kilku miesiecy czulem sie jak cien, niespelniony, wyczerpany i wypalony. Po miesiacu od rezygnacji czuje ogromna ulge.
 

Augusta

Nowicjusz
Dołączył
11 Listopad 2016
Posty
33
Punkty reakcji
1
joobler napisał:
Praca byla zawsze moja pasja, az tu nagle bum, co takiego, od kilku miesiecy czulem sie jak cien, niespelniony, wyczerpany i wypalony.
Jakbym czytała o sobie... Właśnie jestem na etapie poważnego myślenia o rezygnacji. Pierwszy taki impuls pojawił się w marcu zeszłego roku, a teraz sytuacja na tyle się zmieniła (na gorsze w moim odczuciu), że bliska jestem tej decyzji. Trochę mi zal, bo ludzi tu poznałam świetnych, i praca w zawodzie, co jest dla mnie ważne, ale chyba czas na zmianę.
 
W

wiki9969

Guest
Szczęście jest ulotne. Czy jestem szczęśliwa? Ciężko stwierdzić, ale wydaje mi się, że będę kiedy zrealizuję wszystkie wyznaczone pezez siebie cele.
 

adii

Nowicjusz
Dołączył
3 Luty 2017
Posty
202
Punkty reakcji
22
Wiek
23
Pracę mam, dziewczynę mam, rodzina przy boku, pieniądze mam.

Jakby nie patrzeć wszystko co najważniejsze mam, więc powinienem być szczęśliwy, ale każdy szczęście odbiera inaczej. Mi strasznie doskwiera samotność, z dziewczyną najczęściej widujemy się na weekendy (chociaż w tym tygodniu cały tydzień do szkoły jeździła ode mnie) plus aktualny weekend spędzam u niej, ale dla mnie to za mało. Wiecie pewnie o czym myślę? Własne mieszkanie, dzielenie się wszystkim, jakieś nowe życiowe doświadczenia - własnie tak to widzę - chciałbym z nią zamieszkać.

Wszystko mam, rodzina, którą bardzo kocham, oraz bliscy znajomi na których mogę liczyć.
 

azetka

Nowicjusz
Dołączył
8 Styczeń 2017
Posty
13
Punkty reakcji
0
Jestem szczęśliwa i szukam ludzi szczęśliwych. Niestety nie jest to takie łatwe
 
Do góry