Historyjka
Rozpoczęty przez nns, 21 sie 2005 10:12
111 odpowiedzi w tym temacie
#41
Napisano 11 wrzesień 2005 - 17:29

udało sie!! Joahim się zgodził. Edek został sprzątaczem. Praca nie była najgorsza. Zamiatał, polerował srebrne rurki, wyrzucał śmieci... Przy śmietniku zobaczył kiedys wychudzone koty które szukały resztek jedzenia. Przejął sie ich losem i postanowil je nakarmić. Od tej pory codziennie zanosil kotom jakieś przysmaki. Musiał o nie dbać, byli to przecież jego jedyni przyjaciele w tym obcym kraju...
Ale króregoś dnia przy koszu znalazł 2 koty, w tym jednego nieżywego z raną kłótą. A za koszem zobaczył zakrwawiony nóż. Stwierdził, ze to było morderstwo i postanowił znaleźć zabójce swojego przyjaciela i zemścić sie...
Ale króregoś dnia przy koszu znalazł 2 koty, w tym jednego nieżywego z raną kłótą. A za koszem zobaczył zakrwawiony nóż. Stwierdził, ze to było morderstwo i postanowił znaleźć zabójce swojego przyjaciela i zemścić sie...
„Contra spem sperare audeo”
Kasia R.
#42
Napisano 11 wrzesień 2005 - 20:42
Wiedział, że musi zebrać odciski palców.
Zgromadził wszystkie potrzebne przedmioty i zabrał się do roboty..
Hmm tylko z kogo je zdjąć? - myslał.
Kosz znajdował się przy klubie, a tu przychodziło wiele ludzi.
A może ktoś kiedyś dostrzegł karmiacego Edka i chcial z tym skonczyc?
Tylko kto taki?
W klubie zawsze był Joahim, Teodor - wspólnik Joahima i jeszcze jeden koleś..
Ale jego nie znał.
Zgromadził wszystkie potrzebne przedmioty i zabrał się do roboty..
Hmm tylko z kogo je zdjąć? - myslał.
Kosz znajdował się przy klubie, a tu przychodziło wiele ludzi.
A może ktoś kiedyś dostrzegł karmiacego Edka i chcial z tym skonczyc?
Tylko kto taki?
W klubie zawsze był Joahim, Teodor - wspólnik Joahima i jeszcze jeden koleś..
Ale jego nie znał.
#43
Napisano 12 wrzesień 2005 - 20:11

