Już od pół miesiąca budzę się nad ranem i nie umię zasnąć dopóki Mąż nie wyjdzie do pracy. Później męczę się z zaśnieciem aż w końcu Śpię do 12 po południu. Dziś po godzinnym leżeniu i wierceniu się wstałam i założyłam ten temat. Za 40 min. wstaje Mąż, wiem, że do tego czasu bym nie zasnęła. Niby takie zachownie jest spowodowane strachem przed porodem- ale nie w moim przypadku. Budzę się sikać co ok. 3 godziny a kiedy wstanę już ok. godz 4 później już zasnąć nie umię choć oczy mi sie same zamykają. Dziś myślałam o Dziecku(pierwszy raz aż tak bardzo)- co mu jeszcze kupić, jakie będzie itd. Chyba dopiero teraz dochodzi to do mnie, że zaniedługo będę rodzić (według USG 6 tyg). A ja nawet nie wiem co mam mu kupić na czas w szpitalu, co sobie i boję się, że nie będę umiała się nim zająć ._. Eeeeeh!
Świat Ciężarnych (Temat zatwierdzony przez specjalistę)
#1
Napisano 29 listopad 2006 - 05:58

Już od pół miesiąca budzę się nad ranem i nie umię zasnąć dopóki Mąż nie wyjdzie do pracy. Później męczę się z zaśnieciem aż w końcu Śpię do 12 po południu. Dziś po godzinnym leżeniu i wierceniu się wstałam i założyłam ten temat. Za 40 min. wstaje Mąż, wiem, że do tego czasu bym nie zasnęła. Niby takie zachownie jest spowodowane strachem przed porodem- ale nie w moim przypadku. Budzę się sikać co ok. 3 godziny a kiedy wstanę już ok. godz 4 później już zasnąć nie umię choć oczy mi sie same zamykają. Dziś myślałam o Dziecku(pierwszy raz aż tak bardzo)- co mu jeszcze kupić, jakie będzie itd. Chyba dopiero teraz dochodzi to do mnie, że zaniedługo będę rodzić (według USG 6 tyg). A ja nawet nie wiem co mam mu kupić na czas w szpitalu, co sobie i boję się, że nie będę umiała się nim zająć ._. Eeeeeh!

Rano wstaje słońce,
budzi się miasto,
budzę się ja,
to kolejna czysta kartka
w moim życiu
mam nadzieję,
że jej nie zmarnuję.
Kasia R.
#2 Odpowiedź specjalisty
Napisano 30 wrzesień 2011 - 16:54
W obecnej sytuacji powinnaś zdecydować się na wizytę u psychologa. Twoja słaba kondycja psychiczna wymaga wzmocnienia, a tego w przypadku braku bliskich Ci osób w pobliżu może dokonać jedynie profesjonalista.
#3
Napisano 29 listopad 2006 - 09:07

Wiem ze nie jest Ci latwo ale pociesz sie mysla ze niektore z nas juz to przeszly i jest ok a niektore to dopiero czeka ale prawie kazda kobieta to przejdzie i bedzie przezywac to tak samo jak Ty. I czego sie nie robi dla mezow i zeby miec zdrowe dziecko no i ta kochajaca rodzine
#4
Napisano 29 listopad 2006 - 09:36
Najczęściej w nocy budzą mnie nogi, a nie pęcherz... Strasznie mnie bolą
Trudno, jakoś to znosze...
Ostatnio mi się śniło, że urodziłam czworaczki... Karmiłam je po kolei i przy trzecim zabrakło mi pokarmu... Wtedy się przebudziłam, a sutki naprawde mnie bolały
Arina - w sklepach masz całe, opakowane wyprawki do szpitala... Kup jedną z nich i tyle... A w internecie masz pełno list wyprawek dla dziecka i rzeczy potrzebnych kobiecie w szpitalu, po prostu według jednej z nich skompletuj sobie wszystko... I Leona ma racje, mama też Ci doradzi
Ja jeszcze nic nie kompletuje, Za wcześnie... A już bym chciała kupować ciuszki dla maluszka
Już bym chciała przemeblować pokój i wstawić łóżeczko, ale to nie ma sensu, bo mi jeszcze zostało ładnych pare tygodni
Kasia R.
#7
Napisano 29 listopad 2006 - 15:03
Użytkownik Neferet dnia 29.11.2006, 14:53 napisał
ale szkola rodzenia obowiazkowo bo chcemy porod rodzinny i musimy byc po szkole rodzenia.
A Ty nie zamierzasz?
#8
Napisano 29 listopad 2006 - 15:08
Też chciałam USG 4D albo chociaż 3D... Ale u nas oczywiście nie ma... Mogłabym się nawet poświęcić i pojechać na to USG gdzieś, ale nie mam 200 albo 300 zł na to...
A na zwykłe USG u nas czeka się 3 tygodnie
Użytkownik Neferet edytował ten post 29 listopad 2006 - 15:08
#9
Napisano 29 listopad 2006 - 15:16
Moj tez sie bal byc przy porodzie ale jak zobaczyl malucha na usg to stwierdzil ze musi przy tym byc
Ostatnio przy usg 2D dziecko sie przeciagalo a potem mialo czkawke i jak to zobaczyl to wpadl w zachwyt
Ja tez nie mieszkam w miescie tylko 12 km pod ale i tak codziennie jezdze na uczelnie a do szkoly rodzenia czy na usg to razem jezdzimy samochodem wiec to nie jest daleko.
Poza tym musze zrobic to usg 4D bo moja mama chce zobaczyc nagranie dzidziusia na plycie i chce wiedziec czy jest zdrowe na pewno. Bo bardzo sie martwie
#10
Napisano 29 listopad 2006 - 15:30
LeoOna teraz się budzisz a zobaczysz jak to będzie przed porodem- ja to jakies 2 tyg. przed Nim to chyba w ogóle nie będe spała o.O'
A do szkoły rodzenia nie chodzę. Myslę, że to nie jest mi potrzebne.
Też na początku chciałam żeby Mężuś był przy mnie kiedy będe rodziła. Ale z tego względu, że kobiety przy porodach rodzinnych mają się dużo lepiej. Kiedy moja kuzynka rodziła to wszyscy lekarze latali obok tej co miała poród rodzinny a ona biedulka męczyła się 12 godzin i ją olewali ._.
Mąż nie jest zbyt chętny by w tym uczestniczyć.
Ile teraz kosztuje poród rodzinny?
Ps. zaóważyłam, że między porodami między nami trzema jest mniej więcej 2 miesiące różnicy. Co 2 miesiące będzie się pojawiała dzidzia
Użytkownik Arina edytował ten post 29 listopad 2006 - 15:33

Rano wstaje słońce,
budzi się miasto,
budzę się ja,
to kolejna czysta kartka
w moim życiu
mam nadzieję,
że jej nie zmarnuję.
#11
Napisano 29 listopad 2006 - 15:37
Użytkownik Arina dnia 29.11.2006, 15:30 napisał
LeoOna teraz się budzisz a zobaczysz jak to będzie przed porodem- ja to jakies 2 tyg. przed Nim to chyba w ogóle nie będe spała o.O'
A do szkoły rodzenia nie chodzę. Myslę, że to nie jest mi potrzebne.
Też na początku chciałam żeby Mężuś był przy mnie kiedy będe rodziła. Ale z tego względu, że kobiety przy porodach rodzinnych mają się dużo lepiej. Kiedy moja kuzynka rodziła to wszyscy lekarze latali obok tej co miała poród rodzinny a ona biedulka męczyła się 12 godzin i ją olewali ._.
Mąż nie jest zbyt chętny by w tym uczestniczyć.
Ile teraz kosztuje poród rodzinny?
Przy porodzie moze byc mama lub przyjaciolka-nie musi to byc maz. Ale rzeczywiscie lepiej sie zajmuja wtedy bo sa swiadkowie. Ale jak oplacisz polozna to zajmie sie Toba
Poza tym nigdy nie wiadomo czy nie bedzie konieczna cesarka
A ten odstep miedzy naszymi porodami to rzeczywiscie dziwna sprawa
#12
Napisano 29 listopad 2006 - 15:45
Jakie masz położenie Dziecka w tym momęcie?
Ja na szczęście od samego początku główkowe.

Rano wstaje słońce,
budzi się miasto,
budzę się ja,
to kolejna czysta kartka
w moim życiu
mam nadzieję,
że jej nie zmarnuję.
#13
Napisano 29 listopad 2006 - 15:51
obmyśliłam dla nas dobry plan.....
razem zestarzejmy się.....
wciąż tak mało jest dobranych par....."
"Kochac czlowieka to pragnac razem z nim sie zestarzec"
Albert Camus
#14
Napisano 29 listopad 2006 - 15:54
Ty niedlugo rodzisz a wlasciwie to juz jedna noga jests po rozwiazaniu to Ci sie uklada prawidlowo
Bardzo sie boisz porodu? Czego najbardziej? Bo ja to mam taka manie zeby dziecku nic sie nie stalo przy porodzie... Dlatego tez rozwazalam z moja gin cesarke ale wytlumaczyla mi ze naturalny w pozycji kucznej jest najkorzystniejszy dla mnie i dla zdrowia dziecka.
#15
Napisano 29 listopad 2006 - 16:09
Arina - mówie Ci, poszukaj w necie wyprawek... to powinno wystarczyć... Albo przecież można przed porodem obejżeć szpital i porodówke, to możesz wtedy zapytać pielęgniarke co będzie Ci potrzebne
Ja właśnie chciałam poród rodzinny ze względu na to, że wtedy kobieta jest lepiej traktowana... No i będę miała chłopaka pod ręką... Tylko musze je trzymać przy sobie, żeby go przypadkiem za kare nie wykastrować
Ja narazie jeszcze mam położenie dowolne... Ale już niedługo... Przy ostatnim USG dziecko leżało w poprzek... I tak dziwnie wysoko...
U nas poród rodzinny kosztuje 150 zł... Chyba... Jeszcze się dopytam
A co do USG, to ostatnio mi je robił taki nieprzyjemny facet
Ja też się bardzo boje czy coś się dziecku nie stanie przy porodzie... Ostatnio też bardzo się boje przedwczesnego porodu, tak jakoś mnie wzięło po obejrzeniu filmu, gdzie dziecko się urodziło właśnie w 21 tygodniu i nic się nie dało zrobić... Konało na rękach rodziców przez pare godzin
#16
Napisano 30 listopad 2006 - 07:36
Użytkownik agaciorek dnia 29.11.2006, 15:51 napisał
Ja już wiem, że będę miała Chłopca a za Dziwczyny nie będę się wypowiadać, ale na moje Oko Neferet będzie miała córeczkę a LeoOna chłopca- Ciekawe czy zgadnę
Użytkownik LeoOna dnia 29.11.2006, 15:54 napisał
Ty niedlugo rodzisz a wlasciwie to juz jedna noga jests po rozwiazaniu to Ci sie uklada prawidlowo
Bardzo sie boisz porodu? Czego najbardziej? Bo ja to mam taka manie zeby dziecku nic sie nie stalo przy porodzie... Dlatego tez rozwazalam z moja gin cesarke ale wytlumaczyla mi ze naturalny w pozycji kucznej jest najkorzystniejszy dla mnie i dla zdrowia dziecka.
Ale ja do Siebie nie dopuszczam takiej opcji, wierzę, że wszystko będzie dobrze, a porodu przynajmniej narazie nie boję się, boje się jedynie nacięcia- że za bardzo mi krocze natną i będę miała problemy itd
A właśnie masujecie sobie Dziwczyny krocze?
LeoOna, nie powinnas az do tego stopnia się bać, jeżeli od początku masz wszystko dobrze to pewnie później tym bardziej nie będziesz miała problemów. U mnie żaden lekarz nie pozwolił by z powodu lęku na cesarskie cięcie. Zobaczysz, wszystko będzie dobrze
Użytkownik Neferet dnia 29.11.2006, 16:09 napisał
Arina - mówie Ci, poszukaj w necie wyprawek... to powinno wystarczyć... Albo przecież można przed porodem obejżeć szpital i porodówke, to możesz wtedy zapytać pielęgniarke co będzie Ci potrzebne
Ja właśnie chciałam poród rodzinny ze względu na to, że wtedy kobieta jest lepiej traktowana... No i będę miała chłopaka pod ręką... Tylko musze je trzymać przy sobie, żeby go przypadkiem za kare nie wykastrować
Ja narazie jeszcze mam położenie dowolne... Ale już niedługo... Przy ostatnim USG dziecko leżało w poprzek... I tak dziwnie wysoko...
