Skocz do zawartości

Witaj!

Zarejestruj się, aby dołączyć do jednej z największych polskich społeczności!





Zdjęcie

Kocie życie...

Napisane przez nancy , 28 wrzesień 2018 · 47 Wyświetleń

Cały tydzień minął mi tak strasznie, że aż mi siebie samej żal. W poniedziałek obudziłam się chora. Jakaś masakra. Ale dojechałam do pracy i wytrzymałam w niej jakimś cudedm do 15:30. Wróciłam i właściwie z marszu poszłam spać. Oczy spuchnięte, zatkany nos, głowa boli... nieznoszę być taka słaba. Ale na następny dzień było o niebo lepiej, tylko że w środę się pogorszyło. Ale dałam radę. Dzisiaj, w piątek, już jest w miarę w porządku, jeśli pominąć tubalny głos i niemożność oddychania przez nos bez kropelek. Dzisiaj w pracy też nie zaciekawie, bo jestem tylko ja i mój szef, a on właściwie będzie pół dnia na spotkaniach. Więc tylko ja i 600 użytkowników, którym w razie W trzeba pomóc. Mały kryzys mam już za sobą, bo stary system mailowy przestał działać. Powoli wszystko wraca do normy, ale dreszczyk jest, że coś może pójść nie tak. Ale jest piątek, jeszcze tylko parę godzin i weekend. Ostatni, kiedy mogę powiedzieć - mam 36 lat. No ale pocieszam się tym, że z wiekiem przychodzi mądrość i opanowanie.
Mam mały problem z moim kotem. Biedna kotka ma roztocza w uszach i tutejsi weterynarze, na samym początku, na pierwszej wizycie, powiedzieli mi, że nalot w uszach to jej naturalna pigmentacja. Ręce mi opadły. W końcu udało mi się natrafić na polską panią weterynarz, która potwierdziła, że moja biedna kocina ma roztocza. I już się z tym bujam jakiś czas. Ciężko się tego pozbyć. Dostałam teraz nowe krople, bo ona dosłownie zadrapuje sobie głowę do krwi. Tak mi jej szkoda. Mam nadzieję, że uda mi się ją wyleczyć. Najgorsze jest to, że od poprzednich właścicieli taka przyszła. Mało tego, miała jeszcze zapalenie żołądka na tyle długotrwałe, że mało mi nie zdechła. Dziwi mnie, że ludzie tak mało dbają o zwierzaki. Ale teraz nowe kropelki poszły w ruch, za co moja biedna kocina na razie mnie nienawidzi. Chociaż ona chyba rozumie, że to jej pomaga, bo nadal przychodzi do mnie i daje sobie uszy czyścić. Jak na razie, to się martwię, ale mam nadzieje, że szybko do siebie dojdzie. Mały łotr. I do tego, że jest taka nieszczęśliwa teraz, to mi nasikała na całą wczorajszą pocztę, w której była moja kartka urodzinowa i parę ważnych listów. Więc ewidętnie Pepper nie jest zadowolana. Kocie życie wcale nie jest takie łatwe.



  • 0



Październik 2018

N P W Ś C P S
 123456
78910111213
14151617181920
21 22 2324252627
28293031