Skocz do zawartości

Witaj!

Zarejestruj się, aby dołączyć do jednej z największych polskich społeczności!

Zdjęcie
* * * * * 1 głosy

Pieszczochy i Karwasze


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
137 odpowiedzi w tym temacie

Janusz

Janusz
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećMężczyzna

#121 Wloocibor

Wloocibor

    Słowianin

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 6636 postów

Napisano 23 styczeń 2009 - 15:32

Ja obecnie mógłbym i zakładać do szkoły pieszczochę z 2 calowymi gwoździami i nic nie mówiliby mi. Ale w gimnazjum (na wsi) miałem taką sytuację, że nauczyciele czepiali się o byle co i nie miałem wyboru, zwłaszcza, że kilka moich "grzeszków" nauczycielka zataiła przed dyrektorem, stawiając kilka warunków. Przez co mogłem mieć na koniec zachowanie albo dobry (na koniec i tak wyciągnąłem na bdb) albo nieodpowiednie...
Ja już miałem tak przerąbane, że odbierali mi byle co... tabakę, później smycz z motywem trawki, nóż do papieru (jako, że narzędzie niebezpieczne, a taka prawda że potrzebowałem do "długopis- nie ściąga"), agrafki itp różne pierdoły. I za każdym razem wzywali mamę. Starsi zaczęli się wkurzać co raz bardziej, że muszą chodzić do szkoły co 2-4 tygodnie. I nie mówcie mi, że mogłem zaskarżyć ich o przywłaszczanie własności, bo od dyr. miałbym jeszcze bardziej przewalone. A na policji sam, bez opiekuna nie mógłbym złożyć oskarżenia z powodu że miałem 15/16 a nie 17 lat. A akurat moi rodzice akurat też wkurzali się na pieszczochę z 2cm ćwiekami itd.
Więc wolałem odpuścić z pieszczochą po kilku upomnieniach od nauczycieli i nie zakładać pieszczochy do szkoły. Od czasu do czasu się założyło. Ale też nie za często, jak mi się zechciało to ubierałem. Zresztą tak samo jest teraz z gładką pieszczochą.
Albo inny przykład, teraz nieco zmyślony ale na podstawie faktów. Załóżmy, że byłbym punkiem i ubierałbym się dość ortodoksyjnie, np. podarte jeansy, koszulka nieco porozdzierana, glany, irokez itd. W szkole raz by mnie upomnieli i zagrozili wywaleniem. I teraz "wielce walczący o swoje" powiedzcie, co miałbym zrobić:
1)zawalczyć o swoje prawa, tak jak mówicie i pierniczyć ich gadanie
2)stonować nieco ubiór, tak aby nie prowokował tak bardzo nauczycieli, ale żeby nie mogli mi zarzucić demoralizacji i innych pierdół.
Kto doradziłby mi opcję 1, to "podziękowałbym" mu za wykreślenie z listy uczniów. Bo tak właśnie stało się z chłopakiem na którego historii opierałem się, było to na początku tego roku szkolnego, w jednej z pobliskich szkół średnich.

Uwierzcie, że łatwo jest krytykować, a trudno samemu postawić się. Bo np. nie sądzę żeby Morion po tym jak u jakiegoś profesora nie zaliczy (nie życzę ci tego :) ) podszedł do profesora i walną mu prawym sierpowym i w ten sposób zawalczył o swoje...
Więc nieco wyluzujcie.

Lansem można by nazwać sytuację kiedy typek zakłada sobie pieszczochy, karwasze i pies go wie co jeszcze, a przed budynkiem szkoły zdejmuje i po lekcjach znowu zakłada.
Anarchista ma tutaj sporo racji...
Ale z Nariko też nie zgodzę, bo pas z nabojami to taki sam lans jak pieszczocha. Zależy jak do jednego i drugiego odchodzisz. Może być lansem, a może nie być, zależy to wyłacznie od osoby ubierającej to.

Użytkownik master6x6 edytował ten post 23 styczeń 2009 - 15:43

  • 0

#122 Nariko

Nariko

    Bywalec

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 129 postów

Napisano 23 styczeń 2009 - 18:23

jak dla mnie to nieumiejętność walczenia o swoje.


