Skocz do zawartości


Dentysta Gliwice



- - - - -

sposób na naukę...


56 odpowiedzi w tym temacie

#1 ksiaze

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 21 postów

Napisano 10 wrzesień 2008 - 20:36





macie jakieś dobre sposoby na zapamiętanie dużej ilości materiału w nieadekwatnie krótkim czasie?
...tylko nie piszcie o "wspomagaczach" :P

Kasia R.

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećKobieta

dentysta Gliwice


#2 tajemnicza_noobs

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 807 postów

Napisano 12 wrzesień 2008 - 15:54

no właśnie, ja też bym prosiła o radę, ale oprócz sciąg :)

#3 ~*CiekawaSwiata*~

    ...my kisses don't lie^^

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1553 postów

Napisano 12 wrzesień 2008 - 16:18





czyżby o prośbę prosili tegoroczni nowi studenci? :D
przyłączam się.
Z chęcią się dowiem jak studenci radzą sobie z ogromem nauki ;)

#4 tajemnicza_noobs

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 807 postów

Napisano 12 wrzesień 2008 - 16:55

nie studenci ;). no osobiście nie ja jestem studentką, ale 1klasa liceum, ale mam dużo biologi bo jestem na biolchemie, więc z chęcią się i ja dowiem :D.

#5 ksiaze

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 21 postów

Napisano 12 wrzesień 2008 - 17:46

ja jestem studentem... studentem w trakcie sesji poprawkowej :P

hahaha...a w TV akurat reklama "naucz mnie mamo" :lol:

Kasia R.

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećKobieta

#6 Addam...

    Chadzam sam, bez stada. Tak lubie, to mi odpowiada.

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 6573 postów

Napisano 12 wrzesień 2008 - 17:58

Są dwa sposoby. Brać ołówki i zapisywać!

1. Ciężka praca (rzadko stosowana metoda, szczególnie prze zemnie, nie polecam)
2. Dobra pamięć.

Pozostałym pozostaje optymizm.
"Gdy tyranem jest anonimowa ustawa, człowiek nowoczesny czuje się wolny.."
Nicolas Davila


"Gdy intelektualista napotka zwierzę, które stale chodzi w kółko, to ma problem, aż do momentu, kiedy nazwie je "cyklopedykiem". Od tej pory na pytanie: "Dlaczego to zwierzę chodzi w kółko?" odpowiada: "Bo to jest cyklopedyk!" i uważa sprawę za załatwioną"
Stanisław Lem


Ostatnio w głowie najczęściej brzęczy mi: Turbo - "Noc już woła"

#7 Bishop986

    King of Mars

  • Redaktor
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 8588 postów

Napisano 12 wrzesień 2008 - 18:14

Ja ucze sie poznym popoludniem/wieczorem/w nocy. Wtedy najlepiej przyswajam informacje.

Użytkownik Bishop986 edytował ten post 12 wrzesień 2008 - 18:14


#8 ~*CiekawaSwiata*~

    ...my kisses don't lie^^

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1553 postów

Napisano 12 wrzesień 2008 - 18:34

Wyświetl postUżytkownik Addam... dnia 12.09.2008, 18:58 napisał

Są dwa sposoby. Brać ołówki i zapisywać!

1. Ciężka praca (rzadko stosowana metoda, szczególnie prze zemnie, nie polecam)
2. Dobra pamięć.

Pozostałym pozostaje optymizm.

ee.. a u mnie lenistwo i skleroza
no to mi tylko optymizm został :niepewny:

#9 Justyśkaa

    Guru

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2477 postów

Napisano 12 wrzesień 2008 - 18:39

uczyc sie po trochu rozlozyc sobie material np na tydzien a na ostatni dzien wszystko powtorzyc .im wiecej sie czyta tym szybciej sie uczy dla mnie metoda extra

#10 czera

    Sztukmistrz z Cieszyna

  • Do usunięcia
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2497 postów

Napisano 12 wrzesień 2008 - 18:43

Najlepiej uczyć się systematycznie w miarę.

#11 Martunia0704

    Stały bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 277 postów

Napisano 12 wrzesień 2008 - 18:57

Sposób mojej babci to dac poduszke pod głowę:)

#12 Addam...

    Chadzam sam, bez stada. Tak lubie, to mi odpowiada.

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 6573 postów

Napisano 12 wrzesień 2008 - 19:02

Heh, systematyczność to cecha która do mnie najbardziej nie pasuję.

W życiu nie miałem egzaminu do którego przygotowywał bym się wcześniej niż 2 dni przed... (a dla przykładu w poprzednim semestrze byłem łącznie na 2.5 wykładach...)

Uczę się zwykle po północy.

Mój rekord to chyba "Układy cyfrowe" na 1 semestrze.
Na ćwiczenia chodziłem ale nie słuchałem i notatek nie robiłem, wykładowcy na oczy nawet nie widziałem, na kolokwia 2 podczas roku nawet nie poszedłem. Na egzamin zacząłem uczyć się o godzinie 23 dzień przed. Egzamin zaczynał się nazajutrz o 9... O przedmiocie nie mam absolutnie żadnego pojęcia, zdawalność dość średnia (ok 60% za pierwszym podejściem).
8 h nauki + 1h przerwy przed samym egzaminem na pozbycie sie bólu głowy... Efekt? Z teorii niemal 0 pkt, z zadań max. i próg 51% osiągnięty...

Z innych osiągnięć to np, nauczenie się całkować od zera w 3h przed kolokwium i max. liczba punktów...

Ostatnio to na 1 egzamin zacząłem uczyć się w pociągu... Niestety 1 punktu zabrakło... Rewanż w poniedziałek...

Takie to życie i przygody przeciętnego studenta...

Użytkownik Addam... edytował ten post 12 wrzesień 2008 - 19:03

"Gdy tyranem jest anonimowa ustawa, człowiek nowoczesny czuje się wolny.."
Nicolas Davila


"Gdy intelektualista napotka zwierzę, które stale chodzi w kółko, to ma problem, aż do momentu, kiedy nazwie je "cyklopedykiem". Od tej pory na pytanie: "Dlaczego to zwierzę chodzi w kółko?" odpowiada: "Bo to jest cyklopedyk!" i uważa sprawę za załatwioną"
Stanisław Lem


Ostatnio w głowie najczęściej brzęczy mi: Turbo - "Noc już woła"

#13 ~*CiekawaSwiata*~

    ...my kisses don't lie^^

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1553 postów

Napisano 14 wrzesień 2008 - 10:23

Wyświetl postUżytkownik Martunia0704 dnia 12.09.2008, 19:57 napisał

Sposób mojej babci to dac poduszke pod głowę:)
poduszkę pod głowę - ło szokujące to tak się da spać? hehe
mniemam ze chodziło ci o włożenie książki pod poduszkę na której śpimy;)
ale ma mnie ten sposób nie działa :(
próbowałam już kilka razy :D hehe

#14 disip

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 86 postów

Napisano 14 wrzesień 2008 - 10:33

Wg. Mnie, najlepszym sposobem są skojażenia. Dam taki głupi przykład: kiedyś miałem zdawać na chemi pierwiastki. Nie wiedziałem nigdy czy to cyna jest Sn lub Zn, czy cynk. Skojarzyłem tak, że cyna jest miękka, elastyczna, więc łatwo z niej uformować literę S xD Więc Sn xP Albo ołów - na każdej stacji paliwowej jest Pb, no i tu już światełko mruga że ołów to Pb :P Rozumiesz?

Dołączona grafika
Dołączona grafika


#15 ksiaze

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 21 postów

Napisano 14 wrzesień 2008 - 20:08

oczywiście że rozumiem... :*

tylko że... jeżeli miałbym tak lecieć tymi skojarzeniami z większą partią materiału to obawiam sie że mój mózg zaśmieciłby się za bardzo... a na wiedzę by zabrakło miejsca... tak mi się wydaje...

#16 polly

    Wymiatacz

  • Do usunięcia
  • PipPipPipPip
  • 816 postów

Napisano 15 wrzesień 2008 - 08:15

ja tam ile by tego materiału nie było to uczę się najwyżej 2 dni przed egzaminem. w liceum nawet jak było dużo na klasówkę to jedynie wieczór wcześniej. po prostu nie umiem uczyć się na raty bo jak bym zaczęła tydzień wcześniej to potem nic bym już nie pamiętała :P jakoś zawsze udawało mi się opanować materiały na klasówki. a nauka tylko i wyłącznie około godziny 22. nie wiem czemu ale wcześniej nie da rady. od 22 aż się nauczę :]
a na studiach oprócz wiedzy trzeba tez mieć cholernie dużo szczęścia. bo gdy wykładowca bawi się w "motylki" to wiedza nic nie pomoże.

#17 dawid3635

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 107 postów

Napisano 15 wrzesień 2008 - 16:16

na studia to się nie przyda, ale na liceum owszem
1. olać całkowicie tego czego nie zdajemy na maturze, byle na 2
2. uczyć się regularnie
3. przerwy podczas nauki (tylko nie na telewizor czy komputer!)
4. starać się uważać na lekcji
5. zainteresować się technikami koncentracyjnymi i szybkiej nauki
6. podczas nauki można słuchać muzyki barokowej (inne dekoncentrują)

#18 GrzesioKa

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 37 postów

Napisano 15 wrzesień 2008 - 18:58

Dobrym sposobem może okazać się także nauka w niewielkiej grupce, wspólnie z innymi studentami. Ważne, aby uczyć się na głos, opowiadając lub czytając dane zagadnienie i od razu wyjaśniając niezrozumienia. Każdy musi uczestniczyć w rozmowie.
Trzeba jednak pamiętać, aby dobrać odpowiednie osoby, tak aby podczas nauki panowała dyscyplina i spokój. Każdy powinien być skupiony i poważnie podejść do sprawy. Ja się tak uczyłem, gdy materiału było dość dużo i trzeba było go opanować w krótkim czasie. Polecam.

#19 ksiaze

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 21 postów

Napisano 15 wrzesień 2008 - 19:48

fakt... to jest dobry sposób... tylko ze u nas to się zwykle kończy piciem piwa i słuchaniem muzy a nie nauką :P

Kasia R.

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećKobieta

#20 pHeO

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 11 postów

Napisano 15 wrzesień 2008 - 21:03

Wyświetl postUżytkownik polly dnia 15.09.2008, 09:15 napisał

ja tam ile by tego materiału nie było to uczę się najwyżej 2 dni przed egzaminem. w liceum nawet jak było dużo na klasówkę to jedynie wieczór wcześniej. po prostu nie umiem uczyć się na raty bo jak bym zaczęła tydzień wcześniej to potem nic bym już nie pamiętała :P jakoś zawsze udawało mi się opanować materiały na klasówki. a nauka tylko i wyłącznie około godziny 22. nie wiem czemu ale wcześniej nie da rady. od 22 aż się nauczę :]
a na studiach oprócz wiedzy trzeba tez mieć cholernie dużo szczęścia. bo gdy wykładowca bawi się w "motylki" to wiedza nic nie pomoże.


u mnie jest podobnie.. ale przewaznie sa to 4 albo 5 dni (chociaz taki jedno/dwu dniowy freestyle tez mi sie zdarzal :D ) przed egzaminem. Rozkladanie w czasie i systematyczna nauka partiami zupelnie sie w moim przypadku nie sprawdzaja.

najlepszy sposob na ogarniecie duzego materialu? (na moim kierunku studiow sie sprawdza idealnie..nie wiem jak tam z naukami przyrodniczymi czy technicznymi - raczej watpie :P )

1.biore ksiazke, otwieram spis tresci, staram sie zapamietac systematyke ksiazki.

2.czytam od deski do deski,zaznaczajac/podkreslajac fragmenty w ktorych nie ma wodolejstwa, na marginesach robiac 'naglowki' albo hasla okreslajace w kilku slowach tresc akapitu/strony, a szczegolnie istotne fragmenty tresci (w tym wszelkie wazne liczby, terminy, ulamki, nazwy itd) zaznaczam koleczkiem albo zacieniowuje, badz zakreslam.

3.ponownie czytam od poczatku, ale tylko te fragmenty ktore sobie wczesniej zaznaczylem/podkreslilem - jak czegos nie rozumiem to doczytuje to co wczesniej uznalem za wodolejstwo, ewentualnie szukam wyjasnien w innych partiach ksiazki (wczesniejsze rozeznanie w spisie tresci i uwazna lektora ksiazki ulatwia powiazanie roznych fragmentow porozsiewanych po calosci ksiazki w sensowna calosc). Szczegolnie wazne/trudne tematy rozpisuje sobie na kartce w formie konspektu, skrotow myslowych.

4.po raz trzeci i ostatni lece z ksiazka od poczatku, czytajac tylko naglowki/hasla ktore zapisalem na marginesach + zaznaczenia/zakreslenia - jesli ktores haslo brzmi obco lub nie do konca wiem o co w nim chodzi to czytam calosc.

wydaje sie ze wszystko trwa dosc dlugo, ale w rzeczywistosci tylko pkt 2 pochlania sporo czasu... w zaleznosci od rozmiaru ksiazki (trzeba liczyc na kazdy dzien po 250str - wiecej to juz psychoza :P )

jak ktos zamierza testowac moja metode to radze nie zapominac o takich naturalnych wspomagaczach jak wysilek fizyczny i cztery pory roku vivaldiego lecace z glosnikow :D










Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych