Skocz do zawartości


Zainteresowani.pl - mikroblogowanie w całkiem odmienny sposób. Inspiracje każdego dnia...



- - - - -

Odmówienie sprzedaży środków antykoncepcyjnych


62 odpowiedzi w tym temacie

#21 Justyniaa

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 4 postów

Napisano 30 grudzień 2011 - 21:30

<p>Ja doceniam trud i lata nauki ale to nie znaczy ze maja teraz odmawiac mi realizacji recepty. Juz malo tego ze lekarze odmawiaja&nbsp; przepisywania np. antykoncepcji lub tabletki po stosunku to dodatkowo utrudnienia robia farmaceuci . Ja ostatnio musialam&nbsp; poprosic o pomoc lekarza z portalu WPADKA bo moj nie byl w stanie udzielic mi pomocy!! bez przesady ...</p>

Kasia R.

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećKobieta

Gliwice dentysta

#22 pralinka91

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 81 postów

Napisano 02 styczeń 2012 - 11:47

S. A. i Justyniaa, zwróćcie uwagę na moje pierwsze zdanie- wyraźnie napisałam że nie zgadzam się z odmową sprzedaży takich środków. Natomiast reszta mojej wypowiedzi odnosiła się do czegoś zupełnie innego, a mianowicie to pewnej opinii lesslis. Gdyby użytkownicy forum umieli czytać ze zrozumieniem, na pewno dyskutowałoby się wszystkim łatwiej i rozmowa byłaby bardziej przejrzysta.

#23 samowystarczalna

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 27 postów

Napisano 04 styczeń 2012 - 18:59

pierwsze słyszę o takim czymś, mnie się osobiście to nigdy nie przytrafiło i dobrze .

#24 Althaea

    ~.~

  • HalfMod
  • 2306 postów

Napisano 16 luty 2012 - 07:24

Cytat


Czy wkrótce pigułki antykoncepcyjne, prezerwatywy i spirale znikną z aptek? Brzmi absurdalnie? Niestety, wkrótce mogą pojawić się poważne problemy z zakupem środków zapobiegających zajściu w ciążę. Aptekarze będą mogli odmówić ich sprzedaży jeśli uznają, że to niezgodne z ich sumieniem.
Przekonania farmaceuty powinny decydować o tym, czy sprzeda nam lekarstwo, na które receptę wypisał nam lekarz? Czy ma prawo odmówić wydania nam pigułek antykoncepcyjnych, ponieważ jego wiara zabrania ich używania? Są tacy, którzy twierdzą, że tak.

Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich domaga się wprowadzenia dla farmaceutów klauzuli sumienia. Prawo do takiej klauzuli mają lekarze, którzy faktycznie mogą zrezygnować z pewnych działań w imię swoich przekonań, jednak w takim wypadku powinni wskazać alternatywne rozwiązanie lub skierować pacjenta do innego specjalisty.

„Prawo do klauzuli sumienia w ramach legalnej opieki medycznej” zostało przyjęte przez Radę Europy 7 października 2010 roku.

Katoliccy aptekarze żądają, by podobnie jak lekarze mogli decydować o dystrybucji produktów zgonie z własnym sumieniem. Aktualnie farmaceuci zobowiązani są do sprzedaży wszystkich leków, które w naszym kraju zostały dopuszczone do obrotu.

Czy dojdzie do tego, że kobieta będzie musiała spowiadać się aptekarzowi, po co właściwie jest jej pigułka? Przecież w dzisiejszych czasach bywa przepisywana z innych powodów, niż tylko zapobieganie ciąży. A może podzielić apteki na te katolickie (przykościelne) i świeckie, tak aby każdy mógł dokonać wybory wedle własnego sumienia, bez narażania się na reakcję w stylu: „To dzieło szatana, nie sprzedam pani tego!”
Jeśli klauzula faktycznie wejdzie w życie czeka nas kolejna, poważna dyskusja, na temat tego, jak duży wpływ na życie jednostki powinny mieć przekonania obcego człowieka. Należy zastanowić się czy rolą aptekarza jest moralizowanie i nawracanie, czy realizowanie recept wydanych przez lekarzy.

