Gdybym mieszkała bliżej także przejechałabym się do Łodzi, a później jeszcze do Zakopanego

My dzwoniliśmy z mężem na zmianę, on raczej bojowo nastawiony, ja bardziej spokojnie. 508... nie odbierają, 512... jeszcze czasami odbierali- oczywiście starali się nas zbyć, ale się nie dawaliśmy. Później tego telefonu też nie odbierali (numeru zapisać nie mogli, bo dzwoniliśmy z zastrzeżonego), więc dzwoniliśmy pod 518... pani początkowo twierdziła, że to inna firma, jednak jak poinformowaliśmy ja, że NIP i REGON są te same, czyli to ta sama firma, mówiła, że jest tam tylko pracuje i dzwonić do "szefa". A że "szef" nie odbiera dzwoniliśmy tak co jakieś 15-30 min i informowaliśmy panią, że będziemy dzwonić aż nie odzyskamy pieniędzy. W końcu zadzwoniłam i zostawiłam swój numer i poprosiłam o przekazanie "szefowi" aby jak najszybciej się ze mną skontaktowali. Za jakieś 10min zadzwoniła pani Dębowska, porozmawiałyśmy chwilkę, o tym, że poszkodowani się zmobilizowali i że chcemy także złożyć pozew zbiorowy. Pani stwierdziła, że zwrócą wszystkim pieniądze, ale nie ogarnia wiadomości, co chwile dostaje dane do zwrotu, ale żebym wysłała sms'a ze swoimi danymi to od razu zrobi przelew. I tutaj muszę przyznać, że dosłownie chwile po wysłaniu sms'a dostałam na e-mail wiadomość z banku potwierdzającą przelew, a dzisiaj mam pieniądze na koncie.
Poza tym kontaktowaliśmy się z gruperem, ponieważ tam też oferują swoje produkty i usługi. Jeśli Państwo maja ochotę proszę także napisać do grupera. Możecie wspomnieć o tych wiadomościach, w których wspominają, że nie mają towaru, który sprzedają, bo o tym zapomniałam