Użytkownik Crow0 dnia 11 styczeń 2012 - 10:15 napisał
Ciężko wstrzelić się w Twoje kryteria, więc będę pisał o różnych filmach, częściej omawiając raczej reżyserów.
1. Gus Van Sant - (..)
2. Michael Gondry - (..)
3. Jim Jarmush - często nazywany nadzieją amerykańskiego kina. Niepowtarzalny styl. W jego filmach urzekała mnie zawsze oprawa wizualna i dźwiękowa, luźne i nieliniowe podejście do bohaterów. Jego "Kawa i papierosy", czy "Broken Flowers" to perełki.
4. Wing Kit Hung -(..)
5. Lars von Trier -(..)
6. Obejrzeć możesz także np. niektóre anime. Takie "Angel's Egg" to chodzące dzieło sztuki, gdzie w zasadzie całość produkcji jest jedną wielką alegorią, dla różnych motywów chrześcijańskich i religijnych.
Na razie tyle mogę napisać... Mając więcej czasu zaproponuję więcej produkcji/osób
Pozdrawiam, m.in. dlatego, że też niezwykle cenię Beksińskiego
zobaczylem kilka z filmow ktore poleciles. przedewszystkim, biorac pod uwage temat ktory napisalem a raczej to, ze jest on slabo naprowadzajacy na kino ktorego szukam (choc piszac go staralem sie jak moglem) bo poprostu ciezko jest mi to opisac slowami, szukam pewnych wrazen a nie gatunkow - biorac to pod uwage ciesze sie, ze jednak udalo sie natrafic na intrygujace tytuly. nie mialem dosc duzo czasu zeby zobaczyc wszystko ale Gus Van Sant mnie naprawde zaciekawil. Choc musze przyznac ze to tylko namiastka tego co bym uznal za cos czego szukam. Widzialem dwa filmy: słoń, oraz buntownik z wyboru. Ten pierwszy - bardzo ciekawy sposob krecenia, jakby jedna kamera. To daje ciekawy efekt, ktorego w kinie nie widzialem. Korzysc nie tylko wizualna, ale caly nastroj idzie swoja, niepowtarzalna droga... Jednak musze przyznac ze te długie sekundy, te sytuacje przedstawiane bardzo dokladnie i bez przyspieszen nie byly az tak porywajace zebym mogl powiedziec ze mi sie nie dluzylo. Tzn. mowiac krotko - to tak jakby znajomy dal mi album ze zdjeciami, baardzo ciekawymi ale jednak za wolno podawanymi. Cos takiego. Z tym ze to nie taki proste bo po 1. to tak jakby zarzucic kameleonowi na trawie, ze wprawdzie jest bardzo dobre to ze dopasowal swoja zielen idealnie do trawy, ze to ma bardzo skuteczne dzialanie, ale jednak jest przez to nudny i patrzenie na niego (swiadomym okiem) przyprawia o mdlosci

bo film jest przeciez dosc mocny ... tzn sprawa w nim poruszona jest dosc mocna.. a przedstawiona jakby ''z pelnym szacunkiem i odpowiednio''...

jesli ktokolwiek mnie zrozumie, to z radosci sam sobie dam kieszonkowe!
natomiast ten drugi film to rzeczywiscie, jak mowiles inna bajka. To kino tez nie jest do konca tym czego szukam - choc IDEALNIE wpasowuje sie w tytuly ktore wymianilem w temacie. i tak wlasnie zrozumialem ze sa bledne

bo te tytuly mialy w sobie pewien element, ktory dostrzegalem ja i ten element zaslanial mi cala reszte - i bylo to cos ulotnego do tego stopnia ze juz dzis patrze na to inaczej

zreszta w przypadku tego filmu to wszystko naprawde nie ma znaczenia, bo to naprawde super film i bardzo lubie robina williamsa
Użytkownik Crow0 dnia 12 styczeń 2012 - 09:17 napisał
Oooo... Chyba wiem, co może w takim razie Cię poruszyć. Z fracuskich filmów jest parę wyrazistych, niekonwencjonalnych filmów.
Na sam początek mogę polecić "Nieodwracalne" (...)
Niekonwencjonalnym reżyserem jest Francois Ozon. Jego filmy zawsze charakteruzyje specyficzny klimat. Jak dla mnie to taki znacznie lepszy, niepretensjonalny Almodovar. Trzeba przyznać, że jego produkcje potrafią nawet przyćmić człowieka swym absurdem, jak np. Sitcom, albo porządnie zaciekawić jak "Krople wody na rozpalonych kamieniach". Ozon znany jest przede wszystkim z "Basenu" i "8 kobiet", jednak te filmy to raczej średniaki wśród innych jego produkcji.
Co do Tarkowskiego, to obierał on różną tematykę filmów. Solaris, czy Stalker to na ten przykład science fiction, Zwierciadło juz np ma charakter naziemny, ale wszystki łączy pewien egzystencjalny charakter. Dodatkowo Tarkowski w wielu filmach "przemycał" poezję swojego ojca. To tak naprawdę prawdziwe kino artystyczne, serwowane przez człowieka, który wieloma elementami sztuki się zajmował (malarstwo, muzyka).
Nieodwracalne widzialem i film uwazam za slaby. Choc to smieszne bo sam sobie nigdy tego nie stwierdzilem. Ale jesli mam juz cos powiedziec glosno o tym filmie to najprosciej mi przychodzi slowo - slaby. Bo nie umiem jednak patrzec na kino tylko pod kątem sposobu wykonania. Bo gdybym umial, to pewnie bym uznal ze to film ciekawie wykonany. A jednak nie pociaga mnie w nim nic. Czy jest to film o pustej zemscie, czy o ukazaniu tego pradoksu (jako przestrogi?) jak mozna stac sie identycznym do kogos kto nas skrzywdzil - nie wiem. Smieszne jest to, ze choc w kinie nie widzialem chyba jeszcze takiego sposobu krecenia (jakby w biegu) no, moze poza Blair Witch (ktore oczywiscie widzialem jako maly szczyl) to wydalo mi sie to jednoczesnie bardzo zwyczajne i wcale nie interesujace. Hm... jak slysze ze cos jest niewygodne, nietuzinkowe, ostre, buntownicze, lamiace zasady - to juz mnie to ciekawi. A ten film mi sie wydal poprostu - zly. I o złości...
Zaciekawilo mnie jednak to co napisales dalej o Francois Ozon. lepszy, niepretensjonalny Almodovar? az mnie korcilo zapytac, czemu tak myslisz, ale musze to poprostu sam zobaczyc i ocenic.
Użytkownik Caleb dnia 27 styczeń 2012 - 10:37 napisał
Jeśli to nie musi być koniecznie długi montaż to polecam krótki film animowany ,,Starsza pani i gołębie". Nie ma dialogu, przekaz to sama siła z resztą bardzo przyjemnej kreski. Klimat dziwny i nie każdemu się spodoba, ale swój urok ma. Na YT jest.
a! widzialem cos niemal identycznego, wygladalo jak ta sama bajka ale o innej fabule. zaraz.. trio from belleville - tak sie nazywala. pamietam ze tez mi bardzo klimat przypadl do gustu, ale nic oprocz klimatu. Tzn nie moglem tego inaczej potraktowac, niz jak wyjatkowo fajna bajke.
Użytkownik Dekadentyzm21 dnia 30 styczeń 2012 - 16:49 napisał
Jeśli naprawdę chcesz dużej siły wrażen (niekoniecznie pozytywnych) polecam polską prdukcje "Dom Zły". Obraz który przedstawia ten film to zło ,odraza oraz "syf"(dosłownie i w przeności. Wszystko polane sosem prl'u ,przedstawione bardzo realistycznie. Tak ,realizm to bardzo mocna strona tego filmu.
a, mam nawet ten film

slyszalem dobre opinie, a nie zobaczylem jeszcze. moze dlatego ze ktos mi powiedzial ze jest to film obrzydliwy i jakos tak mnie to zasugerowalo?
Użytkownik uosobienie edytował ten post 05 luty 2012 - 06:41