Skocz do zawartości

Witaj!

Zarejestruj się, aby dołączyć do jednej z największych polskich społeczności!

Zdjęcie
- - - - -

Czy odnowienie kontaktu było dobrym pomysłem?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
4 odpowiedzi w tym temacie

Janusz

Janusz
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećMężczyzna

#1 MrManhattan

MrManhattan

    Nowicjusz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 25 postów

Napisano 25 kwiecień 2018 - 16:05

Hej wszystkim, po raz kolejny zakładam temat w tym dziale z prośbą o pomoc w dosyć nietypowej sytuacji.

Moja historia z M. zaczęła się około 4-5 lat temu, kiedy ja byłem w drugiej klasie liceum, natomiast ona w pierwszej - poznaliśmy się na szkolnej wycieczce. Nasza znajomość rozwijała się standardowo, najpierw tylko pisaliśmy ze sobą, a po pewnym czasie zaczęliśmy się spotykać, jednak wszystko było utrzymane raczej w przyjacielskiej atmosferze. Początkowo nic nie czułem do M., a ona nie czuła nic do mnie, jednak dała się poznać jako osoba wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju. Dopiero po pewnym czasie zdałem sobie sprawę, że chyba powoli się w niej zakochuję, wtedy naprawdę myślałem, że jesteśmy dla siebie stworzeni, bo łączyło nas bardzo wiele. Postanowiłem więc wyznać jej swoje uczucia, sądząc że czuje się podobnie - tak wnioskowałem z jej zachowania wobec mnie i tego jak nasze więzi się zacieśniły (wydarzyło się to we wrześniu 2015r., czyli po mojej maturze). Niestety okazało się, że M. nie jest zainteresowana i kontakt nagle się urwał. Bardzo to wtedy przeżywałem, nie mogłem zaaklimatyzować się na studiach, a brak znajomych w nowym mieście jeszcze mnie dobijał. Sporadycznie widywałem M. na jakichś imprezach, zdarzyło się nam nawet pisać ze sobą, jednak czuć było, że nie jest zainteresowana kontynuowaniem znajomości. Oczywiście w końcu się po tym wszystkim pozbierałem, nawet znalazłem dziewczynę (związaną z nią historię opisałem w poprzednim założonym przeze mnie temacie, nie jesteśmy już razem) i wymazałem wspomnienia o M. z mojej pamięci.

Tu zaczyna się robić ciekawie - na początku zeszłego roku, po zarwanej nocy związanej z oglądaniem serialu, niezmiernie zaskoczony zauważyłem, że napisała do mnie M., z pytaniem co robię o tak wczesnej porze. Ucieszyłem się w sumie, nic już do niej nie czułem, a jednak pamiętałem jak dobrze się nam zawsze rozmawiało. Pisaliśmy jakąś godzinę na takie ogólne tematy, czuć było, że jej nastawienie uległo zmianie i że ta rozmowa sprawia jej przyjemność. Od tego czasu znowu zaczęliśmy ze sobą pisać, jednak nie za często, tak raz/dwa razy na miesiąc, w większości przypadków to ona zaczynała rozmowę. W międzyczasie zerwała ze mną dziewczyna i to najbardziej mnie zajmowało, nasz kontakt z M. był coraz rzadszy, jednak wciąż zdarzało się nam od czasu do czasu pisać. Podczas jednej z takich rozmów, M. wyraziła ochotę spotkania się ze mną, uznałem że dobrze mi to zrobi i ostatecznie pojechałem do niej w wakacje (jej rodzinne miasto znajduje się bardzo blisko mojego, więc nie było to jakieś wielkie poświęcenie). Spotkanie było bardzo miłe, rozmawialiśmy dobre 6 godzin, a na koniec M. powiedziała że było super i długo mnie przytulała. Po powrocie do domu wpadłem w lekką melancholię, przypominając sobie wszystko co nas kiedyś łączyło i myśląc o tym jak M. zmieniła się na lepsze. Zawsze była piękną dziewczyną z wielkim powodzeniem u płci przeciwnej, jednak stała się jeszcze piękniejsza, a do tego o wiele dojrzalsza. Te przemyślenia jednak nie trwały zbyt długo - M. studiuje we Wrocławiu, a ja w Warszawie, więc uznałem, że nasz kontakt pozostanie na tym samym, dosyć sporadycznym poziomie, do tego wciąż w głowie miałem moją byłą dziewczynę. Szybko wróciłem do codzienności.