Jaka walka? Kto tu mówi o walce? Widzę, że traktujecie to bardzo poważnie, zamiast podejść do sprawy z dystansem. Przede wszystkim, staram się nie nosić ekstrawaganckich dodatków do szkoły, ponieważ wiem, że bardzo wielu nauczycieli to drażni. Po co mam sobie załatwiać pytanie na każdej lekcji (z którego z góry dostanę ndst, za sam wygląd )? Już i tak wielu ma o mnie wyrobioną opinię (niekoniecznie słuszną ), co jest krzywdzące i widać to po ocenach. W mojej szkole nie ceni się indywidualizmu, a jakiekolwiek "odchyły od normy" (czy to w zachowaniu, czy w wyglądzie) są natychmiast wychwytywane przez nauczycieli. Konsekwencje są różne- raz kończy się na wezwaniu do szkoły rodziców albo upomnieniu, a czasem nauczyciele zapamiętują cię i masz przesr*ane do końca roku. A naprawdę są tacy, którzy mogliby mnie bez trudu udu*pić za sam ubiór.
Mam chodzić i "lansować się" po szkole cała w ćwiekach, żeby pokazać wszystkim "jaka to jestem cool i mam gdzieś zasady"? Po co? Co miałabym chcieć tym osiągnąć? Nie zdałabym i tyle. Wolę pójść na kompromis- nie wyrzekam się ani swojego stylu ani ideałów, ale też nie obnoszę się nimi za bardzo. Dlatego postanowiłam nie nosić pieszczoch do szkoły. I nie ma to absolutnie żadnego związku z tym, że "nie umiem walczyć o swoje".
  • 0

#123 Morion

Morion

    Sinner

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 10335 postów

Napisano 23 styczeń 2009 - 18:27

Ja obecnie mógłbym i zakładać do szkoły pieszczochę z 2 calowymi gwoździami i nic nie mówiliby mi. Ale w gimnazjum (na wsi) miałem taką sytuację, że nauczyciele czepiali się o byle co i nie miałem wyboru, zwłaszcza, że kilka moich "grzeszków" nauczycielka zataiła przed dyrektorem, stawiając kilka warunków. Przez co mogłem mieć na koniec zachowanie albo dobry (na koniec i tak wyciągnąłem na bdb) albo nieodpowiednie...
Ja już miałem tak przerąbane, że odbierali mi byle co... tabakę, później smycz z motywem trawki, nóż do papieru (jako, że narzędzie niebezpieczne, a taka prawda że potrzebowałem do "długopis- nie ściąga"), agrafki itp różne pierdoły. I za każdym razem wzywali mamę. Starsi zaczęli się wkurzać co raz bardziej, że muszą chodzić do szkoły co 2-4 tygodnie. I nie mówcie mi, że mogłem zaskarżyć ich o przywłaszczanie własności, bo od dyr. miałbym jeszcze bardziej przewalone. A na policji sam, bez opiekuna nie mógłbym złożyć oskarżenia z powodu że miałem 15/16 a nie 17 lat. A akurat moi rodzice akurat też wkurzali się na pieszczochę z 2cm ćwiekami itd.
Więc wolałem odpuścić z pieszczochą po kilku upomnieniach od nauczycieli i nie zakładać pieszczochy do szkoły. Od czasu do czasu się założyło. Ale też nie za często, jak mi się zechciało to ubierałem. Zresztą tak samo jest teraz z gładką pieszczochą.
Albo inny przykład, teraz nieco zmyślony ale na podstawie faktów. Załóżmy, że byłbym punkiem i ubierałbym się dość ortodoksyjnie, np. podarte jeansy, koszulka nieco porozdzierana, glany, irokez itd. W szkole raz by mnie upomnieli i zagrozili wywaleniem. I teraz "wielce walczący o swoje" powiedzcie, co miałbym zrobić:
1)zawalczyć o swoje prawa, tak jak mówicie i pierniczyć ich gadanie
2)stonować nieco ubiór, tak aby nie prowokował tak bardzo nauczycieli, ale żeby nie mogli mi zarzucić demoralizacji i innych pierdół.
Kto doradziłby mi opcję 1, to "podziękowałbym" mu za wykreślenie z listy uczniów. Bo tak właśnie stało się z chłopakiem na którego historii opierałem się, było to na początku tego roku szkolnego, w jednej z pobliskich szkół średnich.

