oddanie dziecka do adopcji
#1
Napisano 07 listopad 2010 - 15:35
opiszę swoją sytuację tak. Byłam w związku, szczęśliwym związku. Dla mojego faceta rzuciłam studia, zerwałam kontakty z przyjaciółmi... Dla niego jestem w stanie zrobić wszystko. Miał poważne problemy finansowe, wzięłam dla niego cztery kredyty łącznie 800zł miesięcznie raty wynoszą. Chwilowo nie pracuję. Wszystko było dobrze, do puki nie zaszłam w ciążę i wszystko się zepsuło. Zostawił mnie, oczywiście długi spłaca itd. Ale... dziecka nie chce. Ja już zdążyłam je pokochać. Wiem, że gdyby go nie było bylibyśmy razem szczęśliwi. Więc idąc drogą dedukcji wychodzi na to, że gdyby go nie było bylibyśmy razem. Zostawił mnie. Jedynym moim zdaniem możliwym rozwiązaniem jest oddanie dziecka do adopcji, bo nie będzie problemu i będziemy razem. Dziecko komplikuje mi strasznie życie. Wiem, że gdy zdecyduje się je wychować to niestety moje życie się skończy całkowicie. Już nigdy nie usłyszę kocham cię, nikt mnie nie przytuli, nie zaśnie przy mnie itd... bo po pierwsze nie wyobrażam sobie życia bez niego, po drugie jak zareagują znajomi itd musiałabym wyjechać, bo każdemu tłumaczyć, że mnie zostawił taki wstyd, po trzecie nigdy z nikim nie będę, bo jak dziewczyna z dzieckiem, taka nie ma szans na miłość, związek, co najwyżej na jakiś przygodny seks. Taka niestety jest rzeczywistość. Ale z drugiej strony oddając ją mam szansę być z nim, może zmieni zdanie i zechce mnie gdy nie będzie tego dziecka. On jest tylko jeden, a dzieci możemy jeszcze mieć w późniejszym czasie. Tylko skąd mam mieć pewność, że będzie ze mną na zawsze. Nie wiem co robić. Pomóżcie mi podjąć właściwą decyzję.
Kasia R.
#2
Napisano 07 listopad 2010 - 22:38
był z Tobą, być może dla kasy, zrobił dziecko, rzucił, a teraz Ty chcesz oddać dziecko i do niego wrócić, może Cię zechce, może się zmieni, może coś tam.
.. nie no proszę powiedz że to żart...czy tylko ja widzę w tym totalny bezsens.
Ludzie się nie zmieniają, jeśli porzucił Cię wiedząc że jesteś w ciąży, zostawił w takim momencie to jaki jest sens życia z takim człowiekiem? Po za tym , zobaczysz sama, że oddanie dziecka tylko z pozoru wydaje się dość łatwe, ale jak pokazują różne historie z prawdą ma to niewiele wspólnego.
ale nadal mam nadzieje, że nie piszesz prawdy.
Nad wszystkim, co robię, unosi się niezłomne poczucie ironii.
Poziom trzeba obniżać, gdyż liczba głupich niepowstrzymanie wzrasta, a wzrasta, bo beztrosko mnożą się tylko biedni i tępi, a warstwy oświecone cechuje lenistwo na polu rozrodczości, przez co wciąż zwiększa się dysproporcja
#3
Napisano 08 listopad 2010 - 01:05
Użytkownik darkshine dnia 07 listopad 2010 - 15:35 napisał
opiszę swoją sytuację tak. Byłam w związku, szczęśliwym związku. Dla mojego faceta rzuciłam studia, zerwałam kontakty z przyjaciółmi... Dla niego jestem w stanie zrobić wszystko. Miał poważne problemy finansowe, wzięłam dla niego cztery kredyty łącznie 800zł miesięcznie raty wynoszą. Chwilowo nie pracuję. Wszystko było dobrze, do puki nie zaszłam w ciążę i wszystko się zepsuło. Zostawił mnie, oczywiście długi spłaca itd. Ale... dziecka nie chce. Ja już zdążyłam je pokochać. Wiem, że gdyby go nie było bylibyśmy razem szczęśliwi. Więc idąc drogą dedukcji wychodzi na to, że gdyby go nie było bylibyśmy razem. Zostawił mnie. Jedynym moim zdaniem możliwym rozwiązaniem jest oddanie dziecka do adopcji, bo nie będzie problemu i będziemy razem. Dziecko komplikuje mi strasznie życie. Wiem, że gdy zdecyduje się je wychować to niestety moje życie się skończy całkowicie. Już nigdy nie usłyszę kocham cię, nikt mnie nie przytuli, nie zaśnie przy mnie itd... bo po pierwsze nie wyobrażam sobie życia bez niego, po drugie jak zareagują znajomi itd musiałabym wyjechać, bo każdemu tłumaczyć, że mnie zostawił taki wstyd, po trzecie nigdy z nikim nie będę, bo jak dziewczyna z dzieckiem, taka nie ma szans na miłość, związek, co najwyżej na jakiś przygodny seks. Taka niestety jest rzeczywistość. Ale z drugiej strony oddając ją mam szansę być z nim, może zmieni zdanie i zechce mnie gdy nie będzie tego dziecka. On jest tylko jeden, a dzieci możemy jeszcze mieć w późniejszym czasie. Tylko skąd mam mieć pewność, że będzie ze mną na zawsze. Nie wiem co robić. Pomóżcie mi podjąć właściwą decyzję.
Mam sie smiac czy plakac?
Moiwsz ze on jest jeden, a dzieci mozesz miec wiele. Ok, tylko czy warto poswiecac jedno dziecko, ktore nie zrobi Ci takiej krzywdy i bedzie Ciebie kochac bezwarunkowa miloscia dla drania, ktory wymusza aborcje lub adopcje ? Mial szanse sie zrehabilitowac i chociaz cofnac slowa swoje i powiedziec, ze bierze odpowiedzialnosc za dziecko.. wtedy jeszcze mozna by bylo sprobowac mu wybaczyc, a tak ?
nie wiem ile ma lat, ale niedojrzaly facet. i powiem Ci jedno, sa faceci ktorzy nie maja wiele lat i wiele dosw zyciowego, maja slaba prace, ale sa tacy odpowiedzialni i tak kochaja swoje partnerki, ze jak zajdzie w ciaze z wpadki, to biora odpowiedzialnosc i nie szantazuja, nie proponuja aborcji. Wlasnie,.... Milosc piekna sprawa, ale ja na Twoim miejscu znienawidzilabym tego faceta. Nienawisc moze nawet by sprawila, ze milosc by w koncu uleciala. Brzydzilabym sie nim.
Chcesz byc z kims tak nieodpowiedzialnym? Watpie, zeby ktos taki nieodpowiedzialny byl kiedykowiel gotowy na zalozenie rodziny. On po prostu nie traktuje ciebie powaznie i zycia w ogole
i nie ma serca dla wlasnego dziecka, jest tchorzem i moglby zostawic swoje dziecko w potrzebie
skad wiesz, ze nawet jak bedziecie miec dziecko kiedys to nie bedzie mial kaprysu i nie zostawi Was samych ? moze tak byc, a wiesz czemu.. bo jest nieodpowiedzialny? a na to wskazuje fakt, ze odszedl od Ciebie z powodu ciazy
gdyby nie odszedl i by byl przy Tobie to bys wiedziala, ze masz przy sobie skar i nie zostawi Cie w trudnych chwilach
chcesz zyc w takiej niepewnosci ?
[indent] Bądź niczym bijące źródło, nie zaś jak staw, w którym zawsze stoi ta sama woda. [/indent] — Paulo Coelho
[/indent]#4
Napisano 08 listopad 2010 - 11:18
Po chwili zastanowienia dotarło do mnie że to musi być prowokacja, sposób w jaki pisze o tym wszystkim, rzeczy które przedstawia w taki a nie inny sposób. Po prostu trudno mi uwierzyć że kogoś naprawdę trapi taki dylemat.
#5
Napisano 08 listopad 2010 - 11:50
Monique19 nigdy nie wymuszał na mnie niczego, ani aborcji ani adopcji. To mój tok rozumowania do tego zmierza, że może wtedy wszystko wróciło by do normy. Problem w tym, że on nie chciał mieć dzieci, bynajmniej teraz, a ja chciałam mieć w końcu rodzinę. Taka wpadka nam się trafiła. Do siódmego miesiąca było ok, ale potem zaczęło się chrzanić, bo w pracy się posypało i zaczął mniej zarabiać, nie ma nadgodzin i tylko zwalniają. A wzięliśmy dość spory kredyt na mieszkanie i samochód. Nam było ciężko, nie wspominając już o tym jak by było w trójkę. Na rodziców liczyć nie mogę, tak więc zostałam z tym "sama" tzn on się interesuje dzieckiem itd, ale nie tak jak ja bym tego sobie życzyła. On uzna dziecko, będzie płacił itd... ale co mi z tego. Osiem lat związku, trzy narzeczeństwa a o ślubie cisza. Skoro już jestem w ciąży to moim zdaniem powinien wziąć odpowiedzialność i w końcu się ze mną ożenić. Bo jak to wygląda, takie życie bez ślubu. A ja już też młoda nie jestem. Wszystkie dziewczyny w rodzinie dawno po ślubie tylko ja stara panna. Myślałam, że to dziecko go zmobilizuje ale się myliłam...
temu# nie prowokacja.
Kasia R.
#6
Napisano 08 listopad 2010 - 11:55
#8
Napisano 08 listopad 2010 - 12:30
Czasami jedna głupia decyzja potrafi zmienić całe Nasze życie
#9
Napisano 08 listopad 2010 - 12:37
#10
Napisano 08 listopad 2010 - 12:57
Użytkownik darkshine dnia 08 listopad 2010 - 12:37 napisał
Aktualnie poruszamy ten temat:
Użytkownik darkshine dnia 07 listopad 2010 - 15:35 napisał
Użytkownik darkshine dnia 08 listopad 2010 - 12:37 napisał
Użytkownik darkshine dnia 08 listopad 2010 - 12:37 napisał
Użytkownik temu# edytował ten post 08 listopad 2010 - 12:58
#11
Napisano 08 listopad 2010 - 13:16
#12
Napisano 08 listopad 2010 - 13:32
Dziewczyno, chcesz oddać dziecko, tylko po to, żeby być z jakimś niedojrzałym facetem!? Mogłabyś po tym spojrzeć bez wstrętu w lustro?
Słuchaj. Dziecko to prawdziwy dar- doceń to. Facet, który zostawia w takiej sytuacji kobietę jest nieodpowiedzialnym kretynem. Wiem, że go kochasz, ale dziecko pokochasz jeszcze bardziej. To nie Ty przekreślasz 8 lat związku, tylko ON. Zrobiłaś dla niego wystarczająco dużo. Teraz on powinien zrobić coś dla was. Jeśli nie, to pozwól mu odejść- jego strata. Widocznie mentalnie jest jeszcze w gimnazjum.
A co do przyszłych związków... Sąsiadka mojej dziewczyny, właśnie odkąd ma dziecko ma ogromne powodzenie u facetów. Były facet na wieść o dziecku ją zostawił. I co się okazało? Jest szczęśliwą młodą mamą z ogromnym powodzeniem.
Reasumując, facet, który zostawia w takiej sytuacji kobietę nie jest facetem. Mam nadzieję, że podejmiesz słuszną decyzję- decyzję o urodzeniu dziecka.
Pzdr
Użytkownik Odwet edytował ten post 08 listopad 2010 - 13:33
Bo nam tęschno za mogiłą;
Niech zginiemy, byle naszym
Dzieciom po nas lepiej było!
Z naszych ciał i krwi topieli
Bądź im, Polsko, w wolność żyzną,
Ci, co umrzeć zapragnęli,
Pozdrawiają Cię, Ojczyzno!
#13
Napisano 08 listopad 2010 - 13:47
#14
Napisano 08 listopad 2010 - 14:01
Bo nam tęschno za mogiłą;
Niech zginiemy, byle naszym
Dzieciom po nas lepiej było!
Z naszych ciał i krwi topieli
Bądź im, Polsko, w wolność żyzną,
Ci, co umrzeć zapragnęli,
Pozdrawiają Cię, Ojczyzno!
#15
Napisano 08 listopad 2010 - 15:28
Użytkownik darkshine dnia 08 listopad 2010 - 11:50 napisał
Monique19 nigdy nie wymuszał na mnie niczego, ani aborcji ani adopcji. To mój tok rozumowania do tego zmierza, że może wtedy wszystko wróciło by do normy. Problem w tym, że on nie chciał mieć dzieci, bynajmniej teraz, a ja chciałam mieć w końcu rodzinę. Taka wpadka nam się trafiła. Do siódmego miesiąca było ok, ale potem zaczęło się chrzanić, bo w pracy się posypało i zaczął mniej zarabiać, nie ma nadgodzin i tylko zwalniają. A wzięliśmy dość spory kredyt na mieszkanie i samochód. Nam było ciężko, nie wspominając już o tym jak by było w trójkę. Na rodziców liczyć nie mogę, tak więc zostałam z tym "sama" tzn on się interesuje dzieckiem itd, ale nie tak jak ja bym tego sobie życzyła. On uzna dziecko, będzie płacił itd... ale co mi z tego. Osiem lat związku, trzy narzeczeństwa a o ślubie cisza. Skoro już jestem w ciąży to moim zdaniem powinien wziąć odpowiedzialność i w końcu się ze mną ożenić. Bo jak to wygląda, takie życie bez ślubu. A ja już też młoda nie jestem. Wszystkie dziewczyny w rodzinie dawno po ślubie tylko ja stara panna. Myślałam, że to dziecko go zmobilizuje ale się myliłam...
temu# nie prowokacja.
To co napisalas troche zmienia stan rzeczy... no ale dziewczyno sama piszesz, ze tewraz troche brakuje Wam kasy.. nie mozecie wziac slubu jak juz urodzi sie dziecko, nawet jak bedzie mialo 2 latka ? dla niektorych to zloo ale czasem nie ma innej opcji
dziewczyno majac 23 lata wcale nie jestes stara panna tylko mlodziutka dziewczyna
a ja myslalam ze on kazal usunac i jak nie chcialas to odszedl.. a tu wychodzi na to, ze on jest przy Was.. ze nie jest happy to wiadomo bo bedzie Wam ciezko...ale skoro jest przy Was to chce wziac odpowiedzialnosc
jak dobrze rozumiem, to Ty chcesz oddac dziecko do adopcji, zeby on wzial z Toba slub ?
Użytkownik Monique19 edytował ten post 08 listopad 2010 - 15:29
[indent] Bądź niczym bijące źródło, nie zaś jak staw, w którym zawsze stoi ta sama woda. [/indent] — Paulo Coelho
[/indent]#16
Napisano 08 listopad 2010 - 16:18
Użytkownik darkshine dnia 08 listopad 2010 - 11:50 napisał
Dziewczyno...Piszesz, że młoda nie jesteś, a masz 23 lata, to co napiszesz jak będziesz miała 40, 50?
Wszystkie Twoje znajome czy kuzynki już są po ślubie, to Ty też chciałaś? Za długo ze soba jesteście bez ślubu wiec dziecko miało to zmienić? Wydaje mi się, że to była wpadka, ale z Twojej strony kontrolowana...
Dziecko miało byc gwarancją ślubu, okazało się, że nią nie jest, wiec teraz zastanawiasz się nad oddaniem dziecka?
Powiem Ci, ze czytając temat myślałam jaki drań z Twojego faceta. W miarę czytania Twoich postów on jednak zyskuje w moich oczach, na Twoja niekorzyść...
#17
Napisano 08 listopad 2010 - 19:59
Użytkownik pamela a dnia 08 listopad 2010 - 16:18 napisał
Wszystkie Twoje znajome czy kuzynki już są po ślubie, to Ty też chciałaś? Za długo ze soba jesteście bez ślubu wiec dziecko miało to zmienić? Wydaje mi się, że to była wpadka, ale z Twojej strony kontrolowana...
Dziecko miało byc gwarancją ślubu, okazało się, że nią nie jest, wiec teraz zastanawiasz się nad oddaniem dziecka?
Powiem Ci, ze czytając temat myślałam jaki drań z Twojego faceta. W miarę czytania Twoich postów on jednak zyskuje w moich oczach, na Twoja niekorzyść...
Dokladnie, ludzie mnie czasem przerazaja ! Ja tez na poczatku myslalam zagubiona dziewczyna, a z drugiej strony dran. A teraz mysle, ze autorka jest zalosna i zle postepuje, a on jest uczciwy, przeciez jest obok niej i przy dziecku, chce wziac odpowiedzialnosc. Noz sie w kieszeni otwiera.
A jezeli on dajmy na to nie kocha i ona zalozmy wie o tym, to to dziecko nic nie da. Do slubu nie zmusi, a nawet jak wezma slub, to nie bedzie pomiedzy nimi szczescia i to sie pewnego dnia rozwali jak domek z kart.
A jezeli nawet kocha, to raczej nie wezmie slubu, bo tak wypada i kolezanki autorki sa po slubie. Jezeli ona uzyje tego argumentu, to tymb nie wezmie slubu, bo uzna, ze autorka to desperatka i wcale go nie kocha, tylko chce sie pochwalic, ze ma meza.. a kto by chcial bycv tak wykrozystany? wtedy on ucieknie gdzie pieprz rosnie
autorka uwaza, ze chlopak to dran, a nie widzi ze sama zle postepuje
jezeli autorko chcesz polepszyc swoja sytuacje, to nic na niego nie naciskaj .. ile ejst par ktore wziely slub nawet gdy ich dziecko mialo z 3 lata i krzywda im sie nie stala. Sama piszesz, ze malo macie kasy, wiec sie troche ogarnij. Teraz wydajecie pieniadze na maluszka i na jego potrzeby, nawet chyba mowilas ze wzieliscie kredyt.
Dziecko to nie zabawka
[indent] Bądź niczym bijące źródło, nie zaś jak staw, w którym zawsze stoi ta sama woda. [/indent] — Paulo Coelho
[/indent]#18
Napisano 08 listopad 2010 - 22:02
#19
Napisano 09 listopad 2010 - 23:06
Kasia R.
#20
Napisano 10 listopad 2010 - 00:49
Użytkownik darkshine dnia 09 listopad 2010 - 23:06 napisał
Ja to zrozumialam tak, ze mieszkacie razem, bo pisalas do siodmego miesiaca ciazy bylo ok, wzieliscie kredyt na auto, na mieszkanie, takze myslalam, ze mieszkacie razem. Widocznie zle Ciebie zrozumialam. Wybacz, ze to powiem, ale skoro on nie chce byc teraz obok Ciebie, gdy jestes w ciazy i juz nie chce byc z Toba, tylko najwyzej placic na dziecko, to moim skromnym zdaniem po pierwsze nie kocha Ciebie. No i to jest tak, ze moze rzeczywiscie, gdyby tego dziecka nie bylo to bylby z Toba, ale wtenczas to niedojrzaly dvpek, ktory nie dorosl do posiadania rodziny. Albo juz od dawna Ciebie nie kocha, dlatego w koncu odwazyl sie odejsc, chociaz w niezbyt komfortowym momencie.... A nie chce z Toba mieszkac i wziac slubu, bo nie chce zyc w iluzji, ze jest ok, jest milosc, a tego naprawde nie ma. Jezeli przed posiadaniem dziecka dawal Ci sygnaly, ze malo mu zalezy, to masz odpowiedz. Jednak oswiadczyl sie Tobie.. wiec dziwne, ze tak nagle sie wycofal. Moze oswiadczyl sie, ale tak naprawde nie byl gotowy na taki krok. W koncu 3 lata byliscie narzeczenstwem i mzoe mogl cos robic w kierunku slubu, lecz nie robil. Jednakze skoro nie ma go teraz obok Ciebie, to nie powinnas liczyc na niego. Jezeli z jego strony wypalilo sie, to nawet jak oddasz dziecko , to nie wroci. A jezeli niby cos nadal czuje, ale nie ejst gotowy na rodzine i oddasz dziecko, to co z tego, ze bedziecie razem, mozliwe, ze i tak slubu nie wezmiecie ani nie bedziecie miec dzieci, bo on jest wiecznym piotrusiem panem. Skoro teraz nie potrafi z Toba wychowac dziecka, razem , wspolnie, to nawet za 5 lat sadze, ze to sie nie zmieni i nie bedzie chcial z Toba miec dziecka i wspolnie wychowywac. Jednym slowem albo z zadna kobieta nie ejst gotowy na taki krok powazny albo z Toba juz nie chce. Diagnoza jest jedna, odpusc go sobie, bo jest albo niedojrzaly, wiec chyba nie takiego faceta chcesz albo nie kocha wiec nie blagaj o jego milosc, bo to nic nie da.
Jezeli znajdziesz nowego faceta to nie powinnas czuc sie jak w trojkacie. Kiedys dziecko zrozumie zaistniala sytuacje, bedzie wiedziec, ze jego rodzice kochaja go, ale nie moga byc razem. Na poczatku bedzie Ci ciezko, ale w koncu sie wszystko ulozy.
Poza tym , moim zdaniem juz dawno powinnas dac sobie spokoj z tym zwiazkiem, bo za duzo posiwecalas, studia itd. Dla zwiazku nie powinno sie zrezygnowac z ambicji. Ten zwiazek podetnie Ci skrzydla. W koncu po latach pewnie uznasz ze zmarnowalas sobie zycie. Chcesz tego ?
A do slubu przeciez jego nie zmuszisz.
Ty czujesz takie parcie na slub, bo w Twojej rodzinie tak wczesnie zawierano zwiazki malzenskie. U mnie np tez.. ale czasy sie zmienily.. kiedys ludzie brali slub w wieku 18, 19 lat.. teraz czesto to sie dzieje dopiero przed 30 stka.. owszem sa takie przypadki gdzie sie mlodo zenia, ale czy to oznacza, ze kazdy ma mlodo brac slub? Nie ! Ja tez znam troche osob ktore mlodo wyszly za maz, ale jakos nie mam parcia na slub. wiem, ze to jest wazna decyzja i nawet jak ten dzien nastapi jak bede miec 30 lat to nie ebde rozpaczac .. nawet jezeli bedzie pozniej to tez nie .. co z tego ze bede miec ponad 30 lat
Ty pomysl sobie tak, ze przeciez to jest Wasze zycie, ze nikt nie moze sie wtracac
Ty nie ejstes gorsza, ze wyjdziesz za maz pozniej niz Twoje kuzynki.
to glupia tradycja by jak najwczesniej wyjsc za maz, bo efektem takiego parcia na slub moze byc to ze bierze sie slub z byle kim
Użytkownik Monique19 edytował ten post 10 listopad 2010 - 00:52
[indent] Bądź niczym bijące źródło, nie zaś jak staw, w którym zawsze stoi ta sama woda. [/indent] — Paulo Coelho
[/indent]Dodaj odpowiedź

Najpopularniejsze frazy z tematu
Ostatnie frazy z tematu
- oddanie dziecka do adopcji
- jestem w ciazy oddam dziecko
- jak oddać dziecko do adopcji
- oddam dziecko do adopcji
- mam 18 lat i chce oddać dziwcko
- oddałam dziecko do adopcji
- oddałam dziecko do adopcji forum
- adopcja a pesel forum
- czy oddac dziecko do adopcji
- gdzie mozna oddac dziecko do adopcji w wielkopolsce ??
Ostatnie frazy z forum
- wczesna ciąza bół przy jajniku
- jajeczkowanie podczas okresu
- czy mozna pic czerwona herbate w ciazy
- ciąża wykrywana przez lekarza
- 20 tydzień ciąży wymiary mózgu
- clotrimazolum pierwszy trymestr dlaczego nie wolno
- tabletki wczesnoporonne
- picie czerwonej herbaty w ciąży
- najwcześniejsze objawy ciąży forum
- 31 tydzień ciąży kłucie
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

















