Skocz do zawartości


Zainteresowani.pl - mikroblogowanie w całkiem odmienny sposób. Inspiracje każdego dnia...



- - - - -

Ciąża a Urząd Pracy - ubezpieczenie


23 odpowiedzi w tym temacie

#1 agneskapineska

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 5 postów

Napisano 10 lipiec 2009 - 10:49





Witam przyszłe mamusie :) Mam troszkę niewiadomych i mam nadzieję, że mi pomożecie :)
Wczoraj zrobiłam sobie test i mam dwie pozytywne kreseczki :) Wizytę u lekarza mam na wtorek i nie mogę się już doczekać ;>
Jest tylko taka sprawa, że nie jestem ubezpieczona i czeka mnie wizyta w urzędzie pracy :/ Z tego, co czytałam na różnych forach, lepiej nie przyznawać się, że oczekuje się dziecka, bo robią problemy z zarejestrowaniem. Mam w związku z tym pytanie : czy jeżeli się już zarejestruje i dostanę ofertę pracy i nie będę chiała jej przyjąć, to czy jak pokażę zaświadczenie od lekarza, że jestem w ciąży, jest szansa, że nie zostanę wyrejestrowana?? Dodam, że chodzi mi tylko o ubezpieczenie, bo od sierpnia chcę pilnować komuś dziecka i to będzie moja praca :) I w związku z tym, musze przedstawić w urzędzie jakieś dokumenty odnośnie mojej ciąży?? Dodam, że są to zapewne początkowe tygodnie, więc nie widać :)
Proszę Was o pomoc i z góry dziękuję !!!
Pozdrawiam :)

Użytkownik Rosalie edytował ten post 10 lipiec 2009 - 11:00
nie widze potrzeby uzywania takiej czcionki


Kasia R.

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećKobieta

Gliwice dentysta

#2 Neomica

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 142 postów

Napisano 10 lipiec 2009 - 11:02

jeśli jesteś osobą bezrobotną nie mają prawa cię nie zarejestrować (kto ci powiedział że w ciąży robią problemy??) nie sądzę by oferowali ci pracę jeśli przyznasz się do ciąży bo pracodawcom nie opłaca się zatrudniać kobiet spodziewających się dziecka. Nic nie kombinuj z ukrywaniem ciąży, prostu idź i wypytaj o szczegóły. mają obowiązek udzielić ci rady.( a po urodzeniu dziecka te ma prawo do bezpłatnej opieki medycznej nawet jeśli rodzice nie maja ubespieczenia)

#3 agneskapineska

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 5 postów

Napisano 10 lipiec 2009 - 11:12





Wyświetl postUżytkownik Neomica dnia 10.07.2009, 12:02 napisał

jeśli jesteś osobą bezrobotną nie mają prawa cię nie zarejestrować (kto ci powiedział że w ciąży robią problemy??) nie sądzę by oferowali ci pracę jeśli przyznasz się do ciąży bo pracodawcom nie opłaca się zatrudniać kobiet spodziewających się dziecka. Nic nie kombinuj z ukrywaniem ciąży, prostu idź i wypytaj o szczegóły. mają obowiązek udzielić ci rady.( a po urodzeniu dziecka te ma prawo do bezpłatnej opieki medycznej nawet jeśli rodzice nie maja ubespieczenia)

Trochę się już naczytałam, nachodziłam po urzędach ( nie będąc jeszcze w ciąży) no i przypadek mojej kuzynki. Rejestrując się z UP wychodzi na to, że jesteś osobą poszukującą pracy i gotową do jej podjęcia. Także mogą robić problemy, że przychodzę tylko po ubezpieczenie, a nie po ofertę pracy. Raczej nie będę się chwalić, że oczekuję dziecka i przychodzę tylko po ubzepieczenie, a jeżeli jednak przyślą mi ofertę, to poprostu z niej zrezygnuję i nawyżej dostanę karę w postaci utraty ubezpiecznia na 3 miesiące z tego, co wiem.
Ale bardzo Ci dziękuję Neomica za udzielenie rady i pozdrawiam Cię serdecznie :):*

