Skocz do zawartości

Witaj!

Zarejestruj się, aby dołączyć do jednej z największych polskich społeczności!





Zdjęcie

jeszcze tylko parę dni...

Napisane przez nancy , 18 lipiec 2018 · 115 Wyświetleń

Czasami jak budzę się w nocy i idę do toalety ogarnia mnie taka beznadziejność. Wszystko wydaje się takie bez sensu i przyszłości. Nie lubię tego uczucia. Rano jest już w porządku, ale ta otchłań niemocy jest bardzo przytłaczająca. Czasami też ogarnia mnie w momencie, kiedy próbuję zachować wspomnienia porządkując zdjęcia. Tydzień temu kończyłam album ze zdjęciami i nadszedł czas zdjęć właśnie. I wtedy naszła mnie myśl po co ja to robię? Nie mam dzieci, mieszkam na razie daleko od domu. Kto to będzie później oglądał? Co się z tym wszystkim kiedyś stanie? Czy ktoś przyjdzie i tak po prostu wyrzuci moje całe "życie" na śmietnik? Jakieś dwa lub trzy tygodnie temu byłam na angielskich bazarach, tzw. carboot. I tam ludzie sprzedają wszystko. Natknęłam się na stare, piękne fotografie. Kogoś "życie" było na sprzedaż. Za grosze. I nie chciałabym tam skończyć. Ludzie umierają bez potomków i byle kto może sprzątać dom po nich. Dla tych ludzi nic tam nie ma wartości sentymentalnej. Wszystko jest przeliczane na pieniądze i tyle. Tak ten świat jest ułożony. Trochę straszne to wszystko. Wiem, że to już nie będzie miało żadnego wpływu na mnie, ale jakoś tak przykro, że wszystko co mam przepadnie gdzieś ot tak. Zostanę tylko w papierach, ktoś odnotuje, że żyłam i byłam. I tyle. Chciałabym to zmienić, ale jakoś nie zanosi się, żebym pozostawiła po sobie żyjącego potomka. Staram się odganiać od siebie takie myśli, ale one z uporem maniaka powracają. Jak to wszystko poukładać, żeby nie zwariować? Ostatnio zauważyłam, że mi coraz ciężej brnąć przez dni. Coraz więcej rzeczy mnie irytuje. Może to po prostu zmęczenie. W poniedziałek wieczorem mama do mnie przylatuje. Cieszę się bardzo, ale i martwię o jej podróż. Dwa lata unikała przylotu z jakiegoś powodu. Teraz udało mi się ją przekonać, ale obawiam się, czy dobrze zrobiłam. Ostatnim razem jak nalegałam na przylot obojga Rodziców, Tata zmarł trzeciego dnia pobytu u mnie. Pewnie dlatego jest mi ciężko ten lęk przezwyciężyć. Ale dam radę. Później lecimy do Polski razem, więc już się cieszę, że pobędę trochę w domu. Jeszcze tylko parę dni...



  • 0



Październik 2018

N P W Ś C P S
 123456
78910111213
141516 17 181920
21222324252627
28293031