U nas poród rodzinny kosztuje 150 zł... Chyba... Jeszcze się dopytam
A co do USG, to ostatnio mi je robił taki nieprzyjemny facet
Ja też się bardzo boje czy coś się dziecku nie stanie przy porodzie... Ostatnio też bardzo się boje przedwczesnego porodu, tak jakoś mnie wzięło po obejrzeniu filmu, gdzie dziecko się urodziło właśnie w 21 tygodniu i nic się nie dało zrobić... Konało na rękach rodziców przez pare godzin
Mam wrażenie, że cos się ze mną dzieje... a może tylko mi sie wydaje. Wczoraj w nocy jak już leżałam z Męzulkiem w łużku obraziłam się na Niego... może nie słusznie ale przeżywam to do teraz. Zaczęło się od tego, że jakoś z rozmowy wyszło, że teraz w ciąży nie wyglądam atrakcyjnie. Później próbował mi wytłumaczyć że Kocha mnie, że do końca życia będzie ze mną i że nie do końca mu o to chodziło, tylko, że nie myśli o sexie bo mam duży brzusio i wie, że tam jest dziecko i nic by nie mógł (mniej więcej coś takiego pow.). A ja zdążyłam sobie wziąść to do Siebie i zaczęłam płakać... Miałam tak na początku Ciąży, że o byle co płakałam, ale przeszło mi, mam wrażenie, że teraz znowu się to zaczyna. Zaczął mnie pocieszać, dopiero kiedy powiedziałam mu, że ja chcę sie mu cały czas podobać- bo nie chcę żeby był z kimś kto mu się nie podoba. Zdenerwował się i obrucił się w drugą stronę i w ciągu 2 minut zasnął................ zostawił mnie. Później jeszcze z pół godziny płakusiałam bo pomyslałam, że On jako mój Mąż powinien mnie rozumieć, że jestem w ciąży i potrzebuję jego czułości. Chciałam, żeby mnie przytulił a on mnie olał. Tak czytam sobie, że z Neferet zawszę na badania chodzi Chłopak... że z LeoOną chłopak chce poród rodzinny jak tylko zobaczył maleństwo na USG... a mój to tak jakby się nie przejmował niczym

Rano wstaje słońce,
budzi się miasto,
budzę się ja,
to kolejna czysta kartka
w moim życiu
mam nadzieję,
że jej nie zmarnuję.
#17
Napisano 30 listopad 2006 - 08:07
Użytkownik Arina dnia 30.11.2006, 07:36 napisał
Wiem co czujesz
Wiem ze ciezko schowac dume w czasie ciazy i spojrzec na wszystko z dystansem. Zrozumiesz swoje zachowanie jak sie przespisz z tym
A taka ich niedomyslnosc i przekonanie ze "skoro mowisz ze nic Ci nie jest to znaczy ze nie jest" jest w normie i musimy Im to wybaczac. W ich swiecie nie ma zgadywania co sobie myslisz lub co byc chciala tylko wala prosto z mostu
#18
Napisano 30 listopad 2006 - 10:24
No właśnie będzie dobrze, jak będę o siebie dbała, a ja ciągle się denerwuje... Ciągle rycze aż mnie brzuch rozboli... Ciągle wracają do mnie różne złe wspomnienia i wkręcam sobie różne rzeczy i naprawde boje się, że to dziecku zaszkodzi...
Arinko, Leona ma racje... Tyle razy pewnie pokazywał Ci ile dla niego znaczysz... A wczoraj poprostu źle się wyraźnił... A Ty to wzięłaś do siebie, bo czujesz się gruba i mało atrakcyjna (skąd ja to znam
A swoją drogą to chyba jakieś przeczucie musimy mieć
No a zaraz po dyskotece idzie sobie z kumplem i kumpelami z pracy na piwo i mam po niego jechać dopiero o 24... Czyli cały dzień nie będziemy się widzieć
Płakałam bardzo długo, a on miał to gdzieś... Też poszedł spać... Dopiero zaiteresował się jak mnie zaczęło boleć... I jeszcze powiedział: "Sama tego chciałaś"
Dziś rano dalej był zły...
Także widzisz Arina, nasi faceci nie są wcale tacy cudowni... Mój bardzo żadko się przejmuje mną... Jak już byłam w ciąży, to spotykał się z jakąś pindą 4 lata młodszą ode mnie
#19
Napisano 30 listopad 2006 - 11:58
Użytkownik LeoOna dnia 30.11.2006, 08:07 napisał
Aż mi sie przypomniało, jak po 12 w nocy domagałam się masażu od Mężusia, a on nie lubi robić - to raz, a dwa był już zmęczony i rano do pracy wstawał. A jak się obrucił w drugą stronę tak zaczęłam płakać, że tchu nie umiałam złapać- bo znowu twierdziłam, że mnie nie rozumie. Dopiero po 10 minutach zaczął przytulać i przepraszać aż w końcu zrobił ten masaż
Masz rację, że się starają- chyba częściej to ja go nie rozumię, niż on mnie. Ale kobietą w Ciąży czasem tródno jest to zrozumieć, mamy takie napady, że płaczemy o byle co.
Teraz od rana wysyła smsy i ciągle mi w nich słodzi i grozi, że jak będę dalej zła to mnie w nocy załaskocze. Już mi przeszło, po za tym nie umię się na Niego długo gniewać
Neferet to żeśmy się zgrały z tym kłuceniem i płakaniem po nocy.
Z jednej strony chłopak ma rację, bo jakbyś od samego początku była przy nim na tej dyskotece, mógł by Cię brzusio zacząć boleć i wcześniej musiałabyś wrócić do domku- a ja na Twoim miejscu wolałabym być na tym piwie po dyskotece niż przed. Przynajmniej ze mną tak jest, że jak za długo siedzę przy głośniej muzyce w końcu zaczyna mnie boleć brzuch. Ale o Andrzejki to masz rację... też bym chciała iść na Twoim miejscu. Rozmawiałaś już o tym, że masz dość siedzenia w domu i chciałabyś iść z nim na ta zabawę? I nie przejmuj się tak, teraz powinnaś mu ufać w końcu będziecie ze sobą już całe życie. Kiedy Ty się martwisz, dzidzia też i wtedy obie jesteście smutne.
A co do dotykania brzucha, to faceci tak mają, mój też na początku niepewnie go dotykał, a jak już dotknął to tylko chwilkę. Na szczęście teraz nie ma juz oporów.
Użytkownik Arina edytował ten post 30 listopad 2006 - 12:01

Rano wstaje słońce,
budzi się miasto,
budzę się ja,
to kolejna czysta kartka
w moim życiu
mam nadzieję,
że jej nie zmarnuję.
Kasia R.
#20
Napisano 30 listopad 2006 - 12:07
A na to piwo to nie chce iść, bo zrobie z niego pantoflarza przed kolegami z pracy... Ufam mu, że tam nic nie zrobi... Tam będzie tylko jeden kumpel i trzy kobitki, ale wszystkie zajęte i około trzydziestki
Bardziej mu nie ufam apropo tej dyskoteki... Zawsze na tych szkolnych dyskotekach w gimnazjum poznawał takie laski typu barbie, które dają za łyżke zupy... Niestety taka młodzież u nas
To masz dobrze, że Ci w smsach słodzi... Mój w ogóle nie lubi wysyłać do mnie smsów... Jakoś tak mało czuły jest... A tym bardziej mi jest przykro, bo kiedyś widziałam co wysyłał do innych lasek, także wiem jak potrafi słodzić...
Staram się nie denerwować, ale to jest bardzo trudne... I coraz bardziej się boje, że coś dziecku się stanie.
Dodaj odpowiedź

Ostatnie frazy z forum
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych
















