Bardzo mi się podoba fragment:
- Mamo, staram się być dobrym człowiekiem. Dla ciebie, dla innych. Nie oszukuję, nie kradnę. Nikogo nie zabiłem. Dlaczego nie możesz zaakceptować mnie takiego, jaki jestem? Czy wszystko, czego nie rozumiem, jest złe? Poczułam, że strasznie go kocham. Nikt inny na świecie nie jest mi tak bliski. Dostałam miłość, która boli. Ale kto powiedział, że miłość to brak cierpienia? Jędrek żyje. Jest zdrowy.
- Nie martw się. Syn gej to lepsza przyjaciółka niż córka. Nasi chłopcy rozumieją kobiece dusze, a córka to rywalka. Nie masz szans. Młoda, zgrabna, skóra różowa bez make-upu. Zwyczajny syn wsiąka w rodzinę żony, a matka zostaje sama. Ty i ja mamy obok siebie spodnie przez całe życie. Jak dobrze pójdzie, dwie pary. Może to prawda. Czytałam w ?Gazecie Wyborczej" wspomnienia kochanka Waldorffa o spotkaniu z matką Jerzego. Podobno powiedziała: Witam drugiego syna w domu. Przyjaźnili się do końca jej życia.
Artykuł: Mój syn jest gejem
Użytkownik Billy Eliot edytował ten post 27 wrzesień 2007 - 16:34





















