Skocz do zawartości

Witaj!

Zarejestruj się, aby dołączyć do jednej z największych polskich społeczności!

Zdjęcie
- - - - -

Jakiś taki bezsens ....


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
3 odpowiedzi w tym temacie

Janusz

Janusz
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećMężczyzna

#1 Speedy87

Speedy87

    Bywalec

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 210 postów

Napisano 03 maj 2017 - 21:12

Witam.

W sumie postanowiłem tutaj napisać co mi leży na duszy...

Ogónie mam terię, że w dużej części moje złe samopoczucie bierze sie z tego, że mam w tym roku 30 uro, to mnie jakoś bardziej ciśnie dodatrkowo.

Nakreślę ogólnie sytację. 

Pochdzę z niezamożnej rodziny, nie było tak, że nie było co jesc, ale starczało na egzystencję, ale nie miałem złego dzieciństwa, nie narzekam, sytuacja się pogorszyła jakoś tak jak kończyłem podstawókę i zaczynałem gimbaze, ojciec zachorował, często bywał w szpitalu, i już tak od tego momentu był na rencie, mama coś tam pracowała, ale kokosów nie było. Generalnie było biednie, nie mam tam do rodziców żalu, też nie ich wina, że zakałd w którym pracowali nie był podciąginięty pod budżetówkę, więc ich renta ojca po 24 latach pracy czy emerytura mamy po przeszło 30 latach pracy jest śmieszna. Generalnie jakoś doegzystowałem sobie tak do szkoły średniej, potem poszedłem na studia dzienne. Wtedy też pracowałem i studiwałem, troszkę mi się polepszyło, królem życia nie byłem, ale też nie jestem taką osobą, poznałem wtedy moją pierwszą taka miłość ;P i jak to bywa było miło, ale się skończyło, praca, dzienne studia i dziewczyna , wyleciałem ze studiów po 1,5 roku ie szło pogodzić wszytskiego, i posypało sie w sumie wszytko od studiwó po dziewczynę i pracę... ale najbardziej było mi ciężko z powodu rozzstania, akos długo dochodziłem do sb po tym rozstaniu... też starciłe rok prawie bo jak wyleciałem to w takim okresie, że nie było rekrutacji, coś tam ogarniałem z pracą, ale sie zebrałem, że chcę mieć studia przynjamniej inż. Wybrałem się na dzienne studia, bo nie iałem hajsów na zaoczne. Przyznam jakoś szło, zrobiłem inż, potem poszedłem na 2 stopień , nie skończyłem pracy mgr ale szczerze nie żałuję tego, już byłem zmewczony ty tematem studowia i dziadowania, cos tam dorabiałem w czasie studiów, miałem stupendium, ale jednak nie były to kokosy, bo akas lepsza pracę cięzko byłoby pogodzić z harmonogramem studiów. Pracy mgr, to w sumie nie skończyłem z 2 powodów, pierwszy, nie sżło się dogadać z promotorką, w sumie sama nie była zbyt ogranięta, a drugie a też byłem już zmeczoy stduiami i ie chciało mi sie droczyć z nią ... a drgie pojawiął sie dziewczya u mie w życiu ;P i jak to mówi kalsyk nie iał bym teraz k*** ręki... to tyle jeśli chodzi o takie sprawy.

Ale wrócę jeszcze do okresu jak byłem na moich drugich studiach. Jakos zaczynajać studia długo byłem podłamny rozstaniem z tą dziewczyną  a w miedzy czasie nabawiłem się sporego komleksu zwiazego z wygladem, dość wcześnie wypadały mi włosy, takie cholereny geny ma mój ród jakoś to mega mie dobiło i raczej unikałem w sumie ludzi i jakiś imprez, bo czułem się innym z tym i mega źle. Ale będac na studiach należąłem do AZSu, przez 5 lat wyrobiłem się jesli chodzi o ciało, lecz komleks zwiazny z wsoami dalej był, ukrywałem i do dziś ukrywam pod czapka ten fakt. Pod koniec stduió jednak postanowiłęm już ednak golić się na 0 a też czułem się pewniej przez to, że byłem wysportowany, troszkę się otworzyłem na ludzi itd, ale dalej byłem zachowawczy.