#4 Neomica

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 142 postów

Napisano 10 lipiec 2009 - 11:26

ale kto mówi że jest inaczej?? idziesz do urzędu będąc gotową do podjęcia pracy nawet w ciązy. teoretycznie stan odmienny nie dyskwalifikuje cię jako osoby pracującej (jeśli nie ma przeciwwskazań lekarskich) i nie mogą odmówić rejestracji. w praktyce to sami pracodawcy nie chcą zatrudniać ciężarnych. ale to jest ich widzimisię i urzędy nie mogą brać tego pod uwagę rejestrując kobietę.

jeśli się boisz to przy rejestracji nie mów o ciąży ale powinnaś powiedzieć kiedy złożą ofertę pracy. przypuszczam że sami się z tego wycofają a ty zachowasz ubezpieczenie. nie odrzucaj oferty nic nie mówiąc bo boisz się co o tobie pomyślą (przyszła się tylko ubezpieczyć) bo nie możesz sobie pozwolić na bycie bez opieki lekarskiej w ciąży. no chyba że cię stać na prywatnego lekarza....

#5 agneskapineska

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 5 postów

Napisano 10 lipiec 2009 - 11:35

Wyświetl postUżytkownik Neomica dnia 10.07.2009, 12:26 napisał

ale kto mówi że jest inaczej?? idziesz do urzędu będąc gotową do podjęcia pracy nawet w ciązy. teoretycznie stan odmienny nie dyskwalifikuje cię jako osoby pracującej (jeśli nie ma przeciwwskazań lekarskich) i nie mogą odmówić rejestracji. w praktyce to sami pracodawcy nie chcą zatrudniać ciężarnych. ale to jest ich widzimisię i urzędy nie mogą brać tego pod uwagę rejestrując kobietę.

jeśli się boisz to przy rejestracji nie mów o ciąży ale powinnaś powiedzieć kiedy złożą ofertę pracy. przypuszczam że sami się z tego wycofają a ty zachowasz ubezpieczenie. nie odrzucaj oferty nic nie mówiąc bo boisz się co o tobie pomyślą (przyszła się tylko ubezpieczyć) bo nie możesz sobie pozwolić na bycie bez opieki lekarskiej w ciąży. no chyba że cię stać na prywatnego lekarza....

Tak też zrobię. Pójdę i zarejestruję się nic nie mówiąć. A gdy dostanę ofertę wtedy powiem, że jestem w ciąży i nie chcę przyjąć tej oferty. Tylko, że właśnie .. Ciąża to nie choroba, więc jakich mam użyć wtedy argumentów, żeby nie stracić ubezpieczenia?
Neomica dziekuje Ci za pomoc :)

Kasia R.

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećKobieta

#6 Neomica

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 142 postów

Napisano 10 lipiec 2009 - 12:18

nie mów że nie przyjmiesz oferty. oni najpewniej sami odstąpią od tej propozycji. jeśli natomiast trafi się pracodawca gotowy zatrudnić kobietę w ciąży... (ale szczerze wątpię) no cóż ja bym przyjęła ofertę bo to zapewni ci nie tylko ubezpieczenie zdrowotne ale i zabezpieczenie finansowe także na urlopie macierzyńskim. nie mówiąc już o możliwości powrotu do pracy po urlopie. niestety firmy z dobrą polityką pro rodzinną to dzisiaj rzadkość.

A o jakiej pracy przy opiece nad dziećmi pisałaś na początku? to legalny zarobek czy takie dorabianie na boku?

#7 agneskapineska

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 5 postów

Napisano 10 lipiec 2009 - 17:26

Wyświetl postUżytkownik Neomica dnia 10.07.2009, 13:18 napisał

nie mów że nie przyjmiesz oferty. oni najpewniej sami odstąpią od tej propozycji. jeśli natomiast trafi się pracodawca gotowy zatrudnić kobietę w ciąży... (ale szczerze wątpię) no cóż ja bym przyjęła ofertę bo to zapewni ci nie tylko ubezpieczenie zdrowotne ale i zabezpieczenie finansowe także na urlopie macierzyńskim. nie mówiąc już o możliwości powrotu do pracy po urlopie. niestety firmy z dobrą polityką pro rodzinną to dzisiaj rzadkość.

A o jakiej pracy przy opiece nad dziećmi pisałaś na początku? to legalny zarobek czy takie dorabianie na boku?

W sumie, masz rację :) Byłoby to dorabianie na boku. Jak narazie chciałam poprostu wiedzieć "co by było, gdyby ..". Dziękuję za ogromną pomoc i pozdrawiam Cię serdecznie Neomica :) Wrazie, gdybym ja mogła pomóc, albo poprostu chciałabyś pogadać, to zapraszam na gg: 1425246 :) Jeszcze raz dziękuję :)

#8 Neomica

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 142 postów

Napisano 10 lipiec 2009 - 19:31

Nie ma sprawy. jeśli pomogłam to się cieszę :)

#9 agneskapineska

    Nowicjusz

  • Użytkownicy
  • 5 postów

Napisano 10 lipiec 2009 - 20:14

Wyświetl postUżytkownik Neomica dnia 10.07.2009, 20:31 napisał

Nie ma sprawy. jeśli pomogłam to się cieszę :)

Pomogłaś, i to bardzo :) Dziekuję raz jeszcze i miłego wieczoru :) :*

#10 Althaea

    ~.~

  • HalfMod
  • 2305 postów

Napisano 12 lipiec 2009 - 05:44

No ja nie wiem czy to jest takie proste z tym urzędem pracy, zależy jacy ludzie tam pracują...
Moja kuzynka zarejestrowała się we wczesnej ciąży gdy jej widać nie było i ofert nie dostawała bo "akurat nie ma".
Ale gdy tylko ciąża stała się widoczna dawali jej oferty pracy które ona ze względu i na ciążę i na swoją sytuację przyjąć nie mogła.
Więc po 3 odmowie, wyrejestrowali ją. I takie praktyki są częstym zjawiskiem.

Dołączona grafika


Mail: althaea@poczta.pl
GG: 12532877


#11 Neomica

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 142 postów

Napisano 12 lipiec 2009 - 09:55

Wyświetl postUżytkownik smerfetka1986 dnia 12.07.2009, 06:44 napisał

No ja nie wiem czy to jest takie proste z tym urzędem pracy, zależy jacy ludzie tam pracują...
Moja kuzynka zarejestrowała się we wczesnej ciąży gdy jej widać nie było i ofert nie dostawała bo "akurat nie ma".
Ale gdy tylko ciąża stała się widoczna dawali jej oferty pracy które ona ze względu i na ciążę i na swoją sytuację przyjąć nie mogła.
Więc po 3 odmowie, wyrejestrowali ją. I takie praktyki są częstym zjawiskiem.


. oczywiście ludzie mogą być różni ale obowiazują ich te same zasady. ciekawi mnie jakie były te oferty? jeśli praca jaką oferowali nie nadawała się dla ciężarnej nie mieli prawa jej wyrejestrować. może i była to złośliwość urzędasów ale twoja koleżanka sama dała się zrobić na szaro.