Miesiąc temu M. znowu mnie zaskoczyła, zapraszając mnie właśnie do Wrocławia. Zgodziłem się bez większego zastanowienia, myśląc że uczucia do niej to przeszłość, a to będzie po prostu miła odskocznia od codziennych obowiązków. Ustaliliśmy, że przyjadę na 4 dni. Podczas tego pobytu sporo rozmawialiśmy o tym co wydarzyło się te 3 lata temu. M. przeprosiła mnie za swoje zachowanie mówiąc, że mentalnie była jak mała dziewczynka i że dręczyło ją to cały ten czas. Nie będę kłamał - rozbudziło to we mnie jakąś odległą nadzieję, tym bardziej, że jestem jedynym chłopakiem (ze wszystkich jej licealnych przelotnych znajomości i krótkotrwałych związków), z którym M. zależało na odnowieniu kontaktu. Spytałem więc co by było, gdyby moje uczucia do niej nie zanikły całkowicie. M. odpowiedziała, że to byłoby smutne, bo ona nie byłaby dobrą dziewczyną dla mnie i że wciąż jest "upośledzona emocjonalnie" i nie wyobraża sobie siebie w długotrwałym związku. Nie czułem w tym kłamstwa, ona rzeczywiście od liceum nie była w żadnym takim związku i jedynie czasem spotykała się z kimś, ale bez żadnych zobowiązań - głównie były to dziewczyny (M. jest biseksualna). Nadzieja przygasła, ale nie napawało mnie to jakimś wielkim smutkiem, może gdzieś w głębi miałem jakieś oczekiwania co do tego wyjazdu, ale tłumiłem je, bo nie chciałem się znowu zawieść. Mimo wszystko pobyt u M. był bardzo udany, wciąż czuć między nami jakąś szczególną więź, zdecydowaliśmy, że częściej będziemy się ze sobą kontaktować i niemal doszło do czegoś więcej, jednak po jej słowach zdecydowałem się nie wykorzystywać okazji. Zastanawia mnie tylko co naprawdę stoi za jej zachowaniem, czy nie jest czasem tak, że po prostu chciała uzyskać jakiś taki spokój ducha, trochę nieświadomie mną manipulując? Czy może naprawdę czuje, że nie jest gotowa na żaden związek i nie chce znowu mnie skrzywdzić? Co o tym myślicie? Ja po powrocie do domu znowu wpadłem w ten melancholijny stan i zastanawiam się czy to wszystko miało jakiś sens, czy czasem nie wpakowałem się znowu w kłopoty i czy moze warto rzeczywiście utrzymywać kontakt, bo moze kiedyś coś się zmieni? Jednocześnie zaznaczam, że nie chodzi mi o to, że mam zamiar czekać na nią w nieskończoność, raczej myślę o ponownym powrocie do codzienności, nie myśleniu o tym specjalnie i po prostu otwarciu się na kolejne życiowe niespodzianki. Co powinienem w tej sytuacji zrobić? 


  • 0

#2 canza

canza

    Nowicjusz

  • Piaskownica
  • Pip
  • 8 postów

Napisano 29 kwiecień 2018 - 22:17

trudna sprawa, moim zdaniem M. jest za bardzo niezdecydowana i faktycznie, tak jak sama o sobie mówi, niedojrzała emocjonalnie, mimo, że minęło tyle czasu. Jest powiedzenie, że 2 razy nie wchodzi się do tej samej rzeki, a ja wierzę w takie stare powiedzonka, zawsze niosą jakąś prawdę.


  • 0

#3 marseilaa

marseilaa

    Nowicjusz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 81 postów

Napisano 30 kwiecień 2018 - 09:56

No z tą rzeką chodzi o to, że rzeka nigdy nie jest taka sama i jak do niej wejdziesz drugi raz, będzie inna niż za pierwszym, bp nurt wciąż się zmienia. W odniesieniu do życia - ludzie się zmieniają, sytuacje się zmieniają...To tak na wstępie ;)

 

Natomiast co do tej całej sytuacji powiem tak - nie rób sobie nadziei. Jeśli ma coś wyjść z tego, to wyjdzie samo, ale skoro nic między wami nie było... Zastanów się, czy chcesz mieć z nią kontakt, czy daje Ci to radość, czy przywołuje jedynie wspomnienia. Ale skoro ona nie była zainteresowana, może jej nadal chodzić jedynie o kontakt na stopie kumpelskiej. Nie wiadomo. Przemyśl to sobie. 


  • 0

#4 MrManhattan

MrManhattan

    Nowicjusz

  • Użytkownik
  • Pip
  • 25 postów

Napisano 04 maj 2018 - 23:58

No cóż, muszę przyznać że po tym wyjeździe emocje trochę wróciły. Dziwi mnie to odrobinę, ponieważ po tym wcześniejszym kilkugodzinnym spotkaniu szybko byłem w stanie przestać o tym myśleć. Teraz wygląda to inaczej chyba dlatego, że ten kilkudniowy pobyt pozwolił się nam do siebie bardziej zbliżyć, było więcej fizycznego kontaktu, rozmów do rana, do momentu aż M. nie zaśnie w trakcie takiej rozmowy. Jednocześnie nie czułem się na tyle pewnie, żeby pociągnąć to dalej, bo jednak długo nie mieliśmy ze sobą tak bliskiego kontaktu, a słowa M. zasiały jeszcze większą niepewność. Z drugiej strony mowa ciała wskazywała na jej zainteresowanie moją osobą. Mówiła też wprost, że mnie bardzo lubi i cieszy się z takiego obrotu spraw. Wymknęło jej się nawet, że rozmawiała ze swoją przyjaciółką, że bardzo chce mnie do siebie zaprosić, bo tak ją męczyło to jak wcześniej zakończyła się nasza znajomość, a gdy później jej o tym wspomniałem, zaśmiała się i powiedziała, że wcale nie chciała mi tego mówić. Kiedy powiedziałem jej jak bardzo moja ex była o nią zazdrosna, M. tylko się uśmiechnęła i powiedziała, że wcale nie jest jej przykro. 

Jestem pewien, że ona jeszcze będzie się chciała spotkać, ale nie wiem czy powinienem się zgodzić i spróbować pójść na całość, czy jednak ograniczyć kontakt, żeby oszczędzić sobie nerwów. Póki co odkąd wróciłem, staram się nagle nie uaktywniać - co najwyżej wysyłamy do siebie jakieś zabawne snapy, ewentualnie wymieniamy kilka słów.


  • 0

Janusz

Janusz
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećMężczyzna

#5 nellaa

nellaa

    Nowicjusz

  • Piaskownica
  • Pip
  • 11 postów

Napisano 22 maj 2018 - 13:41

Wygląda na to, że ona chce tylko przyjaźni, w sumie dobrze że jasno postawiła sprawę


  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0