Jak daleko może sięgać ten łańcuszek? Dostęp do środków antykoncepcyjnych zależy od sumienia lekarzy, za chwilę od przekonań farmaceutów, a potem? Zaopatrzenie aptek, przewoźnicy, producenci opakowań, pracownicy fabryk celulozy, drwale, bo ścinając drzewa przyczyniają się do powstania pudełka, w którym umieszczone zostaną pigułki? Brzmi absurdalnie, ale czy przypadkiem nadgorliwość w tej kwestii do tego nie prowadzi?

(sg)

Źródło: http://kobieta.wp.pl/kat,26355,page,2,title,Wierze-w-Boga-nie-sprzedam-prezerwatywy,wid,13233014,wiadomosc.html

Dołączona grafika


Mail: althaea@poczta.pl
GG: 12532877


#25 LordAranea

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 92 postów

Napisano 03 marzec 2012 - 20:43

Słyszałam o tym i jak dla mnie to głupota. Co farmaceuta ma do moich leków? Skoro przepisał mi to lekarz który powinnien zapozanć się z moim stanem zdrowia to farmacecie guzik do tego. To tak jakby wegetarianin pracował w spozywczym i nie sprzedał mi mięsa bo to obraża jego uczucie, przekonania. Ten sam rodzaj absurdu...

Kasia R.

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećKobieta

#26 Lazurowa78

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 19 postów

Napisano 03 kwiecień 2012 - 21:35

Jest coś takiego jak klauzula sumienia, na którą może powołać sie farmaceuta i odmówić sprzedaży określonego medykamentu. Niemniej jednak, jeśli się nie mylę, ma chyba obowiązek wskazać aptekę, w której środek antykoncepcyjny lub wczesnoporonny może klientka kupić.

#27 szawi69

    Stały bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 178 postów

Napisano 21 kwiecień 2012 - 15:54

dla mnie to jawna kpina! nikt nie kaze im byc pigularzami. niech zrobia protest i nie sprzedaja lekow od 6 do 6.16 rano hue hue. niech sobie dewocjonaliami handluja. albo rydzykowymi satelitami. takie tabletki lecza tez np jajniki, jak u mojej mamy.
Bóg nie zdejmuje ciężarów,
wzmacnia tylko plecy.
— Franz Grillparzer

#28 MysiaK

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 2 postów

Napisano 23 kwiecień 2012 - 12:51

Wyświetl postUżytkownik Lazurowa78 dnia 03 kwiecień 2012 - 21:35 napisał

Jest coś takiego jak klauzula sumienia, na którą może powołać sie farmaceuta i odmówić sprzedaży określonego medykamentu. Niemniej jednak, jeśli się nie mylę, ma chyba obowiązek wskazać aptekę, w której środek antykoncepcyjny lub wczesnoporonny może klientka kupić.
zgadzam się z tobą we wszystkim tylko mam jedno zastrzeżenie. może nie będziemy używać nazwy "środek wczesnoporonny", bo w Polsce takie środki nie sprzedają w aptekach.
a jeżeli chodzi o antykoncepcję 72h po, to w sytuacji gdy lekarz lub farmaceuta odmawiają sprzedaży polecam przejrzeć stronę wpadka .pl, bo z tego co pamiętam są tam podane adresy ginekologów i aptek gdzie nie ma problemu z realizacją recepty.

#29 Suweren

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 9 postów

Napisano 13 maj 2012 - 01:08

Wyświetl postUżytkownik Lazurowa78 dnia 03 kwiecień 2012 - 21:35 napisał

Jest coś takiego jak klauzula sumienia, na którą może powołać sie farmaceuta i odmówić sprzedaży określonego medykamentu. Niemniej jednak, jeśli się nie mylę, ma chyba obowiązek wskazać aptekę, w której środek antykoncepcyjny lub wczesnoporonny może klientka kupić.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami farmaceucie nie przysługuje prawo do klauzuli sumienia i są zmuszeni do sprzedaży leków dopuszczonych do obrotu na terenie naszego kraju. Odmowa sprzedaży artykułu jest wykroczeniem przeciwko prawom konsumenta i podlega karze.

#30 pralinka91

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 81 postów

Napisano 13 maj 2012 - 07:56

Z jednej strony, w sytuacji odmowy sprzedaży środków antykoncepcyjnych, zastanawia mnie dlaczego akurat farmaceuta, który wie zdecydowanie lepiej od innych, że leki te służą leczeniu różnych schorzeń (i używanie ich w tym celu nie jest nawet zakazane przez KK), chce odmówić ich sprzedaży. Inną sprawą są środki wczesnoporonne, bo one właściwości mają raczej anty- lecznicze, i to powinno podlegać dyskusji.

Natomiast z drugiej strony jest dla mnie wybitną niesprawiedliwością fakt, że klauzula sumienia lekarzom przysługuje, a farmaceutom nie. I nie chodzi bynajmniej o jakąś zazdrość, lecz o status społeczny zawodu farmaceuty. Czytając poprzednie posty wiem, że wielu z Was wyraża się pogardliwie o aptekarzach, jako o zwykłych "sprzedawcach", "którzy nie mają nic do gadania", pojawiło się nawet sformułowanie "pigularz", zresztą w wypowiedzi na podobnym poziomie. Nie wiem skąd się bierze taka ignorancja i małomiasteczkowe myślenie w tych czasach... A przecież jeśli rozmawiamy o lekach, to farmaceuta ma swoją wiedzą grubą przewagę nad lekarzem. Nawet nie macie pojęcia jaką oni (!) niewiedzą się często wykazują :D

Moim zdaniem klauzula sumienia powinna farmaceucie przysługiwać, mało tego, nie widzę w tych czasach, w dobie aptek na każdym rogu, powodu aby aptekarz musiał wskazywać miejsce, gdzie pacjentowi sprzedadzą dany lek. Nie wiem nawet dlaczego wywołuje to tak gorącą dyskusję (a raczej się domyślam- chodzi o zwalczanie katolicyzmu w każdym aspekcie), bo przecież:
-farmaceuta, który będzie chciał skorzystać z klauzuli sumienia sam na tym straci: Apteki konkurują ze sobą, m. in. dużą dostępnością środków i pracodawcy będą woleli zatrudnić farmaceutę, który sprzeda dane środki, niż tego, który odmówi. A tylko duże apteki potrzebują więcej niż jednego magistra na zmianę.
-nawet jeżeli właściciel apteki jest zagorzałym katolikiem, to na pewno za rogiem jest następna :D
-większość farmaceutów wcale nie skorzysta z klauzuli sumienia. nawet katolicy: ja jestem katoliczką i chcę klauzuli sumienia, natomiast sprzedałabym tabletki antykoncepcyjne bez mrugnięcia okiem, a jeśli chodzi o tabletki "72po" to uważam, że nie mam prawa weryfikować wyborów pacjentów, którzy przychodzą do apteki. I Wiele osób ma podejście podobne do mojego. Nie licząc tych, którzy wogóle nie wyznają wartości chrześcijańskich.