Teraz przejdę do czasu kiedy skończyłem stduia. Miałem 27 lat i poszedłem do pracy takiej już na pełny etat, lecz umowe smeicowa, szef był spoko, a też bya to sprzedaż bezpośrednia i specjalnie wybrałe tą pracę, żeby miec bezposrdni kontakt z ludzmi i zwalczac nieśmiałość wynikłą z mojego komleksu. 1,5 roku tam pracowałm i sporo zysakłęm pewnosci siebie, choc czasem jeszcze mnie dopadnie neismialosc i jestem taki zamkniety trochę w sobie, niesmały, ale jest dużo lepiej. Praca była dobra na jakis czas, kasa w miarę, lecz warunki sredie zimą szczególnie na mrozach, ciezko pracowałem, pospeniaem jakieś sowje marzenia małe, i kiedy już osiagnałem w maire staqbilazacje, mysłem powpli o szukaniu prawdziwej takiej pracy, na umowe o pracę i stanowisko jakiegoś inż , przeciez uczyłem się po coś, kształciełem, a też sporo ogarniam technicznych rzeczy sam z siebie, nie ze4 liczę tylko na ppaier.

Jednak w 1 grudnia tamtego roku zmarł nagle mi ojciec do dziś nie ejstem z tym pogodzony i też było to dla mnie ogromne przeżycie, do dziś cholera ma obrazy, jak z mamą ubieraismy tatę i tyle oczekiwania na wypisanie aktu zgonu. cały czas mam te obrazy w głowie. Też ta sytacja zmotywowała mnie do szykiego szukania pracy pewnej. Trafiłem pracę w zakłądzie, szczerze, zawsze chciałem preacować w takim miejscu. Jest ok, uptaruje w tym szanse ogólnie do zdobucia dosiweadczeia i dalszej pracy w branzy automotiv, jedyny minus, ż eejst do 50km od mojego maista czyli dzinnie robie 100km, na dojazd też idzie troche kasy. Zawsze miałem jakis pomysł na siebie, ale wkurza mnie jak inni mi mówią, ze tyle dojezdzam do pracy, anwet wsłana mama mi to mówi, dołujace to jest, a dość mam swoich problemów i złego samopoczucia.

Generalnie tez jest tak, ze od 3 lat tak szukam już tej miłości też, i coś nie idzie, na ogól wychodzi tak, ze mnie zaeży bardziej, nie powiem może też była moja wina, bo byłem niesmiały, ale też jakoś odbieram, ze mało kto w moim otoczeniu jest taki bedny jak ja, wszyscy jakis hihg life prowadzą, podrózuą tylko itd. nie ogarniam, ja jak zwykle do tyłu, w sumie dziewczyny z jtórymi się spotykałem czy kręciłem ostanio to tez raczej takie królewny, ksieżniczki. Cóż ja się głownie ustawiam i poznaje z dziewczynami po przez portale i stwoerdzam, że raczej słabo tam poanać akas taką na coś więcej, a;bo ja mam dar do przyciagnia dziwnych dziweczyn, albo takie wybieram nie wiem, we mnie musi być jakiś problem, zbyt biedny i ie nadajcy się na dzisjersze relaia chyba, inny ... W tym roku i końcówce tamtego mega mi już ywa smutno i przykro, że ja z sibie daje wszystko a mnie nikt nie chce pokochać. Też wydaje mi się, że ja wierzę w taką miłość jak nie istnieje raczej. 

W sumie to tyle, możliwe, że dość chatyczne to wszytko co piszę, też części rzeczy nie napsiałem, bo byłoby zbyt długo.


Użytkownik Speedy87 edytował ten post 03 maj 2017 - 21:22

  • 0

#2 kdVer

kdVer

    Wyjadacz

  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1598 postów

Napisano 11 maj 2017 - 10:20

Zadajesz jakies pytanie albo liczysz na komentarz? :)


  • 0

#3 Roselyn

Roselyn

    Bywalec

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 170 postów

Napisano 16 maj 2017 - 19:31

no właśnie, w sumie ja też nie wiem co na to odpisać...


  • 0

Janusz

Janusz
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećMężczyzna

#4 Bezznaczeniax

Bezznaczeniax

    Nowicjusz

  • Piaskownica
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 02 maj 2018 - 09:02

Hejka
Jak zauważyłeś ludzie się dzieła na parę kategorii ksiezniczkiitp
Myślę że nie ma co się zadreczac tym jak wyglądasz ja uważam że wygląd to tylko i wyłącznie dodatek bo co z tego że kobieta atrakcyjna jak typowy z niej pustak. Miłość sama przyjdzie nic na siłę.
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0