Skocz do zawartości

Witaj!

Zarejestruj się, aby dołączyć do jednej z największych polskich społeczności!





Zdjęcie

Niebo na ziemi

Napisane przez nancy , 09 sierpień 2018 · 106 Wyświetleń

Wróciłam. Ciężko było znowu zostawić dom i rodzinę. I jestem tu. W małym piekiełku. W pracy było gorąco... teraz trochę tak cicho, jak przed burzą. Jak ja nie chcę tu być, to chyba tylko ja wiem. Wiem, że łatwo doradzać i powiedzieć, to wyjedź jak ci źle. Ale jak to w życiu bywa, to nie takie proste. Muszę liczyć się z uczuciami najbliższych i nie mogę myśleć tylko o swoim wygodnym życiu. Patrząc obiektywnie, tu źle nie jest, tylko tęsknota jest bardzo ciężka do przezwyciężenia. Od powrotu powtrzymuje mnie kilka rzeczy. Praca - ja, to może jeszcze bym coś znalazła, ale Anglik w Polsce, to już trochę gorzej. Chyba żeby otworzyć coś własnego, ale na to, to pieniędzy nie mam. I ta biurokracja i ogólna niechęć urzędników bardzo mnie napawa obawą. Przykład z ostatniego wyjazdu. Jesteśmy w Krakowie. Przebudowują tory, ogólne zamieszanie, w internecie co innego, Pani w okienku, co innego. Idę więc do Pani w okienku i grzecznie. z uśmiechem pytam o bilet bezpośredni do mojej miejscowości. Zero uśmiechu, tylko westchnienie, że jak ja tego nie wiem i ona musi teraz wbić kilka liter do tego chronionego przed okiem klienta komputera. Po chwili oznajmia, że bezpośredni to dopiero o 18:25. Była 14:00. Więc grzecznie pytam, a nie bezpośredni, z przesiadką, o której. Sapnięcie. Ja nadal się grzecznie uśmiecham, ale powoli się we mnie zaczyna gotować. O 16:25. To poproszę 3 bilety, jeden ze zniżką dla emerytki. Bezuczuciowy głos: dwa normalne i jeden senior. Tak, poproszę. sprzedała. bez słowa przełożyła bilety na moją stronę okienka, zapłaciłam, odeszłam. Pociągami w Polsce jeżdżę bardzo rzadko. Patrzę na bilet, a tam nie ma ani godziny ani peronu. Rzadko jeżdżę, mogę nie wiedzieć, że takich informacji w Polsce na biletach się nie drukuje. Więc popatrzyłam na ekrany informacyjne. Naszego pociągu jeszcze nie ma. Więc idę do punktu informacyjnego. A tam zamiast kogoś wisi karteczka, że po jakiekolwiek informacje mam się udać do Pani z okienka. No ręce mi opadły. Ale chcę wiedzieć, z którego peronu odjeżdża nasz pociąg. Więc grzecznie staję znowu w kolejce, ale tym razem po drugiej stronie hali. W okienkach siędzą trochę mlodsze Panie i jeden Pan. Czekam. Dochodzę do okienka z biletem w dłoni. Grzecznie pytam, bo nie wiem, z którego peronu mam pociąg. Na szczęście ta Pani miała dobry dzień i z UŚMIECHEM na twarzy udzieliła mi wszystkich informacji. Jeszcze jest nadzieja, że kiedyś będzie lepiej. Ale to nie koniec. W miejscowości, w której mieliśmy się przesiąść, okazało się, że pociąg jest bezpośrednio do mojej miejscowości i żadnej przesiadki nie mam. Więc ani niemiła ani miła Pani z okienka nie wiedziały, że pociąg jest bezpośredni. Ale wszystko się dobrze skończyło. W domu byliśmy ok 18:45.
I jak pomyślę, że mam się użerać z taką niemiłą Panią z okienka, to tracę nadzieję, że dam radę się w Polsce odnaleźć. Mimo wszystko, jak stanęłam w domu na tarasie i popatrzyłam na okolicę, to wszystko poszło w niepamięć. To jest moje niebo na ziemi...



  • 0



Październik 2018

N P W Ś C P S
 123456
78910111213
141516 17 181920
21222324252627
28293031