Co Się Dzieje Z Ludźmi, Którzy Nie Podpisuja Sie Pod Żadną Z

Status
Zamknięty.

Aya

Użytkownik
Dołączył
20 Kwiecień 2006
Posty
57
Punkty reakcji
0
Miasto
Moherland
zastanawia mnie co się dzieje z ludźmi którzy nie podpisują się pod żadną subkulturą; każdy jakąs kulture w sobie posiada, chocby sie jej wypierał; ale dlaczego w naszym współczesnym świecie, zwłaszcza na arenie polski, mozemy się spodkać z dyskryminacją nie tylko członków subkultur, ale i ludzi, którzy nie schcą zostać zaszufladkowani i podpożądkowani tylko jednej etykietce; co się dzieje z elementami społeczeństwa, decydujacych się na "rozgałęzienie się"
 

Rzeznik

Member
Dołączył
10 Maj 2005
Posty
242
Punkty reakcji
1
Żyją sobie normalnie tylko troszke na bakier ze wszystkimi, ale też mają ciekawsze życie i lepsze horyzonty. Dlaczego? Jeśli przyłączysz się do jakiejkolwiek grupy zyskujesz w pewien sposób jej ochronę, kontakty, przyjaciół, źródła informacji, pomoc itd. Wzamian oddajesz troszkę indywidualizmu i upodabniasz się do grupy - najczęsciej nawet ci to nawet pasuje. Tak to jest z subkulturą. Gdy czerpiesz coś z innej kultury to grupa to zauważa i kojarzy jej się z czymś dziwnym. Znowu pytanie: dlaczego? Myślę, że ludzie po prostu muszą sobie upraszczać cały świat, jest on zbyt skomplikowany dla większości z nas. Złożona jest technika, kultura, cywilizacja, więc żeby można było jakoś działać, trzeba to sobie wszystko uprościć, zaszufladkować... jak kogoś nie da się zaszufladkować, to niektórzy się tym może zainteresują, ale przerażająca większość będzie to odrzucać.
Powiedzmy, że zobaczą kolesia w glanach, szerokich spodniach, skórzanej kurtce i z włosami na żelu: Skąd mają teraz wiedzieć, jakiej ten człowiek słucha muzy, gdzie spędza czas, z kim może się kumplować... przecież coś tu nie pasuje! Dawniej było to samo: jeśli człowiek nie był ubrany klasycznie to był to element podejrzany. Dzisiaj jest duża różnorodność, ale schematy myślenia pozostają. Niektórzy wolą mieć świat czarno biały, w ostateczności z ocieniami szarości... cała paleta kolorów i ich odcieni to dla nich zdecydowanie za dużo.
 

Berials

Ex Moderator / Ex użytkownik
Dołączył
21 Wrzesień 2005
Posty
7 372
Punkty reakcji
2
Człowieka bezsubkulturowego można nazwać człowiekiem poprostu "normalnym" (ale kto poda definicje słowa normalny?), bądź człowiekiem niezrzeszonym, czy nawet outsiderem.

A co do dyskryminacji powiem jedno, "tolerancja".
 

Darkstar

Użytkownik
Dołączył
7 Styczeń 2006
Posty
319
Punkty reakcji
0
To proste.Tworzą własną. Jednostkową, niezdefiniowaną przez OBOP i cokolwiek innego. Mogą tworzyć każdy charakterystyczną tylko dla siebie odrębną subkulture
 

Berials

Ex Moderator / Ex użytkownik
Dołączył
21 Wrzesień 2005
Posty
7 372
Punkty reakcji
2
I chwała im za to. Ale tacy ludzie to z reguły ciche myszy (na przykładzie mojego otoczenia).
 

..::NieznajomA::..

Użytkownik
Dołączył
21 Marzec 2006
Posty
27
Punkty reakcji
0
To nie jest tak, że człowiek nie przypisujący się do żadnej subkultury posiada szarą wizję świata i chce odizolować się od tego co go otacza... Chcąc, czy też nie jest to raczej nie możliwe...
A co się dzieje z takimi ludźmi?-Dziwne pytanie... Są normalni... Żyją tak jak wszyscy... Mają własne poglądy, własne ideologie i własy styl... I to wszystko wiąże ich z pewnymi subkulturami z tym, że nie każdy chce być od kogoś zależny i zaszufladkować się w pewnej grupie społecznej, której ma być wierny...
Niektórzy wolą postawić na indywidualność i kreowanie własnego oryginalnego stylu - tzn, że takie osoby są gorsze? Są zawistnymi i cholernymi egoistami? Tylko dlatego, że chcą być osobną jednostką mimo to będącą takim samym człowiekiem o równych prawach jak Ty...?
To wszystko to tylko kwestia gustu i poglądu na ataczający Cie świat...
 

Aya

Użytkownik
Dołączył
20 Kwiecień 2006
Posty
57
Punkty reakcji
0
Miasto
Moherland
I chwała im za to. Ale tacy ludzie to z reguły ciche myszy (na przykładzie mojego otoczenia).
ciche myszy? sporo osób tak sądzi, jednak wielu zamykajac się w swoich subkulturach nie stara się dostrzegać osobości "outsaid'erów - jak ktos ich=nas nazwał);
czy prZypadkiem subkultura nie przeszkadza w asymilowaniu się z ludxmi z "odrębnego kregu"? słysząłam sporo opini, że o wiele trudniej złapać kontakt z osoba, niepowiązaną z wiodąca kulturą, ale czy można stawiać tezę, że ludzie nieszufladkowani maja większą chłonność co do znajomości?
może te pytania zdaja się byc scholastyczne...
 

Berials

Ex Moderator / Ex użytkownik
Dołączył
21 Wrzesień 2005
Posty
7 372
Punkty reakcji
2
Owszem subkultura przeszkadza w asymilacji się z ludźmi, przynajmniej u niekórych osób. Bo wiadomo że jeśli ja metal, pójde do knajpy i tam będzie siedział powiedzmy dres,człowiek bezsubkultury i metal to ja się do tego ostatniego przysiąde. Tak samo na ulicy wole poczekać pare minut i spytać o godzine czy ogień kogoś niezrzeszonego zamiast dresa czy skina.
 

Rzeznik

Member
Dołączył
10 Maj 2005
Posty
242
Punkty reakcji
1
Bywa różnie, wynika to pewnie z tego, że tacy ludzie po prostu nie lubią być szufladkowani przez nikogo... źle się z tym czują. Ja też tego nie lubię, chociaż czasem też popadam w schematy i chcąc nie chcąc daję na chwilę wsadzić komuś w jakiś określony schemat, aby znaleźć coś, co łączy i zapomnieć o tym, co dzieli. To raczej kwestia cech charakteru.. w tym wypadku duża indywidualność musi się nałożyć na łatwość nawiązywania kontaktów z innymi, wtedy myślę, że nie ma żadnych problemów.

A subkultura to coś za coś. Nawiązujesz szybko kontakt z ludźmi, których nie znasz.. zyskujesz ich przychylność, ale część swojej indywidualności poświęcasz dla tego celu. Dla mnie jest ważne, żeby w tym wszystkim zachować jakiś umiar.
 

hela1101

bosmanka :P
Dołączył
13 Maj 2005
Posty
816
Punkty reakcji
0
Wiek
29
Miasto
...:::hmm:::...
powiem na własnym przykładzie. staram sie nie byc taka jak inni, nie moge sie podpisac do jakiejs sobkultury bo w zadnej nie wszystko mi sie podoba. mój styl ubierania nie wiąze sie z tym czego słucham, a słucham róznej muzyki , nie ogrnaiczam sie do jedego rodzaju. w moim domku jest tak ze moje rodzenstwo (starsza siostra i starszy brat) sazaliczani do konkretnej grupy, a ja tak nie chce bo widze ten schemat. czesem slysze jakies docinki ze strony rodzenstwa, chcą mi wpoic jakies ich zasady, pokazac pozytywne strony ich zycia ale ja sie nie daje i sobie zyje według własnych zasad i upodoban i to jest dla mnie fajne.
 

Daniel Lipka

Użytkownik
Dołączył
16 Grudzień 2005
Posty
1 676
Punkty reakcji
0
Wiek
28
Miasto
Kielce
Żyć bez subkultury= być neutralnym względem innych subkultur, czyli bycie wolnym, czyli coś takiego co głoszą satanisci ale oni sie sami szuflatkują jako sataniści :p
 

Berials

Ex Moderator / Ex użytkownik
Dołączył
21 Wrzesień 2005
Posty
7 372
Punkty reakcji
2
Danielu, a nie sądzisz iż Sataniści mają powód do nazywania tak siebie? I przy okazji, nawet jeśli Satanista zostanie tak właśnie zaszufladkowany, to co z tego skoro i tak mało kto (w zależności od Satanisty) będzie o tym wiedział. I jeszcze jedno, czy nazywanie przez osobe wyznającą Satanizm siebie jako Sataniste - odbiera jej wolność? Według mnie nie.

ps: bardzo ciekawe stwierdzenie tak przy okazji chciałem zauważyć :), musze się teraz nad tym głębiej zastanowić.
 

Daniel Lipka

Użytkownik
Dołączył
16 Grudzień 2005
Posty
1 676
Punkty reakcji
0
Wiek
28
Miasto
Kielce
Nic nie odbirze wolnosci co do wiary bo nawet jeżeli jestem chrześcijaninem to w każdej chwili moge przejść na satanizm, taka wolną wole dał nam Bóg, ale gdy jestem wyznawcą satanizmu nie moge uczestniczyć we Mszy Świętej wraz ze Chrześcijanami bo to bedzie wbrew mojej ideologi a jak juz bym uczestniczył to nie mugłbym być satanistą ponieważ musiał bym uznać Boga.

Troche zagmatwane ale moze zrozumiecie :)

I znowu powstaje offtop i przenieśmy dyskusje o satanistach w ten temat http://www.forumowisko.pl/index.php?showtopic=15468
 

odeon

Laudare Rhinocerotidae
Dołączył
2 Grudzień 2005
Posty
4 108
Punkty reakcji
7
Wiek
31
Co się dzieje z takimi ludźmi?
Mają święty spokój.
Nie muszą ubierać się i zachowywać jak reszta.
Krótko mówiąc, swoboda.
 

Daniel Lipka

Użytkownik
Dołączył
16 Grudzień 2005
Posty
1 676
Punkty reakcji
0
Wiek
28
Miasto
Kielce
A może nieświadomie sami się przyporządkowujemy do jakiś subkultur? Zakładając rano szerokie spodnie stajemy się Skejtami, a wychodząc np. na motor zakładamy skórę i stajemy się metalami?? Może tego nie czujemy tak dosłownie ale inni nas tak odbierają, ja się dowiedziałem ze jestem (no byłem) skejtem dopiero po roku :D
 

Berials

Ex Moderator / Ex użytkownik
Dołączył
21 Wrzesień 2005
Posty
7 372
Punkty reakcji
2
Ludzie poprostu już chyba z przyzwyczajenia określają innych ludzi po wyglądzie. Z drugiej strony pierwsze co widze to właśnie wygląd - spotykając nieznaną mi osobe, a wtedy mój umysł automatycznie wyrabia sobie o niej zdanie, w tej opinii znajduje się też subkultura.
 

Daniel Lipka

Użytkownik
Dołączył
16 Grudzień 2005
Posty
1 676
Punkty reakcji
0
Wiek
28
Miasto
Kielce
No i tak zostajemy zamykani czami nieświadomie jako zło lub coś jeszcze gorszego, bo przecierz widząc metala z długimi włosami i koszulkoą metalicy nie mozna pomyśleć dobrze(jak sie nie wie co to jest metalica) co dopiero o kimś w stylu Lordiego :)
 

Berials

Ex Moderator / Ex użytkownik
Dołączył
21 Wrzesień 2005
Posty
7 372
Punkty reakcji
2
Lordi - nie lubie go, widziałeś muzyków w stylu Dani Filth czy Nergal? - oni to dopiero budzą postrach.

http://melian.misto.cz/_MAIL_/img/idol/dani_filth.jpg - Dani.
http://www.ilcancello.com/HorrorLive/FOTO/...th/behemoth.JPG
Nergal, po lewej na pierwszym planie, czerwono-biała gitara.

Ale wracając do tematu, ludzie nie nie muszą podporządkowywać się pod subkulture, czasem MY ich podporządkowujemy i tak już zostaje. Bo przecież jeśli ktoś lubi czarny kolor (ale czystą czerń, bez nadruków z zespołami:) ) to odrazu ktoś kto się zna powie że Goth lub Metal, jakiś pajac wyskoczy z szatanizmem. I wtedy mimo iż ta osoba lubi czerń, to jest podporządkowana pod subkulture metalową/gotycką. Bo czasem nie my decydujemy o subkulturze lecz kto inny. Tak samo z ciuchami luźnymi w "Jamajskim" stylu czy też w stylu Reage, odrazu nazwą Cie skeatem mimo tego że poprostu lubisz luźne spodnie bo wygodnie się w nich czujesz. A gdy chodzisz w jasnych dzinsach i sweterku to powiedzą że jesteś albo kujon albo hmm...szary człowiek,przeciętniak. A "Nie ma niczego gorszego od przecietności" - film American Beauty o ile dobrze pamiętam.
 

Daniel Lipka

Użytkownik
Dołączył
16 Grudzień 2005
Posty
1 676
Punkty reakcji
0
Wiek
28
Miasto
Kielce
Następny dowód na to jak ludzie oceniają innych po wyglądzie :( troche to smutne bo czasami ktoś miły i pomocny który siedzi w bluzie z kapturem i w szerokich spodniach na ławce w parku jest postrzeganyy jako chuligan wandal i wogule policja brać go.
 

spoot

Użytkownik
Dołączył
29 Październik 2006
Posty
21
Punkty reakcji
0
Wiek
28
Dokladnie! Lubie szerokie buty (to znaczy do deski) zwykłe Jeansy i do tego fajny sweter...:D Kim jestem??:D... ja po prostu nie chce sie utozsamiac z żadną grupą... nie chce ulegac schematom itp... z każde sybk biore coś dla Siebie i łącze...:) może jestmem multikulturowcem??;>
 
Status
Zamknięty.
Do góry