Uwierzcie, że łatwo jest krytykować, a trudno samemu postawić się. Bo np. nie sądzę żeby Morion po tym jak u jakiegoś profesora nie zaliczy (nie życzę ci tego :) ) podszedł do profesora i walną mu prawym sierpowym i w ten sposób zawalczył o swoje...
Więc nieco wyluzujcie.

Lansem można by nazwać sytuację kiedy typek zakłada sobie pieszczochy, karwasze i pies go wie co jeszcze, a przed budynkiem szkoły zdejmuje i po lekcjach znowu zakłada.
Anarchista ma tutaj sporo racji...
Ale z Nariko też nie zgodzę, bo pas z nabojami to taki sam lans jak pieszczocha. Zależy jak do jednego i drugiego odchodzisz. Może być lansem, a może nie być, zależy to wyłacznie od osoby ubierającej to.

Master, nie spodziewałbym się po Tobie takich rzeczy :D
co żeś Ty odwalił że nawet agrafke Ci zabierali :D
  • 0

#124 Wloocibor

Wloocibor

    Słowianin

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 6636 postów

Napisano 23 styczeń 2009 - 20:07

Master, nie spodziewałbym się po Tobie takich rzeczy :D
co żeś Ty odwalił że nawet agrafke Ci zabierali :D


Stare dzieje :D
Ale po ponad 4mc chodzenia do LO mogę powiedzieć, że w gimnazjum dawali uwagi i czepiali się za byle głupoty... Dla tego zaznaczyłem w poprzednim poście- w gimnazjum na wsi. Bo ci nauczyciele którzy uczyli mnie nie mieli nigdy większych problemów z uczniami.
W obecnej mojej szkole trzeba naprawdę napocić się, żeby dostań zachowanie nieodpowiednie czy nawet uwagę negatywną...
A agrafki odebrali za to, że na szmacie zwanej mundurkiem z agrafek ułożyłem sobie jakiś tam symbol :D

Użytkownik master6x6 edytował ten post 23 styczeń 2009 - 20:11

  • 0

#125 astana

astana

    absolwent

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1305 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 04:45

jakiś tam symbol :D

Przyznaj się jaki? :D

Ingerowanie nauczycieli w sprawę noszenia pieszczochów, agrafek i ćwieków uważam za przesadę. Sprawą ucznia jest jakie ma poglądy i, skoro panuje wolność słowa, ma prawo je wyrazić.

Takie dodatki nosimy dla siebie. Jeśli zakładamy pieszczocha dlatego, że np. przyjaciel taki nosi i "nie wypada nie mieć", to IMHO jest to już pozerstwo. <_<
  • 0

#126 Szklista

Szklista

    niekonwencjonalna

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1704 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 11:39

U mnie w gimnazjum też czepiali się o wygląd...
I najgorsze jest to, że nie ma już prawdziwych pedagogów, tylko oceniają 'za twarz', czy w tym wypadku - za wygląd. Ok, rozumiem, estetyka... bo u mnie w liceum jest w 1 klasie taka pankówa. ma pół głowy wygolonej, po bokach włosy zostawione, pofarbowane na różne kolory, rozwalone glany, poszarpane brudne spodnie, no i nie pachnie ładnie od niej. Ma w nosie kolczyka takiego jak się bykowi wsadza w przegrodę nosową... jestem w stanie zrozumieć, że mogą się czepiać, tym bardziej, że dziewcze agresywne jest...
Ale... przekonania religijne dajmy na to. Ja tam mam swój sposób postrzegania bóstw, przykazań i tych rzeczy, a próbująć prowadzić inteligentną, kulturalną dyskusję z katechetką zostałam wyrzucona z klasy na dywanik, baniaka do dziennika i obniżone zachowanie. Bo chciałam zrozumieć punkt widzenia katolików.
Podobnie z szafkami w szkole. To również epizod z gimnazjum. Każdy uczeń miał swoją prywatną szafkę i klucz do niej. Urządziłam ją po swojemu. Tj. pare zdjęć z koncertów, plakat Immolation, Burzum i czegoś jeszcze... A jak polonistka zobaczyła, zaraz musiałam to pozrywać, bo nagane dostałam za rozpowszechnianie treści satanistycznych. No żenada...
  • 0

Janusz

Janusz
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećMężczyzna

#127 Wojownik1988

Wojownik1988

    Syn grzesznych ciał

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1853 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 12:42

Stare dzieje :D
Ale po ponad 4mc chodzenia do LO mogę powiedzieć, że w gimnazjum dawali uwagi i czepiali się za byle głupoty... Dla tego zaznaczyłem w poprzednim poście- w gimnazjum na wsi. Bo ci nauczyciele którzy uczyli mnie nie mieli nigdy większych problemów z uczniami.
W obecnej mojej szkole trzeba naprawdę napocić się, żeby dostań zachowanie nieodpowiednie czy nawet uwagę negatywną...
A agrafki odebrali za to, że na szmacie zwanej mundurkiem z agrafek ułożyłem sobie jakiś tam symbol :D


Że szkoła na wsi to jeszcze nie musi znaczyć, że tacy nietolerancyjni nauczyciele tam są.
Ja np. chodziłem do technikum na wsi (technikum rolnicze) i nauczyciele się o nic nie czepiali, z paleniem też problemów nie było, bo chodziło się palić za stodołę, a jak nauczyciel jakiś przyłapał, to przeważnie tylko kazał się bardziej schować (czasem kazali też zgasić, ale żadnych kłopotów nie było z tego powodu).
Byli 100 razy bardziej tolerancyjni od sporej części uczniów w tej szkole.

Najlepiej jest, jak już się skończy chodzenie do szkoły i idzie się do pracy.
W przypadku pracy fizycznej, mają gdzieś, jak wyglądasz i jak się na codzień nosisz.
Ważne, żeby dobrze zasuwać.
Z tym, że jak się ma długie włosy to trzeba kitkę wiązać do roboty, ale to ze względów bezpieczeństwa (żeby np. się nie wkręciły w jakąś maszynę, czy coś).

Użytkownik Wojownik1988 edytował ten post 27 styczeń 2009 - 12:45

  • 0

#128 Qua

Qua

    Bywalec

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 126 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 13:46

Podobnie z szafkami w szkole. To również epizod z gimnazjum. Każdy uczeń miał swoją prywatną szafkę i klucz do niej. Urządziłam ją po swojemu. Tj. pare zdjęć z koncertów, plakat Immolation, Burzum i czegoś jeszcze... A jak polonistka zobaczyła, zaraz musiałam to pozrywać, bo nagane dostałam za rozpowszechnianie treści satanistycznych. No żenada...

To już kompletne przegięcie pały <_< . O ile czepianie się nauczycieli o wygląd to raczej norma to czepianie się o coś takiego jak szafka to już jest trochę chore. Przecież to prywatna sprawa ucznia co on tam trzyma, nikt inny tam nie zagląda... A te treści satanistyczne to już raczej śmieszne, niż tragiczne :D .
  • 0

#129 Nocturnus

Nocturnus

    Stały bywalec

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 535 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 14:56

Plakat Burzum??
Nie przypominam sobie,żeby do jakiegoś winyla był dodawany plakat,sam mam tylko ,,Det Som Engang Var" ale kumple mają inne z Misanthropy Records i ni ch*ja.
  • 0

#130 Wloocibor

Wloocibor

    Słowianin

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPip
  • 6636 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 15:21

Że szkoła na wsi to jeszcze nie musi znaczyć, że tacy nietolerancyjni nauczyciele tam są.
Ja np. chodziłem do technikum na wsi (technikum rolnicze) i nauczyciele się o nic nie czepiali, z paleniem też problemów nie było, bo chodziło się palić za stodołę, a jak nauczyciel jakiś przyłapał, to przeważnie tylko kazał się bardziej schować (czasem kazali też zgasić, ale żadnych kłopotów nie było z tego powodu).
Byli 100 razy bardziej tolerancyjni od sporej części uczniów w tej szkole.

Najlepiej jest, jak już się skończy chodzenie do szkoły i idzie się do pracy.
W przypadku pracy fizycznej, mają gdzieś, jak wyglądasz i jak się na codzień nosisz.
Ważne, żeby dobrze zasuwać.
Z tym, że jak się ma długie włosy to trzeba kitkę wiązać do roboty, ale to ze względów bezpieczeństwa (żeby np. się nie wkręciły w jakąś maszynę, czy coś).


Tylko, że szkoła średnia a gimnazjum to dwa różne światy. Ostatnio zauważyłem, że nie tylko w mojej miejscowości dawało się uwagi, zachowania nieodpowiednie za pierdoły. W liceum (o ile nie mam dużo nieusprawiedliwionych godzin ) to na uwagę lub zachowanie muszę dość bardzo napracować się i naprawdę pyskować do nauczycieli...
Teraz w mojej szkole ubiór ucznia jest tolerowany przez wszystkich nauczycieli, którzy mnie uczą. No czasem się wnerwiają na glany w okresie kiedy trzeba ubierać obuwie zamienne w szkole.
Za bardzo palaczy nauczyciele nie czepiają się, czasem nawet coś zażartują do takiej osoby, nawet jeżeli jest niepełnoletnia. Po prostu mają świadomość, że walka z tym nie ma sensu.
  • 0

#131 Morion

Morion

    Sinner

  • Użytkownik
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 10335 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 20:42

Plakat Burzum??
Nie przypominam sobie,żeby do jakiegoś winyla był dodawany plakat,sam mam tylko ,,Det Som Engang Var" ale kumple mają inne z Misanthropy Records i ni ch*ja.

ktoś pewnie sobie wydrukował, jak czegoś nie ma zawsze możesz spróbować zrobić to sobie :)
  • 0

Janusz

Janusz
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećMężczyzna

#132 wyznaczona

wyznaczona

    Bywalec

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 180 postów

Napisano 13 marzec 2009 - 15:18

noszę w zaleznosci od sytuacji ;))
jakies koncerty spotkania ze znajomymi, a na codzień czasem ;D
  • 0

#133 Guest_BraveNewWorld_*

Guest_BraveNewWorld_*
  • Goście

Napisano 21 sierpień 2012 - 12:16

Jestem 14-letnią gimbusiarą, tacy jak ja mają zazwyczaj najwięcej do powiedzenia, więc się wypowiem... :D

Pieszczochy mi się baardzo podobają, podobnie jak muzyka i ogólnie cały styl metalowy. Jako dzieciak posiadam tę ot skromną pieszczochę - http://allegro.pl/pi...2440239825.html :) Kupiłam ją już kilka miesięcy temu i od tego czasu nie było nawet jednego dnia, kiedy nie miałam jej na ręce. :D Jest taka "delikatna", w niczym mi nie przeszkadza, a jest piękna i mówi sama za siebie. :D
Karwasze wydają mi się być skrajnością (i właściwie to są :D). Jak dla mnie 4-5 rzędów ćwieków to takie fajne max. :D
  • 0

#134 Hanadai

Hanadai

    Stały bywalec

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 801 postów

Napisano 22 sierpień 2012 - 16:42

Ja kiedyś nosiłam pieszczochę, taką ćwiekowaną w czarno-białą szachownicę, ale w końcu uznałam, że wygląda mało kobieco.
  • 0

#135 Vader08

Vader08

    Nowicjusz

  • Piaskownica
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 02 wrzesień 2012 - 14:46

Tak mam ale nosze tylko wtedy kiedy moge bo u mnie w szkole zabraniaja :(
  • 0

#136 Cthulhu

Cthulhu

    Yggdrasil

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 614 postów

Napisano 11 wrzesień 2012 - 09:28

Dla mnie to kolejna rzecz, z której się wyrasta. Lepszy i bardziej praktyczny w tym miejscu jest dobry zegarek.
  • 0

#137 Guest_tablet-2012_*

Guest_tablet-2012_*
  • Goście

Napisano 17 wrzesień 2012 - 08:10

Kiedyś bardzo lubiłem nosić


çift sim kartlı telefonlar
  • 0

Janusz

Janusz
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećMężczyzna

#138 Pandziaaa

Pandziaaa

    Nowicjusz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 57 postów

Napisano 01 kwiecień 2013 - 17:00

Ja posiadam obrożę z ćwiekami, która ma 2 rzędy ćwieków i długi łańcuch.

Mam także pieszczochę z jednym rzędem płaskich ćwieków. 


  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0