Skocz do zawartości

Witaj!

Zarejestruj się, aby dołączyć do jednej z największych polskich społeczności!

Zdjęcie
- - - - -

Pomoc w interpretacji i analizie wiersza Rycerz K. K. Baczyńskiego


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

Janusz

Janusz
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećMężczyzna

#1 sirmati15

sirmati15

    Nowicjusz

  • Piaskownica
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 10 maj 2013 - 15:23

Witam Państwa !
Bardzo bym prosił jeśli można o dokładną analizę i interpretację wiersza Rycerz Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Mam go na maturze ustnej z Języka Polskiego. A moim tematem jest Rycerz a Superman. Etos Rycerski - żywa tradyscja czy relik przeszłości? Rozważ problem na podstawie wybranych tekstów kultury. Wiersz ten ma być podkreśleniem tego, że w czasach wojny istnieli rycerze tylko w innej formie jako żołnieże.

Poniżej zamieszczam tekst wiersza

Rycerz

W noc zjeżoną kwiatami martwego powietrza
nie nasłuchuj, nie jadą rycerze
w zbrojach blasku, w kaskach na wietrze
rozwiewających kity płomieni, a miecze
obronie słabych - tylko w pochwach rdzawych
albo zalane płaszczyznami śniegu,
albo jak gwiazdy pogubione w biegu.
Witaj, a nie płacz mi. Ja zawsze senny,
w nocy skrojony na kształt owych dawnych,
idę w pochodach, w cieniach jak sam ciemnych
i nigdy znaleziony, nigdy wiarą sławny,
a tylko ręce wspieram o ten słup z przestrzeni.
Gram. Jestem rycerz - Boga zamyślenie.
Ach, lądy jak pióropusz dymu ogień wzbija.
Mijam morza rozległe jak błyszczące ryby.
Gwiazdy spadają w ciszę. Psy przed domem wyją
i złote deszcze iskier - jak żuki o szyby.
I czegóż ja dostanę, czegóż pragnę jeszcze,
zamarzły w lodem martwą, niebieskawą przestrzeń?
A szukają i złota, i chleba, szukają,
choć jak krety korzeni, które w słońcu rosną
kwiatami czy rudawą o zachodzie sosną,
i zawsze kopiąc tak - nad ziemię niedostają.
I podkopując tak - są złej planety jękiem
pod tym pułapem, co jest światła dźwiękiem.
Ja wierząc tak w umarłych żywym obcowanie
i poznając - do krzywdy przykładam miecz rdzawy,
który jest krzywdzie miłość - rozpoznanie
i jest jak pod stopami szatana - kłos trawy,
a choć znam płomień zaklęć jak piorun wsród ciszy,
nie zawołam - w mórz szumie nikt go nie usłyszy.
I tak przez ciało czekam, choć ognia potopy
niby wojsk krwawych skrzydła ciągną czarnym stropem.
I jestem. Czym ja jestem? wierzący przez małość -
rycerz gór zapomnianych - w zmartwychwstałe ciało.

 


  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0