Skocz do zawartości

Witaj!

Zarejestruj się, aby dołączyć do jednej z największych polskich społeczności!





Zdjęcie

Znalazłam czas...

Napisane przez nancy , 29 sierpień 2018 · 62 Wyświetleń

Muszę przewartościować swoje priorytety. Muszę znaleźć drogę, która poprowadzi mnie do spokojnego życia.
Lekarz... no byłam. I usłyszałam, że nie ma magicznej różdżki, która od razu leczy. No kurczę, a już myślałam... Co jest z ludźmi nie tak. Bujam się po tych lekarzach już jakiś czas i naprawdę mnie to męczy. I dopiero wczoraj zdziwienie wielkie lekarza, że nie miałam badanego poziomu hormonów. Już powoli chce mi się krzyczeć. Więc jutro znowu na badanie krwi. Ale co najfajniejsze, już przed wynikami tych badań dostałam tabletki hormonalne, na których napisane jest, żeby nie używać jak ma się niewyjaśnione krwawienia. O ironio. No przecież ja mam. I teraz zagwózdka. Czy zacząć je brać po pobraniu krwi czy czekać na wyniki. Lekarz mówi, że brać od razu po badaniu, a do niej wrócić po dwóch tygodniach. Mimo że wyniki badania krwi będzie miała max za dwa dni. Muszę odwiedzić lekarza jak będę w Polsce, bo tu to jak głową o mur. Cały czas jakieś błędne koło. Miałam usg jakiś czas temu, a lekarka na to, że poza cystą, którą ONA się nie martwi, to wszystko jest dobrze. Może i tak, ale te silne krwawienia to już mam po usg i w tak zwanym międzyczasie wg niej nic się zdarzyć nie mogło. Na moje pytanie, dlaczego jest tej krwi tak dużo i w tak ogromnych skrzepach, usłyszałam hit dnia, "po prostu produkujesz więcej krwi". Skąd ci lekarze się biorą, czy oni ich losują z przypadkowych ludzi w galerii handlowej? Ja wiem, że ja wiedzy medycznej nie mam, ale o takich cudach to nie słyszałam. Ale może jestem wyjątkowa w tej dziedzinie.
A dlaczego muszę przewartościować życie... tabletki hormonalne są jednocześnie antykoncepcyjnymi, więc wychodzi na to, że w ciążę już nie zajdę. Chcę znaleźć jakiś cel, poza byciem matką. Poniekąd matką byłam przez 3 dni, czy nadal nią jestem... chyba nie. Dzieci już nie mam, a odwiedzanie ich na cmentarzu chyba matką mnie nie czyni. Gdzieś w sercu - tak. Zawsze będę. I chyba to musi mi wystarczyć.
Mimo wszystko staram się nadal być pozytywną osobą, chcę cieszyć się tym, co mam i chyba tak jest. Małe kroczki.
A z tym oszczędzaniem pieniędzy na samochód to tak średnio. Znowy kupiłam sobie parę pierdółek. Z Chin. Więc trochę poczekam. I postawiłam sobie murek. Nie będę wydawać więcej niż 30 funtów miesięcznie na moje zachcianki. To chyba taka średnia cena, żeby wiedzieć, że pracuję też, aby móc sobie poprawić humor. A jeżeli o pracy mowa... to czas do niej wrócić... Nie chce mi się okrutnie, bo tyle ciekawych rzeczy do zrobienia na zewnątrz, a ja siedzę jak uwięziona. No cóż, taka praca jest. Dobrze, że jest, ale jeszcze fajniej jak ma się urlop.
Już mam coraz więcej ochoty na moje rzeczy, znalazłam czas...



  • 0



Wrzesień 2018

N P W Ś C P S
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23 242526272829
30