Skocz do zawartości

Witaj!

Zarejestruj się, aby dołączyć do jednej z największych polskich społeczności!

- - - - -

Rodzimy się by żyć, żyjemy by... ?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
12 odpowiedzi w tym temacie

Janusz

Janusz
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećMężczyzna

#1 Guest_wiki9969_*

Guest_wiki9969_*
  • Goście

Napisano 15 lipiec 2016 - 20:08

Ten temat to moje prywatne przemyślenia. Pamiętacie mój temat z ostatnim pożegnaniem? Pisałam wtedy o poszukiwaniu spełnienia, którego ciągle mi brakuje. Opisałam prawdziwą historię ze swojego życia, choć wielu w nią nie uwierzyło... Kilka godzin po napisaniu tamtego tematu zmarł nagle mój przyjaciel, co było dla mnie wielkim ciosem, tym bardziej że nic nie zapowiadało jego śmierci... :( Pojawiło się wtedy wiele pytań na które nie potrafiłam znaleźć odpowiedzi m.in dlaczego to go spotkało? Straciłam kogoś bliskiego wiedząc, że sama otrzymałam drugie życie...Po chorobie miałam kilka sytuacji w których czarna ciocia próbowała się o mnie upomnieć m.in. uniknęłam wypadku z którego z pewnością cało bym nie wyszła... Żyję dzięki Bogu oraz intuicji i przeczuciom moich bliskich... W związku z tym zastanawiam się jak to jest? Wielu twierdzi, że mam po prostu szczęście, którego innym brakuje. Tylko dlaczego osobom takim jak ja się udaje, a inni choć pragną tego życia to je tracą? Czy każdy z nas ma jakąś rolę do spełnienia, a jak już ją spełni to schodzi ze sceny ustępując miejsca innym? 


  • 0

Janusz

Janusz
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećMężczyzna
smartgames

#2 TomaszTomasz

TomaszTomasz

    Stały bywalec

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 673 postów

Napisano 15 lipiec 2016 - 21:29

Czy każdy z nas ma jakąś rolę do spełnienia, a jak już ją spełni to schodzi ze sceny ustępując miejsca innym? 
Nie, większość to tylko 'statyści' Nie wyróżniają się w tłumie, rodzą się, żyją a potem tylko umierają bez echa. 
  • 0

#3 Guest_wiki9969_*

Guest_wiki9969_*
  • Goście

Napisano 15 lipiec 2016 - 21:56

A dlaczego tak sądzisz?
  • 0

#4 Jendrula

Jendrula

    Haps!

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 969 postów

Napisano 15 lipiec 2016 - 22:02

 

Czy każdy z nas ma jakąś rolę do spełnienia, a jak już ją spełni to schodzi ze sceny ustępując miejsca innym? 
Nie, większość to tylko 'statyści' Nie wyróżniają się w tłumie, rodzą się, żyją a potem tylko umierają bez echa. 

 

 

 

A niby dlaczego stawiasz znak równości między odegraniem swojej roli a wyróżnieniem się w tłumie? Być może najważniejszą rolą większości ludzi jest po prostu trwanie przy najbliższych i przyjaciołach. Tak ważne a jednocześnie tak niezauważalne.


  • 0

#5 TomaszTomasz

TomaszTomasz

    Stały bywalec

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 673 postów

Napisano 16 lipiec 2016 - 07:00

Chodziło mi o rolach które zapisują się na kartach historii.

Być może najważniejszą rolą większości ludzi jest po prostu trwanie przy najbliższych i przyjaciołach.
Może? 
  • 0

#6 Isen1822

Isen1822

    Ten najgorszy.

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 992 postów

Napisano 16 lipiec 2016 - 10:15

A ja to widzę tak:

 

Jeśli zapytasz kogoś, kto odkrył Amerykę, usłyszysz- Krzysztof Kolumb. 

 

No ale jak, Krzysiek sam sobie zbudował statek, uzbierał kasę na wyprawę, robił za żeglarzy, kapitana itp itd.? Ano właśnie, nie. Kolumb był pomysłodawcą i koordynatorem. Ale za tym sukcesem stoi masa ludzi. Od zwykłego okrętowego majtka, po konstruktorów, władców itp. Zawsze jest tak, że na każdy sukces nie składa się tylko jedna osoba, ale znacznie, znacznie więcej. Jeżeli sportowiec wygrywa zawody, to oprócz niego, wkład w to zwycięstwo wnoszą trenerzy, fizjoterapeuci, lekarze, specjaliści od sprzętu itp oraz rodzina. 


  • 0

Janusz

Janusz
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećMężczyzna

#7 Jendrula

Jendrula

    Haps!

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 969 postów

Napisano 16 lipiec 2016 - 11:53

A ja to widzę tak:

 

Jeśli zapytasz kogoś, kto odkrył Amerykę, usłyszysz- Krzysztof Kolumb. 

 

No ale jak, Krzysiek sam sobie zbudował statek, uzbierał kasę na wyprawę, robił za żeglarzy, kapitana itp itd.? Ano właśnie, nie. Kolumb był pomysłodawcą i koordynatorem. Ale za tym sukcesem stoi masa ludzi. Od zwykłego okrętowego majtka, po konstruktorów, władców itp. Zawsze jest tak, że na każdy sukces nie składa się tylko jedna osoba, ale znacznie, znacznie więcej. Jeżeli sportowiec wygrywa zawody, to oprócz niego, wkład w to zwycięstwo wnoszą trenerzy, fizjoterapeuci, lekarze, specjaliści od sprzętu itp oraz rodzina. 

 

 

I dlatego nie widzę powodów żeby mówić tylko o tych co zapisali się na kartach historii.

 

Może?

 

Może. Nie jestem stwórcą ani koordynatorem świata, nie znam wszystkich ludzi i ich ról.


  • 0

#8 Isen1822

Isen1822

    Ten najgorszy.

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 992 postów

Napisano 16 lipiec 2016 - 11:55

I dlatego nie widzę powodów żeby mówić tylko o tych co zapisali się na kartach historii.

 

Zgadzam się.  


  • 0

#9 Guest_MacaN_*

Guest_MacaN_*
  • Goście

Napisano 17 lipiec 2016 - 11:12

Nie ma żadnego celu. Żyjemy by umrzeć. 

 

Umrzesz i już nic po Tobie nie pozostanie. Po prostu. Podczas życia masz być szczęśliwa i spełniona w swoich własnych oczach. Zapisanie się na kartach historii jest fajne tylko wtedy, gdy pragniesz tego z całego serca. W przeciwnym wypadku jest ono bezsensowne, ludzie, którzy będą Cię podziwiać po Twojej śmierci w żaden sposób nie wpłyną na Twoje samopoczucie przed nią i tego się trzymajmy. 

 

Założyłem w tym dziale kiedyś dość ciekawy temat o tym, do czego dążymy, a do czego powinniśmy dążyć. Ja całe życie marzyłem o potędze. Teraz już nie marzę. Marzę o spokojnym życiu pozbawionym stresu, spędzonym w towarzystwie kochającej dziewczyny i nic więcej.  Potęga była do osiągnięcia, nadal jest, ale...  Ona nie daje szczęścia, jest pusta w środku, a piękna na zewnątrz.  Niestety moje życie póki co toczy się tak, jakby ktoś na górze założył sobie, że spełni moje pierwotne marzenie i odstawi na drugi plan rodzinę, a mnie wyniesie na piedestał, kopiąc wcześniej po tyłku celem nadania doświadczenia. 

 

Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się odwrócić priorytety i za główną rolę, jak to określiłaś, postawić sobie własnie te bycie w tłumie i opiekowanie się bliskimi. 


  • 0

#10 Guest_Spamerski_*

Guest_Spamerski_*
  • Goście

Napisano 17 lipiec 2016 - 15:08

@wiki9969, przede wszystkim wyrazu współczucia z powodu śmierci Twojego Przyjaciela.

Śmierć i sens życia są wyjątkowo intymnymi sprawami, bo tak naprawdę dotyczą tylko jednostki, o czym w naszych "uspołecznionych" czasach (życie na pokaz) zdaje się zapominać. 

 

Aby oczyścić przedpole do dalszych rozważań w pierwszym rzędzie odniosę się do:

 

Żyję dzięki Bogu oraz intuicji i przeczuciom moich bliskich...

 

 

Skoro uważasz, że zawdzięczasz życie Bogu, to odpowiedzi na pytanie:

 

Tylko dlaczego osobom takim jak ja się udaje, a inni choć pragną tego życia to je tracą?

 

- należy poszukiwać w Katechizmie Kościoła Katolickiego:

Śmierć jest końcem ziemskiej pielgrzymki człowieka, czasu łaski i miłosierdzia, jaki Bóg ofiaruje człowiekowi, by realizował swoje ziemskie życie według zamysłu Bożego i by decydował o swoim ostatecznym przeznaczeniu. Gdy zakończy się "jeden jedyny bieg naszego ziemskiego żywota", nie wrócimy już do kolejnego życia ziemskiego. "Postanowione ludziom raz umrzeć" (Hbr 9, 27). Po śmierci nie ma "reinkarnacji".

 

Śmieć można zatem porównać do sytuacji przejścia przez drzwi. Z jednej strony opuszczany znane nam środowisko, w którym czujemy się bezpiecznie, ale z drugiej jeśli nie odważymy się przejść przez drzwi, to nie dowiemy się, czy po drugiej stronie nie jest lepiej.

 

Natomiast jeśli chodzi o pytanie:

Czy każdy z nas ma jakąś rolę do spełnienia, a jak już ją spełni to schodzi ze sceny ustępując miejsca innym?

 

- to odpowiadając w wielkim skrócie: celem życia dla chrześcijanina jest Zbawienie.

 

Jednak temat znajduje się w dziale Filozofia, więc do rzeczy. Faktem jest to, że śmierć stanowi naturalną konsekwencję. Człowiek powinien godnie przyjąć ten fakt. Sokrates stając przed sądem i mając świadomość, że zostanie skazany na śmierć powiedział: "Bać się śmierci jest tym samym, co mieć się za mądrego nim nie będąc". Niemniej nie oznacza to lekceważenia życia, wręcz przeciwnie, życie jest wartością pierwotną, z której wynikają inne. Bez życia nie ma nas. Dlatego opracowana zasadę non omnis moriar, zgodnie z którą nieśmiertelność to pamięć o zmarłym, która przejawia się w owocach jego życia.

 

Z filozoficznego punktu widzenia nie ma jednej odpowiedzi na zadane przez Ciebie pytania, bo jak wyżej wspomniałem - jest to kwestia wyjątkowo intymna - która wymaga podjęcia samodzielnej decyzji mimo braku pewności, co czeka nas po śmierci. Natomiast podjęcie takiej decyzji wymaga posiadania sensu życia. I tutaj nie chodzi o to, aby wybrać prawidłowo, ale o sam fakt odpowiedzialności za podejmowanie decyzji. Jedna osoba będzie opierać sens swojego życia na wartościach chrześcijańskich, a inna na hedonizmie. Grunt to wziąć odpowiedzialność za swój wybór i godnie przyjąć fakt śmierci.

 

Po co byłby nam rozum, kiedy na wszystko mielibyśmy gotową i łatwo podaną odpowiedź? Czasami ludzie są tak zagubieni, że tylko może ich uratować przeżycie jakiegoś traumatycznego doświadczenia. Życie bowiem pokazuje, że ludzie pod wpływem takich wydarzeń zmieniają swoją postawę życiową o 180 stopni i nagle uświadamiają sobie, jak błędną postawę dotychczas posiadali. Inni z kolei umacniają się we własnych przekonaniach, co rozwiewa ich wątpliwości i znika zagubienie.


  • 0

#11 Delilaah

Delilaah

    Bywalec

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 367 postów

Napisano 18 lipiec 2016 - 08:05

Temat dał wiele do myślenia. Wierzę, że wszystko jest ustawione (nie na sztywno od samego początku) i tylko drobne elementy ulegają zmianom. To jest jak oszukać przeznaczenie. Raz unikniesz, ale i tak Cię to w końcu dopadnie. Mocno wierzę w opatrzność boską i w to, że ktoś nami steruje, bo nie wiem czy widzicie, jak pewne rzeczy są ustawione, jak (nie patrząc na psychologiczny punkt odniesienia) różne paradoksalne zjawiska dają się we znaki. Świat nie może być bez kontroli, tak się nie da, nie wierzę w to. Mocno utrzymuję się w myśleniu, że ten ster nad nami, kimkolwiek on naprawdę jest (to nie musi być ten Bóg, którego ja sobie wyobrażam) każe nas, wynagradza, w zależności od humoru, statystyki, przypadku- nie wiem. Jestem jedynie pewna, iż samoistne pozostawienie człowieka bez kontroli doprowadziłoby dawno temu do eksplozji świata. Wojny wojnami, cierpienie cierpieniem, ale to miało zapewne wyższy cel. Ci, co odeszli, też nie wyparowali bez powodu. Może to była dla nich szansa na nowe życie? Reinkarnacja?

 

Filozofować można bez końca. Teraz zapewne odezwą się tłumy, iż zestawiam dwie religie i niepotrzebnie to krzyżuję, ale tak samo jak wierzę w Boga, jak Chrześcijanka, tak samo mocno wierzę w reinkarnację. To ma sens. Skąd taka pewność? Zdaje mi się, że nasze dusze wędrują do innych ciał, do tych zwierzęcych także, bo nie umiem racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego mój nieżyjący już kilka ładnych lat pies zachowywał się jak człowiek. Rozumiał wszystko, jego ruchy, kierowanie wzroku, miejsca, w jakich spędzał czas.. tego się nie da opisać słowami. Coś w tym jest, może nazywa się to inaczej, może wg naukowców jestem w błędzie, ale wiary nikt mi nie zabierze.

 

Nikomu nie życzę przechodzenia przez takie trudności życiowe, ani też wylewania łez z powodów tragicznego odejścia. Powiem Wam tylko, że jako naród jesteśmy mimo wszystko empatyczni i nostalgiczni, czego nie ma na taką skalę daleko na Zachodzie. U nas jednak to opłakiwanie, ubolewanie nad stratą jest zauważalne. Nie jesteśmy jednak wynaturzeni.


Użytkownik Delilaah edytował ten post 18 lipiec 2016 - 08:08

  • 0

Janusz

Janusz
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećMężczyzna

#12 contratiempo

contratiempo

    Nowicjusz

  • Piaskownica
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 18 wrzesień 2017 - 18:44

z biologicznego punktu widzenia żyjemy,żeby rozmnażać się i zapewnić przedłużenie gatunku, a takiego mniej materialnego....?

poczucie bycia ważnym i, że to co się robi przynosi pozytywne efekty i uszczęśliwia innych.

dla każdego sensem życia będzie co innego,dla jednego praca, polityka, wolontariat, dla drugiego dom,rodzina.wszystko zależy od punktu wyjścia. każdy z nas miał inne miejsce startu :)

 


  • 0

Janusz

Janusz
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećMężczyzna

#13 Mr Papuga

Mr Papuga

    Bywalec

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 224 postów

Napisano 23 wrzesień 2017 - 16:55

Na to ostatnie pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam.


  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0