#12 Althaea

    ~.~

  • HalfMod
  • 2305 postów

Napisano 12 lipiec 2009 - 10:07

Nie chodziło tu o rodzaj pracy bo praca odpowiadała dla ciężarnej kobiety.
Chodziło tu o dotarcie do pracy które było utrudnione. Panie wynajdowały dla niej oferty pracy które były daleko od jej miejsca zamieszkania i z niskimi płacami.
I w praktyce to by wyglądało tak, że by musiała miesięcznie wydawać 200 zł na bilet autobusowy na powroty z pracy a rano albo pieszo kilka kilometrów albo taksówka co jest dodatkowym wydatkiem.
To nie jest taka pierwsza praktyka w naszym urzędzie.

Dołączona grafika


Mail: althaea@poczta.pl
GG: 12532877


#13 Neomica

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 142 postów

Napisano 12 lipiec 2009 - 10:23

Wyświetl postUżytkownik smerfetka1986 dnia 12.07.2009, 11:07 napisał

Nie chodziło tu o rodzaj pracy bo praca odpowiadała dla ciężarnej kobiety.
Chodziło tu o dotarcie do pracy które było utrudnione. Panie wynajdowały dla niej oferty pracy które były daleko od jej miejsca zamieszkania i z niskimi płacami.
I w praktyce to by wyglądało tak, że by musiała miesięcznie wydawać 200 zł na bilet autobusowy na powroty z pracy a rano albo pieszo kilka kilometrów albo taksówka co jest dodatkowym wydatkiem.
To nie jest taka pierwsza praktyka w naszym urzędzie.

jeżeli urząd pracy załatwia posadę z dala od miejsca zamieszkania to przysługuje bezrobotnemu zwrot kosztów dojazdu...

#14 Althaea

    ~.~

  • HalfMod
  • 2305 postów

Napisano 12 lipiec 2009 - 10:30

W teorii może i tak ale w praktyce to już nie. Nie wiem ile tam jest ale coś miała ok. 8km więc stwierdzili, że to nie jest daleko, że miejsce pracy znajduje się jeszcze w obrębie miasta i nie mają obowiązków nic zwracać.
Był czas gdy ja dojeżdżałam prawie 30 km do pracy i tez mi nikt kosztów nie zwrócił, powiedzieli, że oni sie zajmują pośrednictwem pracy a nie zapomogą.
I nie znam nikogo komu by urzad jakiekolwiek wydatki za dojazdy zwracał.

Dołączona grafika


Mail: althaea@poczta.pl
GG: 12532877


#15 Dominika_ko

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 106 postów

Napisano 12 lipiec 2009 - 10:55

Nie wiem jak to jest z rejestracja w czasie ciąży ale ja miałam z rejestracją problem po urodzeniu dziecka. W ciągu tygodnia się uczyłam ale chciałam coś sobie znaleźć może na weekendy czy popołudnia. Urzędniczki ogromny problem robiły mi z rejestracją tłumacząc sie tym, że matkami małych dzieci zawsze jest problem bo im nic nie odpowiada, ciągle zmieniają pracę i że robią tylko wielki problem dla wszystkich. I żeby było zabawniej to zażądali ode mnie zaświadczenia z jakiegoś żłobka/przedszkola, że właśnie w godzinach w których chce podjąć prace dziecko będzie pod opieką i że nie będę się zwalniać. Dostałam pracę i ją przyjęłam ale cały czas miałam kontakt z klejem który jak się później okazało mnie uczulał więc musiałam zrezygnować. Potem już dostawałam tylko oferty do tej pracy bo urzędniczkom nie dało się przegadać, że ja tam ze względów zdrowotnych nie mogę pracować. i straciłam status bezrobotnego. Potem pracę na własną rękę znalazłam, na urząd nie miałam juz ani siły ani nerwów. A jeśli chodzi o dojazd to ja za swój płaciłam 300 zł bo firma była na obrzeżach. Zwrotu dostałam całe 73 zł.

Użytkownik Dominika_ko edytował ten post 12 lipiec 2009 - 10:59


Na drugim miejscu jest to co chcesz powiedzieć.
Na pierwszym jest sposób w jakim to robisz.


Dołączona grafika


#16 Neomica

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 142 postów

Napisano 12 lipiec 2009 - 10:58

Wyświetl postUżytkownik smerfetka1986 dnia 12.07.2009, 11:30 napisał

W teorii może i tak ale w praktyce to już nie. Nie wiem ile tam jest ale coś miała ok. 8km więc stwierdzili, że to nie jest daleko, że miejsce pracy znajduje się jeszcze w obrębie miasta i nie mają obowiązków nic zwracać.
Był czas gdy ja dojeżdżałam prawie 30 km do pracy i tez mi nikt kosztów nie zwrócił, powiedzieli, że oni sie zajmują pośrednictwem pracy a nie zapomogą.
I nie znam nikogo komu by urzad jakiekolwiek wydatki za dojazdy zwracał.

co ty dziewczyno wypisujesz?? w poprzednim poście napisałaś że dojazd autobusowy kosztowałby 200zł... za 8 km??! jakim cudem?
nie dziwie się że nie uznali tego jeśli praca znajdowała się w tym samym mieście... większość polaków tak dojeżdża więc jaki problem miała twoja znajoma?

nie wyobrażam sobie na jakim wypizdowie musi znajdować się ten urząd aby odmówili czegoś co ci się prawnie należy. sama odbyłam staż za pośrednictwem
PUP i ze zwrotem kosztów dojazdu nie było absolutnie żadnych problemów. tak samo znajomi w różnych miastach.

ponad to kodeks pracy chroni ciężarną więc jeśli znajoma została potraktowana niesprawiedliwie może się odwołać do sądu pracy.

#17 Althaea

    ~.~

  • HalfMod
  • 2305 postów

Napisano 12 lipiec 2009 - 11:26

Po pierwsze czytanie ze zrozumieniem - nie znajoma a kuzynka.
Po drugie umiejętność liczenia się kłania. U nas za bilet za odległość chyba do 9 km płaci się coś ponad 4zł. A zakładając że by wykupiła bilet miesięczny w obie strony (dojazd i powrót) to bilet autobusowy dzienny wychodzi jakieś 9 zł tak?
A że biletu miesięcznego nie można se kupić na kilka dni, tylko ze go się wykupuję na cały miesiąc, czyli np. na 30 dni to wychodzi na to, ze taki bilet kosztuję 270 zł. Oczywiście dochodzą do tego jakieś ulgi które wprowadzają przewoźnicy więc bilet autobusowy wyniósłby ja jakies 200zł.
A biorac pod uwagę fakt, że zakład ten zaczyna pracę wcześnie istniał by problem z dojazdem rannym bo by nie zdążała do pracy.
A wtedy by miała wybór albo iść pieszo te 8 km w zaawansowanej ciąży. No ale co to za problem w 7 miesiącu ciąży? Przecież większość polaków tak robi, prawda?
Albo zamawiać sobie taksówkę co też za darmo i za piękne oczy nie jest.
I całe szczęście, że up nie jest niezbędny do znalezienia pracy i można nie korzystać z tego utrudniacza życia.
A na posiadanie ubezpieczenia też są inne sposoby, łatwiejsze i z pewnością nie przynoszące tyle nerwów.

Użytkownik smerfetka1986 edytował ten post 12 lipiec 2009 - 11:28

Dołączona grafika


Mail: althaea@poczta.pl
GG: 12532877


#18 Dominika_ko

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 106 postów

Napisano 12 lipiec 2009 - 11:57

Mnie też te traktowanie w urzędach strasznie denerwuję. Tylko pojawia się hasło 'dziecko' i robią jakieś ale. Gdybym miała polegać na urzędzie pracy to do dziś pewnie bym pracy nie miała ani ubezpieczenia. I dlatego nie wiem czy tak łatwo pójdzie dla autorce tego tematu chyba że się nie przyznasz że jesteś w ciąży no ale wtedy mogą dać ci jakieś niezbyt dobre oferty pracy w twoim stanie..