#31 WomenonWaves

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 62 postów

Napisano 17 maj 2012 - 14:31

Wyświetl postUżytkownik pralinka91 dnia 13 maj 2012 - 07:56 napisał

Natomiast z drugiej strony jest dla mnie wybitną niesprawiedliwością fakt, że klauzula sumienia lekarzom przysługuje, a farmaceutom nie. I nie chodzi bynajmniej o jakąś zazdrość, lecz o status społeczny zawodu farmaceuty. Czytając poprzednie posty wiem, że wielu z Was wyraża się pogardliwie o aptekarzach, jako o zwykłych "sprzedawcach", "którzy nie mają nic do gadania", pojawiło się nawet sformułowanie "pigularz", zresztą w wypowiedzi na podobnym poziomie. Nie wiem skąd się bierze taka ignorancja i małomiasteczkowe myślenie w tych czasach... A przecież jeśli rozmawiamy o lekach, to farmaceuta ma swoją wiedzą grubą przewagę nad lekarzem. Nawet nie macie pojęcia jaką oni (!) niewiedzą się często wykazują :D

A chodźby stąd, że aby zostać farmaceutą nie trzeba 6 lat studiów dziennych i 3 lat specjalizacji, wystarczy 4 lat zaocznie i tyle. Robi różnicę, prawda?
Do tego odpowiedzialność ogranicza się do wydania tego co jest już napisane a nie napisać wg diagnozy.
Dla mnie to kolosalna różnica.
Jest jeszcze jeden szczegół, co innego aptekarz (czytaj właściciel apteki, który nie musi być farmaceutą) a co innego sam farmaceuta.

Jesli jeden farmaceuta odmówi nam wydania leku antykoncepcyjnego, to zawsze możemy poprosić innego pracownika tej apteki. lub samego właściciela.

Kiedyś próbowałam uzyskać listę aptek zrzeszonych w Katolickim Stowarzyszeniu Farmaceutów, i niestety się nie udało. To pozwoliloby unikać problemów i konfliktowych sytuacji jeden i drugiej stronie. Może to stowarzyszenie wpadnie na pomysł naklejek na drzwiach "tu nie przyjmujemy puszczalskich" bo tak nazywa się osoby kontrolujące przyrost naturalny w swoim życiu?????

#32 pralinka91

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 81 postów

Napisano 17 maj 2012 - 15:07

Wyświetl postUżytkownik WomenonWaves dnia 17 maj 2012 - 14:31 napisał

A chodźby stąd, że aby zostać farmaceutą nie trzeba 6 lat studiów dziennych i 3 lat specjalizacji, wystarczy 4 lat zaocznie i tyle. Robi różnicę, prawda?
Skąd masz takie informacje? Farmacja na WUMie trwa 11 semestrów ciężkiej pracy, to 5,5 roku. Na UMEDzie dokładnie tyle samo- 11 semestrów. Nie wiem jak na innych uczelniach, ale nie sądzę żeby krócej. Chyba, że mylisz farmacje ze studium farmaceutycznym- dziwnym, 2-letnim czymś, czego nie uznaję. A propos studiów zaocznych- owszem, jeśli komuś nie udało się dostać na studia tzw. "dzienne", bezpłatne, to może zapłacić na studia "zaoczne". Zajecia odbywają się na nich normalnie, od poniedziałku do piątku w dokładnie tych samych godzinach co dzienne, u nas nawet studenci zaoczni nie mają oddzielnych grup, lecz są "porozrzucani" razem z nami. Różnica tylko w cenie. Chyba nie myślałaś, że udałoby się komuś wcisnąć te zajęcia wieczorami, albo w weekendy? :D No może i by się udalo, ale studia trwały by wtedy nie 5,5, lecz 11 lat :P

Szanuję prace lekarzy, wiem, że mają ciężkie studia. Wiem, że ich długość to duże poświęcenie, poświęcenie własnego życia. Nie żądam wiele, chciałabym tylko aby farmaceuci cieszyli się takim samym, zasłużonym szacunkiem pacjenta. Bo co do naszych studiów- owszem, medycyna trwa długo. Ale mieszkam ze studentką medycyny, mam też wielu znajomych, i wierzcie mi, nam się mniej nudzi na studiach... wielokrotnie studenci medycyny są w szoku widząc materiał, który my musimy ogarnąć. Dlatego nadal będę walczyć z ignoranckim myśleniem.