przez cały anstepny dzień chodził za Teodorem i zbierał przedmioty które ten dotykał (kubek, ksiażka itp) i postanowił ściągnać odciski palców z tych rzeczy... okazało sie ze odciski palców na kubku i na nożu są identyczne...
„Contra spem sperare audeo”
#45
Napisano 12 wrzesień 2005 - 22:37
Biedny Edek musial powrocic do tanca dla slusznej sprawy (podstepem potwierdzic morderce). Teodor zainteresowany sprawnie ruszajacym sie mezczyzna postanowil zblizyc sie co nie co. Edek osiagnol po czesci sukces. Teraz wystarczylo slonic Teodora do przyznania sie do morderstwa. Pozna godzina przy trzynastym drinku skromnie i delikatnie Edek spytal sie Teodora o dwa kotki. teodor chcac byc twardzielem wykrzyczal glosno "pozbylem sie wszazow skotecznie raz na zawsze". Edek potwierdzil swoje przypuszczenia. Cale szczesice moze dzialac w kierunku ukarania Teodora, gdyz zebral wystarczajaca ilosc pieniedzy. Zadajecie sobie pytanie co zrobi? Napiszcie !!
Raz Na Wozie , Raz Pod Wozem !!!
Kasia R.
#47
Napisano 12 wrzesień 2005 - 23:00
Pomyslal Spokojnie !!
Zaraz zaraz. Nie musze zabijac morderce zwierzat.
Nastepnego wieczora Joahim przyszedl do bracy i zaraz zauwazyl nieobecnosc Edka i Teodora. Edek zostawil wiadomosc na sekretarce, ze sie rozchorowal. Natomiast co sie stalo ze wzpolnikiem Teodorem, zaprzatal sobie mysli Joahim.
W tym samymczasie Edek byl juz daleko od miejsca pracy. Zaparkowal samochod na parkingu obok starego, wielkiego, opuszczonego domu. Z bagaznika wyciagnol uspionego Teodora. Zaciagnol go do srodka ciemnego pokoju znajdujacego sie w tym domu. Usypiajacy srodek przestal dzialac po pietnastu minutach. teodor obudzil sie. Rozejzal sie w kolo i sie przelekl. Kurcze,.... Gdzie ja jestem, zaszeptal. Zza scian dochodzily przerazajace piski i dziwne dzwieki. Celem Edka bylo wystraszenie Teodora do granic mozliwosci. Teodor, ktory spedzil pol nocy w ciemnym pomieszczeniu, ze lzami w oczach zauwazyl male swiatlo swiecy. Do pokoju wszedl wielki KOT. Ludzkim glosem przemowil, pogrozil i znikl. Promienie sloneczne wschodu slonca wskazaly Joahimowi droge ucieczki z ogromnego domu. Joahim byl w trakcie powrotu do domu.
Zaraz zaraz. Nie musze zabijac morderce zwierzat.
Nastepnego wieczora Joahim przyszedl do bracy i zaraz zauwazyl nieobecnosc Edka i Teodora. Edek zostawil wiadomosc na sekretarce, ze sie rozchorowal. Natomiast co sie stalo ze wzpolnikiem Teodorem, zaprzatal sobie mysli Joahim.
W tym samymczasie Edek byl juz daleko od miejsca pracy. Zaparkowal samochod na parkingu obok starego, wielkiego, opuszczonego domu. Z bagaznika wyciagnol uspionego Teodora. Zaciagnol go do srodka ciemnego pokoju znajdujacego sie w tym domu. Usypiajacy srodek przestal dzialac po pietnastu minutach. teodor obudzil sie. Rozejzal sie w kolo i sie przelekl. Kurcze,.... Gdzie ja jestem, zaszeptal. Zza scian dochodzily przerazajace piski i dziwne dzwieki. Celem Edka bylo wystraszenie Teodora do granic mozliwosci. Teodor, ktory spedzil pol nocy w ciemnym pomieszczeniu, ze lzami w oczach zauwazyl male swiatlo swiecy. Do pokoju wszedl wielki KOT. Ludzkim glosem przemowil, pogrozil i znikl. Promienie sloneczne wschodu slonca wskazaly Joahimowi droge ucieczki z ogromnego domu. Joahim byl w trakcie powrotu do domu.
Raz Na Wozie , Raz Pod Wozem !!!
#49
Napisano 15 wrzesień 2005 - 18:14
Następnego ranka, Edek obudził sie, poprzeciągał w łóżku i pomyślał "Dość już tej pracy! Od dziś zostaję niebieskim ptakiem!"
О внесении изменений в статью 23.34 Кодекса Российской Федерации об административных правонарушениях и статьи 40 и 151 Уголовно-процессуального кодекса Российской Федерации(в части уточнения компетенции органов пожарного надзора)
#51
Napisano 16 wrzesień 2005 - 18:14
Obolałe pośladki natychmiast ściągnęły go na ziemię. Niezadowolony początkiem dnia powlókł się do łóżka aby poleżeć tam aż do emerytury.
О внесении изменений в статью 23.34 Кодекса Российской Федерации об административных правонарушениях и статьи 40 и 151 Уголовно-процессуального кодекса Российской Федерации(в части уточнения компетенции органов пожарного надзора)
#52
Napisano 16 wrzesień 2005 - 18:18
Nagle ktoś zapukał.
Ale kto to mógł być?
Kto wiedział gdzie go szukać?
Przecież nikogo nie miał..
Wstał, otworzył drzwi i przed jego oczami ukazala się ciocia Eustacha!
Taaak!
Ta która kiedyś narobiła mu ogromnego wstydu przed rodziną.
To bylo wtedy gdy..
Ale kto to mógł być?
Kto wiedział gdzie go szukać?
Przecież nikogo nie miał..
Wstał, otworzył drzwi i przed jego oczami ukazala się ciocia Eustacha!
Taaak!
Ta która kiedyś narobiła mu ogromnego wstydu przed rodziną.
To bylo wtedy gdy..
#53
Napisano 16 wrzesień 2005 - 19:09
lecz edek nie miał czasu aby się zastanowić. Nagle ciotka walnęła go sosjerką w głowę, a edek zapamiętał tylko jedno...piękny desień drewna z którego była wykonana sosjerka.
О внесении изменений в статью 23.34 Кодекса Российской Федерации об административных правонарушениях и статьи 40 и 151 Уголовно-процессуального кодекса Российской Федерации(в части уточнения компетенции органов пожарного надзора)
#57
Napisano 20 wrzesień 2005 - 21:10
...zamknął oczy, nie chciał patrzeć. Przerażała go myśl co to może być. Eustacha kazała mu zobaczyc. Bał sie. Bardzo sie bał. W myślach wyobrażał sobie że ciotka zrobiła mu głupi żart i kupiła dmuchaną lale. Ale nie. Otworzył jedno oko. Jednak sie nie mylił. To była lala, tylko z krwi i kosci. A dokładniej przed Edkiem stała Emanuela. Uśmiechneła sie i powiedziała jedno, jakże wspaniałe dla Edka słowo...
#60
Napisano 20 wrzesień 2005 - 21:47
...Emanuela siadła obok Edka. Nie wiedziała co powiedzieć. Tak bardzo chciała go zobaczyć. Tak bardzo go pragneła i nagle poczuła sie strasznie głupio. Przeciez ona go wcale nie zna. Edmund napewno mysli ze jest jakas głupia, ze sie narzuca. Ale jest taki słodki jak sie uśmiecha
a te jego potargane włosy...
Dodaj odpowiedź

Najpopularniejsze frazy z tematu
Najpopularniejsze frazy z forum
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych















