O to co powiedział lekarz :
Najprawdopodobniej jej grzybica została wywołana bakteriami, które powstały na skutek noszenia tamponu. Gdyż podczas okresu aplikując tampon "zatykamy" ujście pochwy co powoduje nie wydostanie się krwi na zewnątrz, a jak wiadomo bakterie lubią ciepło, wilgoć i krew. Jednym z "zadań" menstruacji jest oczyszczenie organizmu kobiety. Używając tamponu pozwalamy na pozostanie krwi na dłuższy czas w pochwie i namnażanie się bakterii
Ja nie chcę Was straszyć, bo dla niektórych kobiet tampon to najleszy środek żeby w te dni żyć normalnie i komfortowo. Ja oczywiście także przez jakiś czas używałam tamponów ale po usłyszeniu tej historii narazię wolę z nich zrezygnować.
Nawet na podpasce rodzą się bakterie i one dla nas także są groźne jednak są one na zewnątrz organizmu i nie mają aż tak silnego działania jak bakterie żyjące i rozmnażające się w naszym ciele.
Ja nie napisałm tego tematu żeby Was straszyć lub prosić zebyście zrezygnowały z używania tamponów. Nie będe tego robiła, bo wiem ze i tak połowa z Was się tym nie przejmie, ale czasami warto pomyśleć o swoim zdrowiu nie tylko wygodzie
Czasami nie warto słuchac tego co mówi telewizja i reklama, ale czasami warto posłuchac samej siebie i własnego rozsądku





