PS. Aptekarz, to określenie na każdego farmaceutę, lub technika farmaceutycznego, który pracuje w aptece. Kierownik apteki musi być magistrem farmacji, natomiast własciciel- jeśli nie jest farmaceutą, nie jest nazywany aptekarzem.

Użytkownik pralinka91 edytował ten post 17 maj 2012 - 15:09


#33 Herbatniczek

    dziadek dynamit (wnuk mnie tak nazwał)

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2468 postów

Napisano 18 maj 2012 - 14:44

W dużych miastach to nie problem. Aptekarz popierający akcję katolicką straci klienta na rzecz konkurencji. Ale problem pojawi się w małych miasteczkach, w tzw Polsce powiatowej. Tam aptekarz, który będzie sprzedawał zaraz znajdzie się na językach i info dotrze do proboszcza. A ten już będzie wiedział co robić ? Na zapadłej prowincji nie będzie tylu aptekarzy, aby pójść do konkurencji

#34 Vesemirus

    Christopheros

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1753 postów

Napisano 20 maj 2012 - 12:28

Nie rozumiem czemu tak obawiacie się klauzuli sumienia? Dlaczego prawa klientów mają naruszać prawa farmaceutów? Czy wobec np. sprzedawców z warzywniaka też będziecie wymagali, żeby były na stanie np. batoniki danej firmy? Chore. Jeśli właściciel apteki nie chce handlować tabletkami antykoncepcyjnymi lub wczesnoporonnymi to jego/jej wybór, jeśli natomiast pracownik apteki nie chce sprzedawać takich leków (a są one na stanie) to można przyjść w innych godzinach, po zmianie tego farmaceuty - simple as that.

W Polsce nie ma prawa stanowiącego, że aptekarze muszą posiadać wszystkie leki w asortymencie.

P.S. Studenci medycyny się nie nudzą :P Mam 11 egzaminów w tym roku (większość w 3 terminach - teoretycznym, praktycznym i ustnym).

Użytkownik Vesemirus edytował ten post 20 maj 2012 - 12:29

Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika

Cytat

Jeśli problem nierówności społecznej, rasowej, a także inne problemy spowodowane pseudodemokracją tłumaczysz teorią ewolucji to naprawdę, myślę, że jeszcze głupszym pomysłem, byłoby tylko obwinianie miesiączkowania samic łosia na terenie Kanady


"Lepiej bez celu iść naprzód niż bez celu stać w miejscu, a z pewnością o niebo lepiej, niż bez celu się cofać."
Ignorowani - czyli czyszczenie podwórka - solo lee, ptak123a

#35 Lobo2007

    Uzależniony

  • HalfMod
  • 9676 postów

Napisano 20 maj 2012 - 13:45

Wyświetl postUżytkownik WomenonWaves dnia 17 maj 2012 - 14:31 napisał

A chodźby stąd, że aby zostać farmaceutą nie trzeba 6 lat studiów dziennych i 3 lat specjalizacji, wystarczy 4 lat zaocznie i tyle. Robi różnicę, prawda?


To nie prawda. Aby zostać farmaceutą należy skończyć studia farmaceutyczne 6 letnie. Nie ma studiów 4 letnich, a tym bardziej zaocznych. Co prawda bywają studia wieczorowe płatne, ale zajęcia tam odbywają się cały dzień, bo żeby zrealizować, ten program (jest więcej zajęć niż na lekarskim) nie starcza 6 dni w tygodniu. Lekarzem też nie zostaje się po specjalizacji (3 letnia studia podyplomowe zwane specjalizacją kończy tez wielu farmaceutów, kiedyś był to wymóg, aby zostać kierownikiem apteki), po specjalizacji zostaje się lekarzem specjalistą. Lekarzem zostaje się po zdaniu egzaminu lekarskiego po 6 latach studiów
Po drugie nie wiem dlaczego sądzisz, że właściciela apteki można nazwać aptekarzem, aptekarz to dawna nazwa farmaceuty. Właścieiel to włąściel i tyle.
Co prawda w aptekach leków nie wydają tylko farmaceuci, ale technicy po dwuletnim studium medycznym, ale odpowiedzialnośc ponosi głównmie farmaceuta dlatego też mowa o klauzyli sumienia dla farmaceutów (nie techników) W szpitalach też opórcz lekarzy pracują pielęgniarki po dwu letnim studium.
W krajach zachonich, udział farmaceuty w procesie leczenia jest o wiele większy i taka klauzula jest tam czymś oczywistym. My mimo, że nasze kształcenie farmaceutów jest najlepsze w Europie, a nasi farmaceuci są tam rozchwytywani to nasze prawo sprowadze farmaceutów niemal do rangi ekspedienta w sklepie spożywczym, i zresztą konsekwentnie mamy najniższy poziom leczenia w Europie.
U nas też ona de fakto istnieje, to co ma być wprowadzone to kazuistyka.
Klazuzula sumienia to nie tylko kwestia antykoncepcji, a nawet w małym stopniu ta kwestia.

Edit. Przepraszam. Nie zauwązyłem, że Pralinka już to napisała.

Użytkownik Lobo2007 edytował ten post 20 maj 2012 - 15:34

Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika

Czerwonej czcionki używam w celu zaznaczenia, że wypowiadam się jako moderator. Służy to jedynie odróżnieniu od większości wypadków, kiedy wypowiadam się jak zwykły użytkownik, który posiada poglądy, i subiektywne zdanie, którego nie chce nikomu narzucać.
Nie ma to na celu bynajmniej zaznaczania jakichś szczególnych emocji.

#36 pralinka91

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 81 postów

Napisano 20 maj 2012 - 15:30

Wyświetl postUżytkownik Vesemirus dnia 20 maj 2012 - 12:28 napisał

P.S. Studenci medycyny się nie nudzą Mam 11 egzaminów w tym roku (większość w 3 terminach - teoretycznym, praktycznym i ustnym).
Oj nie łap mnie za słówka, przecież wiesz, że to było napisane z przymrużeniem oka, wyjęte z kontekstu brzmi inaczej ;) Uważam, ze powinniśmy się trzymać razem (my- (przyszli) lekarze i farmaceuci), a wiem że jest inaczej. Często gramy sobie nawzajem na nosie, zrzucamy na siebie wzajemnie odpowiedzialność, a po za tym istnieje pewna forma "cichej nienawiści" między tymi dwoma zawodami :D To głupota, bo walcząc razem, mielibyśmy większe szanse wygrać np. z rządem.

#37 szawi69

    Stały bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 178 postów

Napisano 21 maj 2012 - 13:10

mnie akurat pigularze bawia. ten ich protest, ze przez godzine nie beda lekow sprzedawac. co za sila przebicia! zupelnie jak gdybym ja, w protescie przeciw wysokiemu abonamentowi, ogladal tv z wyciszonym glosem. sprawa jest dla mnie kpina, bo jesli zabijanie zwierzat jest dla mnie karygodne, nie zostaje rzeznikiem. ktos tutaj probuje zwiekszyc akcje swojej profesji. na szczescie mamy kapitalizm i to szefowie aptek beda decydowac. moze byc takze pomocny jakis procesik, kobiety, ktora nie dostala hormonow na chore jajniki. mozecie mnie zlinczowac, ale pigularz to osoba myslaca o sobie w kategorii - im a doctor! a tak naprawde zabraklo checi, jaj i samozaparcia, by byc lekarzem i ratowac zycie. lepiej sprzedawac pastylki do ssania. lekarz to dla mnie ktos! policjant z dochodzeniowki to dla mnie ktos! a pigularz? to jak straz miejska.
Bóg nie zdejmuje ciężarów,
wzmacnia tylko plecy.
— Franz Grillparzer

#38 Caleb

    Uzależniony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 8218 postów

Napisano 22 maj 2012 - 08:49

Wyświetl postUżytkownik szawi69 dnia 21 maj 2012 - 13:10 napisał

ale pigularz to osoba myslaca o sobie w kategorii - im a doctor! a tak naprawde zabraklo checi, jaj i samozaparcia, by byc lekarzem i ratowac zycie. lepiej sprzedawac pastylki do ssania. lekarz to dla mnie ktos! policjant z dochodzeniowki to dla mnie ktos! a pigularz? to jak straz miejska.
Akurat farmaceuci niejednokrotnie wykazują się lepszą wiedzą, niż lekarze i bywa, że mają dostatecznie dużo ,,jaj", aby zamiast leku na recepcie zasugerować jednak co innego. A to dlatego, że mają stały kontakt z chorymi, nie kiedy trafi się wolne okienko.

#39 Vesemirus

    Christopheros

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 1753 postów

Napisano 22 maj 2012 - 09:36

W krajach bardziej od nas rozwiniętych personel medyczny niższego stopnia bierze czynny udział w procesie terapeutycznym - np. z zaziębieniem nie idzie się do lekarza tylko dzwoni do pielęgniarki ta kieruje pacjenta do wybranej apteki z sugestią leczenia a farmaceuta podejmuje decyzje czy wdrożyć leczenie zasugerowane przez pielęgniarkę czy je zmienić. W Polsce wszystko stoi na głowie - pacjenci z byle "pierdnięciem" lecą do lekarza, a tymczasem państwo wydaje horrendalne pieniądze na kształcenie wybitnych specjalistów od przewijania pieluch i bycia leko-sklepikarzem taka prawda :/ Dlatego musi nastąpić reforma i zawody medyczne muszą posiadać większą "władzę" - pielęgniarki przepisywać niektóre leki, farmaceuci klauzula sumienia + czynne poradnictwo + przywrócenie tzw. recepty aptekarskiej (np. w ciężkich sytuacjach farmaceuta mógł sprzedać insulinę, lub antybiotyk).
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika
Dołączona grafika

Cytat

Jeśli problem nierówności społecznej, rasowej, a także inne problemy spowodowane pseudodemokracją tłumaczysz teorią ewolucji to naprawdę, myślę, że jeszcze głupszym pomysłem, byłoby tylko obwinianie miesiączkowania samic łosia na terenie Kanady


"Lepiej bez celu iść naprzód niż bez celu stać w miejscu, a z pewnością o niebo lepiej, niż bez celu się cofać."
Ignorowani - czyli czyszczenie podwórka - solo lee, ptak123a

#40 szawi69

    Stały bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 178 postów

Napisano 22 maj 2012 - 12:50

"Akurat farmaceuci niejednokrotnie
wykazują się lepszą wiedzą, niż lekarze"

gdybanie bez dowodow.

"i bywa, że mają dostatecznie
dużo ,,jaj", aby zamiast leku na
recepcie zasugerować jednak co
innego. A to dlatego, że mają stały
kontakt z chorymi, nie kiedy trafi się
wolne okienko."

nie trzeba byc geniuszem i encyklopedia, zeby zamiast drogiego tantum verde polecic hascosept. zreszta, mi nie chodzi o blahostki i pojedynek lekarz pierwszego kontaktu vs pigularz (choc i tu wynik oczywisty). mam na mysli bardziej zaawansowana medycyne: onkolodzy, kardiolodzy, urolodzy etc. tu aptekarze moga co najwyzej kapcie w woreczku nosic za nimi. i polecac strepsils zamiast cholinexu. to jak porownanie kierowcy ciezarowki a pilota airbusa.

Użytkownik szawi69 edytował ten post 22 maj 2012 - 12:53

Bóg nie zdejmuje ciężarów,
wzmacnia tylko plecy.
— Franz Grillparzer




Dodaj odpowiedź



  







Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych