Skocz do zawartości

Witaj!

Zarejestruj się, aby dołączyć do jednej z największych polskich społeczności!





Zdjęcie

Małe porządki

Napisane przez nancy , 11 wrzesień 2018 · 172 Wyświetleń

Kupiłam parę nowych książek. I nie wiem, jak ja to zrobiłam, ale jedną z zamówionych już mam. To już drugi raz jak kupuję książkę, którą już mam. Muszę chyba dokładnie przejrzeć biblioteczkę.
Wczoraj założyłam skarpety nie do pary i dopiero w połowie dnia się zorientowałam. Co najdziwniejsze, to pamiętam jak je nakładałam, ale różnicy nie dostrzegłam. Dziwne.
Dwa razy w życiu zdarzyło mi się coś tego typu, ale było o wiele bardziej niebezpieczne. Pierwszy raz, jeździłam na rowerze z moją przyjaciółką i miałyśmy przejechać przez drogę, którą dość szybko jeżdżą samochody. Więc stanęłyśmy i patrzymy. Widzę, że nie jedzie nic. Cisza. Więc wsiadam na rower i jadę. I jedyne, co usłyszałam jakąś sekundę później było CZEKAJ SAMOCHÓD !!! Wtedy obejrzałam się raz jeszcze i rzeczywiście samochód był jakieś 20 metrów ode mnie. Do dzisiaj jestem przekonana, że ja nic nie widziałam. Ona mi wtedy skórę uratowała. I drugi raz był bardzo podobny. Jakiś miesiąc temu. W drodze do pracy muszę się wbić w dość ruchliwą drogę, więc czekanie 5 minut na małą przerwę między samochodami to normalność. I nadeszła moja kolej. Nic nie jechało z obu stron. Byłam przekonana. Na szczęście spojrzałam w ostatniej chwili raz jeszcze i samochód był już jakieś 5 metrów ode mnie. Był niebieski. Znowu mi się udało. I naprawdę w obu przypadkach na pierwszy rzut oka tam samochodów nie widziałam. Straszne to jest. Ten pierwszy przypadek to ja miałam jakieś 15-16 lat, teraz mam już 37 (za jakieś pół miesiąca) więc to chyba nie kwestia wieku. Mam nadzieję, że już nic takiego mi się nie zdarzy.
A tak ogólnie, to w pracy ok. Mam niemal pewność, że zawaliłam ostatni etap mojego kursu. Jak zobaczyłam instrukcję, to jakbym ją miała po chińsku. Masakra jakaś. Na drugi dzień jakoś ruszyłam, ale wiem, że nie zrobiłam wszystkich punktów, bo centralnie, nie miałam pojęcia jak. Ale trudno. Nie we wszystkim musze być najlepsza. Chyba pasuje mi to, co mam. Czyli tzw. help desk dla użytkowników komputerów u nas w firmie. Wiedza, którą mam teraz w zupełności mi wystarcza. Nie chcę już bawić się w dokształcanie. Ja chcę po pracy przyjść, wyłączyć się i robić rzeczy, które sprawiają mi radość. A uczenie się czegoś, co brzmi jak obcy język nie jest przyjemne. Ze mnie nie będzie technika insfrastruktur. Nie nadaję się. I nie jest to nie wierzenie we własne siły. Ja po prostu tego nie umiem i ciężko mi jest to przetworzyć na wiedzę przyswajalną. Chyba to nie jest pesymizm, a raczej realizm. To tak jak by teraz ktoś wrzucił mnie do basenu z wodą i kazał płynąć kraulem. Nie wydarzy się.
Ze zdrowiem ciut lepiej. Biorę te tabletki i na razie jest ok. Nie wiem, jak długo mam je brać, ale lekarza mam 13.09 więc zapytam. A póki co, powoli zaczynam robić kartki bożonarodzeniowe. Mam w planach wykonać dwa albumy na zdjęcia i muszę wyrobić się przed wysłaniem paczki do mamy na święta. Więc mam jeszcze czas. Czekam na ten moment oświecenia, aż wpadnie mi jakiś pomysł do głowy. Na razie siedzę i wycinam różne motywy dekoracyjne na kartki, to mnie uspokaja. A... i w końcu skończyłam robić czapkę zimową, która czekała prawie rok... więc chyba w końcu zaczynam powoli moje małe porządki.



  • 0



Wrzesień 2018

N P W Ś C P S
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23 242526272829
30