Użytkownik Dominika_ko edytował ten post 12 lipiec 2009 - 12:01


Na drugim miejscu jest to co chcesz powiedzieć.
Na pierwszym jest sposób w jakim to robisz.


Dołączona grafika


#19 Neomica

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 142 postów

Napisano 12 lipiec 2009 - 12:18

Wyświetl postUżytkownik smerfetka1986 dnia 12.07.2009, 12:26 napisał

Po pierwsze czytanie ze zrozumieniem - nie znajoma a kuzynka.
Po drugie umiejętność liczenia się kłania. U nas za bilet za odległość chyba do 9 km płaci się coś ponad 4zł. A zakładając że by wykupiła bilet miesięczny w obie strony (dojazd i powrót) to bilet autobusowy dzienny wychodzi jakieś 9 zł tak?
A że biletu miesięcznego nie można se kupić na kilka dni, tylko ze go się wykupuję na cały miesiąc, czyli np. na 30 dni to wychodzi na to, ze taki bilet kosztuję 270 zł. Oczywiście dochodzą do tego jakieś ulgi które wprowadzają przewoźnicy więc bilet autobusowy wyniósłby ja jakies 200zł.
A biorac pod uwagę fakt, że zakład ten zaczyna pracę wcześnie istniał by problem z dojazdem rannym bo by nie zdążała do pracy.
A wtedy by miała wybór albo iść pieszo te 8 km w zaawansowanej ciąży. No ale co to za problem w 7 miesiącu ciąży? Przecież większość polaków tak robi, prawda?
Albo zamawiać sobie taksówkę co też za darmo i za piękne oczy nie jest.
I całe szczęście, że up nie jest niezbędny do znalezienia pracy i można nie korzystać z tego utrudniacza życia.
A na posiadanie ubezpieczenia też są inne sposoby, łatwiejsze i z pewnością nie przynoszące tyle nerwów.

a ty w ogóle wiesz na czym polega czytanie ze zrozumieniem?

podaj nazwę miasta (bo w podane ceny miesiącznego nie wierzę) i tej firmy co rzekomo jest skłonna przyjąc kobietę w 7 miesiącu ciąży. Sama się do nich zgłoszę.

a propos całej sprawy kodeks pracy chroni ciężarną ale nie taka która siedzi w domu i czeka aż jej pomogą. urzędy jakie są każdy wie, dlatego trzeba umieć walczyć i ubiegać sie o swoje prawa bo działa się już nie tylko w interesie swoim swoim ale i dziecka.

Kasia R.

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 2899 postów
  • PłećKobieta

#20 Dominika_ko

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 106 postów

Napisano 12 lipiec 2009 - 12:25

Kobieto a co tobie się stało? Osy cię pogryzły? A może pms, menopauza albo brak seksu? :)Takie są realia, to ty w jakiejś nibylandii sobie żyjesz. Ja za miesięczny płace 179 zł i to tylko raz dziennie korzystam z niego, u mnie w pracy niedawno przyjęto dziewczynę któa jest pod koniec 8 miesiąca ciąży. I co ciebie tak dziwi? Sama piszesz że prawo broni kobietę więc nie ma różnicy czy ona jest w pierwszym czy w 9 miesiącu ciąży, może pracować jeśli nie ma przeciwskazań. Uczepiłaś się tych dojazdów i tego wszystkiego, co ty za darmo wsio masz że taka zszokowana jesteś? To nie ejst temat o twoich niedowierzeniach ale o głupotach urzędów które to one robią problemy a nie pracodawcy wiec może zejdź na temat rozmowy a nie o jakiś głupotach się kłócisz.

Użytkownik Dominika_ko edytował ten post 12 lipiec 2009 - 12:27


Na drugim miejscu jest to co chcesz powiedzieć.
Na pierwszym jest sposób w jakim to robisz.


Dołączona grafika











Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych