Jestem tu pierwszy raz. Nigdy nie pisałam na forum jakim kolwiek po żadne porady ale teraz jest mi to strasznie potrzebne. Bo chodzi mi głównie o porady do miłości. Postaram się tak zwięźle opisać moją sytuację. No więc, poznałam kiedyś chłopaka. Pisałam z nim ok. 2 lat. Od zawsze go bardzo lubiłam ale nigdy nie myślałam, że może coś z tego wyjść. No i niedawno się z nim spotkałam no i moje największe marzenie się spełniło. Byliśmy razem. Było mi strasznie z nim dobrze. I strasznie się zaangażowałam w ten związek bo nigdy takiego czegoś nie doświadczyłam, nigdy mi na nikim tak nie zależało jak na nim. No i wczoraj zerwał. Bo mieszkamy od siebie ok. 50 km. Ale dojazd jest normalny tylko problem w tym, że moja mama jest przeciwko temu. No i gdy zerwał tak strasznie mi go brak. Czuję taki ogromny jego brak. Bo zawsze marzyłam o byciu z nim. To mój ideał chłopaka, zawsze chciałam takiego jak on. No ale zerwał z powodu odległości i rzadkiego spotykania się. A spotykaliśmy się raz w tygodniu bo tylko tyle było jak narazie możliwe. I zaproponował przyjaźń. Ja się zgodziłam bo za żadne skarby nie chce z nim stracić kontaktu. A po za tym na ścianie zrobił taki napis wtedy kiedy mnie poznał. I zapytałam czy coś jeszcze dla niego znaczy on odpowiedział, że tak. Czy jest jaka kolwiek możliwość na to, że jeszcze będziemy razem? Co o tym sądzicie? Strasznie mi zależy na nim. I odstraszyłam go swoim ogromnym zaangażowaniem. Czy jest jakaś możliwość, że będzie mój? Czy powinnam mu powiedzieć dlaczego mi tak strasznie zależało? Proszę o normalne odpowiedzi bo to dla mnie strasznie ważne. Z góry dziękuję. Liczę na wasze odpowiedzi...
Zainteresowani.pl - mikroblogowanie w całkiem odmienny sposób. Inspiracje każdego dnia...
Nieszczęśliwa miłość.
Rozpoczęty przez ona3572, 24 lip 2011 19:54
2 odpowiedzi w tym temacie
#2
Napisano 02 wrzesień 2011 - 17:28
Serio dzieli Was 50km? Czy pominęłaś jakieś zero? Dla mnie osobiście taka odległość jest śmieszna w dzisiejszych czasach. Ile macie lat? Chyba chłopak nie był z Tobą do końca szczery, spróbowałabym się jeszcze z nim spotkać i szczerze porozmawiać, bo to chyba nie jedyny powód. Gdyby chciał dałby radę.
SzklanaDama
SzklanaDama
Dodaj odpowiedź

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych


















